TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zabójstwo Kirowa

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
1 grudnia 1934
Autor:
Łukasz
Tagi:
ZSRR, Józef Stalin, Siergiej Kirow, terror stalinowski

1 grudnia 1934 roku, krótko po wpół do piątej po południu, w korytarzu na trzecim piętrze Smolnego w Leningradzie, gmachu, w którym mieściły się władze partyjne miasta i obwodu, padł strzał z rewolweru. Zginął Siergiej Kirow, pierwszy sekretarz leningradzkiej organizacji partii komunistycznej, członek Biura Politycznego i sekretarz Komitetu Centralnego, jeden z najbliższych współpracowników Józefa Stalina. Zabójcą był trzydziestoletni Leonid Nikołajew, wykluczony wcześniej z partii i zwolniony z pracy członek partii, którego zatrzymano na miejscu, obok ciała ofiary. Jeszcze tego samego dnia władze wydały nadzwyczajny dekret, który odbierał oskarżonym o „terroryzm” prawo do obrony i apelacji. W ciągu następnych tygodni śledztwo, kierowane osobiście przez Stalina, przypisało zbrodnię dawnej opozycji Grigorija Zinowjewa i Lwa Kamieniewa. Zabójstwo Kirowa stało się punktem wyjścia dla represji, które w latach 1936–1938 przerodziły się w wielki terror.

W niektórych anglojęzycznych kalendariach można przeczytać, że Kirowa zabił „nieznany sprawca”. To nieprawda: zabójca był znany od pierwszej chwili, został schwytany na miejscu, a jego nazwisko podały wkrótce gazety. Do dziś spór toczy się o coś innego: czy Nikołajew działał sam, czy ktoś mu pomógł lub pozwolił działać.

Kirow i Leningrad w 1934 roku

Kirow kierował partią w Leningradzie od początku 1926 roku. Wysłano go tam, by rozbił bazę Zinowjewa, który przez kilka lat rządził miastem i przegrał ze Stalinem walkę o władzę. Kirow był sprawnym mówcą i lubianym w mieście przywódcą, ale też twardym wykonawcą polityki Moskwy: kolektywizacji wsi, wysiedleń „kułaków” i przymusowej industrializacji, której symbolem były wielkie zakłady zbrojeniowe nad Newą. W lipcu 1930 roku wszedł do Biura Politycznego. Na XVII Zjeździe partii, w styczniu i lutym 1934 roku, nazwanym „zjazdem zwycięzców”, wygłosił mowę pełną pochwał dla Stalina i został jednym z sekretarzy Komitetu Centralnego. Stalin chciał go ściągnąć do Moskwy, ale Kirow wolał zostać w Leningradzie.

Po latach powstała opowieść, że na tym zjeździe część delegatów namawiała Kirowa, by zastąpił Stalina na stanowisku sekretarza generalnego, a w tajnym głosowaniu do Komitetu Centralnego Stalin dostał znacznie więcej głosów przeciw niż Kirow, co miało zostać zatuszowane. Ta wersja, spopularyzowana w czasach Nikity Chruszczowa, opiera się na późnych i niepewnych relacjach. Historycy, którzy pracowali na otwartych po 1991 roku archiwach, jak Oleg Chlewniuk, nie znaleźli śladów politycznej rywalizacji Kirowa ze Stalinem. Obaj byli w przyjaźni: jeszcze w sierpniu 1934 roku Kirow spędzał ze Stalinem i Andriejem Żdanowem urlop nad Morzem Czarnym.

Strzał w Smolnym

Leonid Nikołajew urodził się w 1904 roku w Petersburgu. Był niski, chorowity i od lat nie potrafił utrzymać się w żadnej pracy. W 1934 roku pracował w leningradzkim Instytucie Historii Partii. Gdy odmówił przeniesienia do innej pracy, wykluczono go z partii; po odwołaniu przywrócono go w niej z naganą, ale posady nie odzyskał. Był bezrobotny, miał na utrzymaniu rodzinę i obwiniał o swoje niepowodzenia partyjną biurokrację. W prowadzonym od miesięcy dzienniku, odtajnionym dopiero w 2009 roku, pisał, że zamierza dokonać czynu, który przejdzie do historii, i porównywał się do Andrieja Żelabowa, zabójcy cara Aleksandra II. Miał rewolwer systemu Nagant, na który posiadał pozwolenie. Jego żona Milda Draule, Łotyszka, pracowała wcześniej w aparacie partyjnym w Smolnym. Plotki o jej romansie z Kirowem krążyły po Leningradzie, ale nigdy ich nie potwierdzono.

15 października 1934 roku ochrona zatrzymała Nikołajewa w pobliżu Kirowa. Po okazaniu legitymacji partyjnej i pozwolenia na broń go wypuszczono. 1 grudnia wszedł do Smolnego na podstawie partyjnej przepustki i zaczekał w korytarzu przy gabinecie Kirowa. Gdy sekretarz przeszedł obok niego, Nikołajew strzelił mu w tył głowy. Kirow zginął na miejscu. Zabójca próbował zastrzelić się z tego samego rewolweru, ale chybił i stracił przytomność. Zabrano go w stanie szoku do szpitala, a przesłuchanie zaczęło się wieczorem.

Kirowowi nie towarzyszył w tej chwili żaden ochroniarz. Jego osobisty strażnik z NKWD, Michaił Borisow, został kilkadziesiąt kroków z tyłu. Nazajutrz, 2 grudnia, Borisow zginął w ciężarówce NKWD, która wiozła go na przesłuchanie i uderzyła w ścianę budynku. Śmierć jedynego świadka, który mógł wyjaśnić luki w ochronie, od razu wydała się podejrzana.

Dekret z 1 grudnia

Jeszcze 1 grudnia, z inicjatywy Stalina i bez formalnej decyzji Biura Politycznego, prezydium Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRR wydało postanowienie podpisane przez Michaiła Kalinina i Awela Jenukidzego. Śledztwo w sprawach o przygotowanie lub dokonanie aktów terrorystycznych miało trwać nie dłużej niż dziesięć dni, akt oskarżenia wręczano oskarżonemu dobę przed rozprawą, sprawy rozpatrywano bez udziału stron, czyli bez obrońcy i prokuratora, nie przysługiwało odwołanie ani prośba o łaskę, a wyrok śmierci wykonywano natychmiast po ogłoszeniu. Biuro Polityczne zatwierdziło dekret dwa dni później.

Tak zwane prawo z 1 grudnia działało przez następne lata. To na jego podstawie, w trybie przyspieszonym i bez obrony, Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR skazywało w latach 1937–1938 dziesiątki tysięcy ludzi. Pierwszymi jego ofiarami byli „białogwardziści” aresztowani jeszcze przed zamachem w Moskwie, Leningradzie i Kijowie: w pierwszych dniach grudnia 1934 roku rozstrzelano ich jako rzekomych terrorystów, według różnych źródeł około stu.

Śledztwo: „szukajcie wśród zinowjewowców”

2 grudnia do Leningradu przyjechał pociągiem Stalin z Wiaczesławem Mołotowem, Klimientem Woroszyłowem, Żdanowem, szefem NKWD Gienrichem Jagodą i kierownikiem wydziału kadr KC Nikołajem Jeżowem. Stalin osobiście przesłuchał Nikołajewa w Smolnym. Szefa leningradzkiego NKWD Filippa Miedwiedia odsunięto od śledztwa, a prowadził je zastępca Jagody Jakow Agranow.

Początkowo śledczy sprawdzali trop „białogwardyjskiego” spisku i zagranicznych wywiadów. Po kilku dniach Stalin wskazał inny kierunek. Jeżow wspominał na plenum Komitetu Centralnego w 1937 roku, że Stalin wezwał go i powiedział: „szukajcie zabójców wśród zinowjewowców”. Funkcjonariusze NKWD, jak dodał, w to nie wierzyli. W ciągu kilku tygodni aresztowano w Leningradzie dziesiątki dawnych zwolenników Zinowjewa, z którymi Nikołajew miał przelotne znajomości sprzed lat. 16 grudnia w Moskwie zatrzymano samego Zinowjewa i Kamieniewa. Pospiesznie przygotowany przez Jeżowa materiał miał dowieść, że za zamachem stoi podziemne „centrum leningradzkie”.

Procesy i wysiedlenia

28 i 29 grudnia 1934 roku wyjazdowa sesja Kolegium Wojskowego pod przewodnictwem Wasilija Ulricha sądziła w Leningradzie Nikołajewa i trzynastu innych oskarżonych, w większości byłych komsomolskich działaczy z opozycji zinowjewowskiej. Większość nie przyznała się do winy. Nikołajew potwierdził swoje zeznania dopiero przesłuchany przez Ulricha w nieobecności współoskarżonych. 29 grudnia o 5.45 rano wszystkich czternastu skazano na śmierć i godzinę później rozstrzelano. Według relacji konwojenta Nikołajew po ogłoszeniu wyroku krzyknął: „Oszukali mnie!”. W marcu 1935 roku rozstrzelano jego żonę, a represje spadły na jego matkę, rodzeństwo i krewnych.

15 i 16 stycznia 1935 roku w Moskwie osądzono tak zwane „centrum moskiewskie”: dziewiętnastu oskarżonych z Zinowjewem i Kamieniewem na czele. Nie zarzucono im jeszcze bezpośredniego udziału w zabójstwie, lecz „moralną i polityczną odpowiedzialność” za nie. Zinowjew dostał dziesięć lat więzienia, Kamieniew pięć. 18 stycznia Komitet Centralny rozesłał do organizacji partyjnych list zamknięty o „lekcjach” płynących z zabójstwa Kirowa, który wzywał do czujności wobec dawnych opozycjonistów. W partii rozpoczęła się kampania sprawdzania legitymacji i wykluczeń, kierowana przez Jeżowa.

Dwunastu funkcjonariuszy leningradzkiego NKWD, z Miedwiediem i jego zastępcą Iwanem Zaporożcem na czele, skazano w styczniu 1935 roku na kary od dwóch do dziesięciu lat łagru za zaniedbania. Kary były zaskakująco łagodne, a skazani pełnili potem stanowiska w administracji obozów. W latach 1937–1938 prawie wszystkich rozstrzelano.

Leningrad zapłacił za śmierć Kirowa szczególnie wysoką cenę. Wiosną 1935 roku z miasta wysiedlono do Kazachstanu i na Syberię ponad 11 tysięcy „byłych ludzi”: dawnych arystokratów, oficerów, urzędników carskich, duchownych i członków ich rodzin. Akcję nazwano „potokiem kirowskim”. Po Kirowie leningradzką organizację partii objął Żdanow.

Kto stał za Nikołajewem?

Już w 1934 roku pojawiły się wątpliwości. Jak to możliwe, że uzbrojony człowiek, zatrzymany kilka tygodni wcześniej w pobliżu Kirowa, wszedł do Smolnego i czekał pod gabinetem jednego z najważniejszych ludzi w państwie? Dlaczego zginął ochroniarz Borisow, a odpowiedzialnych funkcjonariuszy NKWD ukarano tak łagodnie? Uciekinierzy z NKWD, jak Aleksandr Orłow, twierdzili, że zabójstwo zlecił Stalin, a Jagoda polecił je przygotować Zaporożcowi. W tajnym referacie „O kulcie jednostki i jego następstwach” z lutego 1956 roku Chruszczow mówił o „wielu niewyjaśnionych okolicznościach” i sugerował, że Nikołajewowi pomógł ktoś z jego ochrony. Wersję o udziale Stalina przyjęli w swoich książkach Robert Conquest i Amy Knight.

Komisje powoływane w ZSRR w latach 1956–1961 i ponownie w latach 1989–1990 nie znalazły dowodów, że Stalin lub NKWD zlecili zabójstwo. Prokuratura ZSRR stwierdziła w 1990 roku, że Nikołajew działał sam, natomiast śledczy NKWD sztucznie powiązali go z byłymi zinowjewowcami i sfabrykowali sprawy przeciw nim. Członkini komisji Chruszczowa Olga Szatunowska twierdziła jednak do końca życia, że z akt zniknęły dokumenty obciążające Stalina. Część współczesnych badaczy, opierających się na dziennikach i zeznaniach Nikołajewa, jak Alla Kirilina, Oleg Chlewniuk i Matthew Lenoe, autor najobszerniejszej monografii sprawy, uważa za najbardziej prawdopodobne, że zabójca był sfrustrowanym samotnikiem. Inni, jak Amy Knight, podtrzymują tezę o inspiracji z góry. Żaden dokument nie rozstrzygnął sporu.

Pewne jest natomiast, jak Stalin wykorzystał zbrodnię. Już w pierwszych godzinach zabójstwo potraktowano jako akt wrogiego spisku, a w ciągu kilku tygodni przypisano je dawnym przeciwnikom politycznym, choć nie było na to żadnych dowodów. Wielu współczesnych i historyków zestawiało śmierć Kirowa z pożarem Reichstagu z lutego 1933 roku: niezależnie od tego, kto podłożył ogień i kto pociągnął za spust, oba wydarzenia posłużyły dyktatorom za pretekst do zniesienia resztek ograniczeń w walce z rzeczywistymi i wyimaginowanymi wrogami. Zaledwie pół roku wcześniej, w czasie nocy długich noży, Hitler pokazał, że szef rządu może kazać zabijać przeciwników i ogłosić to aktem samoobrony państwa.

Znaczenie

Kirowa pochowano 6 grudnia 1934 roku w murze kremlowskim, w obecności całego kierownictwa partii ze Stalinem na czele. Jego imię otrzymały miasta, w tym dawna Wiatka, teatr Maryjski i dawne Zakłady Putiłowskie. Kult zamordowanego „ulubieńca partii” służył jednak przede wszystkim temu, by wskazać jego rzekomych zabójców.

Logika zapoczątkowana 1 grudnia 1934 roku prowadziła prosto do wielkiego terroru. Zinowjewa i Kamieniewa, skazanych w 1935 roku za „moralną odpowiedzialność”, w sierpniu 1936 roku postawiono przed sądem jako organizatorów zamachu i rozstrzelano. Każdy kolejny proces pokazowy dopisywał do spisku nowych ludzi: Lwa Trockiego, Nikołaja Bucharina, a w końcu samego Jagodę, który w 1938 roku „przyznał się”, że zorganizował zabójstwo. Dekret z 1 grudnia stał się narzędziem masowych egzekucji, a Jeżow, który zrobił karierę na śledztwie w sprawie Kirowa, we wrześniu 1936 roku stanął na czele NKWD.

W latach 1937–1938 z rąk NKWD zginęło około 680 tysięcy ludzi, w tym większość starych bolszewików i znaczna część dowództwa Armii Czerwonej. Ten sam Związek Radziecki, który w 1934 roku dopiero co wszedł do Ligi Narodów i szukał porozumienia z Francją przeciw Hitlerowi, kilka lat później był państwem, w którym nikt nie śmiał sprzeciwić się woli jednego człowieka. Pakt Ribbentrop–Mołotow z sierpnia 1939 roku i klęski Armii Czerwonej w 1941 roku mają swoje źródła także w tym, co zaczęło się od strzału w Smolnym.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.