Jan Karski u Roosevelta
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Polska
- Data:
- 28 lipca 1943
- Autor:
- Łukasz
28 lipca 1943 roku w Białym Domu prezydent Franklin Delano Roosevelt przyjął 29-letniego Jana Karskiego, kuriera Polskiego Państwa Podziemnego. Przyprowadził go ambasador RP w Waszyngtonie Jan Ciechanowski. Rozmowa, na którą przewidziano około dwudziestu minut, trwała według notatek Karskiego około godziny i kwadransa. Karski opowiadał o niemieckim terrorze w okupowanej Polsce, o budowie podziemnego państwa i o tym, co widział na własne oczy: o getcie warszawskim i o obozie, przez który Żydów wysyłano na śmierć. Był jednym z pierwszych naocznych świadków Zagłady, którzy mówili o niej bezpośrednio z przywódcą jednego z wielkich mocarstw koalicji.
Spotkanie było ostatnim i najważniejszym etapem misji, którą Karski rozpoczął w Warszawie latem 1942 roku. Prezydent słuchał uważnie i z zainteresowaniem. Nie złożył jednak żadnej obietnicy pomocy dla mordowanych Żydów. Odpowiedział, że najskuteczniejszą pomocą będzie jak najszybsze zwycięstwo nad Niemcami.
Kurier podziemia
Jan Kozielewski, który w konspiracji używał pseudonimu „Witold”, a na Zachodzie występował jako Jan Karski, był przed wojną młodym urzędnikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. We wrześniu 1939 roku trafił do niewoli radzieckiej, uniknął losu oficerów zamordowanych potem w Katyniu i przedostał się do Warszawy. Od początku 1940 roku jeździł jako kurier do rządu RP we Francji. W czerwcu 1940 roku, w drodze przez Słowację, wpadł w ręce gestapo. Torturowany, próbował odebrać sobie życie, a podziemie odbiło go ze szpitala w Nowym Sączu.
Latem 1942 roku Delegat Rządu na Kraj Cyryl Ratajski wyznaczył go na kolejną misję do Londynu. Karski miał przekazać rządowi gen. Władysława Sikorskiego i aliantom stanowisko stronnictw politycznych podziemia i informacje o sytuacji w kraju. W tym samym czasie trwała wielka deportacja z getta warszawskiego, w czasie której Niemcy wywieźli setki tysięcy ludzi do komór gazowych Treblinki. Przywódcy żydowskiego podziemia poprosili, by kurier zabrał także ich przesłanie i by przedtem sam zobaczył, co się dzieje.
Getto i Izbica
Karski spotkał się w Warszawie z Leonem Feinerem z Bundu i z przedstawicielem syjonistów. Usłyszał od nich, że Niemcy zamierzają wymordować wszystkich Żydów. Przekazali mu postulaty, z którymi miał wystąpić w Londynie, m.in. by alianci odpowiedzieli odwetem, np. bombardowaniem celów w Niemczech, i zrzucili nad Rzeszą ulotki ostrzegające Niemców przed karą. Feiner i jego towarzysz dwukrotnie przeprowadzili go do getta warszawskiego. Karski zapamiętał wycieńczonych, chorych i żebrzących ludzi i gorączkowy pośpiech, w którym wyczuwał bliskość śmierci.
Następnie, przebrany za strażnika, wszedł do obozu przejściowego w okolicach Lublina. Widział tysiące Żydów wpychanych do wagonów towarowych. Sam uważał, że był w obozie zagłady w Bełżcu, i tak opisał to miejsce w książce wydanej w 1944 roku. Historycy ustalili później, że było to getto tranzytowe w Izbicy, skąd transporty odchodziły do Bełżca i Sobiboru. Karski występował tam w mundurze ukraińskiego strażnika. Dokładne daty jego wizyt nie są pewne; według tablicy upamiętniającej w Izbicy był tam na początku października 1942 roku.
Przez Europę do Londynu
Jesienią 1942 roku Karski wyjechał z Warszawy jako francuski robotnik. Jechał koleją przez Berlin i Brukselę do Paryża. Tam przekazał mikrofilm z dokumentami, ukryty w kluczu, działaczowi podziemia Aleksandrowi Kawałkowskiemu, który wysłał go do Londynu. Po wywołaniu mikrofilm zawierał ponad 30 stron maszynopisu. Dalsza droga prowadziła przez Perpignan do Barcelony i Madrytu, a stamtąd, z pomocą wywiadów sojuszniczych, do Gibraltaru i samolotem do Wielkiej Brytanii. Do Londynu dotarł w drugiej połowie listopada. Brytyjczycy zatrzymali go na kilka dni, dopóki nie upomniał się o niego Sikorski.
Wraz z materiałami referatu żydowskiego Komendy Głównej AK i opracowaniem „Likwidacja żydowskiej Warszawy”, przygotowanym przez zespół Oneg Szabat, relacja Karskiego stała się podstawą raportu o położeniu Żydów w okupowanej Polsce. 25 listopada Karski przedstawił swoje informacje Brytyjczykom, a następnego dnia dokumenty przejrzał zastępca ministra spraw zagranicznych Richard Law. 2 grudnia spotkał się z żydowskimi członkami Rady Narodowej RP, Szmulem Zygielbojmem z Bundu i Ignacym Schwarzbartem. Około 9 grudnia rozmawiał o losie Żydów z prezydentem Władysławem Raczkiewiczem. Jego relacja posłużyła Edwardowi Raczyńskiemu przy redakcji noty z 10 grudnia 1942 roku do rządów Narodów Zjednoczonych, a tydzień później alianci ogłosili wspólną deklarację potępiającą zagładę Żydów.
W ciągu kilku miesięcy w Wielkiej Brytanii Karski rozmawiał z politykami konserwatywnymi i labourzystowskimi, z ministrem odpowiedzialnym za współpracę z ruchem oporu lordem Selborne’em, z pisarzami, m.in. z Herbertem George’em Wellsem i dziennikarzami. Z ministrem spraw zagranicznych Anthonym Edenem spotkał się, według części opracowań, dopiero w lutym 1943 roku. Eden obiecał przekazać informacje gabinetowi wojennemu. Do premiera Winstona Churchilla Karski nie został dopuszczony. Wszędzie słyszał wyrazy współczucia, ale postulatów żydowskiego podziemia nie przyjęto. W kwietniu 1943 roku, w dniu wybuchu powstania w getcie warszawskim, rozpoczęła się konferencja bermudzka, która nie przyniosła żadnych decyzji o ratunku. 12 maja Zygielbojm odebrał sobie życie w Londynie na znak protestu przeciw obojętności świata.
W Ameryce
Na początku czerwca 1943 roku Karski otrzymał amerykańską wizę dyplomatyczną, a w połowie miesiąca przypłynął do Nowego Jorku. Przyjął go ambasador Ciechanowski, u którego Karski zamieszkał w Waszyngtonie. Kilka tygodni po jego przyjeździe, 4 lipca, w katastrofie samolotu pod Gibraltarem zginął gen. Sikorski.
Ambasada przygotowała listę kilkudziesięciu wpływowych osób, z którymi kurier miał rozmawiać. Byli na niej m.in. sekretarz stanu Cordell Hull, sekretarz wojny Henry Stimson, szef wywiadu OSS William Donovan, arcybiskup Chicago Samuel Stritch oraz przywódcy żydowscy, rabin Stephen Wise i Nachum Goldmann. Najbardziej znana stała się rozmowa z sędzią Sądu Najwyższego Felixem Frankfurterem, przyjacielem prezydenta i Żydem. Wysłuchawszy relacji, Frankfurter powiedział, że nie jest w stanie w nią uwierzyć. Gdy Ciechanowski zaprotestował, sędzia wyjaśnił, że nie zarzuca Karskiemu kłamstwa – po prostu jego umysł i serce nie są w stanie tego przyjąć.
W Białym Domu
Ciechanowski przygotował kuriera starannie. Polecił mu mówić ściśle i niczego nie przesadzać. Wskazał też tematy do omówienia: stosunek Polaków do prezydenta, działalność agentury komunistycznej, zasięg i umocowanie władz podziemnych, łączność z rządem, przygotowania do powstania, niemiecki terror i straty Polaków oraz zagładę Żydów. Tego samego dnia Roosevelt miał wygłosić przemówienie radiowe, w którym omawiał m.in. obalenie Mussoliniego trzy dni wcześniej.
Według notatek Karskiego rozmowa odbyła się w prywatnej części Białego Domu. Kurier zaczął od podziękowania: dla walczących w kraju ogromne znaczenie ma to, że prezydent się nimi interesuje i chce być poinformowany. Potem mówił o organizacji podziemia, o łączności z Londynem, o terrorze i egzekucjach. Według relacji Karskiego najbardziej zdziwiło go, że Polska jako jedyny okupowany kraj nie wydała swojego Quislinga, czyli kolaboracyjnego rządu. Rozmowa zeszła też na powojenne granice. Prezydent mówił, że granice Polski zmienią się na wschodzie i na zachodzie, że na wschodzie zmiany będą niewielkie i że trzeba pomóc Stalinowi „zachować twarz”, a Polska otrzyma w zamian cenne ziemie na zachodzie.
O Żydach Karski mówił to samo, co w Londynie: o getcie, o Izbicy, o planie wymordowania całego narodu i o prośbach żydowskich przywódców. Roosevelt odpowiedział, jak zapisał kurier: „Z Niemcami porachujemy się po wojnie za wszystko, co zrobili”. Dodał, że największą realną pomocą będzie pokonanie Hitlera możliwie najszybciej. Według części opracowań Karski przedstawił też konkretne propozycje: ostrzeżenie Niemiec przed odpowiedzialnością, bombardowanie linii kolejowych prowadzących do obozów zagłady, dostarczanie broni i dokumentów ruchowi oporu i uciekającym Żydom. Niektórzy autorzy podkreślają, że o Żydów prezydent nie dopytywał wcale. Sam Karski pisał później, że jego słuchacze, także najbardziej wpływowi, nie potrafili uwierzyć w skalę zbrodni. Na koniec Roosevelt miał zauważyć, że spóźnia się już o pół godziny na następne spotkanie.
Data spotkania, 28 lipca 1943 roku, jest potwierdzona notatkami Karskiego i większością opracowań. Niektóre publikacje, także biograficzne strony poświęcone kurierowi, podają inne lipcowe daty (5 lub 18 lipca).
Co było dalej
Wizyta w Białym Domu nie zmieniła polityki amerykańskiej i nie przyniosła żadnych szczególnych działań na rzecz ratowania Żydów. Zarząd do spraw Uchodźców Wojennych (War Refugee Board), który podjął realne akcje ratunkowe, Roosevelt powołał dopiero w styczniu 1944 roku. Karski doszedł do wniosku, który powtarzał przez resztę życia: tragedia żydowska i przeciwdziałanie jej „nie mieściły się w strategii alianckiej”, nastawionej na jak najszybsze wygranie wojny i niedrażnienie Związku Radzieckiego.
We wrześniu 1943 roku Karski był z powrotem w Londynie. Prosił o przydział do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, ale rząd się na to nie zgodził. W lutym 1944 roku rząd wysłał go ponownie do Stanów Zjednoczonych, tym razem z misją propagandową. Karski wygłaszał odczyty, pisał artykuły i występował w radiu, a w listopadzie 1944 roku wydał w Bostonie książkę „Story of a Secret State” („Tajne państwo”). Opisał w niej państwo podziemne i to, co widział w getcie i w obozie. Książka sprzedała się w setkach tysięcy egzemplarzy.
Po wojnie Karski pozostał w Stanach Zjednoczonych, wykładał na Georgetown University i przez ponad trzydzieści lat milczał o swojej misji. Przerwał milczenie w 1978 roku w wywiadzie dla Claude’a Lanzmanna. Fragmenty rozmowy weszły do filmu „Shoah” z 1985 roku, a świadectwo Karskiego stało się jednym z najważniejszych dowodów na to, że przywódcy zachodni wiedzieli o Zagładzie, zanim dobiegła końca. Pytany o to po latach, odpowiadał, że nikt nie zrobił dosyć.
Źródła
- dzieje.pl
- dzieje.pl · 70 lat temu jan karski poinformowal zachod o holokauscie
- Jan Karski · Wikipedia (pl)
- rp.pl · art12527881 zachod mi nie wierzyl
- encyclopedia.ushmm.org · jan karski
- jewishvirtuallibrary.org · jan karski
- artsandculture.google.com · QR UaCtP
- wprost.pl
- jankarski.net · jan karski life
- Jan Karski · Wikipedia (en)
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 24 lipca 1943 · Front zachodniOperacja GomoraW nocy z 24 na 25 lipca 1943 RAF rozpoczął serię nalotów na Hamburg. Burza ogniowa z 27/28 lipca zabiła około 18 tysięcy z około 34–40 tysięcy ofiar.
- 1 sierpnia 1943 · PacyfikJaponia ogłasza niepodległość Birmy1 sierpnia 1943 Ba Maw ogłosił w Rangunie niepodległość Państwa Birma, uznanego tego dnia przez Japonię. Birma wypowiedziała wojnę USA i Wielkiej Brytanii.
- 23 lipca 1943 · WojskoZamówienie bombowca B-3623 lipca 1943 lotnictwo armii USA zamówiło listem intencyjnym 100 sześciosilnikowych bombowców B-36, zanim oblatano pierwszy prototyp.
- 2 sierpnia 1943 · PacyfikZatopienie PT-109W nocy z 1 na 2 sierpnia 1943 japoński niszczyciel „Amagiri” przeciął kuter PT-109 Johna F. Kennedy’ego. Dwóch ludzi zginęło, jedenastu ocalało.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 19 kwietnia 1943 · DyplomacjaKonferencja bermudzka19 kwietnia 1943 na Bermudach zebrali się dyplomaci brytyjscy i amerykańscy, by radzić o uchodźcach z Europy. Z góry wykluczyli niemal każdy sposób ratunku.
- 17 grudnia 1942 · DyplomacjaDeklaracja Narodów Zjednoczonych w sprawie zagłady Żydów17 grudnia 1942 Anthony Eden odczytał w Izbie Gmin deklarację 11 rządów i Wolnych Francuzów potępiającą zagładę Żydów. Posłowie wstali w milczeniu.
- 4 lipca 1943 · PolitykaŚmierć generała Sikorskiego4 lipca 1943 Liberator z gen. Władysławem Sikorskim runął do morza tuż po starcie z Gibraltaru. Zginęło 16 osób, przeżył tylko pilot Eduard Prchal.
- 25 kwietnia 1943 · PolskaZSRR zrywa stosunki z rządem RPW nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 Mołotow odczytał ambasadorowi Romerowi notę o zerwaniu stosunków z rządem RP. Pretekstem był wniosek do Czerwonego Krzyża.