Bitwa w zatoce Leyte
- Daty:
- 23–26 października 1944
- Front:
- Pacyfik
- Miejsce:
- Wody wokół środkowych Filipin – przejście Palawan, Morze Sibuyan, cieśnina Surigao, akwen na wschód od wyspy Samar i ocean na wschód od przylądka Engaño na północnym krańcu LuzonuNa mapie bitew →
- Strony:
- Stany ZjednoczoneWilliam Halsey, Thomas Kinkaid, Marc Mitscher, Jesse Oldendorf, Clifton SpragueJaponiaSoemu Toyoda, Takeo Kurita, Jisaburō Ozawa, Shōji Nishimura, Kiyohide Shima, Takijirō Ōnishi
- Wynik:
- Rozstrzygające zwycięstwo Stanów Zjednoczonych. Według zestawienia Samuela E. Morisona Japończycy stracili 4 lotniskowce, 3 pancerniki, 10 krążowników i 9 niszczycieli oraz – według różnych szacunków – około 10–12,5 tys. ludzi. Amerykanie stracili lekki lotniskowiec, 2 lotniskowce eskortowe, 2 niszczyciele i niszczyciel eskortowy oraz około 3 tys. zabitych. Desant na Leyte został ocalony, a japońska flota przestała istnieć jako siła zdolna do samodzielnych operacji.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Japonia, Stany Zjednoczone, US Navy, William Halsey

Nazwa i daty
Bitwą w zatoce Leyte nazywa się zespół starć morskich i powietrznych, stoczonych między 23 a 26 października 1944 roku na wodach środkowych Filipin. Japońska Połączona Flota rzuciła w nich niemal wszystkie zdolne do walki okręty przeciwko amerykańskiej 3 Flocie admirała Williama Halseya i 7 Flocie wiceadmirała Thomasa Kinkaida, które osłaniały lądowanie na Leyte 20 października. Japończycy nazywali całą operację Shō-Gō 1 („Zwycięstwo 1”); Amerykanie początkowo mówili o „drugiej bitwie na Morzu Filipińskim”, a nazwa od zatoki Leyte upowszechniła się później.
Według wielu historyków była to największa bitwa morska II wojny światowej, a według niektórych kryteriów – liczby okrętów, ich łącznego tonażu i liczby uczestników, szacowanej na ponad 200 tys. marynarzy i lotników – największa bitwa morska w dziejach. Nie było to jednak jedno starcie, lecz cztery główne bitwy na akwenach odległych od siebie o kilkaset kilometrów: na Morzu Sibuyan (24 października), w cieśninie Surigao (w nocy z 24 na 25 października), koło wyspy Samar i koło przylądka Engaño (obie 25 października). Poprzedziło je 23 października uderzenie amerykańskich okrętów podwodnych w przejściu Palawan, a zakończył 26 października pościg za uchodzącymi okrętami japońskimi.
Bitwa trwała od 23 do 26 października 1944 roku. Walki o samą wyspę Leyte, rozpoczęte desantem rangersów na wysepkach u wejścia do zatoki 17 października, trwały na lądzie do końca grudnia i stanowią osobną bitwę o Leyte.
Tło: plan Shō-Gō
Po klęsce na Morzu Filipińskim w czerwcu 1944 roku japońska marynarka wojenna miała jeszcze silną flotę nawodną – w tym dwa największe pancerniki świata, Yamato i Musashi – ale prawie nie miała już wyszkolonych lotników pokładowych. Dowódca Połączonej Floty, admirał Soemu Toyoda, przygotował latem cztery warianty planu „Shō” („Zwycięstwo”) na wypadek amerykańskiego uderzenia na Filipiny (Shō-Gō 1), Formozę i archipelag Riukiu (Shō-Gō 2), Japonię właściwą (Shō-Gō 3) lub Kuryle i Hokkaido (Shō-Gō 4). Utrata Filipin odcięłaby Japonię od ropy, kauczuku i innych surowców Azji Południowo-Wschodniej; jak tłumaczył po wojnie Toyoda, flota stojąca w Japonii nie miałaby wtedy paliwa, a pozostająca na południu – amunicji i zaopatrzenia.
Z braku tankowców główne siły nawodne stacjonowały na kotwicowisku Lingga koło Singapuru, blisko źródeł ropy, a ocalałe lotniskowce – na Morzu Wewnętrznym w Japonii, gdzie szkolono dla nich nowe grupy lotnicze. Plan wykorzystywał to rozproszenie. Lotniskowce wiceadmirała Jisaburō Ozawy, z garstką samolotów, miały zejść z północy i ściągnąć na siebie główną siłę uderzeniową Amerykanów – szybkie lotniskowce Halseya. W tym czasie dwa zespoły pancerników i krążowników miały przejść przez wewnętrzne wody Filipin i w kleszczach – od północy przez cieśninę San Bernardino i od południa przez cieśninę Surigao – wedrzeć się do zatoki Leyte, by zniszczyć transportowce i flotę desantową. Gdyby się to udało, wojska wysadzone na Leyte zostałyby odcięte od zaopatrzenia.
Japońskie dowództwo godziło się z tym, że może stracić przy tym większość floty. Plan był też w dużej mierze skutkiem fałszywego obrazu sytuacji: w dniach 12–16 października lotnictwo japońskie, odpierając amerykańskie naloty na Formozę, poniosło ciężkie straty, ale jego piloci zameldowali o zatopieniu kilkunastu amerykańskich lotniskowców. Tokio ogłosiło wielkie zwycięstwo, a choć marynarka szybko zaczęła wątpić w te meldunki, armia oparła na nich decyzję o wzmocnieniu Leyte. W rzeczywistości nie zatonął żaden amerykański okręt.
17 października, gdy amerykańscy rangersi zaczęli lądować na wysepkach Suluan i Dinagat u wejścia do zatoki Leyte, Toyoda ogłosił stan pogotowia, a 18 października uruchomił plan Shō-Gō 1. Dzień ataku na zatokę wyznaczono ostatecznie na świt 25 października. Pancerniki przeszły z Lingga do Brunei na Borneo, by tam zatankować; 20 października z Morza Wewnętrznego wyszły lotniskowce Ozawy. Tego samego dnia Amerykanie wylądowali na wschodnim wybrzeżu Leyte, a generał Douglas MacArthur zszedł na brzeg, spełniając obietnicę złożoną po ucieczce z Filipin w 1942 roku.
Siły
Najsilniejszym japońskim zespołem były Siły Centralne wiceadmirała Takeo Kurity: pięć pancerników (Yamato, Musashi, Nagato, Kongō i Haruna), dziesięć ciężkich i dwa lekkie krążowniki oraz 15 niszczycieli. Wyszły z Brunei rano 22 października i miały przejść na północ od Palawanu, przez Morze Sibuyan i cieśninę San Bernardino, a potem wzdłuż wschodniego wybrzeża Samaru na południe, do zatoki Leyte. Z Brunei, kilka godzin po Kuricie, wyruszył też zespół wiceadmirała Shōjiego Nishimury – dwa stare pancerniki Yamashiro i Fusō, ciężki krążownik Mogami i cztery niszczyciele – który przez Morze Sulu i Mindanao miał dojść do cieśniny Surigao. Za nim, niezależnie i bez uzgodnienia planów, szedł od strony Peskadorów zespół wiceadmirała Kiyohide Shimy: ciężkie krążowniki Nachi i Ashigara, lekki krążownik Abukuma i cztery niszczyciele. Nishimura formalnie podlegał Kuricie, a Shima – dowództwu Floty Obszaru Południowo-Zachodniego; na miejscu żaden z nich nie miał władzy nad drugim.
Siły Północne Ozawy, przynęta całego planu, składały się z ciężkiego lotniskowca Zuikaku – ostatniego z sześciu, które atakowały Pearl Harbor – trzech lekkich lotniskowców (Zuihō, Chitose i Chiyoda), dwóch pancerników przebudowanych częściowo na lotniskowce (Ise i Hyūga), trzech lekkich krążowników i dziewięciu niszczycieli. Na pokładach lotniskowców było jednak tylko około 110 samolotów, w większości z niedoszkolonymi załogami. Wsparcie z lądu miały zapewnić lotnictwo 1 Floty Powietrznej, którego dowództwo w Manili objął w tych dniach wiceadmirał Takijirō Ōnishi, i 2 Floty Powietrznej wiceadmirała Shigeru Fukudome, przeniesionej na Luzon z Formozy.
Amerykanie mieli wyraźną przewagę. 3 Flota Halseya, podlegająca admirałowi Chesterowi Nimitzowi w Pearl Harbor, składała się przede wszystkim z zespołu szybkich lotniskowców (Task Force 38) wiceadmirała Marca Mitschera, podzielonego na cztery grupy, z sześcioma nowoczesnymi pancernikami wiceadmirała Willisa Lee. 7 Flota Kinkaida, podlegająca MacArthurowi, przewiozła i osłaniała desant; w jej skład wchodziły m.in. stare pancerniki i krążowniki kontradmirała Jessego Oldendorfa, prowadzące ostrzał wybrzeża, kilkadziesiąt kutrów torpedowych i 16 lotniskowców eskortowych kontradmirała Thomasa Sprague’a, podzielonych na trzy zespoły o kryptonimach Taffy 1, Taffy 2 i Taffy 3. Trzecim z nich dowodził kontradmirał Clifton Sprague (niespokrewniony z Thomasem).
Według zestawień przytaczanych w literaturze Amerykanie dysponowali łącznie 8 ciężkimi i 8 lekkimi lotniskowcami, 18 lotniskowcami eskortowymi, 12 pancernikami, 24 krążownikami i około 140 niszczycielami i niszczycielami eskortowymi oraz mniej więcej 1500 samolotami. Japończycy mieli 4 lotniskowce, 9 pancerników, 20 krążowników, ponad 30 niszczycieli i – licząc lotnictwo lądowe – około 300 samolotów. Słabością był podział dowództwa – Halsey i Kinkaid nie mieli wspólnego przełożonego na miejscu – oraz zapis w rozkazach Halseya, że jeśli nadarzy się okazja zniszczenia większej części floty przeciwnika, staje się to jego głównym zadaniem.
23 października: przejście Palawan
Pierwszy cios zadały okręty podwodne. Kurita poprowadził swój zespół wąskim przejściem między wyspą Palawan a rafami Morza Południowochińskiego, nie wystawiwszy osłony przeciwpodwodnej. Tuż po północy 23 października okręty podwodne Darter (kmdr por. David McClintock) i Dace (kmdr por. Bladen Claggett) wykryły go radarem i nadały meldunek, który był dla Halseya pierwszą wiadomością o wyjściu japońskiej floty.
Darter trafił czterema torpedami flagowy krążownik Kurity Atago, który zatonął w niespełna 20 minut, i dwiema uszkodził ciężki krążownik Takao. Kilka minut później Dace czterema torpedami zatopił krążownik Maya, który wyleciał w powietrze i zatonął w ciągu kilku minut. Kurita musiał ratować się wpław; podjął go niszczyciel Kishinami, a po południu admirał przeniósł flagę na Yamato. Uszkodzony Takao zawrócił do Brunei z dwoma niszczycielami, tak że Kurita już pierwszego dnia stracił pięć okrętów.
Okręty podwodne próbowały dobić Takao, ale w nocy na 24 października Darter wszedł na mieliznę Bombay Shoal. Załogę przejął Dace, a wrak, którego nie udało się zatopić, zniszczono później.
24 października: Morze Sibuyan i Princeton
Rano 24 października samoloty rozpoznawcze Halseya odnalazły Kuritę na Morzu Sibuyan, w środku archipelagu filipińskiego, a nieco później także zespół Nishimury na Morzu Sulu. Halsey miał pod ręką trzy grupy lotniskowców; czwartą, najsilniejszą grupę wiceadmirała Johna McCaina, wysłaną dzień wcześniej do Ulithi po uzupełnienia, zawrócił. Zanim jednak samoloty wystartowały do ataku, japońskie lotnictwo lądowe z Luzonu – głównie maszyny 2 Floty Powietrznej Fukudome – zaatakowało w trzech falach grupę kontradmirała Fredericka Shermana. Większość napastników zestrzelili myśliwcy; sam kmdr por. David McCampbell z lotniskowca Essex zestrzelił w jednym locie dziewięć maszyn. O 9.38 pojedynczy bombowiec nurkujący Yokosuka D4Y trafił jednak bombą lekki lotniskowiec Princeton. Pożar dotarł do torped w hangarze; po południu potężna eksplozja zniszczyła rufę lotniskowca i zasypała odłamkami krążownik Birmingham, który pomagał gasić ogień. Na Princetonie zginęło 108 ludzi, a na Birminghamie, według zestawień, ponad 230 – więcej niż na samym lotniskowcu. Wieczorem wrak dobiły torpedy krążownika Reno.
Tymczasem samoloty z pięciu ciężkich i jednego lekkiego lotniskowca wykonały przeciw Siłom Centralnym 259 lotów bojowych. Kurita nie miał osłony myśliwskiej, ale Amerykanie skupili większość ciosów na jednym okręcie. Musashi otrzymał według różnych zestawień 17–20 trafień torpedami i kilkanaście bombami. Wieczorem, około 19.35, przewrócił się i zatonął; zginęło ponad tysiąc z blisko 2400 ludzi załogi, w tym dowódca, kontradmirał Toshihira Inoguchi. Ciężki krążownik Myōkō został storpedowany i zawrócił, a kilka innych okrętów, w tym Yamato i Nagato, odniosło lżejsze uszkodzenia. Reszta zespołu pozostała jednak zdolna do walki.
Około 15.30 Kurita, nie mając wsparcia z powietrza, zawrócił na zachód, by wyjść z zasięgu samolotów, i zameldował o tym Toyodzie. Lotnicy amerykańscy, przekonani, że zadali znacznie większe straty, niż było w rzeczywistości, donieśli o odwrocie rozbitej floty. Około 17.15 Kurita ponownie skierował się na wschód, ku cieśninie San Bernardino; wkrótce potem otrzymał rozkaz Toyody, by – ufając w pomoc niebios – cała flota przeszła do natarcia.
Ozawa, którego zadaniem było przecież zostać wykrytym, 24 października wysłał większość swoich samolotów przeciw grupie Shermana. Atak nie przyniósł skutków, a ocalałe maszyny w większości odleciały na Luzon. Japońskie lotniskowce wykryto dopiero o 16.40, daleko na północny wschód od Luzonu.
Decyzja Halseya
Po południu 24 października, zanim jeszcze odnaleziono Ozawę, sztab Halseya przygotował plan na wypadek, gdyby Kurita ruszył ku cieśninie San Bernardino. O 15.12 Halsey rozesłał depeszę, według której cztery pancerniki z krążownikami i niszczycielami „zostaną zorganizowane” jako Task Force 34 pod dowództwem Lee i stoczą bitwę na dużych odległościach. Kinkaid, Nimitz i admirał Ernest King w Waszyngtonie zrozumieli to jako rozkaz wykonawczy: uznali, że zespół pancerników już istnieje i będzie strzegł wyjścia z cieśniny. Wieczorne uzupełnienie, że TF 34 powstanie dopiero na rozkaz Halseya, przekazano tylko przez radiotelefon krótkiego zasięgu, więc do Kinkaida nie dotarło.
Wieczorem Halsey musiał wybrać. Uznał, że meldunki lotników o ciężkich stratach Kurity są wiarygodne, a Siły Centralne – nawet jeśli przejdą przez cieśninę – poradzi sobie z nimi 7 Flota. Za główne zagrożenie i najcenniejszy cel uważał lotniskowce Ozawy, nie wiedząc, że są prawie bez samolotów. Nie chciał też dzielić floty i zostawiać pancerników bez osłony lotniczej. Około 20.20 zameldował Kinkaidowi, że idzie na północ „z trzema grupami”, by o świcie uderzyć na lotniskowce. Zabrał wszystkie trzy obecne grupy lotniskowców i wszystkie szybkie pancerniki; cieśniny San Bernardino nie strzegł żaden okręt, nie wysłano tam nawet niszczyciela na czaty.
W nocy samolot rozpoznawczy z lekkiego lotniskowca Independence meldował, że Kurita znów płynie na wschód, a w cieśninie zapalono światła nawigacyjne. Kontradmirał Gerald Bogan i wiceadmirał Lee przekazali swoje wątpliwości, ale Halsey nie zmienił decyzji. Kinkaid, przekonany, że TF 34 stoi u wyjścia z cieśniny, skupił uwagę na południu, gdzie przygotowywał się do przyjęcia Nishimury.
Noc 24/25 października: cieśnina Surigao
Na południu Kinkaid miał czas się przygotować. Kontradmirał Oldendorf ustawił u północnego wylotu cieśniny Surigao sześć starych pancerników – pięć z nich zostało zatopionych lub uszkodzonych w Pearl Harbor i później odbudowanych – a po ich bokach krążowniki amerykańskie i australijski Shropshire. Niżej w cieśninie czekały niszczyciele, a jeszcze dalej na południu – 39 kutrów torpedowych. Układ ten był klasycznym „postawieniem poprzeczki nad T”: japońska kolumna, idąca wąską cieśniną, musiała wejść pod ogień całej linii, mogąc odpowiadać tylko z dział dziobowych.
Nishimura, wiedząc, że Kurita jest opóźniony, nie czekał ani na niego, ani na Shimę i wszedł do cieśniny w nocy. Kutry torpedowe zaatakowały go bez powodzenia, ale meldowały o jego ruchach. Około 3.00 nad ranem 25 października z obu stron kolumny uderzyły torpedami niszczyciele. Pancernik Fusō, trafiony prawdopodobnie przez niszczyciel Melvin, wypadł z szyku, zapalił się i zatonął; tradycyjnie opisywano, że przełamał się na dwie płonące części, nowsze badania wraku podają to w wątpliwość. Zatonął też niszczyciel Yamagumo, a Michishio i Asagumo zostały unieruchomione. Druga fala niszczycieli, w tym australijski Arunta, ponownie trafiła Yamashiro.
O 3.51 ogień otworzyły krążowniki, a dwie minuty później pancerniki. Najwięcej strzelały okręty z nowoczesnym radarem kierowania ogniem – West Virginia, California i Tennessee; Mississippi oddał tylko jedną salwę, uważaną za ostatnią salwę w starciu pancerników z pancernikami w historii. Yamashiro, trafiany pociskami ciężkimi i torpedami, zatonął około 4.19; Nishimura zginął wraz z nim. Płonący Mogami zawrócił. W zamieszaniu amerykański niszczyciel Albert W. Grant dostał się pod ogień obu stron i został ciężko uszkodzony. Z siedmiu okrętów Nishimury ocalał tylko niszczyciel Shigure.
Shima wszedł do cieśniny już po klęsce Nishimury. Kuter torpedowy trafił jego lekki krążownik Abukuma; Nachi zderzył się z płonącym Mogami. Shima uznał dalszy marsz za bezcelowy i zawrócił. Rano okręty i samoloty Oldendorfa dobiły Asagumo, a Mogami, ponownie zbombardowany, trzeba było zatopić własnymi torpedami. Amerykanie stracili jeden kuter torpedowy i kilkudziesięciu zabitych. Bitwa w cieśninie Surigao była ostatnią w dziejach bitwą, w której pancerniki walczyły z pancernikami.
25 października: bitwa koło Samar
Kurita przeszedł przez cieśninę San Bernardino tuż po północy 25 października, nie napotykając żadnego okrętu, i skręcił na południe wzdłuż wschodniego wybrzeża Samaru. Około 6.45 natknął się na zespół Taffy 3 Cliftona Sprague’a: sześć powolnych lotniskowców eskortowych, przeznaczonych do wspierania wojsk na lądzie i zwalczania okrętów podwodnych, trzy niszczyciele i cztery niszczyciele eskortowe. Przeciw nim szły cztery pancerniki, w tym Yamato, sześć ciężkich krążowników, dwa lekkie i kilkanaście niszczycieli. Kilkanaście minut później Yamato po raz pierwszy otworzył ogień do okrętów nawodnych.
Sprague skierował lotniskowce na wschód, pod wiatr, by poderwać wszystkie samoloty, postawił zasłonę dymną, schronił się w szkwale i otwartym tekstem wzywał pomocy. Samoloty Taffy 3, a potem także Taffy 2 i Taffy 1, atakowały japońskie okręty bombami i torpedami, a gdy zabrakło amunicji – pozorowanymi nalotami, by odciągać ogień i zmuszać okręty do uników. Kurita, który wziął przeciwnika za szybkie lotniskowce floty, zamiast uformować szyk rozkazał „ogólny atak”; jego okręty rozproszyły się i pościg stracił spójność.
Pierwszy, z własnej inicjatywy, ruszył na japońską flotę niszczyciel Johnston kmdr. por. Ernesta Evansa; jego torpeda urwała dziób ciężkiego krążownika Kumano. Sprague rzucił do ataku pozostałe niszczyciele i niszczyciele eskortowe – Hoel, Heermann i Samuel B. Roberts. Unikając ich torped, Yamato zawrócił na północ i na kilkanaście minut stracił kontakt z bitwą. Małe okręty zapłaciły za to wysoką cenę: Hoel zatonął przed 9.00, Samuel B. Roberts – nazywany potem „niszczycielem eskortowym, który walczył jak pancernik” – około 10.05, a Johnston kilka minut później; Evans zginął i pośmiertnie otrzymał Medal Honoru. Ostrzał japońskich krążowników zatopił o 9.07 lotniskowiec eskortowy Gambier Bay, jedyny amerykański lotniskowiec zatopiony ogniem artylerii okrętowej. Japończycy stracili jednak trzy ciężkie krążowniki – Chōkai, Chikuma i Suzuya – zatopione lub dobite po atakach lotniczych.
O 9.11, gdy japońskie krążowniki zbliżały się do lotniskowców na odległość kilku kilometrów, Kurita niespodziewanie przerwał walkę i rozkazał zebrać się na północy. Po kilku godzinach manewrów, około 12.30, ostatecznie zrezygnował z wejścia do zatoki Leyte i skierował się na północ, a potem z powrotem ku cieśninie San Bernardino, którą przeszedł wieczorem. Rozbitkowie z zatopionych okrętów Taffy 3 przez około dwie doby czekali na ratunek w wodzie, bo podano błędną pozycję; wielu zmarło z wyczerpania, ran lub od ataków rekinów. Zespoły lotniskowców eskortowych straciły w bitwie, według amerykańskich zestawień, łącznie ponad 1600 zabitych i zaginionych.
Pierwsze ataki kamikaze
25 października Japończycy po raz pierwszy w zorganizowany sposób użyli samobójczych ataków lotniczych. Wiceadmirał Ōnishi, który po przybyciu do Manili miał do dyspozycji zaledwie kilkadziesiąt sprawnych samolotów 1 Floty Powietrznej, uznał, że tylko piloci świadomie rozbijający maszyny z bombami o pokłady amerykańskich lotniskowców mogą na kilka dni wyłączyć je z walki i osłonić przejście floty Kurity. 19–20 października w bazie Mabalacat na Luzonie utworzono pierwszy „specjalny korpus uderzeniowy” (tokkōtai) z ochotników 201 Grupy Powietrznej, nazwany kamikaze („boski wiatr”). Pojedyncze ataki samobójcze zdarzały się już wcześniej – 21 października w zatoce Leyte samolot japoński uderzył w nadbudówkę australijskiego krążownika Australia, zabijając m.in. jego dowódcę, choć nie jest pewne, czy był to atak zamierzony.
Rankiem 25 października samoloty z Davao na Mindanao zaatakowały zespół Taffy 1, trafiając lotniskowce eskortowe Santee i Suwannee. Około 10.50, tuż po zakończeniu bitwy koło Samar, nad Taffy 3 nadleciało pięć myśliwców Zero z bombami, prowadzonych przez por. Yukio Sekiego. Jeden z nich uderzył w lotniskowiec eskortowy St. Lo; bomba wywołała pożar i wybuchy w hangarze i okręt zatonął w ciągu pół godziny – był pierwszym dużym okrętem zatopionym w ataku kamikaze. Uszkodzone zostały też lotniskowce Kitkun Bay, Kalinin Bay i White Plains. Skuteczność tych ataków, znacznie większa niż zwykłych nalotów, sprawiła, że w następnych miesiącach stały się one podstawową metodą walki japońskiego lotnictwa.
25 października: przylądek Engaño i „Gdzie jest Task Force 34?”
O świcie 25 października samoloty Mitschera ruszyły na lotniskowce Ozawy na wschód od przylądka Engaño, północnego krańca Luzonu. W ciągu dnia wykonały w sześciu falach 527 lotów bojowych. Japończycy mieli w powietrzu zaledwie kilkanaście myśliwców. Lekki lotniskowiec Chitose zatonął już rano, Zuikaku – trafiony torpedami i bombami – po południu, a wkrótce po nim Zuihō. Ozawa przeniósł flagę na lekki krążownik Ōyodo. Uszkodzoną Chiyodę dobiły wieczorem krążowniki kontradmirała Laurance’a DuBose’a, które zatopiły też niszczyciel Hatsuzuki. Okręt podwodny Jallao zatopił w nocy lekki krążownik Tama. Pancerniki-lotniskowce Ise i Hyūga uszły.
Tymczasem od 8.00 Halsey otrzymywał coraz bardziej rozpaczliwe wezwania Kinkaida, który dopiero nad ranem dowiedział się, że TF 34 nie strzeże cieśniny San Bernardino. Halsey odpowiadał, że na pomoc idzie grupa McCaina, która była jednak setki kilometrów od Samaru. Około 10.00 dotarła do niego depesza Nimitza z pytaniem: „Gdzie jest, powtarzam, gdzie jest Task Force 34?”. Szyfranci dodali na końcu, jak było w zwyczaju, przypadkowe słowa wypełniające – „the world wonders” („świat się zastanawia”) – których nie usunięto. Halsey odebrał depeszę jako publiczną zniewagę; według jego wspomnień rzucił czapkę na pokład i długo nie mógł się opanować. O 11.15, gdy pancerniki Lee były już niemal na odległość strzału od okrętów Ozawy, zawrócił z nimi na południe. Przybył za późno, by przeciąć Kuricie drogę odwrotu.
26 października: pościg
W nocy na 26 października zespół Halseya dopadł przy wyjściu z cieśniny San Bernardino jedynie maruderski niszczyciel Nowaki. Za dnia samoloty 3 i 7 Floty zatopiły lekki krążownik Noshiro z zespołu Kurity oraz krążownik Kinu i niszczyciel Uranami, które przewoziły posiłki na zachodnie wybrzeże Leyte; amerykańskie bombowce lądowe zatopiły uszkodzony Abukuma. Lotniskowiec eskortowy Suwannee został ponownie trafiony przez kamikaze. Na tym kończy się bitwa w zatoce Leyte.
Straty
Zestawienia strat różnią się w zależności od tego, które okręty zatopione tuż przed bitwą i tuż po niej się do niej zalicza. Według amerykańskiego historyka marynarki Samuela E. Morisona Japończycy stracili 26 okrętów wojennych: cztery lotniskowce (Zuikaku, Zuihō, Chitose i Chiyoda), trzy pancerniki (Musashi, Yamashiro i Fusō), sześć ciężkich krążowników (Atago, Maya, Chōkai, Chikuma, Suzuya i Mogami), cztery lekkie (Noshiro, Abukuma, Tama i Kinu) oraz dziewięć niszczycieli – łącznie około 300 tys. ton. Zginęło, według różnych szacunków, od około 10 tys. do ponad 12 tys. japońskich marynarzy i lotników.
Amerykanie stracili lekki lotniskowiec Princeton, dwa lotniskowce eskortowe (Gambier Bay i St. Lo), dwa niszczyciele (Johnston i Hoel), niszczyciel eskortowy Samuel B. Roberts, okręt podwodny Darter i kuter torpedowy – razem około 37 tys. ton – oraz około 200 samolotów. Zginęło około 3 tys. Amerykanów, w większości w bitwie koło Samar i na pokładach Princetona i Birminghama; kilkudziesięciu marynarzy stracili także Australijczycy.
Spory: Halsey i Kurita
Dwie decyzje z 24 i 25 października są przedmiotem sporów do dziś. Halseyowi zarzucano, że dał się zwabić przynęcie, zabrał wszystkie pancerniki na północ i nie poinformował jasno Kinkaida, że cieśnina San Bernardino pozostała bez osłony, a potem, że zawrócił zbyt późno, by pomóc 7 Flocie, i zbyt wcześnie, by pancerniki Lee mogły dobić Ozawę. Clifton Sprague pisał później z goryczą, że nie miał powodu przypuszczać, iż jego północna flanka jest odsłonięta. Sam Halsey w raporcie i w wydanych w 1947 roku wspomnieniach bronił się, że Kurita był już osłabiony, 7 Flota miała dość sił, by go powstrzymać, a zniszczenie lotniskowców było zgodne z jego rozkazami; przyznawał tylko, że zawrócenie pancerników o 11.15 było błędem.
Jeszcze większą zagadką pozostaje decyzja Kurity, który miał przed sobą bezbronne transportowce w zatoce Leyte i zawrócił. W powojennych przesłuchaniach i nielicznych wypowiedziach wskazywał na meldunek o amerykańskich lotniskowcach na północy, z którymi chciał walczyć, na brak wiadomości o losie Nishimury i Ozawy, na nieustające ataki lotnicze i przekonanie, że transportowce zdążyły już odpłynąć. Historycy dodają do tego jego wyczerpanie po trzech dobach walki i kąpieli w morzu 23 października, zamęt po utracie okrętu flagowego oraz przekonanie, że stoczył bitwę z szybkimi lotniskowcami floty. Według wielu badaczy meldunku, o którym mówił, nie odnaleziono w japońskich dokumentach.
Znaczenie
Bitwa w zatoce Leyte zakończyła się rozstrzygającym zwycięstwem Amerykanów, choć niewykorzystane okazje po obu stronach sprawiły, że było ono mniej pełne, niż mogło być. Japoński plan zawiódł w każdym punkcie: przynęta Ozawy zadziałała, ale Kurita nie wykorzystał otwartej drogi, a zespoły południowe zginęły w cieśninie Surigao. Wojska amerykańskie na Leyte zachowały zaopatrzenie z morza, a walki na lądzie potrwały do końca grudnia 1944 roku; w styczniu 1945 roku Amerykanie wylądowali na Luzonie.
Japońska marynarka wojenna poniosła największe straty w swojej historii i przestała istnieć jako siła zdolna do prowadzenia samodzielnych operacji. Ocalałe okręty, bez paliwa i lotnictwa, wróciły do baz w Japonii i Singapurze; wiele z nich zatopiło później lotnictwo i okręty podwodne. Ostatnią większą operacją floty był samobójczy rejs Yamato ku Okinawie w kwietniu 1945 roku. Utrata Filipin oznaczała zaś odcięcie Japonii od ropy z Indii Holenderskich. Bitwa w zatoce Leyte zapoczątkowała zarazem wojnę kamikaze, która w ostatnich miesiącach wojny kosztowała US Navy kilka tysięcy zabitych i wpłynęła na amerykańskie oceny kosztów inwazji na Japonię.