TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1940: Bitwa o Anglię

Bitwa o Anglię

Daty:
10 lipca – 31 października 1940
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Niebo nad kanałem La Manche, Cieśniną Kaletańską i południową Anglią (Kent, Sussex, Hampshire, Londyn i jego okolice), a także nad wschodnim wybrzeżem Anglii, Midlands, Walią i Szkocją; niemieckie lotniska w północnej Francji, Belgii, Holandii, Norwegii i DaniiNa mapie bitew →
Strony:
Wynik:
Zwycięstwo brytyjskie. Luftwaffe nie zdobyła panowania w powietrzu nad południową Anglią, a Hitler odłożył inwazję na Wielką Brytanię, 17 września do odwołania, 12 października do wiosny 1941 roku.
Autor:
Łukasz
Tagi:
Wielka Brytania, III Rzesza, Luftwaffe, RAF
Spitfire Mk IA z 19 Dywizjonu RAF startuje z Fowlmere, wrzesień 1940 roku.
Spitfire Mk IA z 19 Dywizjonu RAF startuje z Fowlmere, wrzesień 1940 roku.Autor: Stanley Arthur Devon · Public domain · Wikimedia Commons

Bitwa o Anglię była pierwszą w dziejach kampanią rozstrzygniętą wyłącznie w powietrzu. Po klęsce Francji w czerwcu 1940 roku Wielka Brytania została jedynym przeciwnikiem III Rzeszy w Europie. Adolf Hitler liczył, że rząd Winstona Churchilla zgodzi się na pokój, a gdy to nie nastąpiło, kazał przygotować desant przez kanał La Manche, operację „Lew Morski”. Jej warunkiem było panowanie w powietrzu. Przez blisko cztery miesiące Luftwaffe Hermanna Göringa próbowała zniszczyć myśliwce Royal Air Force, ich lotniska i fabryki, a w końcu złamać ducha Londynu. Naprzeciw stało Dowództwo Myśliwskie (RAF Fighter Command) gł. marsz. lotnictwa Hugh Dowdinga, oparte na sieci radarów i scentralizowanym systemie kierowania walką. Dowding nie musiał wygrać, wystarczyło, że nie przegra: dopóki jego dywizjony istniały, inwazja była niemożliwa. We wrześniu Hitler odłożył desant, a w październiku przesunął go na wiosnę następnego roku, czyli w praktyce z niego zrezygnował. W bitwie walczyli lotnicy z kilkunastu krajów, wśród nich 145 Polaków, a polski Dywizjon 303 stał się jedną z najsłynniejszych jednostek myśliwskich tej wojny.

Nazwa i daty

Nazwę bitwie nadał sam Churchill. 18 czerwca 1940 roku w Izbie Gmin powiedział, że skończyła się bitwa o Francję i lada chwila zacznie się bitwa o Anglię (ang. Battle of Britain), od której zależy przetrwanie cywilizacji chrześcijańskiej. W polskiej tradycji przyjęła się nazwa „bitwa o Anglię”, choć dokładniejszy jest przekład „bitwa o Wielką Brytanię”. Niemcy mówią o Luftschlacht um England, powietrznej bitwie o Anglię.

Daty są umowne, bo walki powietrzne nad kanałem trwały od wiosny, a nocne naloty na Wielką Brytanię ciągnęły się długo po bitwie. Za ramy bitwy można przyjąć datowanie brytyjskie: od 10 lipca do 31 października 1940 roku. Od 10 lipca, dnia pierwszego dużego starcia nad konwojem w Cieśninie Kaletańskiej, Dowding rozpoczął opis bitwy w swoim raporcie (tzw. despatch), napisanym w 1941 roku i opublikowanym w 1946 roku. Te same ramy, 10 lipca – 31 października, brytyjskie Ministerstwo Lotnictwa przyjęło jako warunek przyznania lotnikom okucia „Battle of Britain” do Gwiazdy za lata 1939–1945 (ang. 1939–1945 Star); prawo do niego zdobyło niespełna 3 tysiące ludzi, nazywanych w Wielkiej Brytanii „Nielicznymi” (The Few). Wcześniejsza broszura ministerstwa z 1941 roku liczyła bitwę dopiero od 8 sierpnia. Niemcy uważali za początek właściwej ofensywy 13 sierpnia, czyli „Dzień Orła” (Adlertag). Historycy niemieccy często łączą dzienną bitwę z nocnymi nalotami, tzw. Blitzem, w jedną kampanię trwającą do maja 1941 roku, kiedy większość jednostek Luftwaffe przerzucono na wschód. Dzień 31 października nie oznaczał żadnego wydarzenia: przyjęto go, ponieważ od końca października wielkie dzienne naloty praktycznie ustały, a ciężar walki przeszedł na noc.

Tło

Luftwaffe zaatakowała Wielką Brytanię już jesienią 1939 roku, gdy bombowce Ju 88 uderzyły na okręty w Firth of Forth i Scapa Flow, ale były to naloty na cele morskie. Prawdziwa próba sił przyszła w maju 1940 roku. W czasie kampanii francuskiej Francuzi żądali coraz więcej eskadr myśliwskich, a Dowding ostrzegał 16 maja, że jeśli siły obrony kraju zostaną zużyte nad Francją, klęska tam pociągnie za sobą ostateczną klęskę Wielkiej Brytanii. Gabinet w końcu przyznał mu rację i rdzeń Fighter Command został na wyspie. Nad Dunkierką myśliwce RAF po raz pierwszy walczyły w dużej skali z Messerschmittami, osłaniając ewakuację z lotnisk w Anglii, i poniosły znaczne straty. 4 czerwca Churchill zapowiedział, że Brytyjczycy będą walczyć na plażach i nigdy się nie poddadzą. Na wypadek desantu tworzono Ochotniczą Obronę Lokalną.

Po rozejmie w Compiègne Hitler spodziewał się, że Londyn zawrze pokój, który zostawi Niemcom wolną rękę na kontynencie. Planów inwazji na Wyspy Brytyjskie nie miał gotowych. Kriegsmarine, osłabiona stratami w Norwegii, nie miała barek desantowych ani floty zdolnej osłonić przeprawę przed Royal Navy. 30 czerwca Göring wydał pierwsze wytyczne do walki z Wielką Brytanią, tego samego dnia niemieckie wojska zajęły Wyspy Normandzkie, a 2 lipca naczelne dowództwo Wehrmachtu nakazało przygotowania do desantu. Brytyjczycy dali do zrozumienia, że nie zamierzają rozmawiać: 3 lipca Royal Navy ostrzelała flotę francuską w Mers-el-Kébir, by nie trafiła w ręce niemieckie. 16 lipca Hitler podpisał dyrektywę nr 16 o operacji „Lew Morski” (Seelöwe), a 19 lipca w Reichstagu wygłosił „apel do rozsądku”, który brytyjski minister spraw zagranicznych lord Halifax odrzucił trzy dni później. Tego samego dnia Göring został marszałkiem Rzeszy, a dowódcy obu flot powietrznych na zachodzie feldmarszałkami. Dyrektywa nr 17 z 1 sierpnia nakazała Luftwaffe „jak najszybciej” zniszczyć brytyjskie lotnictwo.

Siły i plany

Na zachodzie Luftwaffe miała dwie floty powietrzne (Luftflotten): 2 Flotę feldmarsz. Alberta Kesselringa, z kwaterą w Brukseli i lotniskami w północnej Francji, Belgii i Holandii, naprzeciw Kentu i Londynu, oraz 3 Flotę feldmarsz. Hugona Sperrlego, z kwaterą w Paryżu i lotniskami w Normandii i Bretanii, naprzeciw południowo-zachodniej Anglii. Z Norwegii i Danii mogła działać 5 Flota gen. Hansa-Jürgena Stumpffa. Razem dysponowały na początku sierpnia około 2,5 tysiąca sprawnych samolotów bojowych: średnimi bombowcami He 111, Do 17 i Ju 88, bombowcami nurkującymi Ju 87, dwusilnikowymi myśliwcami Bf 110 i jednosilnikowymi Bf 109. Bf 109 dorównywał najlepszym myśliwcom brytyjskim, ale miał mały zasięg: nad Londynem mógł walczyć najwyżej kilkanaście minut. Wywiad Luftwaffe nie doceniał siły RAF i niemal nie rozumiał znaczenia radaru.

Fighter Command miał na początku lipca nieco ponad 600 sprawnych myśliwców, głównie Hurricane’ów i Spitfire’ów, w liczbie stale rosnącej, bo fabryki, popędzane przez ministra produkcji lotniczej lorda Beaverbrooka, dostarczały latem mniej więcej dwa razy więcej myśliwców niż przemysł niemiecki. Hurricane był wolniejszy od Messerschmitta, ale wytrzymały i stanowił większość sił; to on zestrzelił najwięcej niemieckich samolotów. Dowding miał natomiast za mało wyszkolonych pilotów i to ich brak, a nie brak maszyn, był przez całą bitwę jego największym zmartwieniem.

Siłą RAF był stworzony przed wojną system Dowdinga. Wzdłuż wybrzeża stały stacje radarowe Chain Home, które wykrywały nadlatujące formacje nad Francją i kanałem; nad lądem samoloty śledzili ochotnicy z Korpusu Obserwatorów (Observer Corps). Meldunki trafiały do „pokoju filtrów” w kwaterze Dowdinga w Bentley Priory pod Londynem, a stamtąd do grup i stacji sektorowych, które telefonicznie i radiowo naprowadzały dywizjony na przeciwnika. Dzięki temu RAF nie musiał utrzymywać w powietrzu stałych patroli i mógł podrywać myśliwce tam, gdzie były potrzebne. Kraj podzielono na grupy: 10 Grupa wicemarsz. Quintina Branda broniła południowo-zachodniej Anglii, 11 Grupa wicemarsz. Keitha Parka Londynu i południowego wschodu, 12 Grupa wicemarsz. Trafforda Leigh-Mallory’ego Midlands i wschodniej Anglii, a 13 Grupa północy kraju i Szkocji. Główny ciężar spoczywał na 11 Grupie Parka.

Przebieg

„Kanalkampf”: walki nad konwojami (10 lipca – 12 sierpnia)

Pierwsza faza, nazywana przez Niemców Kanalkampf (walka nad kanałem), polegała na atakach na konwoje przybrzeżne płynące przez Cieśninę Kaletańską, na porty i okręty. 10 lipca kilkadziesiąt niemieckich samolotów zaatakowało konwój u wybrzeży Kentu i doszło do największej dotąd bitwy powietrznej nad kanałem. Niemcy chcieli wyciągnąć myśliwce RAF do walki nad wodą, gdzie zestrzelony pilot brytyjski łatwo ginął, a zarazem zamknąć cieśninę dla żeglugi. Dowding i Park nie dali się wciągnąć w wielkie bitwy i wysyłali do osłony konwojów małe siły. 19 lipca dywizjon dwumiejscowych myśliwców Defiant stracił nad Folkestone w kilka minut sześć z dziewięciu maszyn, co zakończyło dzienną karierę tego typu. Pod koniec lipca, po utracie kilku niszczycieli, Admiralicja wycofała je z Dover, a konwoje przez cieśninę puszczano odtąd głównie nocą. Obie strony uczyły się przeciwnika: Brytyjczycy przekonali się, że niemiecki luźny szyk par i czwórek (Rotte, Schwarm) jest skuteczniejszy od ich zwartych kluczy po trzy samoloty, i zaczęli go naśladować.

„Dzień Orła” i ataki na lotniska (13–23 sierpnia)

Zasadniczą ofensywę (Adlerangriff) zaplanowano na 10 sierpnia, ale przesunięto ją z powodu pogody. 12 sierpnia Niemcy zbombardowali kilka stacji radarowych i lotniska na wybrzeżu Kentu. Większość radarów wróciła do pracy po kilku godzinach, ale stacja Ventnor na wyspie Wight była wyłączona przez wiele dni. Niemcy uznali, że stacje trudno zniszczyć, i wkrótce przestali je atakować, co okazało się jednym z ich największych błędów. 13 sierpnia, w „Dniu Orła”, zaczął się chaotycznie: rano odwołano wyprawę z powodu chmur, ale część bombowców nie otrzymała rozkazu i poleciała bez osłony. Po południu Luftwaffe wykonała ponad tysiąc lotów, bombardując lotniska i porty od Kentu po Hampshire, choć wiele z nich nie należało do Fighter Command.

15 sierpnia był dniem największego wysiłku Luftwaffe. Wszystkie trzy floty uderzyły jednocześnie, w tym 5 Flota z Norwegii i Danii na północno-wschodnią Anglię, bo Niemcy sądzili, że Dowding ściągnął stamtąd myśliwce na południe. Bombowce z Norwegii trafiły na dywizjony 13 Grupy i poniosły takie straty, że 5 Flota nie próbowała już nigdy dziennych nalotów. Tego dnia Luftwaffe straciła około 75 samolotów, RAF ponad 30. W Niemczech nazwano go „czarnym czwartkiem”. 16 sierpnia kpt. (Flight Lieutenant) James Nicolson, ranny i w płonącym Hurricanie, zestrzelił Messerschmitta i wyskoczył na spadochronie; otrzymał jedyny Krzyż Wiktorii przyznany pilotowi Fighter Command w czasie wojny. 18 sierpnia, nazywany przez Brytyjczyków „najtrudniejszym dniem” (The Hardest Day), przyniósł zmasowane ataki na stacje sektorowe Kenley i Biggin Hill oraz na lotniska w Hampshire; obie strony straciły wiele maszyn, a jednostki Ju 87 zdziesiątkowano tak, że po tym dniu wycofano je z głównej bitwy.

20 sierpnia Churchill powiedział w Izbie Gmin, że „nigdy jeszcze w dziejach ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym”. Göring, niezadowolony z wyników, nakazał 19 sierpnia, by myśliwce trzymały się blisko bombowców, co odebrało Messerschmittom ich przewagę w swobodnym polowaniu, i zastąpił część starszych dowódców myśliwskich młodymi asami, takimi jak Adolf Galland i Werner Mölders. Ciężar natarcia przeszedł na 2 Flotę Kesselringa, której lotniska leżały najbliżej Anglii.

Kryzys Fighter Command (24 sierpnia – 6 września)

Od 24 sierpnia Luftwaffe skupiła się na lotniskach 11 Grupy wokół Londynu: Biggin Hill, Kenley, Hornchurch, North Weald, Debden i Manston, z których ostatnie, najbardziej wysunięte, trzeba było na pewien czas porzucić. Wyprawy były silnie eskortowane, a zniszczenia hangarów, linii telefonicznych i stanowisk dowodzenia zagrażały samemu systemowi kierowania walką. Biggin Hill bombardowano wielokrotnie, a jego sala operacyjna musiała zostać przeniesiona do prowizorycznego pomieszczenia. Najpoważniejsze były jednak straty pilotów: w ciągu dwóch tygodni zginęły lub zostały ranne setki lotników, a na ich miejsce przychodzili młodzi piloci po skróconym szkoleniu. Dowding wymieniał wyczerpane dywizjony na wypoczęte z grup północnych, ale rezerwy topniały. Park prowadził bitwę oszczędnie, posyłając dywizjony pojedynczo lub parami, by przechwytywały bombowce przed celem. Leigh-Mallory, wspierany przez dowódcę dywizjonu Douglasa Badera, forsował formowanie w 12 Grupie „wielkich skrzydeł” (Big Wing) z trzech do pięciu dywizjonów, które jednak długo się zbierały i często nie zdążały osłonić lotnisk 11 Grupy. Spór między obu dowódcami trwał do końca bitwy.

W nocy z 24 na 25 sierpnia niemieckie bombowce, prawdopodobnie przez błąd nawigacyjny i wbrew zakazowi Hitlera, zrzuciły bomby na londyńskie City i dzielnice wschodnie. Następnej nocy, na rozkaz Churchilla, kilkadziesiąt brytyjskich bombowców poleciało nad Berlin. Szkody były niewielkie, ale Göring zapewniał wcześniej Niemców, że na stolicę Rzeszy nie spadnie żadna bomba. Naloty na Berlin powtarzano. 4 września Hitler zapowiedział w berlińskim Pałacu Sportu, że jeśli Brytyjczycy będą bombardować niemieckie miasta, Niemcy „wymażą” ich miasta. Kesselring przekonywał, że RAF jest na wyczerpaniu i ostatnie rezerwy myśliwców da się zniszczyć tylko nad Londynem, którego Brytyjczycy muszą bronić. Sperrle uważał, że brytyjskie lotnictwo jest wciąż silne. Hitler i Göring przyjęli zdanie Kesselringa.

Atak na Londyn i 15 września

Po południu 7 września nad ujście Tamizy nadleciało około 350 bombowców osłanianych przez ponad 600 myśliwców. Göring obserwował je z wybrzeża w Pas-de-Calais, gdzie osobiście objął dowodzenie bitwą. Bomby spadły na doki, magazyny i dzielnice robotnicze East Endu, a pożary prowadziły kolejne fale bombowców przez całą noc. Według brytyjskich danych zginęło ponad 400 londyńczyków, a około 1600 zostało ciężko rannych. Wieczorem dowództwo sił lądowych ogłosiło hasło „Cromwell”, oznaczające, że inwazja jest bliska; w niektórych miejscowościach biły dzwony kościelne, sygnał niemieckiego desantu. Tak zaczął się Blitz: Londyn bombardowano odtąd przez 57 nocy z rzędu.

Dla Fighter Command zmiana celu była wybawieniem. Lotniska i sale operacyjne zdążyły odetchnąć, a długi lot nad Londyn dawał radarom i dywizjonom więcej czasu na przygotowanie przechwycenia. Rozstrzygnięcie przyszło w niedzielę 15 września. Luftwaffe wysłała przed południem i po południu dwie wielkie wyprawy na Londyn. Park rzucił do walki wszystkie dywizjony 11 Grupy, a z północy nadleciało skrzydło Badera z pięciu dywizjonów, w tym polskiego 302 i czechosłowackiego 310. Churchill, który przyjechał tego dnia do stanowiska dowodzenia 11 Grupy w Uxbridge, zapytał Parka, jakie ma jeszcze rezerwy. Park odpowiedział: „Żadnych”. RAF ogłosił zestrzelenie 185 samolotów niemieckich; w rzeczywistości Luftwaffe straciła ich około 60, a RAF niespełna 30. Liczby były mniejsze, niż sądzono, ale wymowa dnia była jasna: niemieccy lotnicy, którym od tygodni mówiono, że RAF ma ostatnie 50 myśliwców, zobaczyli nad Londynem kilkaset. 15 września obchodzi się w Wielkiej Brytanii jako Dzień Bitwy o Anglię.

17 września Hitler odłożył operację „Lew Morski” do odwołania. Brytyjskie bombowce, w tym od połowy września polskie dywizjony 300 i 301, atakowały barki desantowe zgromadzone w portach od Antwerpii po Boulogne, a niemieckie dowództwo zaczęło je rozpraszać. W ostatnich dniach września Luftwaffe próbowała jeszcze dziennych nalotów na fabryki lotnicze. 25 września zbombardowała zakłady w Filton pod Bristolem, a 26 września fabrykę Supermarine w Southampton, co zmusiło do rozproszenia produkcji Spitfire’ów. Duże dzienne naloty bombowców 27 i 30 września kosztowały ją jednak tak wiele, że zrezygnowała z nich.

Październik: myśliwce-bombowce i noc

W październiku Niemcy zmienili taktykę. W dzień wysyłali na wielkiej wysokości Messerschmitty Bf 109 z bombami pod kadłubem, eskortowane przez inne myśliwce. Szkody były niewielkie, ale radary z trudem odróżniały takie wyprawy od zwykłych patroli, a myśliwce RAF musiały wznosić się na wysokość, na której Hurricane spisywał się gorzej od Messerschmitta. Park zaczął utrzymywać w powietrzu patrole Spitfire’ów, by mieć czas na przechwycenie. Ciężar niemieckich wysiłków przeszedł na noc, kiedy bombowce były niemal bezkarne, bo RAF nie miał jeszcze skutecznych nocnych myśliwców z radarem. 12 października feldmarsz. Wilhelm Keitel ogłosił decyzję Hitlera, że przygotowania do desantu mają trwać do wiosny 1941 roku tylko jako środek nacisku politycznego i wojskowego na Wielką Brytanię. Pod koniec października do ataków dołączył włoski korpus lotniczy (Corpo Aereo Italiano), przysłany przez Mussoliniego do Belgii, ale jego udział nie miał znaczenia. Z końcem października wielkie bitwy w dzień ustały i brytyjskie datowanie zamyka na tym bitwę.

Polacy i Czechosłowacy

Po upadku Francji do Wielkiej Brytanii dotarło kilka tysięcy polskich lotników, wielu z nich ewakuowanych z portów francuskich w drugiej połowie czerwca. W sierpniu 1940 roku w Wielkiej Brytanii przebywało około 8,4 tysiąca polskich i 900 czechosłowackich lotników i personelu naziemnego. Brytyjczycy początkowo nie ufali ich wyszkoleniu i znajomości języka, wcielili ich do rezerwy RAF i kazali uczyć się procedur, sygnałów radiowych i angielskich jednostek miar. Umowa polsko-brytyjska z 5 sierpnia 1940 roku uregulowała status Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii i uznała Polskie Siły Powietrzne za część Wojska Polskiego, operacyjnie podporządkowaną dowództwu RAF.

Rozkaz o sformowaniu pierwszego polskiego dywizjonu myśliwskiego, 302 „Poznańskiego”, wydano 10 lipca, w dniu, od którego liczy się bitwę; dywizjon powstał w Leconfield w Yorkshire, w składzie 12 Grupy, a pierwsze zwycięstwo odniósł 20 sierpnia. Dowodzili nim mjr Mieczysław Mümler i brytyjski oficer, bo w polskich dywizjonach przez pierwsze miesiące istniało podwójne dowództwo. 2 sierpnia w Northolt pod Londynem powstał 303 Dywizjon „Warszawski” im. Tadeusza Kościuszki, nawiązujący do tradycji eskadr kościuszkowskich z wojny polsko-bolszewickiej i do warszawskich jednostek z kampanii wrześniowej. Dowodzili nim mjr Zdzisław Krasnodębski i mjr (Squadron Leader) Ronald Kellett. 30 sierpnia, podczas lotu ćwiczebnego, por. Ludwik Paszkiewicz zauważył niemieckie samoloty, oderwał się od szyku i zestrzelił Bf 110. Następnego dnia dywizjon uznano za gotowy do walki. Przez następne sześć tygodni, w najcięższym okresie bitwy, Dywizjon 303 zgłosił 126 zestrzeleń, najwięcej spośród wszystkich dywizjonów Fighter Command. Krasnodębski, ciężko poparzony 6 września, oddał dowództwo kpt. Witoldowi Urbanowiczowi. Najskuteczniejszym pilotem dywizjonu, z 17 zestrzeleniami, był Czech Josef František, który po 1939 roku walczył w lotnictwie polskim; zginął w wypadku 8 października w Ewell. Liczby zestrzeleń były, jak u wszystkich uczestników bitwy, zawyżone: badania powojenne obniżyły wynik Dywizjonu 303 mniej więcej o połowę, w różnych opracowaniach od kilkudziesięciu do niespełna 80 samolotów. Nawet wtedy pozostaje on jednym z najskuteczniejszych dywizjonów bitwy.

Poza polskimi dywizjonami około 80 Polaków latało w dywizjonach brytyjskich. Sierż. Antoni Głowacki z 501 Dywizjonu zgłosił 24 sierpnia zestrzelenie pięciu samolotów jednego dnia. Łącznie w bitwie walczyło 145 polskich pilotów, około 5 procent lotników Fighter Command, najliczniejsza grupa spoza Wielkiej Brytanii. Zginęło 29 z nich. Zgłoszone przez nich zestrzelenia podaje się różnie, od około 170 do ponad 200 samolotów. Sukcesy Polaków, opisywane w brytyjskiej prasie, zmieniły stosunek Brytyjczyków do polskich sojuszników, a Dywizjon 303 stał się w czasie wojny symbolem polskiej walki, opisanym w 1942 roku w książce Arkadego Fiedlera.

Czechosłowacy, których narodowe przedstawicielstwo działało w Londynie od jesieni 1939 roku, utworzyli 10 lipca w Duxford Dywizjon 310, pierwszą jednostkę RAF złożoną z pilotów spoza Wielkiej Brytanii. Walczył w 12 Grupie, często w składzie skrzydła Badera, i pierwsze zwycięstwa odniósł 26 sierpnia. Drugi czechosłowacki dywizjon, 312, powstał pod koniec sierpnia i wszedł do walki dopiero w październiku. W bitwie wzięło udział 88 pilotów czechosłowackich, mniej więcej połowa z nich w jednostkach brytyjskich. Wśród „Nielicznych” byli też Nowozelandczycy (jak sam Park), Kanadyjczycy, Australijczycy, Południowoafrykańczycy, Belgowie, Francuzi, Irlandczycy i kilku Amerykanów.

Straty

Obie strony w czasie bitwy znacznie zawyżały straty przeciwnika, a powojenne zestawienia różnią się w zależności od przyjętych dat i sposobu liczenia. Najczęściej podaje się, że Luftwaffe straciła od 10 lipca do 31 października około 1700–1900 samolotów. Zginęło lub zaginęło około 2500 niemieckich lotników, a blisko tysiąc dostało się do niewoli, bo zestrzeleni nad Anglią lądowali na terytorium wroga. RAF stracił w tym czasie około 1000–1100 myśliwców. Zginęło 544 lotników Fighter Command, a według brytyjskich zestawień w tym samym okresie zginęło też ponad 700 lotników Bomber Command i około 280 lotników Coastal Command, którzy bombardowali porty inwazyjne i lotniska oraz patrolowali morze. Większość zestrzelonych pilotów brytyjskich spadała nad własnym terytorium i wielu wracało do walki. Ludność cywilna Wielkiej Brytanii straciła w nalotach od lipca do października kilkanaście tysięcy zabitych, w większości w Londynie we wrześniu i październiku; do końca 1940 roku liczba zabitych przekroczyła, według brytyjskich danych, 23 tysiące.

Znaczenie

Bitwa o Anglię była pierwszą poważną klęską III Rzeszy. Luftwaffe, która w Polsce, Norwegii i Francji torowała drogę wojskom lądowym, okazała się za słaba, by samodzielnie złamać nowoczesną obronę przeciwlotniczą. Niemcy nie mieli ani ciężkich bombowców, ani myśliwców dalekiego zasięgu, nie docenili radaru i co kilka tygodni zmieniali cel ataków, nie doprowadzając żadnego do końca. Po stronie brytyjskiej zadecydowały system kierowania walką, przemysł, który zastępował stracone samoloty, i wytrwałość pilotów, w tym kilkuset cudzoziemców. Bitwa nie zakończyła się żadnym aktem kapitulacji ani zdobyciem terenu. Jej wynik oznaczał po prostu, że inwazja się nie odbędzie.

Skutki okazały się ogromne. Wielka Brytania przetrwała i została w wojnie, a jej wytrwałość przekonała prezydenta Roosevelta, że warto jej pomagać: we wrześniu 1940 roku Stany Zjednoczone przekazały Brytyjczykom 50 niszczycieli w zamian za bazy, a w marcu 1941 roku uchwalono ustawę Lend-Lease. Wyspy stały się bazą bombowców, które od 1942 roku niszczyły niemieckie miasta, i punktem wyjścia desantu w Normandii w czerwcu 1944 roku. Hitler, nie mogąc pokonać Wielkiej Brytanii, zwrócił się na wschód: 18 grudnia 1940 roku podpisał dyrektywę o napaści na ZSRR, przekonany, że pokonanie Rosji odbierze Brytyjczykom ostatnią nadzieję. Rozpoczęta 7 września nocna ofensywa trwała do maja 1941 roku i zniszczyła Coventry, część Londynu, Liverpool, Plymouth i wiele innych miast, ale nie złamała ani przemysłu, ani morale Brytyjczyków.

Zwycięzcy zostali potraktowani niewdzięcznie. Krytyka taktyki Parka i spór o „wielkie skrzydła”, a także nieudolna obrona nocna, doprowadziły do odsunięcia Dowdinga od dowództwa w listopadzie 1940 roku; jego następcą został zwolennik Leigh-Mallory’ego, marsz. lotnictwa Sholto Douglas. W grudniu Park oddał 11 Grupę Leigh-Mallory’emu i przeszedł do szkolenia. Dopiero po wojnie przyznano, że to obaj odsunięci dowódcy wygrali bitwę.

Dla Polaków bitwa o Anglię stała się jednym z najważniejszych symboli walki na emigracji, a Dywizjon 303 legendą, żywą także w kraju, choć w okresie stalinowskim przemilczaną, a wielu jego lotników po wojnie nie wróciło do Polski. Na płytach Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie bitwę upamiętnia napis z datami 10 VII – 31 X 1940.

Szukasz przodka?Poradnik: Żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie →

Źródła

  1. Battle of Britain · Wikipedia (en)
  2. rafmuseum.org.uk · poles and czechoslovaks in the battle of britain
  3. Battle of Britain Day · Wikipedia (en)

Na osi czasu

(12)

1940

lipiec

sierpień

wrzesień

październik