TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Konferencja w Quebecu i porozumienie quebeckie

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
19 sierpnia 1943
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Kanada, broń jądrowa

19 sierpnia 1943 roku w Cytadeli, starej twierdzy górującej nad miastem Quebec, premier Winston Churchill i prezydent Franklin Delano Roosevelt podpisali krótki, czterostronicowy dokument zatytułowany „Artykuły porozumienia regulujące współpracę władz USA i Zjednoczonego Królestwa w sprawie Tube Alloys”. Pod tym kryptonimem krył się program budowy bomby atomowej. Porozumienie quebeckie połączyło brytyjskie prace jądrowe z amerykańskim projektem „Manhattan” i na niemal trzy lata ustaliło zasady atomowego sojuszu obu mocarstw. Jego istnienie pozostawało tajemnicą jeszcze przez dekadę po wojnie.

Podpisanie porozumienia było tylko jednym z wątków pierwszej konferencji w Quebecu, nazwanej kryptonimem „Quadrant” („Kwadrant”), która trwała od 17 do 24 sierpnia 1943 roku. Przywódcy brytyjscy i amerykańscy wraz ze swoimi szefami sztabów potwierdzili na niej inwazję na Francję w maju 1944 roku, ustalili dalszą strategię we Włoszech, utworzyli nowe dowództwo w Azji Południowo-Wschodniej i wytyczyli kierunki natarcia na Pacyfiku. Gospodarzem był premier Kanady William Lyon Mackenzie King.

Trzy miesiące po „Tridencie”

Na konferencji Trident w Waszyngtonie w maju 1943 roku alianci wyznaczyli 1 maja 1944 roku jako datę inwazji przez kanał La Manche, ale Amerykanie wyjechali z niej z poczuciem, że Brytyjczycy wciąż traktują to zobowiązanie warunkowo. Latem sytuacja zmieniła się szybciej, niż ktokolwiek przewidywał. 10 lipca alianci wylądowali na Sycylii, a 25 lipca król Wiktor Emanuel III odsunął Mussoliniego od władzy. Nowy rząd marszałka Pietra Badoglia zapewniał Berlin o wierności sojuszowi, a jednocześnie szukał dróg do aliantów. Niemcy, nie ufając Włochom, przerzucali przez Brenner kolejne dywizje.

Churchill widział w tym szansę, której nie wolno było zmarnować: wyeliminowanie Włoch z wojny, zajęcie Rzymu i być może dalsze działania na Bałkanach i Morzu Egejskim. Amerykańscy szefowie sztabów, z gen. George’em Marshallem na czele, obawiali się właśnie tego: że sukcesy na Morzu Śródziemnym wciągną alianckie siły w kolejne operacje poboczne i znów odsuną rozstrzygające uderzenie we Francji. Przed wyjazdem do Kanady amerykańscy planiści przygotowali stanowisko, zgodnie z którym operacja „Overlord” miała dostać bezwzględny priorytet nad wszystkimi innymi działaniami w Europie.

Nad całością wisiała sprawa radziecka. Józef Stalin od miesięcy domagał się drugiego frontu, a jego stosunki z zachodnimi sojusznikami ochłodziły się po kolejnym przesunięciu inwazji. Stalin został zaproszony do Quebecu, ale odmówił, tłumacząc się koniecznością kierowania letnimi operacjami Armii Czerwonej.

Podróż i miejsce obrad

Churchill wypłynął z Wielkiej Brytanii 5 sierpnia na pokładzie liniowca „Queen Mary” z liczną delegacją, w której znaleźli się m.in. szef Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Alan Brooke, pierwszy lord morski adm. Dudley Pound, szef sztabu lotnictwa marsz. Charles Portal, a także brygadier Orde Wingate, dowódca pierwszej wyprawy czinditów w Birmie. Premier zabrał go ze sobą, by Amerykanie usłyszeli z pierwszej ręki o jego koncepcji walki za liniami japońskimi. Po przybyciu do Kanady Churchill odwiedził Roosevelta w jego posiadłości w Hyde Parku, gdzie obaj rozmawiali w cztery oczy, m.in. o dowództwie inwazji i o sprawach atomowych.

Szefowie sztabów obradowali od 14 sierpnia w hotelu Château Frontenac, a 17 sierpnia do Quebecu przybył Roosevelt. Przywódcy zamieszkali w Cytadeli, letniej rezydencji gubernatora generalnego Kanady, gdzie odbyły się dwie sesje plenarne (19 i 23 sierpnia). Mackenzie King podejmował gości z wielką starannością, ale w obradach strategicznych nie uczestniczył. Churchill proponował, by Kanadyjczyk brał udział we wszystkich rozmowach, lecz Roosevelt się sprzeciwił, obawiając się, że na kolejnych konferencjach podobnego miejsca zażądają wszyscy pozostali sojusznicy. Rola Kanady sprowadziła się więc w dużej mierze do roli gospodarza, co w samej Kanadzie przyjmowano z mieszanymi uczuciami.

„Overlord” i Włochy

Najważniejszy spór dotyczył miejsca operacji „Overlord” w alianckiej strategii. Amerykanie żądali dla niej „nadrzędnego priorytetu”, który zamknąłby drogę do przesuwania sił i barek desantowych na Morze Śródziemne. Brytyjczycy, choć Churchill zapewniał, że „zdecydowanie popiera” inwazję w 1944 roku, nie chcieli wiązać sobie rąk. Brooke uważał, że powodzenie inwazji zależy od tego, ilu Niemców uda się wcześniej związać we Włoszech, a premier przekonywał, że desant we Francji ma sens tylko wtedy, gdy siły niemieckie na zachodzie nie przekroczą określonego poziomu. Rozmowy szefów sztabów bywały tak burzliwe, że część posiedzeń prowadzono bez protokolantów.

Skończyło się kompromisem. W raporcie końcowym Połączonych Szefów Sztabów z 24 sierpnia zapisano, że „Overlord” będzie głównym amerykańsko-brytyjskim wysiłkiem lądowym i powietrznym przeciwko Osi w Europie, z datą docelową 1 maja 1944 roku. Amerykanie musieli się jednak pogodzić ze słabszym sformułowaniem niż „nadrzędny priorytet”: w razie braku środków miały one być rozdzielane tak, by „głównym celem” było zapewnienie powodzenia inwazji. Potwierdzono, że siedem doświadczonych dywizji (cztery amerykańskie i trzy brytyjskie) zostanie od listopada przeniesionych z Morza Śródziemnego do Wielkiej Brytanii. Plan inwazji, przygotowany przez sztab COSSAC gen. Fredericka Morgana, przyjęto jako podstawę dalszych prac. Na wypadek nagłego załamania się Niemiec przygotowywano plan awaryjnego wkroczenia na kontynent („Rankin”), a Churchill wciąż wracał do pomysłu desantu w północnej Norwegii.

W czasie konferencji zapadła też decyzja, która dotknęła Brooke’a osobiście. Churchill wcześniej obiecywał mu dowództwo inwazji, ale w Quebecu przyznał, że skoro siły amerykańskie będą w niej przeważać, dowódcą musi być Amerykanin. Brooke zapisał w dzienniku, że premier przekazał mu tę wiadomość tak, jakby chodziło o sprawę drobnej wagi. Nazwisko dowódcy miało zostać ustalone później.

Co do Włoch, przyjęto plan w trzech etapach: wyeliminowanie ich z wojny, zajęcie lotnisk w rejonie Rzymu i, jeśli się uda, dalej na północy, a następnie utrzymywanie stałego nacisku na wojska niemieckie na półwyspie. Churchill zapewnił, że nie zależy mu na posuwaniu się dalej niż do linii Ankona – Piza. Ustalono też zajęcie Sardynii i Korsyki oraz przygotowanie desantu w południowej Francji, który miał wspierać „Overlord”. Operacje na Bałkanach ograniczono do zaopatrywania partyzantów, bombardowań i działań komandosów. Wiadomość o zakończeniu walk na Sycylii nadeszła 17 sierpnia, w dniu przybycia Roosevelta, a w kolejnych dniach zatwierdzono plany lądowania w Kalabrii i w Zatoce Salerno (operacja „Avalanche”).

Równolegle toczyły się tajne rozmowy z Włochami. 15 sierpnia w Madrycie u ambasadora brytyjskiego zjawił się wysłannik Badoglia gen. Giuseppe Castellano z propozycją, by Włochy przeszły na stronę aliantów. Przywódcy w Quebecu polecili gen. Dwightowi Eisenhowerowi wysłać do Lizbony dwóch oficerów sztabu, którzy 19 sierpnia przedstawili Castellanowi warunki rozejmu. Alianci podtrzymali żądanie bezwarunkowej kapitulacji, ale zapowiedzieli, że stopień złagodzenia warunków będzie zależał od tego, ile Włosi zrobią przeciw Niemcom. O przebiegu tych rozmów na bieżąco informowano Moskwę.

Azja Południowo-Wschodnia i Pacyfik

Brytyjczycy przybyli do Quebecu z pomysłem, który miał odpowiedzieć na amerykańskie zarzuty o bierność w Birmie: utworzeniem osobnego Dowództwa Azji Południowo-Wschodniej (South East Asia Command, SEAC), wydzielonego z kompetencji dowództwa w Indiach. Po długich poszukiwaniach kandydata Churchill zaproponował 43-letniego wiceadmirała lorda Louisa Mountbattena, dotąd szefa operacji połączonych, a Amerykanie się zgodzili. Jego zastępcą został gen. Joseph Stilwell, który zarazem pozostał szefem sztabu Czang Kaj-szeka i dowódcą wojsk amerykańskich w Chinach, Birmie i Indiach. Nominację Mountbattena ogłoszono 25 sierpnia, dzień po zakończeniu konferencji.

Wingate przedstawił szefom sztabów swoją koncepcję operacji „dalekiego zasięgu”: kolumn działających głęboko na tyłach Japończyków i zaopatrywanych wyłącznie z powietrza. Wywarł duże wrażenie, zwłaszcza na Marshallu i na gen. Henrym Arnoldzie, który obiecał wydzielić dla czinditów osobne lotnictwo. Postanowiono znacznie rozbudować czinditów i użyć ich w ofensywie w północnej Birmie na początku 1944 roku. Jej celem było otwarcie lądowej drogi do Chin; jednocześnie postanowiono zwiększyć przewozy lotnicze przez Himalaje. W części rozmów o Chinach uczestniczył chiński minister spraw zagranicznych Song Ziwen.

Według niektórych relacji to właśnie w Quebecu Mountbatten demonstrował szefom sztabów pykret, czyli lód wzmocniony trocinami, z którego chciano budować gigantyczne lotniskowce w ramach projektu „Habakuk”. Strzał z pistoletu w blok pykretu miał się odbić rykoszetem i niemal trafić jednego z obecnych. Projekt przekazano do zbadania Kanadzie, ale ostatecznie z niego zrezygnowano.

Na Pacyfiku zatwierdzono amerykański plan dwóch kierunków natarcia. Siły adm. Chestera Nimitza miały ruszyć przez środkowy Pacyfik, zaczynając od Wysp Gilberta i Wysp Marshalla, a wojska gen. Douglasa MacArthura posuwać się wzdłuż wybrzeża Nowej Gwinei. Najważniejszą zmianą była decyzja, by główną japońską bazę w Rabaulu nie zdobywać, lecz odciąć i zneutralizować z powietrza. Była to pierwsza oficjalna zapowiedź strategii omijania silnych punktów oporu, którą Amerykanie właśnie zaczęli stosować na Wyspach Salomona: 15 sierpnia wylądowali na Vella Lavella, omijając silnie obsadzoną Kolombangarę. Amerykańscy planiści zapisali też cel, by pokonać Japonię w ciągu dwunastu miesięcy od klęski Niemiec.

Kryzys atomowy w sojuszu

Porozumienie quebeckie zamykało kilkumiesięczny kryzys w stosunkach atomowych obu mocarstw. Wielka Brytania zaczęła poważne prace nad bombą wcześniej niż Stany Zjednoczone: w 1941 roku jej naukowcy z komitetu MAUD wykazali, że broń jądrowa jest wykonalna, a ich raport przekonał Amerykanów, że trzeba się nią zająć na wielką skalę. Jesienią 1941 roku Roosevelt zaproponował Churchillowi wspólny program, ale Brytyjczycy, nieufni wobec amerykańskiej dyskrecji i przekonani o własnej przewadze, odpowiedzieli wymijająco. Wkrótce role się odwróciły. Po przystąpieniu USA do wojny projekt „Manhattan” dostał środki, o jakich Brytyjczycy nie mogli marzyć, a w grudniu 1942 roku zespół Enrica Fermiego uruchomił w Chicago pierwszy reaktor jądrowy.

Kierujący amerykańskimi badaniami Vannevar Bush i James Bryant Conant uznali, że pomoc Brytyjczyków nie jest już potrzebna, a gen. Leslie Groves, od września 1942 roku dowódca projektu, narzucił mu ścisłą zasadę podziału wiedzy. Sekretarz wojny Henry Stimson uważał, że skoro Stany Zjednoczone wykonują „dziewięćdziesiąt procent pracy”, nie ma powodu dzielić się więcej, niż to konieczne. Amerykanie podejrzewali też, że ludzie z koncernu ICI, zaangażowani w brytyjski program, chcą wykorzystać amerykańską wiedzę do budowy powojennego przemysłu jądrowego. Na przełomie 1942 i 1943 roku wymianę informacji ograniczono do tego, co Brytyjczycy mogli wykorzystać jeszcze w czasie wojny, co uderzyło m.in. w brytyjsko-kanadyjskie laboratorium w Montrealu, pracujące nad reaktorem na ciężką wodę. Brytyjczycy przestali wówczas wysyłać do Ameryki swoich naukowców.

W Londynie policzono, ile kosztowałby samodzielny program: zakład wzbogacania uranu, reaktor w Kanadzie, produkcję ciężkiej wody, dziesiątki tysięcy wykwalifikowanych robotników i ogromne ilości stali i energii elektrycznej. Wynik był jednoznaczny. Wielka Brytania w czasie wojny nie byłaby w stanie zbudować bomby sama, a z pewnością nie zdążyłaby przed końcem walk w Europie. Churchill postanowił odzyskać współpracę na najwyższym szczeblu. W maju 1943 roku w Waszyngtonie jego doradca Frederick Lindemann, lord Cherwell, rozmawiał z Bushem w obecności Harry’ego Hopkinsa, a Roosevelt ustnie obiecał przywrócenie pełnej wymiany. Obietnica nie przełożyła się jednak na decyzje urzędników. W lipcu Churchill przyjął w Londynie Busha i Stimsona i oświadczył im, że prezydent dał mu słowo honoru. Brytyjczycy przekonywali przy tym, że nie chodzi im o korzyści handlowe, lecz o to, by po wojnie dysponować własną bronią jądrową. 20 lipca Roosevelt polecił Bushowi „odnowić w sposób całościowy pełną wymianę” z Brytyjczykami. Tekst umowy przygotował minister John Anderson, odpowiedzialny w rządzie za Tube Alloys, a Churchill przeredagował go, by brzmiał bardziej uroczyście. Na początku sierpnia Anderson uzgodnił ostateczną wersję w Waszyngtonie.

Porozumienie z 19 sierpnia

Dokument podpisany 19 sierpnia w Cytadeli stwierdzał, że dla wspólnego bezpieczeństwa w obecnej wojnie „niezbędne jest jak najszybsze doprowadzenie projektu Tube Alloys do końca”, a najlepiej osiągnąć to przez połączenie sił obu państw. Strony zobowiązały się:

  • nigdy nie użyć tej broni przeciwko sobie nawzajem;
  • nie użyć jej przeciwko stronie trzeciej bez wzajemnej zgody;
  • nie przekazywać żadnych informacji o Tube Alloys stronom trzecim bez wzajemnej zgody;
  • uznać, że ze względu na ogromny ciężar produkcji spoczywający na Stanach Zjednoczonych prezydent może ograniczyć powojenne przemysłowe i handlowe wykorzystanie energii atomowej przez Wielką Brytanię.

Do nadzoru nad wspólnym przedsięwzięciem powołano Połączony Komitet Polityczny (Combined Policy Committee) z siedzibą w Waszyngtonie. Stany Zjednoczone reprezentowali w nim Stimson, Bush i Conant, Wielką Brytanię marsz. polny John Dill i minister John Llewellin. Choć Kanada nie była stroną umowy, otrzymała w komitecie miejsce dla ministra zaopatrzenia Clarence’a Decatura Howe’a. Było to uznanie jej wkładu: kanadyjski uran z kopalni nad Wielkim Jeziorem Niedźwiedzim, produkcja ciężkiej wody i laboratorium w Montrealu stanowiły ważną część wspólnego wysiłku. Mackenzie King nie uczestniczył jednak w negocjacjach, a sam tekst został uzgodniony wyłącznie między Londynem a Waszyngtonem.

Porozumienie było dla Brytyjczyków kompromisem, a w wielu punktach ustępstwem. Klauzula o powojennym wykorzystaniu przemysłowym jasno pokazywała, kto jest w sojuszu atomowym partnerem silniejszym. Churchill uważał jednak, że uzyskał najwięcej, ile było można: dostęp do amerykańskiej wiedzy, bez której Wielka Brytania nie zbudowałaby własnej bomby po wojnie, oraz prawo weta wobec jej użycia. Stimson z kolei najbardziej niepokoił się właśnie wymogiem brytyjskiej zgody na użycie broni, o którym nie wiedział Kongres. Tekst miał luki, które Groves wykorzystywał później do utrzymywania podziału wiedzy, i zasady wymiany informacji uzgadniano jeszcze do grudnia 1943 roku.

Dokument był ściśle tajny i nie poznał go nawet Kongres Stanów Zjednoczonych. Tajemnica okazała się jednak dziurawa. Według ustaleń historyków już 4 września 1943 roku radziecka agentka wywiadu wojskowego Ursula Kuczynski („Sonia”) przekazała do Moskwy informacje o porozumieniu, najpewniej uzyskane od fizyka Klausa Fuchsa.

Sprawy polityczne i zakończenie obrad

Od 20 sierpnia w Quebecu przebywali także ministrowie spraw zagranicznych Cordell Hull i Anthony Eden. Najwięcej czasu zajęła im sprawa Francuskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego w Algierze. Brytyjczycy chcieli go uznać szeroko, Amerykanie, nieufni wobec Charles’a de Gaulle’a, jak najwęziej. Nie udało się uzgodnić wspólnej formuły i 26 sierpnia każdy z sojuszników ogłosił własną: Waszyngton uznał komitet jedynie za organ administrujący terytoriami zamorskimi, które uznają jego władzę, Londyn dodał uznanie go za ciało kierujące francuskim wysiłkiem wojennym, a Moskwa poszła najdalej, nazywając go reprezentantem interesów państwowych Republiki Francuskiej. Ministrowie rozmawiali też o przyszłości Niemiec i o stosunkach z ZSRR. Z myślą o Stalinie zaproponowano spotkanie ministrów spraw zagranicznych trzech mocarstw, które odbyło się w październiku w Moskwie. Przygotowano również deklarację potępiającą niemieckie zbrodnie w okupowanej Polsce, ogłoszoną przez rządy brytyjski i amerykański pod koniec sierpnia.

Stalin przyjął wiadomości z Quebecu chłodno. W depeszy z 22 sierpnia skarżył się, że w sprawie rokowań z Włochami jest jedynie informowany o gotowych decyzjach, zamiast współdecydować, i domagał się utworzenia trójstronnej komisji wojskowo-politycznej. W czasie konferencji kolejny udar dotknął adm. Pounda, który wkrótce musiał złożyć dymisję.

Konferencja zakończyła się 24 sierpnia wspólną konferencją prasową Churchilla, Roosevelta i Mackenziego Kinga na tarasie Cytadeli. Komunikat był celowo ogólnikowy: mówił o pełnym porozumieniu w sprawach wojskowych i o zamiarze dalszych rozmów ze Związkiem Radzieckim i Chinami. O porozumieniu atomowym nie wspomniano ani słowem. Następnego dnia Roosevelt przemawiał w Ottawie, a Churchill po kilkudniowym wypoczynku nad jeziorem udał się do Waszyngtonu na dalsze rozmowy.

Znaczenie

Konferencja w Quebecu nadała zachodniej strategii kształt, który przetrwał do końca wojny w Europie. Inwazja na Francję przestała być jedną z opcji, a stała się głównym celem, któremu podporządkowano działania na Morzu Śródziemnym. Dowódcą operacji „Overlord” został w grudniu Eisenhower, a jej termin ostatecznie przesunięto na początek czerwca 1944 roku. 3 września alianci wylądowali w Kalabrii, a 8 września ogłoszono kapitulację Włoch; Niemcy odpowiedzieli zajęciem większości półwyspu, gdzie walki ugrzęzły na długie miesiące. W listopadzie i grudniu 1943 roku plany z Quebecu omawiano z Czang Kaj-szekiem w Kairze i ze Stalinem na konferencji w Teheranie. SEAC Mountbattena przeprowadził w 1944 roku drugą, znacznie większą wyprawę czinditów, w czasie której Wingate zginął w katastrofie lotniczej, a amerykańskie natarcie przez środkowy Pacyfik ruszyło w listopadzie od atolów Tarawa i Makin.

Porozumienie quebeckie okazało się jeszcze trwalsze w skutkach. Dzięki niemu kilkudziesięciu brytyjskich naukowców pracowało w Los Alamos, Oak Ridge i Berkeley, a jego klauzula o wzajemnej zgodzie została formalnie zastosowana 4 lipca 1945 roku, gdy Wielka Brytania zgodziła się na użycie bomby atomowej przeciwko Japonii. Po wojnie Amerykanie stracili zainteresowanie atomowym sojuszem: ustawa McMahona z 1946 roku przerwała wymianę informacji technicznych, a w styczniu 1948 roku porozumienie zastąpiono znacznie skromniejszym modus vivendi. Wielka Brytania zbudowała własną bombę samodzielnie i przeprowadziła pierwszą próbę w 1952 roku. Treść porozumienia z Quebecu ujawnił dopiero Churchill w Izbie Gmin w kwietniu 1954 roku. Pozostało ono pierwszym międzynarodowym porozumieniem o broni jądrowej i zalążkiem „szczególnych stosunków” obu państw w tej dziedzinie, które trwają do dziś.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.