TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Armia Czerwona atakuje Linię Mannerheima

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Skandynawia
Data:
5 grudnia 1939
Autor:
Natalia
Bitwa:
Wojna zimowa
Tagi:
Finlandia, ZSRR, Armia Czerwona, wojna zimowa

Pierwszego tygodnia grudnia 1939 roku radziecka 7 Armia, która 30 listopada wkroczyła do Finlandii na Przesmyku Karelskim, stanęła przed główną fińską pozycją obronną, którą prasa całego świata nazywała już Linią Mannerheima. Radzieckie dowództwo spodziewało się, że przejdzie przez nią w marszu i w ciągu kilku dni stanie pod Wyborgiem. Przez cały grudzień kolejne natarcia, najpierw nad rzeką Taipale na wschodnim krańcu Przesmyku, potem pod wsią Summa na drodze do Wyborga, załamywały się jednak w ogniu fińskiej artylerii i karabinów maszynowych. Do Bożego Narodzenia Armia Czerwona straciła tysiące ludzi i dziesiątki czołgów, nie zdobywając ani jednego ważnego punktu fińskiej obrony.

Data: 5, 6 czy 17 grudnia?

Chronologie wojny podają zwykle, że 5 grudnia 1939 roku Rosjanie „rozpoczęli ciężkie ataki na Linię Mannerheima”. To uproszczenie. Do 5 grudnia na Przesmyku trwały walki oddziałów osłonowych, które zgodnie z fińskim planem cofały się na główną pozycję, paląc wsie i wysadzając mosty. Pierwsze uderzenie na samą linię przyszło 6 grudnia, w dniu fińskiego święta niepodległości, nad rzeką Taipale. Na zachodniej, ważniejszej części Przesmyku czołowe oddziały 7 Armii zetknęły się tego samego dnia z placówkami fińskimi, ale przed główną pozycję wyszły dopiero około 12 grudnia, a pierwszą wielką próbę przełamania pod Summą podjęły 17 grudnia. Najcięższe szturmy nad Taipale, które niektóre kalendaria odnotowują pod 15 grudnia, przyszły w dniach 15–17 grudnia. Pierwszy, grudniowy szturm Linii Mannerheima zaczął się więc na przełomie 5 i 6 grudnia, a skończył w ostatnich dniach miesiąca.

Linia i jej obrońcy

Linia Mannerheima nie była fińskim odpowiednikiem Linii Maginota, za jaki uchodziła w radzieckiej propagandzie. Przecinała Przesmyk Karelski na długości około 130–140 kilometrów, od Zatoki Fińskiej po jezioro Ładoga, przy czym mniej więcej połowa tego odcinka opierała się o jeziora i rzeki: na wschodzie o jezioro Suvanto, rzekę Vuoksi i jej ujściowe ramię Taipaleenjoki. Według fińskich obliczeń na głównej pozycji było na początku wojny tylko kilkadziesiąt betonowych schronów dla karabinów maszynowych, w tym nowocześniejsze obiekty skupione w rejonie Summy i starsze, budowane jeszcze w latach dwudziestych, na wschodzie Przesmyku. Całą linię zbudowano z około 14,5 tysiąca metrów sześciennych betonu. Resztę stanowiły rowy strzeleckie, ziemno-drewniane stanowiska i schrony, setki kilometrów zasieków i rzędy głazów przeciwczołgowych, w dużej części wykonanych latem i jesienią 1939 roku przez ochotników i rezerwistów. Siłą linii było wykorzystanie terenu, maskowanie, przygotowane z góry plany ognia artylerii i żołnierze, którzy w niej siedzieli.

Przesmyku broniła Armia Przesmyku Karelskiego gen. Hugo Östermana. Na zachodzie, między Zatoką Fińską a jeziorem Muolaanjärvi i dalej do Vuoksi, stał II Korpus gen. Haralda Öhquista, a odcinek Summy osłaniała 5 Dywizja. Wschodnią część Przesmyku trzymał III Korpus gen. Erika Heinrichsa, a nad Taipale 10 Dywizja. Za nimi czekała w odwodzie naczelnego wodza, marszałka Carla Gustafa Emila Mannerheima, 6 Dywizja. Słabą stroną obrony był brak dział przeciwpancernych i amunicji artyleryjskiej, którą trzeba było oszczędzać od pierwszego dnia.

Naprzeciw stała 7 Armia komandarma 2. rangi Wsiewołoda Jakowlewa: według fińskich opracowań dziewięć dywizji strzeleckich i korpus pancerny, razem blisko 200 tysięcy ludzi, około 1,5 tysiąca czołgów i wozów pancernych oraz około 900 dział i moździerzy. Jej głównym celem był Wyborg, a dalej Helsinki. Na wschodzie Przesmyku, nad Taipale, działała tzw. grupa prawego skrzydła komkora Władimira Grendala, urodzonego w Finlandii artylerzysty dawnej armii carskiej.

Taipale: pierwsze uderzenie

3 grudnia Grendal otrzymał rozkaz przełamania obrony na swoim odcinku. Wybór wschodniego skrzydła miał być po części manewrem odciągającym: Mannerheim nie dał się jednak zwieść i nie osłabił odcinka Summy. 6 grudnia rano, po kilkugodzinnym ostrzale, radziecka 49 Dywizja Strzelecka sforsowała rzekę Taipaleenjoki na łodziach, w tym gumowych pontonach, i uchwyciła przyczółek na cyplu Koukunniemi, płaskim i odkrytym kawałku lądu otoczonym z trzech stron wodą. Fiński 28 Pułk Piechoty, złożony z niedoświadczonych rezerwistów, nie zdołał zepchnąć napastników do rzeki. Dwa kontrataki 7 grudnia, pierwszy podjęty w ciemnościach o piątej rano, rozpadły się na pojedyncze potyczki, i Finowie wycofali się na pozycję główną u nasady cypla. Przyczółek na Koukunniemi pozostał w radzieckich rękach do końca wojny, ale dalej Armia Czerwona nie przeszła.

W kolejnych dniach radziecka artyleria ostrzeliwała fińskie okopy, a piechota prowadziła ataki rozpoznawcze. 10 grudnia pułk 150 Dywizji Strzeleckiej zaatakował pozycje pod Kirvesmäki i stracił niemal wszystkich dowódców batalionów i kompanii. Zdobyto jedynie wysunięty przed linię betonowy schron, który Finowie nazywali Alcázar. Fińskie dowództwo przegrupowało tymczasem obronę: odcinek podzielono między 30 i 23 Pułk Piechoty, a wyczerpany 28 Pułk wycofano do odwodu.

15–17 grudnia: szturm nad Taipale

Główny szturm na Taipale zaczął się 15 grudnia o 8.30 rano od ciężkiego ostrzału artyleryjskiego. Przed południem do ataku ruszyła piechota z czołgami lekkimi T-26 39 Brygady Pancernej płk. Dmitrija Leluszenki, które przeprawiono na przyczółek kilka dni wcześniej. Czołgi źle manewrowały na pagórkowatym, poprzecinanym strumieniami brzegu, a fińskie karabiny maszynowe odcinały od nich piechotę. Według rosyjskiego opracowania z 59 wozów, które wzięły udział w ataku, stracono tego dnia 28, kolejne następnego dnia. Fińskie źródła piszą o około trzydziestu czołgach, które po raz pierwszy pojawiły się na północnym brzegu rzeki. Te, które przedarły się przez linię, niszczono z bliska wiązkami granatów i butelkami zapalającymi. Gdzieniegdzie napastnicy wdarli się do okopów, ale 16 grudnia fińskie kontrataki przywróciły całą pozycję.

17 grudnia rano do ataku przygotowywała się świeża 150 Dywizja. Fińska artyleria, którą w tym sektorze wspierały także działa baterii nadbrzeżnych nad Ładogą, uprzedziła ją zmasowanym ogniem w rejonie zbiórki, i natarcie właściwie nie ruszyło. Radzieccy żołnierze musieli nacierać przez otwarte pola i lód pod ogniem dział, które Finowie mieli wstrzelane od miesięcy. W najcięższe dni na fińskie pozycje nad Taipale spadało według fińskich obliczeń do 15 tysięcy pocisków na dobę. Mimo to 10 Dywizja utrzymała linię. Żaden inny odcinek fińskiego frontu nie był przez całą wojnę tak długo i tak ciężko ostrzeliwany jak Taipale.

Summa: czołgi bez piechoty

Na zachodzie Przesmyku dowództwo radzieckie przeżywało w tym czasie zmiany. 9 grudnia operacjami przeciw Finlandii zaczęła kierować w Moskwie Kwatera Główna Głównej Rady Wojennej z Józefem Stalinem, ludowym komisarzem obrony Klimientem Woroszyłowem i szefem Sztabu Generalnego Borisem Szaposznikowem, a dowodzenie 7 Armią przejął od Jakowlewa sam komandarm Kiriłł Mierieckow, dowódca Leningradzkiego Okręgu Wojskowego. Mierieckow skierował główne uderzenie tam, gdzie spodziewali się go Finowie: na Summę, wieś przy szosie i linii kolejowej z Leningradu do Wyborga, i na sąsiedni węzeł dróg Lähde, przy bagnie Munasuo. Był to najsilniej umocniony odcinek linii, ale też najkrótsza droga do celu.

16 grudnia radziecka artyleria rozpoczęła przygotowanie, a 17 grudnia po wielogodzinnym ostrzale i nalotach do ataku ruszyły czołgi z piechotą 123 i 138 Dywizji Strzeleckiej. Wraz z nimi do walki weszła kompania doświadczalnych czołgów ciężkich 20 Brygady Pancernej: prototypy dwuwieżowych SMK i T-100 oraz jednowieżowego KW. Główną siłą brygady były trzywieżowe T-28. Na odcinku Munasuo około 20 czołgów przejechało przez fińskie okopy, ale piechota szła za nimi powoli, a w ogniu karabinów maszynowych zalegała przed zasiekami. Najcięższy dzień przyszedł 19 grudnia, gdy pogoda się poprawiła i Rosjanie mogli używać balonów obserwacyjnych i lotnictwa. Według fińskich szacunków atak wspierało około stu czołgów. Pod Summą wozy wdarły się na prawie dwa kilometry w głąb obrony i zatrzymały się dopiero na polu minowym, przy szosie do Lähde dojechały aż do linii wsparcia za pozycją główną.

Fińscy żołnierze, którzy nie mieli czym walczyć z czołgami, przepuszczali je i zostawali w okopach, by odciąć idącą za nimi piechotę. Pozbawione osłony czołgi krążyły za linią, ostrzeliwały schrony i stanowiska, a po zmroku albo wracały, albo padały ofiarą fińskich drużyn uzbrojonych w wiązki granatów, ładunki wybuchowe i butelki zapalające. SMK wjechał na minę i utknął za fińską linią. Wieczorem fińskie odwody wyrzucały piechotę radziecką z utraconych odcinków okopów. 20 i 21 grudnia ataki słabły, a 21 grudnia 5 Dywizja odzyskała ostatnie zajęte przez Rosjan punkty oporu. Przed jej pozycjami naliczono 52 zniszczone czołgi, w tym 10 ciężkich, a kolejne stały wewnątrz fińskich linii. Pierwsza bitwa pod Summą, trwająca od 17 do 22 grudnia, zakończyła się fińskim zwycięstwem obronnym, zaskakująco łatwym, jak zauważali potem fińscy historycy: dywizja nie musiała nawet użyć wyższych odwodów.

Przyczyny radzieckiej porażki stały się jasne już wtedy. Czołgi, artyleria i piechota toczyły osobne bitwy. Artyleria strzelała według planu i zegara, a nie do rozpoznanych celów, a ostrzał nawet tysiącami pocisków nie niszczył betonowych schronów. Piechota nie umiała iść za czołgami ani forsować zasieków. Dowódcy, przetrzebieni przez wielką czystkę, bali się odstąpić od rozkazów i powtarzali nieudane ataki w tych samych miejscach. Na zimno nie można było zrzucić winy: według rosyjskich badań archiwalnych do 20 grudnia temperatura na Przesmyku wahała się od +1 do –23 stopni, a pokrywa śnieżna miała kilkanaście centymetrów. Wielkie mrozy przyszły dopiero w styczniu.

Fiński kontratak 23 grudnia

Powodzenie obrony skłoniło fińskie dowództwo do próby wyzyskania sukcesu. Sztab II Korpusu, za zgodą Östermana, przygotował w pośpiechu kontratak o kryptonimie „Verhous”. 1 i 6 Dywizja miały uderzyć z dwóch stron, z rejonu Muolaanjärvi i zza rzeczki Summajoki, i zamknąć w okrążeniu trzy radzieckie dywizje i dwie brygady pancerne, które stały przed fińską linią. 23 grudnia o 6.30 rano, bez przygotowania artyleryjskiego, by zaskoczyć przeciwnika, fińskie bataliony wyszły z okopów. Plan się nie udał. Część oddziałów zgubiła drogę w nocnym marszu i nie dotarła na czas, łączność nie działała, a rozpoznanie znacznie nie doceniło sił radzieckich, które zamiast wyczerpanych resztek okazały się dobrze okopane i silne. Gdy rano niebo się przejaśniło, Finów ostrzelała radziecka artyleria i lotnictwo. O 14.30 Öhquist przerwał natarcie, a oddziały wróciły na pozycje wyjściowe. Finowie stracili 361 zabitych, 777 rannych i 190 zaginionych, razem 1328 ludzi. Straty radzieckie szacowano na podobne. Niepowodzenie przekonało Mannerheima, że jego armia nie jest w stanie prowadzić na Przesmyku dużych operacji zaczepnych. Fińscy historycy zwracają jednak uwagę, że kontratak opóźnił przygotowywane przez Rosjan kolejne natarcie pod Summą.

W pierwszy dzień świąt, 25 grudnia, Armia Czerwona spróbowała jeszcze raz na wschodzie. Świeża 4 Dywizja Strzelecka w ciemnościach i zamieci przeszła po lodzie jeziora Suvanto i uchwyciła kilka przyczółków pod wsiami Kelja, Volossula i Patoniemi, na tyłach broniących Taipale Finów. Fińska artyleria odcięła je od posiłków, a kontrataki w ciągu trzech dni zniszczyły oddziały, które się przeprawiły. Lód jeziora pokryły setki ciał. Pod samą Kelją Finowie naliczyli około 2 tysięcy zabitych przeciwników i zdobyli m.in. 12 dział przeciwpancernych i 140 karabinów maszynowych, broni, której im brakowało. Ostatnie większe ataki pod Summą 27 i 28 grudnia także odparto. 26 grudnia 7 Armia przerwała działania zaczepne, a jej żołnierze zaczęli budować umocnienia polowe. Wkrótce z wojsk na wschodzie Przesmyku utworzono 13 Armię, na której czele stanął Grendal.

Miejsce w wojnie

Grudniowe ataki na Linię Mannerheima przesądziły o tym, że wojna nie skończy się szybkim marszem na Helsinki, którego oczekiwał Stalin. Zamiast tego na Przesmyku zapanował trwający kilka tygodni impas, a radziecka propaganda, by wyjaśnić porażkę, zaczęła opisywać fińskie umocnienia jako potężniejsze od Linii Maginota. Ten mit przetrwał w radzieckich podręcznikach i części zachodnich książek przez dziesięciolecia. Jednocześnie, w tych samych dniach, gdy pod Summą i nad Taipale załamywały się radzieckie natarcia, w lasach na północ od Ładogi i w środkowej Finlandii fińskie oddziały zaczęły odnosić pierwsze zwycięstwa nad dywizjami związanymi z drogami, pod Suomussalmi, nad Kollaa i pod Tolvajärvi.

Kreml wyciągnął z grudniowej klęski wnioski. 7 stycznia 1940 roku utworzono Front Północno-Zachodni pod dowództwem komandarma 1. rangi Siemiona Timoszenki. Na Przesmyk ściągnięto dziesiątki tysięcy żołnierzy, ciężką artylerię i nowe czołgi, a wojska ćwiczyły na makietach fińskich umocnień współdziałanie piechoty, czołgów i saperów. Nowa ofensywa ruszyła 1 lutego 1940 roku, a 11 lutego, po zmasowanym ostrzale, radziecka 123 Dywizja, ta sama, która w grudniu nie przeszła przez okopy pod Lähde, przełamała Linię Mannerheima w tym samym miejscu. Nad Taipale Finowie utrzymali się do końca wojny, ale wobec zagrożenia Wyborga Finlandia w marcu 1940 roku przyjęła radzieckie warunki pokoju. Z doświadczeń wyniesionych spod Summy narodził się też czołg KW, przyjęty do uzbrojenia Armii Czerwonej już 19 grudnia 1939 roku, który latem 1941 roku miał zaskoczyć Niemców.

Grudniowe niepowodzenia miały jednak także skutek, którego Stalin nie przewidział. Obraz Armii Czerwonej bezradnie atakującej fińskie okopy umocnił Adolfa Hitlera i jego generałów w przekonaniu, że armia osłabiona czystkami jest słaba i da się ją pokonać w jednej krótkiej kampanii. Ta ocena zaważyła na planowaniu ataku na Związek Radziecki w 1941 roku.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.