TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Incydent w Ual-Ual

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
5 grudnia 1934
Autor:
Natalia
Tagi:
Włochy, Etiopia, Liga Narodów, Hajle Syllasje I

5 grudnia 1934 roku, późnym popołudniem, przy studniach w oazie Ual-Ual (Welwel, Walwal) na pustyni Ogaden padły pierwsze strzały. Po jednej stronie stało kilka setek somalijskich żołnierzy w służbie włoskiej, wspieranych przez samochody pancerne i samoloty, po drugiej znacznie liczniejszy, ale słabo uzbrojony oddział etiopski. Strzelanina trwała kilka godzin i zakończyła się ucieczką Etiopczyków. Zginęło ich ponad sto, po stronie włoskiej kilkudziesięciu. Podobnych incydentów na niewytyczonej granicy między Etiopią a Somali Włoskim było wcześniej wiele i zwykle kończyły się rozmowami. Ten jednak wydarzył się w chwili, gdy Benito Mussolini od dwóch lat przygotowywał podbój Etiopii. Stał się pretekstem do wojny, a w historii dyplomacji początkiem kryzysu abisyńskiego, który dziesięć miesięcy później zakończył się włoską inwazją i ostatecznie skompromitował Ligę Narodów.

Studnie na spornej granicy

Ogaden to rozległa, sucha równina na wschodzie Etiopii, zamieszkana przez somalijskich pasterzy. Kto panował nad studniami, ten panował nad pastwiskami, a Ual-Ual było jednym z najważniejszych zespołów studni w regionie. Według włoskich źródeł było ich tam ponad trzysta. Umowy zawarte przez Włochy i Etiopię po klęsce Włochów pod Aduą w 1896 roku, a zwłaszcza konwencja z 1908 roku, określały, że granica ma biec w pewnej odległości od wybrzeża Oceanu Indyjskiego, równolegle do niego. Nigdy jednak nie wytyczono jej w terenie. Ual-Ual leżało wyraźnie dalej od morza niż linia wynikająca z tych umów, czyli według ich litery na terytorium etiopskim.

Od połowy lat dwudziestych gubernatorzy Somali Włoskiego, zwłaszcza Cesare Maria De Vecchi, wysyłali jednak w głąb Ogadenu oddziały nieregularne i przesuwali faktyczną granicę od studni do studni. Mussolini to akceptował, choć dyplomaci zwracali mu uwagę, że według map i traktatów obszar nie należy do Włoch. Najpóźniej w 1930 roku w Ual-Ual stanął stały posterunek: okrągły szaniec obsadzony przez około sześćdziesięciu dubatów, czyli somalijskich żołnierzy nieregularnych pod włoskim dowództwem, z zapleczem w forcie Uarder, oddalonym o około dwadzieścia kilometrów. Etiopia protestowała, ale jej władza na tej dalekiej prowincji była słaba. Rzym tłumaczył, że oaza należała do somalijskich sułtanatów, które przeszły pod włoską opiekę. Gdy w 1928 roku podpisywano traktat o przyjaźni i arbitrażu, sprawy granicy w Ogadenie nie rozstrzygnięto.

Na przełomie 1932 i 1933 roku Mussolini podjął decyzję o przygotowaniu wojny, a minister kolonii Emilio De Bono zaczął opracowywać plany. Cesarz Hajle Syllasje I ze swej strony starał się umocnić władzę w Ogadenie i mianował tam nowych namiestników. Jeszcze 29 września 1934 roku oba rządy ogłosiły wspólne oświadczenie, w którym zapewniały, że nie mają wobec siebie wrogich zamiarów.

Komisja graniczna i dziesięć dni napięcia

23 listopada 1934 roku do Ual-Ual dotarła anglo-etiopska komisja graniczna. Jej zadaniem było ustalenie, z których pastwisk w Ogadenie mogą korzystać koczownicy z sąsiedniego Somali Brytyjskiego. Towarzyszyła jej eskorta około sześciuset żołnierzy etiopskich pod dowództwem fitaurariego (dowódcy wojskowego) Shiferry, a brytyjskich członków ochraniał niewielki oddział Somaliland Camel Corps. Etiopczycy zawiadomili wcześniej władze w Mogadiszu, że komisja będzie pracować w Ogadenie. Obie strony wiedziały, że przy studniach stoi włoski posterunek. Dowódca strefy granicznej, kapitan Roberto Cimmaruta, odmówił jednak komisji prawa rozbicia obozu i zażądał, by Etiopczycy się wycofali. Nad obozem zaczęły krążyć włoskie samoloty. Według relacji ujawnionej przez jednego z lotników dopiero w 1977 roku z jednej z maszyn oddano nawet krótką serię z karabinu maszynowego, której nikt na ziemi nie zauważył.

Brytyjski komisarz, podpułkownik Esmond Clifford, uznał, że jego misja nie może się stać stroną w sporze włosko-etiopskim. Zaprotestował i wycofał się z ludźmi do Ado, około trzydziestu kilometrów na północny wschód. Etiopscy komisarze odjechali z nim, ale eskorta została. Przez dziesięć dni obie strony stały naprzeciw siebie, miejscami w odległości kilku metrów, i wymieniały groźby. Etiopczycy ściągali posiłki i według różnych źródeł zebrali od tysiąca dwustu do półtora tysiąca ludzi. Włosi wzmocnili garnizon do kilkuset dubatów i sprowadzili z Uarder samochody pancerne i tankietki. Historycy zgodnie podkreślają, że żadna ze stron nie zrobiła nic, by uniknąć starcia.

Strzelanina 5 grudnia

Nie wiadomo z pewnością, kto strzelił pierwszy. Według Etiopczyków ogień otworzyły włoskie stanowiska około 15:30. Według Włochów walka zaczęła się około 17:30, gdy Etiopczycy postrzelili dubata pełniącego wartę na drzewie. W pierwszych minutach zginęli dowódcy po obu stronach: somalijski podoficer dowodzący posterunkiem i jeden z etiopskich dowódców, który prowadził obejście szańca. Rozstrzygnęła przewaga techniczna Włochów. Do walki weszły samochody pancerne z Uarder, a trzy samoloty bombardowały i ostrzeliwały obóz etiopski. Bomby w większości chybiły, ale ogień broni maszynowej z pojazdów był zabójczy. Etiopczycy, uzbrojeni głównie w karabiny, wycofali się w nieładzie, a włoskie pojazdy rozbiły ich obóz. Pojedyncze potyczki trwały jeszcze do 7 grudnia.

Liczby ofiar różnią się w zależności od źródła. Najczęściej podaje się około 107–110 zabitych Etiopczyków i od trzydziestu do pięćdziesięciu zabitych po stronie włoskiej, niemal wyłącznie somalijskich dubatów. Rannych było po obu stronach kilkudziesięciu do ponad stu. Spotykane w części opracowań okrągłe liczby, na przykład stu pięćdziesięciu zabitych Etiopczyków i pięćdziesięciu Włochów, są górnymi szacunkami.

Od strzelaniny do kryzysu

6 grudnia cesarz zaprotestował przeciwko włoskiej agresji na terytorium Etiopii. Rzym odpowiedział żądaniami: 8 grudnia zażądał przeprosin, a 11 grudnia także odszkodowania, oddania honorów włoskiej fladze przez etiopski oddział w Ual-Ual i ukarania winnych. Etiopia powołała się na traktat z 1928 roku i zaproponowała arbitraż, a 14 grudnia powiadomiła o sporze Ligę Narodów. 3 stycznia 1935 roku formalnie zwróciła się do Ligi o pomoc. Włochy odrzucały arbitraż w sprawie, którą przedstawiały jako oczywistą napaść na swój posterunek.

Sam incydent był dla Mussoliniego okazją, a nie przyczyną. 30 grudnia 1934 roku podpisał tajną dyrektywę dla najwyższych dowódców, w której jako cel wskazał nie ukaranie winnych, lecz całkowity podbój Etiopii, z użyciem wszystkich środków i w terminie, który pozwoli zakończyć operacje, zanim sytuacja w Europie zwiąże ręce Włochom. Tydzień później, 7 stycznia 1935 roku, Mussolini podpisał w Rzymie porozumienie z francuskim ministrem spraw zagranicznych Pierre’em Lavalem, który po zamachu w Marsylii zastąpił Louisa Barthou. Francja przekazała Włochom pas pustyni na południowej granicy Libii, skrawek terytorium na granicy Erytrei z Somali Francuskim oraz pakiet akcji kolei z Dżibuti do Addis Abeby i zadeklarowała brak interesów gospodarczych w Etiopii. Laval twierdził później, że nie dał Mussoliniemu przyzwolenia na wojnę, ale Duce zrozumiał rozmowę jako wolną rękę w Afryce w zamian za współpracę przeciw Niemcom.

Liga Narodów, zajęta sprawą Mandżurii i odejściem Niemiec, traktowała spór jako lokalny i odsyłała strony do arbitrażu przewidzianego w traktacie z 1928 roku. Wielka Brytania i Francja chciały przede wszystkim utrzymać Włochy we wspólnym froncie przeciw Hitlerowi i unikały wszystkiego, co mogło zrazić Rzym. Tymczasem od lutego 1935 roku Włochy mobilizowały kolejne dywizje i wysyłały je do Erytrei i Somali. W marcu Etiopia ponownie zaapelowała do Ligi, a Włochy pod jej naciskiem zgodziły się na arbitraż, nie przerywając zbrojeń. Komisja arbitrażowa z dwoma Włochami, dwoma arbitrami wskazanymi przez Etiopię (Amerykaninem i Francuzem) oraz greckim przewodniczącym Nikolaosem Politisem zebrała się z wielkim opóźnieniem. 3 września 1935 roku orzekła jednogłośnie, że za incydent nie odpowiada żadna ze stron, bo obie miały powody, by uważać Ual-Ual za swoje terytorium. Nie rozstrzygnęła, do kogo oaza należy, bo Włochy nie zgodziły się, by ta kwestia w ogóle była przedmiotem arbitrażu.

Znaczenie

Ual-Ual było w gruncie rzeczy drobnym starciem granicznym. Znaczenie nadał mu Mussolini, który potrzebował pretekstu, i mocarstwa, które przez dziesięć miesięcy traktowały sprawę jako spór o studnie, choć od wiosny 1935 roku cała Europa widziała, że Włochy szykują wojnę. Kiedy komisja arbitrażowa ogłosiła werdykt, w Erytrei i Somali stały już setki tysięcy włoskich żołnierzy, a jej orzeczenie nie miało żadnego wpływu na bieg wydarzeń. Miesiąc później, 3 października 1935 roku, Włochy bez wypowiedzenia wojny najechały Etiopię.

Dla historii drogi do drugiej wojny światowej incydent w Ual-Ual jest przykładem schematu, który powtarzał się w latach trzydziestych. Agresor przedstawiał starcie, które sam sprowokował lub wykorzystał, jako obrazę wymagającą zadośćuczynienia, a Liga Narodów i mocarstwa zachodnie odpowiadały procedurami, komisjami i próbami kompromisu kosztem słabszej strony. Etiopia, która zawierzyła arbitrażowi i Paktowi Ligi Narodów, utraciła niepodległość. Wielka Brytania i Francja, które chciały kosztem Afryki ocalić wspólny front przeciw Hitlerowi, straciły i Etiopię, i Włochy, które w 1936 roku zbliżyły się do Adolfa Hitlera. W tym sensie kryzys, który zaczął się przy studniach Ogadenu, był jednym z ogniw łańcucha prowadzącego od incydentu mukdeńskiego do wojny w Europie.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.