TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Dyrektywa nr 16: operacja „Lew Morski”

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front zachodni
Data:
16 lipca 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
III Rzesza, Wielka Brytania, Adolf Hitler, Wehrmacht

16 lipca 1940 roku w kwaterze głównej Führera Adolf Hitler podpisał tajną „Weisung Nr. 16 für die Kriegführung”, dyrektywę nr 16 o przygotowaniu operacji desantowej przeciw Anglii. Zaczynała się od zdania: „Ponieważ Anglia, mimo beznadziejnego położenia wojskowego, nie okazuje dotąd żadnych oznak gotowości do porozumienia, postanowiłem przygotować, a w razie potrzeby przeprowadzić operację desantową przeciw Anglii”. Jej celem miało być wyeliminowanie brytyjskiej metropolii jako bazy do dalszego prowadzenia wojny z Niemcami, a gdyby okazało się to konieczne, zajęcie całego kraju. Przedsięwzięcie otrzymało kryptonim „Seelöwe”, czyli „Lew Morski”. Dokument sporządzono w siedmiu egzemplarzach, z adnotacją „tylko przez oficera”, dla dowódców wojsk lądowych, marynarki wojennej i lotnictwa oraz dla Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW).

Decyzja ta miała dwa etapy. Pod 2 lipca kalendaria podają, że Hitler „nakazał przygotowanie planów inwazji na Wielką Brytanię pod kryptonimem »Lew Morski«”, a pod 16 lipca, że przedstawił wojsku dyrektywę w sprawie inwazji. Pierwszy był wstępem do drugiego. Trzeba jednak sprostować szczegół: rozkaz z 2 lipca wydało OKW, a podpisał go jego szef, gen. Wilhelm Keitel, i nie było w nim jeszcze żadnego kryptonimu. Nazwa „Seelöwe” pojawiła się dopiero w dyrektywie z 16 lipca. Kilka dni wcześniej w dokumentach OKW przygotowania nazywano krótko „Löwe” („Lew”).

Zwycięzca bez pokoju

Po rozejmie z Francją, który wszedł w życie 25 czerwca, Hitler był panem zachodniej części kontynentu, ale wojna się nie skończyła. Wielka Brytania, jedyny przeciwnik, który pozostał mu na placu boju, nie prosiła o pokój. Hitler liczył, że po klęsce Francji Londyn pójdzie po rozum do głowy i przyjmie porozumienie, które zostawi Niemcom kontynent, a Brytyjczykom imperium. Nie wiedział, że pod koniec maja brytyjski gabinet wojenny po ostrym sporze odrzucił pomysł sondowania warunków pokoju przez Włochy (kryzys w gabinecie wojennym), a Winston Churchill zapowiedział w Izbie Gmin, że Brytyjczycy będą walczyć na plażach i nigdy się nie poddadzą.

Przed 1940 rokiem niemieckie sztaby nie traktowały poważnie inwazji na Wyspy Brytyjskie. Jesienią i zimą 1939 roku marynarka i wojska lądowe sporządziły studia na ten temat, ale sztab marynarki wyliczył w nich przede wszystkim trudności, a dowódca Luftwaffe Hermann Göring odpisał, że desant może być tylko aktem zamykającym wygraną już wojnę z Anglią. Niemcy nie mieli okrętów desantowych ani doświadczenia w lądowaniu na bronionym wybrzeżu. Pierwszy poruszył ten temat u Hitlera dowódca marynarki wielki admirał Erich Raeder, 21 maja i 20 czerwca 1940 roku, ale raczej po to, by uprzedzić pomysły wojsk lądowych, niż z przekonania. Raeder wolał dusić Wielką Brytanię blokadą z użyciem okrętów podwodnych i lotnictwa. Jego flota była po kampanii norweskiej w opłakanym stanie: stracił w niej ciężki krążownik, dwa lekkie krążowniki i dziesięć niszczycieli, a oba pancerniki i inne okręty stały w remoncie.

30 czerwca szef sztabu operacyjnego OKW gen. Alfred Jodl przedstawił memoriał o dalszym prowadzeniu wojny z Anglią. Proponował najpierw zniszczyć Royal Air Force, potem atakować żeglugę, porty i przemysł, a ewentualnie także terroryzować ludność nalotami. Desant miał być ostatecznością, „ciosem śmiertelnym” dla kraju już pokonanego w powietrzu i na morzu. Jodl wskazywał też drogę okrężną: uderzenie, wspólnie z Włochami i może Hiszpanią, na brytyjskie pozycje na Morzu Śródziemnym, w Gibraltarze i nad Kanałem Sueskim.

Rozkaz Keitla z 2 lipca

2 lipca Keitel rozesłał do dowództw trzech rodzajów sił zbrojnych pismo zatytułowane „Prowadzenie wojny przeciw Anglii”. Informowało ono, że Führer i naczelny dowódca Wehrmachtu uznał desant w Anglii za możliwy, pod warunkiem że uda się zdobyć panowanie w powietrzu i spełnić kilka innych warunków. Termin pozostawał otwarty, ale przygotowania należało podjąć od razu, z zastrzeżeniem, że chodzi na razie o plan, a nie o podjętą decyzję. Marynarka miała zbadać miejsca, w których mogłyby lądować silne siły lądowe, liczone na 25–40 dywizji, i ocenić tonaż potrzebny do ich przewiezienia. Wojska lądowe miały oszacować siły brytyjskie i obronę wybrzeża, a Luftwaffe odpowiedzieć, czy i kiedy zdobędzie przewagę w powietrzu, i porównać siły własne z brytyjskimi.

Pismo wyszło w dniu, w którym Niemcy, zajmując kolejne Wyspy Normandzkie, przejęli Alderney, i dzień przed tym, jak Royal Navy ostrzelała flotę francuską w Mers-el-Kébir. Ta akcja pozbawiła Hitlera szansy, że francuskie okręty kiedykolwiek zmienią układ sił na morzu, a zarazem pokazała, że rząd Churchilla nie myśli o kapitulacji.

W kolejnych dniach sztaby pracowały równolegle i każdy po swojemu. Szef sztabu generalnego wojsk lądowych gen. Franz Halder i szef sztabu dowództwa wojennego marynarki adm. Otto Schniewind zgodzili się 1 lipca, że najpierw potrzebne jest panowanie w powietrzu, ale w sprawie samej przeprawy się nie zrozumieli. 10 lipca Luftwaffe zaczęła ataki na konwoje w kanale La Manche, od których Brytyjczycy liczą początek bitwy o Anglię. 11 lipca na Berghofie Raeder znów przekonywał Hitlera, że desant powinien być ostatecznością, a tego samego dnia Luftwaffe oceniła w OKW, że rozbicie RAF zajmie jej od dwóch do czterech tygodni. 12 lipca Jodl opisał w memoriale operację „Lew” jako „forsowanie rzeki na szerokim froncie”, co marynarka przyjęła z irytacją, bo kanał nie jest rzeką. 13 lipca dowódca wojsk lądowych gen. Walther von Brauchitsch i Halder przedstawili Hitlerowi plan armii. Ku ich zdziwieniu Hitler nie zadał żadnego szczegółowego pytania i kazał zaczynać przygotowania. Halder zapisał tego dnia w dzienniku, że Führera najbardziej zastanawia, dlaczego Anglia nie chce pokoju, i że odpowiedź widzi w brytyjskiej nadziei na Rosję.

Co nakazywała dyrektywa

Dyrektywa nr 16 była krótka, ale precyzyjna. Lądowanie miało się odbyć jako niespodziewana przeprawa na szerokim froncie, mniej więcej od Ramsgate w Kencie po okolice na zachód od wyspy Wight. Luftwaffe miała w niej odegrać rolę artylerii, a marynarka rolę saperów, którzy przeprawiają wojsko przez rzekę. Każdy rodzaj sił zbrojnych miał też rozważyć, czy przed głównym desantem nie warto przeprowadzić operacji pomocniczych, na przykład zająć Wight albo Kornwalię. Przygotowania do całej operacji miały się zakończyć do połowy sierpnia.

Najważniejszy był punkt drugi, który wymieniał warunki, bez których desant nie był możliwy:

  • brytyjskie lotnictwo musiało zostać „moralnie i faktycznie” tak pobite, by nie mogło wykazać żadnej liczącej się siły zaczepnej przeciw niemieckiej przeprawie;
  • w kanale należało utworzyć wolne od min korytarze;
  • gęste zapory minowe miały zamknąć z obu stron Cieśninę Kaletańską oraz zachodnie wejście do kanału, mniej więcej na linii Alderney–Portland;
  • silna artyleria nadbrzeżna miała opanować i osłonić ogniem pas morza przed wybrzeżem;
  • tuż przed przeprawą pożądane było związanie brytyjskiej floty walką na Morzu Północnym i, przez Włochów, na Morzu Śródziemnym, a już teraz okrętom stacjonującym w metropolii należało szkodzić atakami z powietrza i torpedami.

Dyrektywa dzieliła zadania. Wojska lądowe miały opracować plan operacji i przeprawy pierwszej fali, rozdzielić środki przeprawowe i, w porozumieniu z marynarką, wyznaczyć miejsca załadunku i lądowania. Kriegsmarine miała zgromadzić statki, korzystając w miarę możności z jednostek pokonanych państw, przyprowadzić je do portów załadunku, osłaniać przeprawę z obu skrzydeł i pokierować całą artylerią nadbrzeżną. Najcięższe działa naprzeciw Dover należało umieścić w betonowych stanowiskach odpornych na najcięższe bomby, a budowę powierzono Organizacji Todta. Luftwaffe miała nie dopuścić do działania lotnictwa przeciwnika, zniszczyć baterie nadbrzeżne, złamać pierwszy opór wojsk lądowych, rozbić nadciągające odwody i atakować okręty jeszcze daleko od miejsc przeprawy. Göring miał też przedstawić propozycje użycia spadochroniarzy i wojsk powietrznodesantowych.

Dowodzić miał sam Hitler, a pod nim, według jego wytycznych, dowódcy trzech rodzajów sił zbrojnych. Od 1 sierpnia ich sztaby miały się znaleźć nie dalej niż 50 kilometrów od kwatery Führera w Ziegenbergu w Hesji, a sztaby wojsk lądowych i marynarki najlepiej razem w Gießen. Wspólnego dowództwa operacji, z jednym sztabem planującym działania wszystkich trzech rodzajów sił zbrojnych, nie przewidziano. Dyrektywa przerzucała więc ciężar powodzenia na Raedera i Göringa, z których żaden nie wierzył w desant.

Spór armii z marynarką

Plan wojsk lądowych był rozmachem godny kampanii francuskiej. Grupa Armii „A” feldmarszałka Gerda von Rundstedta miała wysadzić trzy armie: 16 Armia gen. Ernsta Buscha z portów od Rotterdamu po Calais na wybrzeże Kentu, 9 Armia gen. Adolfa Straussa z rejonu Boulogne i Hawru na wybrzeże Sussex, a 6 Armia z Cherbourga w zatoce Lyme w Dorset. W pierwszej fali miało się przeprawić trzynaście dywizji piechoty i strzelców górskich, za nimi dywizje pancerne i zmotoryzowane, łącznie blisko trzydzieści dywizji, wspieranych przez spadochroniarzy.

Marynarka uważała to za mrzonkę. 19 lipca Raeder wysłał do OKW memoriał, w którym skarżył się, że dyrektywa składa na flotę ciężar ponad jej siły. Kriegsmarine nie miała ani okrętów desantowych, ani dość eskorty, a do przewiezienia wojska musiała ściągnąć z rzek i kanałów Niemiec, Holandii, Belgii i Francji barki rzeczne, z których większość nie miała własnego napędu. 21 lipca, na pierwszej naradzie poświęconej desantowi, Raeder powiedział Hitlerowi, że desantu nie da się przeprowadzić jak przeprawy przez rzekę, a flota nie zdąży się przygotować do połowy sierpnia. 25 lipca marynarka wyliczyła, że będzie potrzebować 155 statków transportowych, 1722 barek, 471 holowników i 1161 łodzi motorowych. Pod koniec lipca stwierdziła, że na przewiezienie samej pierwszej fali potrzeba dziesięciu dni, i to na wąskim froncie. Halder notował, że jeśli to prawda, wszystkie dotychczasowe zapewnienia marynarki były bzdurą i można wyrzucić cały plan inwazji. Na początku sierpnia, w rozmowie ze Schniewindem, porównał lądowanie na wąskim odcinku do wpychania żołnierzy do maszynki do mięsa.

Spór o szerokość frontu ciągnął się przez kilka tygodni. Pod koniec sierpnia Hitler narzucił kompromis, który nikogo nie zadowolił: dziewięć dywizji pierwszej fali 16 i 9 Armii miało wylądować na odcinku od Folkestone po okolice Brighton, a 6 Armia pozostała w odwodzie.

„Apel do rozsądku”

Hitler wciąż wolał, by Brytyjczycy ustąpili bez walki. 19 lipca wieczorem, trzy dni po podpisaniu dyrektywy, przemawiał w Reichstagu, który od pożaru gmachu w 1933 roku obradował w berlińskiej Operze Krolla. Przedstawił przebieg wojny, mianował Göringa marszałkiem Rzeszy (Reichsmarschall), a dwunastu generałów feldmarszałkami. Wśród nich byli Keitel, Brauchitsch, Rundstedt, Fedor von Bock, Wilhelm von Leeb, Walther von Reichenau, a z lotnictwa Albert Kesselring, Hugo Sperrle i Erhard Milch. Pod koniec zwrócił się do Wielkiej Brytanii. Mówił, że nigdy nie zamierzał niszczyć brytyjskiego imperium, ostrzegał, że jeśli walka będzie trwała, skończy się zagładą jednego z przeciwników, i oświadczył, że czuje się zobowiązany, „jako zwycięzca”, raz jeszcze zaapelować do rozsądku Anglii. „Nie widzę powodu, który zmuszałby do kontynuowania tej wojny” – mówił. Konkretnych warunków nie podał. Ze słów i z kontekstu wynikało, że Niemcy zachowają wszystko, co zdobyły.

W Londynie odpowiedź przyszła szybciej, niż chciał rząd. Niespełna godzinę po przemówieniu dziennikarz Sefton Delmer, prowadzący audycje BBC po niemiecku, na własną rękę odrzucił w eterze „apel do rozsądku” i powiedział Hitlerowi, że Brytyjczycy ciskają mu go z powrotem „prosto w cuchnące zęby”. W Berlinie uznano, że musiał mieć zgodę rządu. Churchill postanowił nie odpowiadać sam i mówił, że nie zamierza komentować mowy Hitlera, bo „nie jest z nim w stosunkach”. Zadanie dostał minister spraw zagranicznych lord Halifax, ten sam, który w maju opowiadał się za sondowaniem warunków pokoju. 22 lipca w przemówieniu radiowym powiedział, że jedynym argumentem Hitlera był strach, a jedynymi argumentami groźby. „Nie przestaniemy walczyć, dopóki wolność, nasza i innych, nie będzie bezpieczna” – zapowiedział. Oficjalnej odpowiedzi rząd brytyjski nie wysłał.

19 lipca w Londynie zapadła też inna decyzja. Churchill zastąpił na stanowisku dowódcy Sił Krajowych (Home Forces), odpowiedzialnych za obronę wyspy przed inwazją, gen. Edmunda Ironside’a gen. Alanem Brooke’em. Ironside stawiał na statyczne linie umocnień w głębi kraju, Brooke chciał mieć silne odwody zdolne do szybkiego kontrataku na plażach. Za nim stały słabo uzbrojone dywizje, które latem odtwarzały się po ewakuacji z Dunkierki, i setki tysięcy ochotników Ochotniczej Obrony Lokalnej. W tych samych tygodniach w Wielkiej Brytanii znaleźli się polscy żołnierze i lotnicy ewakuowani z Francji.

Ostatni dzień lipca

Po odrzuceniu „apelu” Hitler musiał wybrać, co dalej. 31 lipca na Berghofie Raeder zameldował, że przebudowa barek potrwa do połowy września, a jedyny możliwy termin desantu w 1940 roku to dni 22–26 września, gdy pogoda na kanale zwykle już się psuje. Wolał przełożyć operację na maj 1941 roku. Hitler upierał się przy wrześniu, bo brytyjska armia rosła z każdym tygodniem. Postanowił, że od początku sierpnia Luftwaffe uderzy z pełną siłą na RAF, a po tygodniu lub dwóch zdecyduje, czy desant nastąpi. Po wyjściu Raedera powiedział Brauchitschowi i Halderowi coś, co ważyło więcej niż cała dyrektywa: Anglia liczy na Rosję i Amerykę, więc jeśli Rosja zostanie pobita, upadnie ostatnia nadzieja Anglii. Wiosną 1941 roku należało zaatakować Związek Radziecki.

Miejsce w wojnie

Dyrektywa nr 16 była pierwszym i jedynym poważnym niemieckim planem podboju Wielkiej Brytanii. 1 sierpnia Hitler wydał dyrektywę nr 17, która nakazywała Luftwaffe jak najszybciej zniszczyć brytyjskie lotnictwo, a 13 sierpnia, w „Dniu Orła”, zaczęła się główna faza bitwy o Anglię. Od tego, czy Luftwaffe zdobędzie panowanie w powietrzu, zależało wszystko inne. W portach od Rotterdamu po Hawr gromadzono statki i barki. 19 września było tam 168 transportowców, prawie dwa tysiące barek, 420 holowników i około 1600 łodzi motorowych, a brytyjskie bombowce systematycznie je atakowały. Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy przygotował tymczasem listę osób do aresztowania po zajęciu wyspy (Sonderfahndungsliste G.B.), obejmującą według najczęściej podawanych danych około 2800 nazwisk polityków, pisarzy, dziennikarzy i emigrantów, wśród nich Churchilla i Seftona Delmera.

Warunek z dyrektywy nie został spełniony. RAF nie dał się pobić, a we wrześniu Luftwaffe przerzuciła ciężar nalotów na Londyn. Termin desantu wyznaczono wstępnie na 21 września, potem go przesuwano, a 17 września Hitler odłożył operację na czas nieokreślony. 12 października przełożył ją na wiosnę 1941 roku, a zgromadzone barki zaczęto zwracać żegludze śródlądowej. 18 grudnia 1940 roku Hitler podpisał dyrektywę nr 21 o napaści na Związek Radziecki i „Lew Morski” stał się już tylko zasłoną dymną dla przygotowań na wschodzie. Formalnie nigdy go nie odwołano. Ostatnie zarządzenie marynarki w tej sprawie, o wstrzymaniu prac przygotowawczych, pochodzi z lutego 1944 roku.

Historycy do dziś spierają się, czy Hitler naprawdę zamierzał lądować w Anglii, czy dyrektywa była przede wszystkim środkiem nacisku, który miał zmusić Londyn do rokowań. Jego słowa „przygotować, a w razie potrzeby przeprowadzić” i brak zainteresowania szczegółami przemawiają raczej za drugą wersją. Większość badaczy uważa, że desant, nawet po zwycięstwie w powietrzu, zakończyłby się klęską, bo słaba Kriegsmarine nie mogła na dłużej powstrzymać Royal Navy, a powolne konwoje barek holowanych przez kanał byłyby łatwym celem. Najważniejszym skutkiem lata 1940 roku było jednak to, że Wielka Brytania przetrwała. Wyspa, której Hitler nie zdołał ani przekonać, ani zdobyć, stała się kilka lat później bazą, z której alianci w czerwcu 1944 roku wylądowali w Normandii.

Źródła

  1. der-fuehrer.org
  2. battle-of-britain-diary.org.uk · hitler makes his peace offer speech
  3. ibiblio.org · 1940 07 22a
  4. battle-of-britain-diary.org.uk · hitler issues directive no 16 on preparations for a landing operation against england
  5. littlewars.se · directive16

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.