
Wieczorem 18 czerwca 1940 roku z londyńskiego studia BBC w Broadcasting House przemówił do Francuzów gen. bryg. Charles de Gaulle, do niedawna podsekretarz stanu w ministerstwie wojny. Dzień wcześniej nowy premier, marszałek Philippe Pétain, ogłosił przez radio, że „trzeba przerwać walkę”, i poprosił Niemców o warunki rozejmu. De Gaulle mówił przez około cztery minuty. Twierdził, że Francja przegrała bitwę, ale wojna, która jest wojną światową, trwa nadal: Francja ma imperium kolonialne, sojusznika panującego na morzu i dostęp do przemysłu Stanów Zjednoczonych. Wezwał francuskich żołnierzy, inżynierów i robotników przemysłu zbrojeniowego, którzy byli lub mogli się znaleźć na terytorium brytyjskim, by się z nim skontaktowali. Zakończył zdaniem, które przeszło do historii: „Cokolwiek się stanie, płomień francuskiego oporu nie może zgasnąć i nie zgaśnie”.
Apelu wysłuchała garstka ludzi, a jego nagranie się nie zachowało. Dziesięć dni później, 28 czerwca, rząd brytyjski uznał de Gaulle’a za przywódcę wszystkich Wolnych Francuzów. Z tych dwóch dat wyrosła Wolna Francja, a 18 czerwca stał się we Francji symbolem odmowy przyjęcia klęski.
Niektóre kalendaria podają pod 18 czerwca, że de Gaulle utworzył tego dnia Francuski Komitet Wyzwolenia Narodowego (Comité français de la Libération nationale), francuski rząd na uchodźstwie. To pomyłka. 18 czerwca de Gaulle nie utworzył żadnego komitetu ani rządu, tylko wygłosił przemówienie radiowe. Francuski Komitet Wyzwolenia Narodowego powstał trzy lata później, 3 czerwca 1943 roku w Algierze, ze współprzewodniczącymi de Gaulle’em i gen. Henrim Giraudem. Wcześniej, 24 września 1941 roku, de Gaulle powołał w Londynie Francuski Komitet Narodowy, pierwszy organ, który działał jak rząd. W czerwcu 1940 roku miał tylko mikrofon, garść współpracowników i poparcie Churchilla. Brytyjskie uznanie przyszło dopiero 28 czerwca.
Z Bordeaux do Londynu
Rząd francuski opuścił Paryż 10 czerwca i po kilku dniach w zamkach nad Loarą trafił do Bordeaux. De Gaulle, mianowany 5 czerwca przez premiera Paula Reynauda podsekretarzem stanu, był w tym rządzie najgłośniejszym zwolennikiem dalszej walki. Chciał przerzucić wojsko i rząd do Afryki Północnej i dalej prowadzić wojnę z imperium. Dwukrotnie latał do Londynu, 9 i 16 czerwca. 16 czerwca podyktował stamtąd przez telefon Reynaudowi brytyjską propozycję unii francusko-brytyjskiej. Gdy wieczorem wrócił samolotem do Bordeaux, okazało się, że Reynaud ustąpił, a prezydent Albert Lebrun powierzył rząd Pétainowi, który zamierzał prosić o rozejm. Tak doszło do objęcia władzy przez Pétaina.
Dla de Gaulle’a w nowym rządzie nie było miejsca. Ministrem obrony narodowej został gen. Maxime Weygand, który od maja był naczelnym wodzem i od dawna uważał, że wojna jest przegrana. De Gaulle obawiał się aresztowania. Reynaud kazał mu przekazać 100 tysięcy franków z funduszu dyspozycyjnego. Rano 17 czerwca, około dziewiątej, de Gaulle i jego adiutant por. Geoffroy de Courcel pojechali na lotnisko Mérignac, rzekomo po to, by pożegnać gen. Edwarda Spearsa, osobistego przedstawiciela Winstona Churchilla przy rządzie francuskim. W ostatniej chwili wsiedli do jego samolotu, dwusilnikowego de Havillanda Flamingo. Spears opowiadał później, że wciągnął de Gaulle’a na pokład, gdy maszyna już ruszała. De Gaulle i Courcel uważali tę wersję za literacką przesadę. Pewne jest tylko to, że wyjazd przygotowano po cichu i że de Gaulle świadomie zrywał z rządem swojego kraju.
Wkrótce po 12.30 samolot wylądował na lotnisku Heston pod Londynem. W tym samym czasie Francuzi słuchali w radiu Pétaina: „Z bólem serca mówię wam dziś, że trzeba przerwać walkę”. Około 15.00 de Gaulle był u Churchilla na Downing Street. Przedstawił mu swój zamiar: Francja ma walczyć dalej, nawet jeśli rząd w Bordeaux złoży broń, a on sam chce przemówić przez radio, gdy tylko prośba o rozejm stanie się faktem. Churchill zgodził się od razu i oddał mu do dyspozycji BBC.
Wahania gabinetu brytyjskiego
18 czerwca był dla Londynu dniem pełnym napięcia. Po południu Churchill wygłosił w Izbie Gmin wielkie przemówienie zakończone słowami, że jeśli Imperium Brytyjskie przetrwa tysiąc lat, ludzie powiedzą o tych dniach: „To była ich najwspanialsza godzina”. Wcześniej zebrał się gabinet wojenny, ale bez premiera, który przygotowywał mowę. Ministrowie uznali, że wystąpienie de Gaulle’a jest niepożądane, dopóki istnieje szansa, że rząd Pétaina zachowa się zgodnie z interesem aliantów. Najważniejsza była flota francuska, druga w Europie po brytyjskiej. Wielka Brytania chciała, żeby okręty odpłynęły do brytyjskich portów albo przynajmniej nie wpadły w ręce Niemców. Londyn wysłał do Bordeaux kolejnych emisariuszy, a radiowy atak francuskiego generała na rząd, z którym właśnie negocjowano, mógł tylko zaszkodzić. Według relacji francuskich największe wątpliwości mieli minister spraw zagranicznych lord Halifax, Neville Chamberlain i Clement Attlee.
Decyzję zmieniły zabiegi zza kulis. Spears i minister informacji Duff Cooper, który znał tekst przemówienia, przekonywali ministrów pojedynczo. Odręczna poprawka w protokole posiedzenia świadczy, że gabinet ostatecznie się zgodził. Postawił jednak warunek: przemówienie nie może atakować rządu francuskiego. De Gaulle jadł tego dnia obiad z Duffem Cooperem i zgodził się złagodzić pierwsze zdania. Według jego późniejszej relacji sam zresztą uważał, że dopóki rozejm nie wszedł w życie, trzeba zostawić rządowi w Bordeaux choćby najmniejszą szansę na zmianę decyzji. Nazwisko Pétaina w przemówieniu nie padło.
Tekst, napisany wstępnie jeszcze w Bordeaux, de Gaulle poprawiał po południu w mieszkaniu przy Seamore Place, „paląc papierosa za papierosem”, a na maszynie przepisała go Élisabeth de Miribel. Około 18.00 przyszedł do BBC i nagrał przemówienie. Według większości opracowań nadano je o 22.00 czasu londyńskiego w audycji w języku francuskim. Następnego dnia BBC powtórzyła je kilka razy.
Co powiedział de Gaulle
Wersję rzeczywiście nadaną znamy dzięki szwajcarskiej wojskowej służbie nasłuchu, która zapisała ją po niemiecku w biuletynie z 19 czerwca. Zaczynała się od zdań uzgodnionych z Brytyjczykami. Poniżej przekład tej wersji. Środkowe akapity odpowiadają tekstowi, który de Gaulle opublikował później:
Rząd francuski zapytał nieprzyjaciela, na jakich honorowych warunkach możliwe jest wstrzymanie ognia. Oświadczył, że jeśli te warunki byłyby sprzeczne z honorem, godnością i niepodległością Francji, walka musi trwać.
Zapewne zostaliśmy, jesteśmy przytłoczeni mechaniczną siłą nieprzyjaciela na lądzie i w powietrzu. Nieskończenie bardziej niż ich liczba, to czołgi, samoloty i taktyka Niemców zmuszają nas do odwrotu. To czołgi, samoloty i taktyka Niemców zaskoczyły naszych dowódców do tego stopnia, że doprowadziły ich tam, gdzie są dzisiaj.
Ale czy ostatnie słowo zostało powiedziane? Czy nadzieja musi zgasnąć? Czy klęska jest ostateczna? Nie!
Wierzcie mi, mówię do was ze znajomością rzeczy i mówię wam, że dla Francji nic nie jest stracone. Te same środki, które nas pokonały, mogą pewnego dnia przynieść zwycięstwo.
Bo Francja nie jest sama! Nie jest sama! Nie jest sama! Ma za sobą rozległe imperium. Może się sprzymierzyć z Imperium Brytyjskim, które panuje na morzu i walczy dalej. Może, tak jak Anglia, bez ograniczeń korzystać z ogromnego przemysłu Stanów Zjednoczonych.
Ta wojna nie ogranicza się do nieszczęsnego terytorium naszego kraju. Tej wojny nie rozstrzygnęła bitwa o Francję. Ta wojna jest wojną światową. Wszystkie błędy, wszystkie opóźnienia, wszystkie cierpienia nie zmieniają faktu, że na świecie są wszystkie środki potrzebne, by pewnego dnia zmiażdżyć naszych wrogów. Porażeni dziś siłą mechaniczną, będziemy mogli zwyciężyć w przyszłości dzięki przewadze siły mechanicznej. Tu ważą się losy świata.
Ja, generał de Gaulle, obecnie w Londynie, wzywam francuskich oficerów i żołnierzy, którzy znajdują się na terytorium brytyjskim lub się na nim znajdą, z bronią lub bez broni, wzywam inżynierów i robotników wyspecjalizowanych w przemyśle zbrojeniowym, którzy znajdują się na terytorium brytyjskim lub się na nim znajdą, by nawiązali ze mną kontakt.
Cokolwiek się stanie, płomień francuskiego oporu nie może zgasnąć i nie zgaśnie.
W wersji, którą de Gaulle drukował od sierpnia 1940 roku w biuletynie Wolnych Sił Francuskich, później w swoich „Pamiętnikach wojennych” i we wszystkich zbiorach przemówień, zamiast pierwszego akapitu stoją zdania z pierwotnego projektu: „Dowódcy, którzy od wielu lat stoją na czele armii francuskich, utworzyli rząd. Ten rząd, powołując się na klęskę naszych armii, nawiązał kontakt z nieprzyjacielem, by przerwać walkę”. Przez dziesięciolecia uważano, że tak brzmiał apel. Złagodzenie wstępu na żądanie Brytyjczyków wyjaśniono dopiero dzięki szwajcarskiemu zapisowi, odnalezionemu i opublikowanemu w 1990 roku.
Trzeba też zwrócić uwagę, do kogo de Gaulle mówił. Nie było to wezwanie do tworzenia podziemia w kraju. Generał zwracał się przede wszystkim do żołnierzy i specjalistów przemysłu zbrojeniowego, którzy byli w Wielkiej Brytanii. Na Wyspach przebywało wówczas kilkadziesiąt tysięcy francuskich żołnierzy, ewakuowanych z Dunkierki w czasie operacji Dynamo, z Norwegii, a od kilku dni także z portów zachodniej Francji w ramach operacji Aerial. Słowo „opór” użyte w ostatnim zdaniu weszło jednak na stałe do języka polityki. Ruch, który rozwinął się we Francji w następnych latach, nazwano po prostu Résistance.
Kto go słyszał
W powszechnej pamięci Francuzi tłoczyli się wieczorem 18 czerwca przy odbiornikach. W rzeczywistości apelu wysłuchało bardzo niewielu ludzi. Kraj był w chaosie, miliony uciekinierów były w drodze, a nazwisko de Gaulle’a znali politycy i wojskowi, nie szeroka publiczność. Kilku polityków, wśród nich Léon Blum, Pierre Mendès France i Maurice Schumann, późniejszy rzecznik Wolnej Francji w BBC, twierdziło później, że słyszało go tego wieczoru. Historycy traktują część takich wspomnień ostrożnie, bo po wojnie wysłuchanie apelu stało się powodem do dumy.
Więcej ludzi dowiedziało się o apelu z gazet. 19 czerwca brytyjski „The Times” i „Daily Express” wydrukowały tekst przekazany przez ministerstwo informacji. Przedrukowały go także niektóre dzienniki w nieokupowanym jeszcze południu Francji, na przykład marsylski „Le Petit Provençal” na pierwszej stronie, a także lyoński „Le Progrès”. Szersza publiczność usłyszała de Gaulle’a dopiero 22 czerwca, w dniu podpisania rozejmu z Niemcami. Tamto przemówienie, o podobnej treści, ale ostrzejsze wobec rządu Pétaina, zostało nagrane i zachowało się. To ono rozbrzmiewa w filmach dokumentalnych, często z błędnym podpisem „18 czerwca”.
Z apelem myli się też słynne zdanie „Francja przegrała bitwę, ale Francja nie przegrała wojny”. Pochodzi ono z plakatu „Do wszystkich Francuzów”, który de Gaulle podpisał na początku sierpnia 1940 roku i który rozwieszono na ulicach Londynu.
Między 19 a 28 czerwca
W Bordeaux reakcja była szybka. 19 czerwca Weygand, jako minister obrony narodowej, rozkazał de Gaulle’owi wrócić do kraju. De Gaulle odpisał 20 czerwca z ironią, że od razu zaczął szukać sposobu powrotu, bo nie ma innego zamiaru niż „służyć, walcząc”. Nie wrócił. 22 czerwca anulowano jego nominację na generała z czasowym stopniem, a 23 czerwca Lebrun na wniosek Weyganda podpisał dekret o przeniesieniu „pułkownika de Gaulle’a” w stan spoczynku w trybie dyscyplinarnym.
Brytyjczycy przez kilka dni nie byli pewni, na kogo postawić. Wciąż liczyli, że w Afryce Północnej lub w Bordeaux znajdzie się ktoś o większym autorytecie: szef rządu, minister lub generał z wysokiego szczebla. Część polityków francuskich, którzy chcieli walczyć dalej, wśród nich były minister spraw wewnętrznych Georges Mandel, Édouard Daladier i Pierre Mendès France, wypłynęła 21 czerwca na statku „Massilia” do Maroka. Liczyli, że tam przeniesie się rząd. Nie przeniósł się, a pasażerów „Massilii” władze Pétaina potraktowały jak uciekinierów. Gubernatorzy kolonii i dowódcy w Afryce Północnej, z gen. Charles’em Noguèsem w Maroku na czele, po krótkim wahaniu podporządkowali się Bordeaux. W czerwcu na stronę de Gaulle’a nie przeszedł żaden członek rządu, żaden marszałek i żaden wysoki rangą dowódca.
22 czerwca Francja podpisała rozejm z Niemcami. Wieczorem de Gaulle znów przemówił w BBC. 23 czerwca rząd brytyjski oświadczył, że rządu w Bordeaux nie można już uważać za rząd niepodległego państwa. Zapowiedział też, że uzna tymczasowy Francuski Komitet Narodowy, jeśli taki powstanie. De Gaulle mówił o tym zamiarze w radiu tego samego wieczoru. Pomysł upadł w ciągu kilku dni. Znani Francuzi przebywający w Londynie, wśród nich Jean Monnet, odmówili udziału w komitecie, w którym de Gaulle grałby pierwsze skrzypce, i uważali, że walkę należy prowadzić raczej u boku Brytyjczyków niż pod przywództwem nieznanego generała.
Według „Pamiętników wojennych” de Gaulle’a, gdy 27 czerwca przyszedł do Churchilla, premier powiedział: „Jest pan sam? Dobrze, uznaję pana samego”. 28 czerwca rząd brytyjski ogłosił komunikat: „Rząd Jego Królewskiej Mości uznaje generała de Gaulle’a za przywódcę wszystkich Wolnych Francuzów, gdziekolwiek się znajdują, którzy przyłączają się do niego w obronie sprawy sojuszniczej”. De Gaulle odpowiedział w radiu, że to zobowiązanie „ma wielką wagę i głębokie znaczenie”. Ogłosił, że pod jego zwierzchnictwem tworzą się francuskie siły lądowe, morskie i lotnicze.
Uznanie miało jasne granice. Londyn nie uznał de Gaulle’a za szefa rządu ani jego ruchu za rząd na uchodźstwie. Uznał go za przywódcę ochotników, którzy chcieli walczyć u boku Wielkiej Brytanii. Formalnie stosunki dyplomatyczne między Londynem a rządem Pétaina trwały do lipca. Zerwała je strona francuska po operacji Catapult. Pozycję Wolnych Francuzów miała dopiero określić umowa, którą przygotował prawnik René Cassin, jeden z pierwszych cywilów, którzy przyłączyli się do de Gaulle’a.
Pierwsi ochotnicy
Odzew był skromny. Większość francuskich żołnierzy przebywających w Wielkiej Brytanii wybrała powrót do kraju. Wielu z nich trafiło potem do niemieckiej niewoli. Do de Gaulle’a przyłączyła się część 13 Półbrygady Legii Cudzoziemskiej, wycofanej spod Narwiku, pojedynczy oficerowie, lotnicy i marynarze. Pod koniec lipca 1940 roku Wolne Siły Francuskie liczyły około siedmiu tysięcy ludzi. Najbardziej znanym epizodem tych tygodni była ucieczka mężczyzn z małej bretońskiej wyspy Sein. W dniach 24–26 czerwca ponad stu dwudziestu rybaków i młodych mężczyzn odpłynęło stamtąd do Anglii, by zgłosić się do de Gaulle’a. Gdy generał robił przegląd pierwszych ochotników, miał podobno zauważyć, że wyspa Sein stanowi czwartą część Francji. 23 czerwca do Wolnej Francji jako pierwsze przyłączyło się francuskie terytorium zamorskie, majątek państwowy na Wyspie Świętej Heleny, miejsca związane z Napoleonem.
Znaczenie
18 czerwca 1940 roku nie powstał ani rząd, ani armia. Mało znany generał bez mandatu zakwestionował prawo legalnego rządu do zawarcia rozejmu w imieniu Francji. Właśnie dlatego ten dzień stał się tak ważny. Rząd Pétaina miał za sobą parlament, prezydenta i większość Francuzów, a de Gaulle tylko przekonanie, że wojna dopiero się zaczyna. W ocenie sytuacji światowej miał rację. Przewidywał, że wojna stanie się globalna, a o jej wyniku zdecydują imperium, panowanie na morzu i przemysł amerykański. W czerwcu 1940 roku brzmiało to jak pobożne życzenie. Uzasadnienie dalszej walki wynikało zresztą z francusko-brytyjskiego zobowiązania z 28 marca 1940 roku, że żadne z państw nie zawrze z Niemcami odrębnego rozejmu.
Różnica między de Gaulle’em a innymi rządami na uchodźstwie, które w tych samych tygodniach przybyły do Londynu, była zasadnicza. Królowa Wilhelmina, król Haakon VII i polskie władze, ewakuowane w tych dniach z Francji do Wielkiej Brytanii pod przewodnictwem gen. Władysława Sikorskiego i prezydenta Władysława Raczkiewicza, zachowały ciągłość konstytucyjną swoich państw. De Gaulle jej nie miał. Swoją legitymację budował od zera, w opozycji do rządu, który większość świata, w tym Stany Zjednoczone i ZSRR, uznawała. Stąd jego późniejszy upór w sporach o pozycję Wolnej Francji, który tak irytował Churchilla i Franklina Delano Roosevelta.
Następstwa przyszły szybko. 3 lipca Royal Navy w ramach tej operacji otworzyła ogień do francuskich okrętów w Mers-el-Kébir, zabijając prawie 1300 francuskich marynarzy, co odstraszyło od Wolnej Francji wielu Francuzów. 10 lipca parlament powierzył Pétainowi pełnię władzy i narodziła się Francja Vichy. Sąd wojskowy skazał de Gaulle’a 4 lipca zaocznie na cztery lata więzienia, a 2 sierpnia sąd wojskowy w Clermont-Ferrand na karę śmierci za zdradę. 7 sierpnia de Gaulle podpisał z Churchillem porozumienie o statusie i finansowaniu Wolnych Sił Francuskich. Pod koniec sierpnia przyłączyły się do niego Czad gubernatora Félixa Éboué i większość Francuskiej Afryki Równikowej. Emblematem ruchu został krzyż lotaryński.
Dopiero z czasem 18 czerwca stał się mitem założycielskim. Już w pierwszą rocznicę, w 1941 roku, de Gaulle uznał ten dzień za datę narodzin Wolnej Francji. Po wojnie apel uchodził za początek całego francuskiego ruchu oporu, choć ruch oporu w kraju wyrastał w dużej mierze niezależnie od Londynu, a de Gaulle zabiegał o niego dopiero od 1941 roku. W 2005 roku rękopis apelu, nagranie z 22 czerwca i plakat „Do wszystkich Francuzów” wpisano na listę UNESCO „Pamięć Świata”. Od 2006 roku 18 czerwca jest we Francji narodowym dniem pamięci.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 17 czerwca 1940 · Front zachodniZatonięcie „Lancastrii”17 czerwca 1940 Luftwaffe zatopiła pod Saint-Nazaire przepełniony liniowiec „Lancastria”. Zginęło kilka tysięcy ludzi, a Churchill zakazał o tym pisać.
- 16 czerwca 1940 · PolskaGetto w Kutnie16 czerwca 1940 Niemcy przesiedlili Żydów z Kutna do getta w nieczynnej cukrowni „Konstancja”. Na kilku hektarach stłoczono około 7 tysięcy ludzi.
- 15 czerwca 1940 · Front zachodniOperacja Aerial15 czerwca 1940 Brytyjczycy zaczęli ewakuować wojska z portów zachodniej Francji. Do 25 czerwca zabrali stamtąd także Polaków, Czechosłowaków i część Francuzów.
- 14 czerwca 1940 · Front zachodniNiemcy zajmują Paryż14 czerwca 1940 wojska niemieckie bez walki weszły do Paryża, ogłoszonego miastem otwartym. Nad wieżą Eiffla zawisła flaga ze swastyką.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 16 czerwca 1940 · PolitykaPétain premierem Francji16 czerwca 1940 w Bordeaux Reynaud podał się do dymisji, a prezydent Lebrun powierzył rząd marszałkowi Pétainowi. Tej nocy Francja poprosiła o rozejm.
- 10 czerwca 1940 · PolitykaRząd francuski opuszcza Paryż10 czerwca 1940 rząd Francji opuścił Paryż i rozjechał się po zamkach nad Loarą. Po naradach z Churchillem w Briare i Tours 14 czerwca dotarł do Bordeaux.
- 28 maja 1940 · PolitykaKryzys w gabinecie wojennym25–28 maja 1940 Halifax chciał sondować przez Mussoliniego warunki pokoju. Churchill, poparty przez Chamberlaina i laburzystów, przekonał rząd do dalszej walki.
- 28 marca 1940 · DyplomacjaBrytyjsko-francuskie zobowiązanie przeciw odrębnemu pokojowi28 marca 1940 Wielka Brytania i Francja zobowiązały się, że nie zawrą z Niemcami odrębnego rozejmu ani pokoju. Rada postanowiła też zaminować wody Norwegii.