TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bomby na Watykan

Kategoria:
Społeczeństwo
Front:
Morze Śródziemne
Data:
5 listopada 1943
Autor:
Łukasz
Tagi:
Watykan, Pius XII, Włochy, neutralność

Wieczorem 5 listopada 1943 roku, około godziny 20.10, na terytorium Watykanu spadły bomby. Zrzucił je pojedynczy samolot, który od ponad pół godziny krążył nad Rzymem. Cztery ładunki eksplodowały w Ogrodach Watykańskich i przy zabudowaniach w ich pobliżu: jeden niedaleko stacji odbiorczej Radia Watykańskiego, drugi przy pałacu Gubernatorstwa, trzeci trafił w pracownię mozaik, czwarty wybuchł przy budynku kardynała archiprezbitera bazyliki św. Piotra. Nikt nie zginął, ale zniszczenia były poważne. Do dziś nie ustalono ponad wszelką wątpliwość, kto wysłał samolot.

Często pisze się, że to Włosi zbombardowali Watykan w nieudanej próbie zniszczenia rozgłośni papieskiej. To najczęściej dziś przyjmowana hipoteza, ale tylko hipoteza. Według niej samolot należał do lotnictwa faszystowskiej Włoskiej Republiki Socjalnej, a za akcją stał Roberto Farinacci. Inne źródła z epoki wskazywały na Niemców albo na samolot aliancki, a żadna z zainteresowanych stron nie przyznała się do nalotu.

Neutralne państwo w okupowanym mieście

Państwo Watykańskie istniało od 1929 roku, gdy traktaty laterańskie zawarte przez Stolicę Apostolską z rządem Mussoliniego wydzieliły papieżowi niewielkie, suwerenne terytorium w Rzymie. Artykuł 24 traktatu stanowił, że Watykan będzie zawsze i w każdym przypadku uważany za terytorium neutralne i nietykalne. Przez pierwsze lata wojny papież Pius XII zabiegał, by obie strony oszczędzały cały Rzym. Gdy 19 lipca 1943 roku amerykańskie lotnictwo przeprowadziło pierwszy nalot na Rzym, bomby spadły na dzielnice robotnicze i stacje kolejowe, ale nie na terytorium papieskie. Waszyngton zapewniał wcześniej, że lotnicy dostali dokładne instrukcje, by żadna bomba nie spadła na Watykan. Ogłoszenie Rzymu miastem otwartym przez rząd Badoglia w sierpniu 1943 roku alianci odrzucili.

Po kapitulacji Włoch we wrześniu Niemcy zajęli Rzym. Watykan znalazł się w samym środku okupowanego miasta. Niemieccy żołnierze pełnili wartę na granicy placu św. Piotra, w Rzymie działała policja bezpieczeństwa ppłk. SS Herberta Kapplera, a 16 października SS przeprowadziło obławę w getcie rzymskim i w całym mieście. Ponad tysiąc zatrzymanych Żydów wywieziono do Auschwitz, skąd wróciło zaledwie kilkanaście osób. Część uciekinierów, Żydów, zbiegłych jeńców i ukrywających się antyfaszystów znalazła schronienie w klasztorach, w eksterytorialnych budynkach Stolicy Apostolskiej i w samym Watykanie. W mieście krążyły pogłoski, że Niemcy mogą wkroczyć na teren papieski albo uprowadzić papieża.

Za murami Watykanu mieszkali przy tym dyplomaci państw w stanie wojny z Niemcami, akredytowani przy Stolicy Apostolskiej, m.in. brytyjski poseł i amerykański chargé d’affaires. Gdy ich państwa znalazły się w stanie wojny z Włochami (Wielka Brytania w czerwcu 1940, Stany Zjednoczone w grudniu 1941 roku), musieli przenieść się z Rzymu na teren papieski i zamieszkali w pałacu Trybunałów. Niemcy reprezentował od lata 1943 roku nowy ambasador przy Stolicy Apostolskiej, Ernst von Weizsäcker.

Szczególne miejsce zajmowało Radio Watykańskie. Rozgłośnia nadawała w wielu językach, przekazywała przemówienia papieża, a w czasie wojny także tysiące wiadomości o jeńcach i zaginionych, przygotowywanych przez watykańskie biuro informacyjne. Faszystowscy radykałowie od dawna podejrzewali, że radio i watykańscy dyplomaci przekazują aliantom informacje wojskowe.

Wieczór 5 listopada

Noc była pogodna i bezchmurna, a księżyc dawał dobrą widoczność. Mons. Domenico Tardini, jeden z najbliższych współpracowników papieża w Sekretariacie Stanu, zapisał w 1944 roku, że nad miastem, a zwłaszcza nad Watykanem, długo krążył samolot. Około 20.10, gdy nad Watykanem przelatywała formacja samolotów alianckich, maszyna zrzuciła ładunki i odleciała.

Najdotkliwiej ucierpiała pracownia mozaik, w której od stuleci wykonywano i konserwowano mozaiki dla bazyliki św. Piotra. Watykańskie źródła mówią o zniszczeniu dziedzictwa artystycznego wielkiej wartości. Bomba, która spadła przy pałacu Gubernatorstwa, uszkodziła część biur, a podmuch kolejnej, na placu przy Santa Marta, wybił okna w tylnej części bazyliki św. Piotra i w jej kopule. Tardini zanotował, że gdyby bomby spadły zaledwie kilka metrów dalej, trafiłyby w radiostację, w Gubernatorstwo i w pałac Trybunałów, gdzie mieszkali dyplomaci. Sam, jak wspominał, ocalał tylko dlatego, że w chwili wybuchu był na korytarzu, a nie w swoim gabinecie. Według badania przeprowadzonego potem przez ekspertów watykańskich były to bomby burzące o wadze 100–150 kilogramów. Ze znalezionych odłamków nie dało się ustalić, czy wyprodukowano je w Wielkiej Brytanii, w Niemczech czy we Włoszech. Część późniejszych relacji mówi o pięciu bombach, z których jedna nie wybuchła.

Następnego dnia propaganda obu stron ruszyła do ataku. Faszystowska agencja Stefani oskarżyła lotników „anglo-amerykańskich”, w rzymskich kościołach odprawiano nabożeństwa dziękczynne za ocalenie papieża przed „barbarzyńskim atakiem” aliantów, a rozgłośnia republikańskich faszystów w Monachium twierdziła nawet, że kopuła bazyliki i obelisk na placu grożą zawaleniem. Gazeta Farinacciego „Il Regime Fascista” wyszukiwała w nalocie wątki „bolszewickie”. Według kronikarzy epoki Rzymianie nie dawali wiary wersji o winie aliantów i podejrzewali raczej Niemców albo włoskich faszystów.

Kto zrzucił bomby

Sekretariat Stanu powołał komisję, która oceniła szkody, i wystosował noty do przedstawicieli Niemiec, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych z żądaniem wyjaśnień i surowych zakazów przelotów nad terytorium papieskim. Wszystkie trzy rządy zapewniły, że ich lotnicy nie mieli z nalotem nic wspólnego. Dowództwo gen. Dwighta Eisenhowera ustaliło, że tego wieczoru nad samym Rzymem nie operowały samoloty alianckie, a sześć lekkich bombowców atakowało cele w rejonie Castelnuovo di Porto, 28 kilometrów na północ od miasta. Brytyjczycy, świadomi, że odłamki mogą pochodzić z bomb brytyjskiej produkcji, podkreślali, że niczego to nie dowodzi, bo przeciwnik mógł użyć zdobycznej amunicji.

W kwaterze głównej w Algierze sprawa nie była jednak wcale oczywista. 8 listopada brytyjski minister rezydent Harold Macmillan depeszował do Foreign Office: „Sądzę, że prawdopodobnie zbombardowaliśmy Watykan”. Chodziło o jeden z siedmiu bombowców Boston, który z powodu awarii silnika pozbył się ładunku na ślepo, przez chmury. W Londynie zauważono jednak, że nad Rzymem było bezchmurnie, a poufne dochodzenie Ministerstwa Lotnictwa wykazało, że uszkodzona maszyna zrzuciła bomby nad Arce, około 80 kilometrów na południowy wschód od Rzymu. Z kolei amerykański duchowny z Sekretariatu Stanu, mons. Walter Carroll, przekazał kardynałowi Luigiemu Maglionemu poufną informację z amerykańskiego dowództwa, że winny był najpewniej zabłąkany amerykański pilot, bo inny lotnik widział samolot aliancki zrzucający bomby na Watykan. Tardini przez pewien czas przyjmował tę wersję.

Od początku w Rzymie mówiono jednak o Farinaccim, najbardziej antyklerykalnym z czołowych faszystów, i o lotnisku w Viterbo na północ od miasta. Taką plotkę notował niemiecki dyplomata w Rzymie Eitel Friedrich Moellhausen, który po wojnie pisał, że Farinacci nigdy nie zaprzeczył swojej odpowiedzialności. Brytyjski historyk Owen Chadwick uważał tę wersję za „bardzo mało prawdopodobną”. W 2010 roku Augusto Ferrara w książce „1943 Bombe sul Vaticano” przekonywał, że Farinacci zorganizował nalot z rzymskim pilotem, który wystartował z Viterbo bombowcem Savoia-Marchetti SM.79, a celem było unieszkodliwienie radia watykańskiego. Ferrara opierał się m.in. na zapisie rozmowy telefonicznej z 8 listopada 1943 roku, przechwyconej przez włoski wywiad: duchowny, który wrócił właśnie z lotniska w Viterbo, opowiadał w niej jezuicie Pietrowi Tacchiemu Venturiemu, co usłyszał od świadka przygotowań. Według tej wersji amerykański pilot, na którego relację powoływał się Carroll, mógł z daleka wziąć trzysilnikowego „Sparviero” za podobny z sylwetki amerykański bombowiec Martin Baltimore. Watykański dziennik „L’Osservatore Romano” pisał jednak jeszcze w 2011 roku, że tożsamości sprawców do końca nie wyjaśniono, a część włoskich autorów nadal wskazuje na lotnictwo alianckie.

Znaczenie

Nalot z 5 listopada nie miał żadnego znaczenia wojskowego. Radio Watykańskie nadawało dalej, a papież nie zmienił swojej polityki. Pokazał jednak, jak krucha była neutralność maleńkiego państwa otoczonego przez okupowane miasto, w którym działali Niemcy, faszyści z republiki Mussoliniego i alianckie lotnictwo. Według watykańskiego serwisu Vatican News, który opiera się na ustaleniach Ferrary, Pius XII, przekonany ostatecznie, że był to samowolny czyn faszystowskich radykałów, a nie decyzja żadnego rządu, wolał, by sprawa nie była dalej nagłaśniana. Stolica Apostolska nie oskarżyła publicznie nikogo.

Nie był to ostatni taki incydent. 1 marca 1944 roku, w czasie alianckiego nalotu na Rzym, bomby spadły na skraj terytorium watykańskiego przy murze, w pobliżu pałacu Świętego Oficjum. Zginął robotnik, ranny został holenderski zakonnik, uszkodzone zostały pałac Świętego Oficjum i Kolegium Urbanianum na Janikulum. Tym razem brytyjskie Ministerstwo Lotnictwa przyznało poufnie, że ładunek zrzucił przez pomyłkę jeden z jego samolotów, choć i tu pojawiły się wersje o maszynie włoskiej. Rzym pozostawał pod niemiecką okupacją do 4 czerwca 1944 roku, gdy wkroczyła do niego amerykańska 5 Armia. Farinacci, który nigdy nie odpowiedział na zarzuty w sprawie nalotu, został rozstrzelany przez partyzantów 28 kwietnia 1945 roku, tego samego dnia co Mussolini.

W historii wojny bombardowanie Watykanu pozostało epizodem, ale wymownym. Do dziś jest przykładem tego, jak w okupowanym Rzymie propaganda wszystkich stron natychmiast przypisywała winę przeciwnikowi, zanim ktokolwiek zbadał fakty.

Źródła

  1. osservatoreromano.va · quando in vaticano caddero le bombe
  2. vaticannews.va · bombardamento vaticano danni anniversario
  3. sergiolepri.it

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.