- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 24 marca 1944
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Włochy, ruch oporu, Zagłada Żydów, Albert Kesselring

24 marca 1944 roku w opuszczonych kamieniołomach przy via Ardeatina, na południowych obrzeżach Rzymu, niemiecka policja bezpieczeństwa rozstrzelała 335 mężczyzn i chłopców. Była to odpowiedź na zamach komunistycznych partyzantów, którzy dzień wcześniej przy via Rasella wysadzili w powietrze kolumnę niemieckiej policji: zginęło w nim 33 policjantów. Okupanci przyjęli zasadę, że za każdego zabitego Niemca zginie dziesięciu Włochów, a ofiary wybrali z więzień – spośród członków ruchu oporu, więźniów politycznych, Żydów przetrzymywanych przed deportacją i ludzi zatrzymanych przypadkiem. Egzekucja trwała kilka godzin, a wejścia do korytarzy Niemcy wysadzili, aby ukryć ciała. Masakra w Grotach Ardeatyńskich (wł. Eccidio delle Fosse Ardeatine) jest największą zbrodnią popełnioną w samym Rzymie w czasie wojny i do dziś pozostaje we Włoszech symbolem niemieckiej okupacji.
Zapis w kronice wydarzeń wojny – „335 Włochów, w tym 75 Żydów, zabitych w odwecie za zamach bombowy, w którym zginęli niemieccy żołnierze” – zgadza się z ustaleniami historyków. Trzeba go tylko uściślić w dwóch miejscach. Zabici przy via Rasella nie byli żołnierzami Wehrmachtu, lecz policjantami niemieckiej policji porządkowej z pułku „Bozen”, rekrutowanego w Tyrolu Południowym. Wśród rozstrzelanych byli też nieliczni cudzoziemcy, więc ściślej należałoby mówić o 335 ofiarach, w ogromnej większości Włochach.
Rzym pod okupacją
Niemcy zajęli Rzym we wrześniu 1943 roku, po ogłoszeniu włoskiego rozejmu z aliantami. Włosi ogłosili je jeszcze w sierpniu miastem otwartym, czego alianci nie uznali, a w praktyce rządziła nim niemiecka komendantura gen. Kurta Mälzera z Luftwaffe, a od 10 września policją bezpieczeństwa i SD kierował w nim ppłk SS Herbert Kappler. To jego ludzie przeprowadzili 16 października 1943 roku obławę na Żydów w getcie rzymskim i w całym mieście; ponad tysiąc zatrzymanych wywieziono do Auschwitz, skąd wróciło kilkanaście osób. W budynku przy via Tasso urządzono więzienie i miejsce przesłuchań, w którym torturowano członków ruchu oporu.
Po lądowaniu aliantów pod Anzio 22 stycznia 1944 roku front znalazł się kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Rzymianie spodziewali się rychłego wyzwolenia, a gdy przyczółek utknął – na początku marca Niemcy przeszli pod Anzio do obrony – okupacja zaostrzyła się. Niemcy i faszystowska policja Włoskiej Republiki Socjalnej rozbili znaczną część konspiracji wojskowej i polityczne grupy oporu, a w więzieniach przy via Tasso i w Regina Coeli siedziały setki ludzi.
W mieście działały małe komunistyczne grupy bojowe GAP (Gruppi di Azione Patriottica), podobne do tych, które już jesienią rozpoczęły zamachy w Mediolanie i innych miastach północy. Ich kierownictwo polityczne – przede wszystkim Giorgio Amendola – uważało, że Rzym nie może biernie czekać na aliantów i że ludność trzeba pobudzić do walki. Od jesieni 1943 roku gappiści atakowali w mieście niemieckich żołnierzy, faszystowskich milicjantów i ich lokale.
Zamach przy via Rasella
Celem wybrano 11. kompanię III batalionu pułku policji „Bozen”. Batalion sformowano jesienią 1943 roku z mieszkańców Tyrolu Południowego, w dużej części takich, którzy w 1939 roku optowali za obywatelstwem niemieckim; wielu z nich było wcześniej żołnierzami armii włoskiej. W Rzymie kompania przechodziła codziennie po południu w szyku marszowym przez centrum, wąską via Rasella w pobliżu Palazzo Barberini. Zamach zaplanowano na 23 marca, w 25. rocznicę założenia pierwszych faszystowskich Fasci di combattimento przez Mussoliniego.
W akcji wzięło udział kilkunastu gappistów, m.in. Rosario Bentivegna, Carla Capponi, Franco Calamandrei i Carlo Salinari. Bentivegna, przebrany za zamiatacza ulic, pchał wózek na śmieci, w którym ukryto bombę z kilkunastu kilogramów trotylu w metalowej obudowie. Około 15.50, gdy kolumna zbliżała się do wózka, podpalił lont i odszedł. Eksplozja wstrząsnęła ulicą; pozostali gappiści obrzucili ocalałych granatami moździerzowymi i ostrzelali ich, po czym wszyscy zdołali uciec. Na miejscu zginęło 28 policjantów, kolejni zmarli w nocy i następnego dnia – łącznie, według przyjętego w historiografii rachunku, 33 (część źródeł podaje wyższe liczby, uwzględniające zmarłych później). Wybuch zabił też dwóch włoskich cywilów, w tym nastoletniego Piera Zuccherettiego.
Niemcy i włoska policja natychmiast otoczyli kwartał. Policjanci strzelali w okna kamienic, przekonani, że bomby rzucono z góry; z okolicznych domów wyprowadzono i zatrzymano ponad sto przypadkowych mieszkańców. Na miejsce przyjechał rozwścieczony gen. Mälzer, który zapowiadał wysadzenie całej dzielnicy, a zaraz po nim Kappler i niemieccy dyplomaci, którzy próbowali go uspokoić.
Decyzja o odwecie
Wiadomość dotarła do kwatery Hitlera w Prusach Wschodnich jeszcze tego popołudnia. Według zeznań świadków Adolf Hitler zażądał odwetu, „od którego zadrży świat”, i miał mówić o rozstrzelaniu od trzydziestu do pięćdziesięciu Włochów za każdego zabitego Niemca; pisemny rozkaz Hitlera określający tę proporcję nie zachował się. Przelicznik ustalono na miejscu. Mälzer i Kappler rozmawiali telefonicznie z dowódcą 14 Armii, gen. Eberhardem von Mackensenem, któremu podlegał Rzym jako zaplecze frontu pod Anzio. Mackensen uznał, że wystarczy dziesięciu za jednego, i zarządził, by rozstrzelać tzw. Todeskandidaten – więźniów już skazanych na śmierć lub oskarżonych o czyny, za które groziła kara śmierci.
Feldmarszałek Albert Kesselring, naczelny dowódca wojsk niemieckich we Włoszech, był tego dnia na przyczółku pod Anzio. Wieczorem, po powrocie do kwatery, rozmawiał z szefem sztabu operacyjnego OKW gen. Alfredem Jodlem: zaproponował proporcję dziesięć do jednego i otrzymał wolną rękę. Z kwatery Kesselringa poszedł w dół rozkaz rozstrzelania dziesięciu Włochów za każdego zabitego policjanta, z wykonaniem w ciągu 24 godzin. Kto ma strzelać, rozstrzygnięto dopiero w południe 24 marca. Mälzer polecił to dowódcy zaatakowanego batalionu „Bozen”, mjr. Hellmuthowi Dobbrickowi, ale ten odmówił, tłumacząc się m.in. religijnymi oporami swoich ludzi. Odmówił też szef sztabu 14 Armii płk Wolf Rüdiger Hauser, twierdząc, że odwet należy do zaatakowanej policji. Mälzer powierzył więc egzekucję Kapplerowi i jego oficerom, a samemu Kapplerowi kazał „dać przykład” i strzelać osobiście.
Nikt nie zażądał od sprawców, by się ujawnili, i nie wydano żadnego publicznego ostrzeżenia ani wezwania. Powojenna legenda, według której gappiści mogli uratować zakładników, zgłaszając się do Niemców, nie znajduje potwierdzenia w dokumentach – sam Kesselring zeznał w 1946 roku, że takiego wezwania nie ogłoszono.
Listy śmierci
Kappler zaczął układać listę jeszcze wieczorem 23 marca, razem ze swoim zastępcą, kpt. Erichem Priebkem. Szybko okazało się, że w niemieckich więzieniach jest zaledwie kilku skazanych na śmierć i kilkunastu oskarżonych o czyny zagrożone tą karą. Kiedy w nocy liczba zabitych policjantów wzrosła do 32, potrzeba było 320 nazwisk. Przełożony Kapplera, dowódca policji bezpieczeństwa we Włoszech gen. Wilhelm Harster, miał mu doradzić, by w razie potrzeby sięgnął po Żydów. Kappler wpisał na listę 75 Żydów zatrzymanych w Rzymie i czekających na wywózkę – część z nich trafiła do aresztu po donosach w ostatnich tygodniach – a potem dopisywał kolejne grupy: więźniów z via Tasso oskarżonych o działalność konspiracyjną, ludzi zatrzymanych przy via Rasella, osoby sądzone przez niemiecki sąd wojskowy i takie, które dostały już niewielkie wyroki. Pięćdziesiąt nazwisk miał dostarczyć szef faszystowskiej policji w Rzymie (kwestor) Pietro Caruso, który wybierał je z więzienia Regina Coeli.
Rano 24 marca zmarł 33. policjant. Kappler na własną rękę, bez rozkazu z góry, dopisał dziesięć kolejnych osób. Lista nie była przy tym gotowa ani sprawdzona: urzędnicy pracowali w pośpiechu, nazwiska od Caruso napływały do ostatniej chwili, a część wpisów była niekompletna. Na tej liście znaleźli się wybitni ludzie: płk Giuseppe Cordero Lanza di Montezemolo, kierujący konspiracyjnym Frontem Wojskowym (Fronte Militare Clandestino) wiernym królowi i rządowi Pietra Badoglia, torturowany przy via Tasso od stycznia; gen. Simone Simoni; trzech oficerów karabinierów; ksiądz Pietro Pappagallo, który pomagał ukrywającym się; dawny faszystowski polityk żydowskiego pochodzenia Aldo Finzi, którego w 1942 roku wyrzucono z partii i który nawiązał kontakty z ruchem oporu.
Egzekucja
Na miejsce egzekucji wybrano opuszczone podziemne kamieniołomy tufu przy via Ardeatina, niedaleko katakumb przy via Appia. Po południu 24 marca ciężarówki przywiozły więźniów z via Tasso, a około 15.30 również z Regina Coeli. Mieli związane ręce. Prowadzono ich w głąb korytarzy grupami po pięciu, przy świetle latarek. Przy wejściu Priebke odczytywał nazwiska i odhaczał je na liście. W środku ofiary musiały uklęknąć, a każdy z oprawców strzelał z bliska w tył głowy – miała wystarczyć jedna kula na człowieka. Kappler, jak mu polecono, strzelał osobiście, w drugiej grupie; potem zmusił do strzelania także tych oficerów, którzy się wahali. Kappler kazał przywieźć do kamieniołomów koniak, by dodać oprawcom odwagi.
Egzekucja trwała do wieczora; według włoskich ustaleń przeprowadzono 67 tur. Ciał przybywało tak szybko, że kolejne ofiary klękały na zwłokach poprzedników, a wielu nie zginęło od pierwszego strzału. W trakcie egzekucji okazało się, że przywieziono pięć osób więcej, niż przewidywała lista. Postanowiono zabić także je, by nikt nie wyszedł z kamieniołomów żywy i nie zdradził miejsca. Tak zamiast 330 zginęło 335 ludzi. Wieczorem saperzy wysadzili wejścia do korytarzy, a stosy ciał zostały pod gruzem aż do wyzwolenia miasta.
Ofiary
Zginęli ludzie z każdej warstwy społecznej Rzymu: oficerowie i robotnicy, adwokaci, lekarze, studenci, sklepikarze, rzemieślnicy, artyści. Najmłodszy miał 15 lat. Według ustaleń włoskiej komisji, która po wojnie identyfikowała zwłoki, około 39 ofiar należało do wojskowej konspiracji, około 52 do grup Partii Akcji (Partito d’Azione) i ruchu „Giustizia e Libertà”, około 55 do niezależnej od głównego nurtu oporu komunistycznej organizacji „Bandiera Rossa”, która była najliczniej reprezentowana. Wśród zabitych było 75 Żydów, wybranych tylko z powodu pochodzenia – choćby młody bokser Lazzaro Anticoli, wydany Niemcom przez donosicielkę z getta. Resztę stanowili socjaliści, więźniowie pospolici, ludzie aresztowani za drobne przewinienia i przypadkowo zatrzymani przechodnie. Nikt z nich nie brał udziału w zamachu przy via Rasella.
Rodzinom niczego nie ogłoszono. Wiele z nich przez długie tygodnie przynosiło paczki do więzień, nie wiedząc, że adresaci nie żyją; niektóre otrzymywały po pewnym czasie lakoniczne zawiadomienia, inne nic. Po wyzwoleniu Rzymu w czerwcu 1944 roku otwarto korytarze i zaczęła się ekshumacja, którą prowadził zespół lekarzy sądowych pod kierunkiem prof. Attilia Ascarellego. Mimo jego starań kilku ofiar do dziś nie udało się zidentyfikować; ostatnie nazwiska ustalono badaniami DNA dopiero w XXI wieku.
Komunikat i milczenie
Wieczorem 24 marca niemieckie dowództwo wydało przez włoską agencję Stefani komunikat, który rzymskie gazety wydrukowały nazajutrz. Zamach nazwano w nim zasadzką „komunistów-badogliowców”, a o odwecie napisano tylko, że za każdego zabitego Niemca rozstrzelano dziesięciu z nich i że „rozkaz został już wykonany”. Nie podano ani nazwisk, ani miejsca.
Zaraz potem watykańskie „L’Osservatore Romano” opublikowało komentarz, w którym ubolewało nad „trzydziestoma dwoma ofiarami z jednej strony” i „trzystu dwudziestu osobami poświęconymi za winnych, którzy uniknęli aresztowania”, z drugiej, i wzywało rzymian do spokoju. Papież Pius XII nie wystąpił z publicznym protestem. Jego obrońcy podkreślają, że Stolica Apostolska dowiedziała się o planowanym odwecie zaledwie kilka godzin wcześniej, bez szczegółów, i że głośny protest mógł narazić tysiące ludzi ukrywanych w rzymskich klasztorach; krytycy, zwłaszcza amerykański historyk Robert Katz, uważają, że papież mógł i powinien był zrobić więcej. Spór trwa do dziś, podobnie jak spory wokół bombardowań Watykanu i całej polityki papieża w okupowanym Rzymie.
We włoskiej pamięci długo spierano się też o sam zamach. Prawica i część katolickiej opinii zarzucały gappistom, że ściągnęli na miasto odwet; sądy włoskie, rozpatrujące po wojnie wnioski i pozwy przeciw nim, uznały zamach przy via Rasella za akt wojenny przeciw okupantowi, a nie przestępstwo pospolite.
Rozliczenia
Pierwszy odpowiedział Pietro Caruso. Po wyzwoleniu Rzymu stanął przed włoskim sądem i we wrześniu 1944 roku został rozstrzelany. Gen. Mackensen i gen. Mälzer odpowiadali przed brytyjskim sądem wojskowym w Rzymie; w listopadzie 1946 roku obaj zostali skazani na śmierć, ale wyroki zamieniono na więzienie. Mälzer zmarł w więzieniu w 1952 roku, Mackensena zwolniono w tym samym roku. Kesselringa sądzono w 1947 roku w Mestre koło Wenecji za Groty Ardeatyńskie i za rozkazy przeciw partyzantom; jego wyrok śmierci również zamieniono na dożywocie, a w 1952 roku wyszedł na wolność.
Kapplera, wydanego Włochom przez Brytyjczyków, sądził w 1948 roku włoski trybunał wojskowy w Rzymie. 20 lipca 1948 roku skazał go na dożywocie. Sąd uznał co prawda, że odwet w takiej skali i w takiej formie był bezprawny, ale przyjął, że Kappler wykonywał rozkaz przełożonych w sprawie 320 ofiar – i skazał go za zabicie pozostałych piętnastu, dodanych na jego własną odpowiedzialność, a osobno za wymuszenie złota od rzymskich Żydów. Podwładni Kapplera zostali uniewinnieni. Kapplerowi udało się w 1977 roku zbiec z wojskowego szpitala w Rzymie do RFN, gdzie zmarł w następnym roku.
Najdłużej trwała sprawa Priebkego, który po wojnie uciekł do Argentyny i przez pół wieku żył tam pod własnym nazwiskiem. Odnaleziony w 1994 roku i wydany Włochom, był sądzony kilkakrotnie; w 1998 roku wojskowy sąd apelacyjny skazał go, razem z innym oficerem SD, Karlem Hassem, na dożywocie. Obaj odbywali karę w areszcie domowym, a Priebke zmarł w 2013 roku.
Na miejscu zbrodni wzniesiono mauzoleum, otwarte w piątą rocznicę, 24 marca 1949 roku. 335 ofiar spoczywa w nim w jednakowych grobach pod wspólną betonową płytą, chrześcijanie obok Żydów. Co roku 24 marca odbywają się tam państwowe uroczystości z udziałem prezydenta Włoch.
Miejsce w wojnie
Zbrodnia w Grotach Ardeatyńskich nie zmieniła położenia na froncie. Bitwa o przyczółek pod Anzio i trzecia bitwa o Monte Cassino toczyły się dalej, a Rzym został wyzwolony dopiero 4 czerwca 1944 roku, kiedy do miasta weszła amerykańska 5 Armia gen. Marka Clarka. Rzymska konspiracja przetrwała, choć straciła wielu ludzi, a do wyzwolenia GAP nie przeprowadziły już w mieście akcji tej skali. Zbrodnia stała się za to zapowiedzią tego, jak Niemcy będą odpowiadać na działania partyzantów w całych okupowanych Włoszech.
W czerwcu i lipcu 1944 roku, gdy w górach rosła partyzantka, Kesselring wydał rozkazy o walce z „bandami”, które przewidywały odwet na ludności cywilnej i zapewniały dowódców o bezkarności. W ich cieniu oddziały Wehrmachtu i SS dokonały w następnych miesiącach najcięższych masakr ludności cywilnej we Włoszech, m.in. w Sant’Anna di Stazzema i Marzabotto. Sprawa Grot Ardeatyńskich wróciła w procesach wojennych zbrodniarzy niemieckich we Włoszech i do dziś pozostaje punktem odniesienia dla włoskiej pamięci o okupacji i ruchu oporu – w tym o tym, jak niewielu sprawców zostało ukaranych.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 22 marca 1944 · PacyfikJapończycy przekraczają granicę IndiiW końcu marca 1944 japońskie dywizje weszły do Manipuru. Pod Sangshak zatrzymała je na tydzień brygada spadochronowa, a 17 Dywizja przebiła się do Imphalu.
- 26 marca 1944 · Front wschodniKontruderzenie Strachwitza pod Narwą26 marca 1944 grupa bojowa Hyazintha Strachwitza uderzyła na radziecki przyczółek pod Krivasoo na południe od Narwy i rozbiła jego zachodnią część.
- 21 marca 1944 · SkandynawiaFinlandia odrzuca radzieckie warunki21 marca 1944 Moskwa ogłosiła, że Finlandia nie przyjęła jej warunków pokoju. Tego samego dnia Helsinki zgodziły się wysłać delegację do Moskwy.
- 20 marca 1944 · Front wschodniArmia Czerwona u granic RumuniiW dniach 17–20 marca 1944 wojska Koniewa przeszły Dniestr i weszły do Besarabii, a wojska Żukowa zajęły Winnicę. Niemiecki front na Ukrainie rozpadał się.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 czerwca 1944 · Morze ŚródziemneAlianci w Rzymie4 czerwca 1944 amerykańska 5 Armia weszła do Rzymu, który Niemcy opuścili bez walk w mieście. Była to pierwsza stolica państwa Osi zdobyta przez aliantów.
- 1 marca 1944 · Morze ŚródziemneDrugie bombardowanie Watykanu1 marca 1944 sześć małych bomb spadło tuż za murem Watykanu. Zginął robotnik, uszkodzony został pałac Świętego Oficjum. Brytyjczycy przyznali poufnie pomyłkę.
- 1 marca 1944 · Morze ŚródziemneStrajki w północnych Włoszech1 marca 1944 w Turynie, Mediolanie, Genui i innych miastach okupowanych Włoch zaczął się strajk generalny. Niemcy i faszyści z Salò odpowiedzieli deportacjami.
- 12 września 1943 · Morze ŚródziemneUwolnienie Mussoliniego12 września 1943 niemieccy spadochroniarze uwolnili Mussoliniego z hotelu na Gran Sasso. Sławę zebrał Skorzeny, a Hitler postawił go na czele republiki Salò.