TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Wyprawa na Dakar

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
23 września 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Dakar
Tagi:
Charles de Gaulle, Francja Vichy, Royal Navy, Wielka Brytania

O świcie 23 września 1940 roku przed Dakarem, stolicą Francuskiej Afryki Zachodniej, stanęła brytyjska eskadra z dwoma pancernikami i lotniskowcem, a za nią transportowce z żołnierzami gen. Charles’a de Gaulle’a. Plan zakładał, że na widok tej siły i na wezwanie de Gaulle’a garnizon i administracja przejdą na stronę Wolnej Francji bez jednego strzału, tak jak miesiąc wcześniej Czad, Kamerun i Kongo. Stało się inaczej. Wysoki komisarz rządu Vichy Pierre Boisson odmówił, parlamentariuszy de Gaulle’a przywitano ogniem karabinów maszynowych, a baterie nadbrzeżne, pancernik „Richelieu” i okręty podwodne podjęły walkę. Po trzech dniach wyprawa, znana pod kryptonimem operacja Menace („groźba”), odpłynęła z niczym.

W wielu kalendariach można przeczytać, że francuskie siły morskie Vichy „sporadycznie” otwierały ogień przez dwa dni. Było inaczej. Walki trwały trzy dni, od 23 do 25 września, i były ciężkie: brytyjskie pancerniki wystrzeliły kilkaset pocisków najcięższego kalibru, zatonęły dwa francuskie okręty podwodne, spłonął niszczyciel, a brytyjski pancernik „Resolution” został storpedowany i na wiele miesięcy wyłączony ze służby. Po obu stronach zginęło łącznie ponad dwustu ludzi, w tym cywile w Dakarze.

Dlaczego Dakar

Po rozejmie w Compiègne francuskie imperium kolonialne podzieliło się. Afryka Północna, Afryka Zachodnia, Madagaskar, Syria i Indochiny zostały przy rządzie marszałka Philippe’a Pétaina, który 10 lipca otrzymał w Vichy pełnię władzy. Pod koniec sierpnia de Gaulle zyskał natomiast pierwsze terytoria: Kamerun, Czad, Kongo Środkowe i Ubangi-Szari przeszły do niego bez walki. Afryka Zachodnia była jednak kąskiem znacznie większym: najludniejszą i najbogatszą częścią francuskiej Afryki, z jednym z najlepszych portów na całym zachodnim wybrzeżu kontynentu.

Dla Brytyjczyków Dakar był przede wszystkim problemem strategicznym. Leżał na zachodnim krańcu Afryki, na szlaku konwojów z Przylądka Dobrej Nadziei i z Ameryki Południowej, a jego port, z największym suchym dokiem między Gibraltarem a Kapsztadem, przewyższał brytyjski Freetown w Sierra Leone. W Londynie obawiano się, że Niemcy wymuszą na Vichy oddanie Dakaru na bazę okrętów podwodnych. W porcie stał też najnowocześniejszy francuski pancernik, „Richelieu”, który w czerwcu uciekł z Brestu, a 8 lipca, w ramach operacji przeciw flocie francuskiej, której najbardziej znanym epizodem był atak w Mers-el-Kébir, został trafiony torpedą lotniczą z lotniskowca „Hermes”. Nie mógł wyjść w morze, ale jego działa 380 mm wciąż mogły strzelać. Do Dakaru i w głąb Afryki Zachodniej Francuzi wywieźli wreszcie w czerwcu ponad tysiąc ton złota Banku Francji oraz powierzone Francji rezerwy złota Belgii i Polski.

Dla de Gaulle’a stawka była polityczna. Wolna Francja, której przywódcę Vichy skazało 2 sierpnia zaocznie na śmierć, potrzebowała terytorium, ludzi i pieniędzy, a przede wszystkim dowodu, że Francuzi za granicą wybierają jego, a nie Pétaina. De Gaulle proponował początkowo ostrożniejszy plan: lądowanie w Konakry w Gwinei Francuskiej i marsz lądem na Dakar, w czasie którego miały się do niego przyłączać kolejne garnizony. Winston Churchill wolał uderzenie bezpośrednio na port, które nie wiązałoby na długo okrętów Royal Navy u wybrzeży Afryki. Zasadę operacji obaj uzgodnili 6 sierpnia. Brytyjski plan przewidywał trzy warianty: „łatwy”, gdy Dakar przyłączy się od razu, „trudny”, gdy pojawi się opór, i „zły”, gdy dojdzie do walki, a wtedy desant miał wylądować na plażach w pobliżu miasta.

Siły i przygotowania

Brytyjskim zespołem, nazwanym Force M, dowodził wiceadm. John Cunningham, którego nie należy mylić z admirałem Andrew Cunninghamem, dowódcą Floty Śródziemnomorskiej. Trzon zespołu stanowiły stare pancerniki „Barham” i „Resolution” oraz lotniskowiec „Ark Royal”, a do tego krążowniki ciężkie HMAS „Australia”, „Cumberland” i „Devonshire”, dwa krążowniki lekkie i kilkanaście niszczycieli. Brytyjskie wojska lądowe, około 4200–4500 ludzi z 101 Brygady Royal Marines, prowadził gen. mjr Noel Irwin. Wolni Francuzi mieli około 2400 żołnierzy, w tym batalion 13 Półbrygady Legii Cudzoziemskiej, trzy awiza („Savorgnan de Brazza”, „Commandant Duboc” i „Commandant Dominé”) oraz dwa holenderskie statki pasażerskie, „Westernland” i „Pennland”. Na „Westernlandzie” płynął sam de Gaulle. Wśród transportowców brytyjskich był polski „Sobieski”.

Konwoje wypłynęły z Wielkiej Brytanii pod koniec sierpnia, główne siły z Liverpoolu 31 sierpnia, i 17 września zebrały się we Freetown. Tajemnica była słabo strzeżona: o Dakarze rozmawiano w londyńskich i liverpoolskich restauracjach, a w magazynach ładowano tropikalne mundury. Historycy są jednak w większości zgodni, że to nie przecieki przesądziły o losie wyprawy.

Przesądziło o nim w dużej mierze wydarzenie z 11 września. Tego dnia przez Cieśninę Gibraltarską przeszedł z Tulonu zespół Y kontradm. Célestina Bourragué’a: trzy nowoczesne krążowniki lekkie typu La Galissonnière, „Georges Leygues”, „Montcalm” i „Gloire”, oraz trzy duże kontrtorpedowce. Vichy wysłało go, za zgodą niemieckiej komisji rozejmowej, by odzyskać Afrykę Równikową, a nie z powodu Dakaru. Brytyjczycy zostali uprzedzeni przez attaché morskiego w Madrycie, ale przez błędy w obiegu depesz admiralicji dowodzący w Gibraltarze adm. Dudley North nie dostał jasnego rozkazu i francuskich okrętów nie zatrzymał. Później odwołano go z dowództwa, a spór o jego winę trwał jeszcze w latach pięćdziesiątych. Zespół Y zawinął do Casablanki, a 14 września dotarł do Dakaru. 18 września wyruszył w stronę Libreville, ale następnego dnia przechwyciły go brytyjskie krążowniki. „Gloire”, z awarią maszyn, zawróciła do Casablanki, a „Georges Leygues” i „Montcalm” wymknęły się nocą i wróciły do Dakaru, wzmacniając jego obronę.

W Londynie gabinet wojenny po wiadomości o przybyciu krążowników do Dakaru skłaniał się ku odwołaniu wyprawy. De Gaulle oraz dowódcy na miejscu, Cunningham i Irwin, nalegali na jej kontynuowanie, i ostatecznie zgodzono się, by operacja się odbyła. 21 września zespół wyszedł z Freetown.

Po drugiej stronie stał Pierre Boisson, mianowany 25 czerwca wysokim komisarzem Afryki Francuskiej. Do Dakaru przyjechał z Brazzaville w lipcu. Morskimi siłami w Dakarze dowodził kontradm. Marcel Landriau, wojskami lądowymi gen. Barrau. Port osłaniały baterie nadbrzeżne na wyspie Gorée, na przylądku Manuel i w Bel Air, z działami 240 mm z rozebranego dawnego pancernika, a na lotnisku Ouakam stały dwie eskadry myśliwców Curtiss Hawk 75. W porcie, oprócz „Richelieu” i dwóch krążowników, cumowały kontrtorpedowce, awiza, krążowniki pomocnicze i trzy okręty podwodne.

23 września: mgła i parlamentariusze

Ranek 23 września był niezwykle mglisty. Brytyjczycy liczyli na to, że widok potężnej floty wywrze wrażenie na obrońcach, tymczasem z brzegu prawie jej nie było widać. Samoloty z „Ark Royal” zrzuciły nad miastem ulotki, a de Gaulle przez radio ogłosił, że przybywa z wojskiem, by „wzmocnić obronę i zaopatrzyć Dakar”, i że wysyła do władz swoich oficerów. Dwa małe samoloty Wolnych Francuzów wylądowały na lotnisku Ouakam z oficerami, którzy mieli przeciągnąć na stronę de Gaulle’a lotników. Wszystkich aresztowano, a przy jednym z nich znaleziono listę sympatyków Wolnej Francji w Dakarze, co pozwoliło policji Vichy szybko ich zatrzymać.

Z awiza „Savorgnan de Brazza” spuszczono dwie motorówki z parlamentariuszami pod dowództwem kmdr. ppor. Georges’a Thierry d’Argenlieu, zakonnika karmelity, który w 1939 roku wrócił do marynarki. Weszli do portu, ale władze odmówiły przyjęcia listu, a gdy się wycofywali, ostrzelano ich z karabinu maszynowego. D’Argenlieu i jeden z oficerów zostali ranni. Wkrótce potem baterie otworzyły ogień, najpierw do awiz Wolnych Francuzów, później do brytyjskich okrętów. Około jedenastej pocisk 240 mm trafił krążownik „Cumberland” w maszynownię i zmusił go do wycofania się z walki. Brytyjczycy odpowiedzieli ogniem. Okręt podwodny „Persée”, który wyszedł z portu do ataku, został ostrzelany i zatopiony przez niszczyciele; większość załogi się uratowała.

Po południu de Gaulle spróbował wysadzić swoich żołnierzy w Rufisque, małym porcie na wschód od Dakaru. Awiza z wojskiem podeszły do brzegu we mgle, ale przywitał je ogień umocnionych stanowisk; „Commandant Duboc” dostał trafienie w pomost, zginęło trzech ludzi. Nad portem pojawiły się samoloty Vichy, a z Dakaru wyszły krążowniki, które miały Rufisque w zasięgu dział. Jeden z francuskich kontrtorpedowców, „L’Audacieux”, natknął się na krążownik „Australia”, został podpalony kilkoma salwami i wyrzucił się na brzeg; zginęło około osiemdziesięciu ludzi jego załogi. De Gaulle przerwał desant, tłumacząc później, że nie chciał przelewać „krwi Francuzów przez Francuzów”. Boisson odpowiedział mu depeszą: „Potwierdzam, że przeciwstawimy się siłą każdemu lądowaniu. Wziął pan na siebie odpowiedzialność za przelanie francuskiej krwi, niech pan ją dźwiga”.

Wieczorem de Gaulle i Cunningham byli skłonni zakończyć operację, ale z Londynu przyszedł rozkaz jej kontynuowania. W nocy Cunningham przesłał Boissonowi ultimatum, w którym oskarżył władze Dakaru o zamiar oddania bazy Niemcom i zażądał przekazania miasta de Gaulle’owi. Ton dokumentu tylko rozjątrzył obrońców. Boisson odpowiedział zdaniem, które przeszło do historii: „Francja powierzyła mi Dakar. Będę bronił Dakaru do końca”.

24 września: pojedynek z bateriami

Drugiego dnia pogoda była nieco lepsza, ale francuskie okręty zasnuły port zasłoną dymną. Samoloty Swordfish i Skua z „Ark Royal” zaatakowały „Richelieu” i baterie, ale bez wyraźnego skutku, a francuskie myśliwce i artyleria przeciwlotnicza zestrzeliły kilka maszyn. Niszczyciel „Fortune” wykrył i obrzucił bombami głębinowymi okręt podwodny „Ajax”, który się wynurzył i został zatopiony przez własną załogę; Brytyjczycy wzięli ją do niewoli. „Barham” i „Resolution” prowadziły przez wiele godzin pojedynek z bateriami i z „Richelieu”. Francuski pancernik miał kłopoty z własnymi działami, w jednym z nich doszło do eksplozji, ale baterie strzelały celnie i zmuszały brytyjskie okręty do zmiany pozycji. „Barham” dostał kilka trafień, na szczęście dla załogi bez poważnych skutków. Brytyjskie pociski z powodu mgły często spadały na miasto. Spłonął zatrzymany w porcie duński frachtowiec „Tacoma”, a w mieście ginęli cywile.

25 września: torpeda „Bévéziers”

Trzeciego dnia brytyjskie okręty znów podeszły pod Dakar. Na ich drodze czekał okręt podwodny „Bévéziers” dowodzony przez Pierre’a Lancelota, który wyszedł z portu i zajął pozycję w rejonie, z którego Brytyjczycy ostrzeliwali port poprzedniego dnia. Krótko po dziewiątej wystrzelił salwę torped, z których jedna trafiła „Resolution”. Pancernik przechylił się, stracił część mocy i z trudem odszedł od brzegu. W tym samym czasie „Barham” dostał kolejne trafienia, według części źródeł także pociskiem 380 mm z „Richelieu”, którego załodze udało się w nocy uruchomić drugą wieżę artylerii głównej. Uszkodzony został też krążownik „Australia”, a jego wodnosamolot zestrzelono. Około 9.30 Cunningham, w porozumieniu z de Gaulle’em i za zgodą Londynu, przerwał operację. Zespół odpłynął do Freetown. „Resolution” trzeba było holować; remontowano go później w Stanach Zjednoczonych i wrócił do pełnej służby dopiero po wielu miesiącach.

Straty

Dane o stratach różnią się w zależności od źródła. Według zestawień opartych na danych francuskich zginęło około stu wojskowych Vichy, głównie marynarzy, a około 180 zostało rannych; najwięcej ofiar pochłonął pożar „L’Audacieux”. Cywilów w Dakarze zginęło według tych samych danych 84, a 197 zostało rannych. Francuskie Narodowe Archiwum Zamorskie (ANOM) podaje łącznie blisko dwustu zabitych wojskowych i cywilów oraz ponad pięciuset rannych. Straty brytyjskie i Wolnych Francuzów były znacznie mniejsze, rzędu kilkudziesięciu zabitych, w tym marynarze „Cumberlanda”, niszczycieli i „Commandant Duboc” oraz lotnicy z „Ark Royal”. Vichy straciło dwa okręty podwodne i kontrtorpedowiec, Brytyjczycy mieli jeden pancernik ciężko i drugi lekko uszkodzony oraz uszkodzone dwa krążowniki.

W odwecie lotnictwo Vichy z Maroka i Algierii zbombardowało 24 i 25 września Gibraltar, znacznie silniej niż podczas lipcowego nalotu.

Następstwa

Dla de Gaulle’a Dakar był najcięższą porażką pierwszego roku na wygnaniu. W prasie brytyjskiej i amerykańskiej wyprawę przedstawiano jako przykład złego przygotowania i pomylenia nadziei z rzeczywistością, a winą obarczano głównie Wolnych Francuzów i ich rzekomą niedyskrecję. Prezydent Franklin Delano Roosevelt uznał, że potwierdziła ona jego wątpliwości co do politycznego rozsądku generała, i ta nieufność ciążyła na stosunkach amerykańsko-francuskich przez całą wojnę. Sam de Gaulle napisał w pamiętnikach, że czuł się jak człowiek, któremu trzęsienie ziemi wali dom, a na głowę spadają dachówki. Według relacji spisanej po latach miał wyznać René Plevenowi, że myślał o samobójstwie, choć Pleven twierdził, że nie należy tego rozumieć dosłownie. Churchill stanął jednak w Izbie Gmin w obronie generała i nie zerwał z nim współpracy.

Dla Vichy obrona Dakaru była zwycięstwem i dowodem, że imperium broni się samo. Pétain przesłał Boissonowi gorące gratulacje, a propaganda zestawiała Dakar z Mers-el-Kébir jako kolejny przykład brytyjskiej agresji, tym razem z udziałem „zdrajców”. Starcie umocniło też przekonanie Hitlera, że Francja Vichy potrafi utrzymać swoje kolonie w Afryce bez pomocy Niemiec i jest partnerem wartym więcej niż żądania hiszpańskiego dyktatora Francisco Franco, który za przystąpienie do wojny chciał właśnie francuskich posiadłości w Afryce.

Wolna Francja szybko odbudowała pozycję w Afryce Równikowej. 8 października de Gaulle przyjechał do Duali, 27 października ogłosił w Brazzaville utworzenie Rady Obrony Imperium, a w listopadzie jego oddziały opanowały w krótkiej kampanii Gabon, ostatnią kolonię Afryki Równikowej wierną Vichy. Afryka Zachodnia z Dakarem pozostała przy Pétainie przez kolejne dwa lata.

Miejsce w wojnie

Wyprawa na Dakar była pierwszą bitwą tej wojny, w której Francuzi walczyli z Francuzami, i zapowiedzią walk w Gabonie, a w 1941 roku w Syrii i Libanie. Pokazała, że wezwanie de Gaulle’a nie wystarczy, by przeciągnąć kolonie, w których urzędnicy i oficerowie widzieli w Pétainie prawowitą władzę, a w Brytyjczykach, po Mers-el-Kébir, wroga. Brytyjczycy zrozumieli, że nie zdobędą francuskiego imperium jednym pokazem siły. Później zajmowali je kawałek po kawałku, zbrojnie lub przez porozumienie.

Dakar przeszedł na stronę aliantów dopiero po lądowaniu w Afryce Północnej w listopadzie 1942 roku. Boisson, idąc za admirałem François Darlanem, przyłączył Afrykę Zachodnią do aliantów, a 7 grudnia 1942 roku podpisał porozumienie, które otwierało port i lotniska dla Amerykanów. „Richelieu” popłynął na remont do Stanów Zjednoczonych i walczył potem z Japończykami u boku brytyjskiej floty. W 1943 roku, gdy de Gaulle przejął władzę we Francuskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego, Boisson musiał odejść, a wkrótce został aresztowany. Pamięć o wrześniu 1940 roku odegrała w tym niemałą rolę.

Źródła

  1. persee.fr · outre 1631 0438 2007 num 94 354 4269 t1 0359 0000 2

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.