TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Incydent mukdeński

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Daleki Wschód
Data:
18 września 1931
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Japońska inwazja na Mandżurię
Tagi:
Japonia, Chiny, Mandżuria, imperializm japoński
Japońscy eksperci oglądają miejsce rzekomego sabotażu na Kolei Południowomandżurskiej, od którego zaczął się incydent mukdeński.
Japońscy eksperci oglądają miejsce rzekomego sabotażu na Kolei Południowomandżurskiej, od którego zaczął się incydent mukdeński.Autor: autor nieznany / unknown author · Public domain · Wikimedia Commons

18 września 1931 roku około 22.20 kilka kilometrów na północ od Mukdenu, w miejscu zwanym Liutiaohu, na torach japońskiej Kolei Południowomandżurskiej wybuchł niewielki ładunek. Uszkodził jedną szynę na długości kilkudziesięciu centymetrów i dwa podkłady. Kilka minut później po tym samym torze bez przeszkód przejechał pociąg pospieszny z Changchunu, który o 22.30 zgodnie z rozkładem przybył do Mukdenu. Japońskie dowództwo ogłosiło jednak natychmiast, że chińscy żołnierze wysadzili linię kolejową i ostrzelali japoński patrol. Jeszcze tej nocy japońskie oddziały zaatakowały pobliskie koszary armii chińskiej i stare miasto Mukdenu. Wybuch był prowokacją: ładunek podłożyli japońscy żołnierze, a całą akcję zaplanowali dwaj oficerowie sztabu japońskiej Armii Kwantuńskiej, pułkownik Seishirō Itagaki i podpułkownik Kanji Ishiwara. Incydent mukdeński, który Japończycy nazwali incydentem mandżurskim, a Chińczycy incydentem 18 września, otworzył drogę do podboju całej Mandżurii.

Często pisze się, że Japończycy obwinili o wybuch „chińskich dysydentów”. W rzeczywistości oskarżyli regularne wojsko chińskie, żołnierzy Armii Północno-Wschodniej młodego marszałka Zhang Xuelianga, bo to właśnie z nimi chcieli wywołać starcie.

Mandżuria po zamachu na Zhang Zuolina

Japonia miała w Mandżurii szczególne prawa od traktatu z Portsmouth z 1905 roku: dzierżawę Kraju Kwantuńskiego na południowym krańcu Półwyspu Liaotuńskiego, Kolej Południowomandżurską z Changchunu do Port Arthur (Lüshunkou) oraz pas ziemi wzdłuż torów, w którym administrowała i trzymała wojsko. Z tego garnizonu wyrosła Armia Kwantuńska. Jej oficerowie uważali Mandżurię za zdobycz okupioną krwią w wojnie z Rosją, a zarazem za tarczę przed ZSRR i źródło surowców, których Japonii brakowało.

W czerwcu 1928 roku pułkownik Daisaku Kōmoto z tej samej armii zorganizował zamach na marszałka Zhang Zuolina, władcę Mandżurii. Zamach nie przyniósł wojnie pretekstu, a jego syn Zhang Xueliang w grudniu 1928 roku podporządkował się rządowi Czang Kaj-szeka w Nankinie. W Mandżurii rósł chiński nacjonalizm. Władze budowały linie kolejowe równoległe do japońskiej, utrudniały Japończykom i Koreańczykom dzierżawę ziemi, a Kolej Południowomandżurska, dotknięta także przez wielki kryzys, w 1930 roku po raz pierwszy w historii przyniosła stratę. W Japonii, pogrążonej w ciężkim kryzysie gospodarczym, prawica oskarżała ministra spraw zagranicznych Kijūrō Shideharę o „miękką dyplomację”. W styczniu 1931 roku poseł opozycji Yōsuke Matsuoka, były wiceprezes kolei, nazwał w parlamencie Mandżurię i Mongolię „linią życia” Japonii.

Latem 1931 roku napięcie wzrosło. W czerwcu chińscy żołnierze zastrzelili w zachodniej Mandżurii kapitana Shintarō Nakamurę, oficera japońskiego sztabu generalnego, który w przebraniu prowadził rozpoznanie terenu. Gdy w sierpniu sprawa wyszła na jaw, japońska prasa przedstawiła ją jako mord na niewinnym podróżniku. W lipcu pod Changchunem, we wsi Wanbaoshan, spór chińskich chłopów z koreańskimi osadnikami o kanał nawadniający przerodził się w starcie z japońską policją. Nikt nie zginął, ale przesadzone doniesienia wywołały w Korei pogromy Chińczyków, w których zginęło ponad sto osób.

Plan Ishiwary i Itagakiego

Ishiwara przybył do sztabu Armii Kwantuńskiej w październiku 1928 roku jako szef sekcji operacyjnej, a Itagaki w maju 1929 roku objął stanowisko starszego oficera sztabu po Kōmoto. Obaj należeli do kręgu młodszych oficerów, którzy chcieli zreformować armię i rozwiązać „problem Mandżurii i Mongolii” siłą. Ishiwara, myśliciel wojskowy i wyznawca nacjonalistycznej odmiany buddyzmu Nichirena, przewidywał, że w przyszłości dojdzie do „ostatecznej wojny” między Japonią a Stanami Zjednoczonymi. Mandżuria miała dać Japonii surowce i bazę, a jej zajęcie miało wyprzedzić umacnianie się ZSRR, którego Armia Czerwona w 1929 roku pobiła wojska Zhang Xuelianga w konflikcie o Kolej Wschodniochińską. Itagaki, starszy stopniem, nie był teoretykiem, ale zdecydowanie popierał plan i umiał zjednywać ludzi.

Według dziennika Ishiwary 31 maja 1931 roku on, Itagaki oraz dwaj oficerowie wywiadu, major Tadashi Hanaya z misji specjalnej w Mukdenie i kapitan Shintarō Imada, doradca wojskowy przy Zhang Xueliangu, uzgodnili „akcję przeciw kolei”. Atak miał nastąpić pod koniec września. W Tokio wiedziało o spisku kilku wysokich oficerów, a według wspomnień Hanayi opublikowanych po wojnie przychylnie odnosili się do niego między innymi szef wydziału operacyjnego sztabu generalnego generał Yoshitsugu Tatekawa i dowódca japońskiej armii w Korei generał Senjūrō Hayashi.

Na początku września plotki o planach Armii Kwantuńskiej dotarły do ministerstwa spraw zagranicznych. Shidehara zaprotestował u ministra wojny Jirō Minamiego, a cesarz Hirohito, za radą księcia Kinmochiego Saionjiego, zapytał ministra o dyscyplinę w wojsku. Sztab generalny wysłał do Mandżurii Tatekawę, który miał powstrzymać spiskowców. Ostrzeżeni telegramem z Tokio, Itagaki i Ishiwara przyspieszyli akcję o około dziesięć dni. 18 września Tatekawa przyjechał do Mukdenu, a Itagaki, który został w mieście, by go powitać, zabrał go do japońskiego zajazdu, gdzie generał spędził wieczór przy sake.

Wybuch na torach

Ładunek założył porucznik Suemori Kawamoto z 3 kompanii 2 batalionu samodzielnych oddziałów ochrony kolei, stacjonującej w Hushitai pod Mukdenem, z pomocą kilku żołnierzy. Materiał wybuchowy przygotował kapitan Imada. Miejsce wybrano starannie: odcinek prostego toru na równinie, około 800 metrów od Beidaying, wielkich koszar, w których stało około 7 tysięcy żołnierzy chińskich. Kompania kapitana Tadashiego Kawashimy prowadziła tej nocy ćwiczenia kilka kilometrów dalej i na odgłos wybuchu ruszyła w stronę koszar. Według późniejszej oficjalnej wersji została ostrzelana przez Chińczyków.

Itagaki czekał w budynku japońskiej misji specjalnej w Mukdenie. Jako najstarszy oficer sztabu na miejscu, pod nieobecność dowódcy armii, generała Shigeru Honjō, który z Ishiwarą wrócił tego wieczoru z inspekcji do kwatery głównej w Port Arthur, wydał rozkaz ataku na Beidaying i na stare, otoczone murami miasto Mukden, gdzie mieściła się siedziba władz mandżurskich. Gdy do misji przybiegł konsul Morito Morishima i zaproponował rozwiązanie sprawy rokowaniami, Itagaki zapytał go, czy konsulat chce się mieszać w sprawy dowództwa wojskowego, które podlega tylko cesarzowi. Major Hanaya wyciągnął przy tym szablę. Dopiero po wydaniu rozkazów Hanaya wysłał telegramy do Port Arthur i do Tokio z wiadomością, że Chińczycy zniszczyli kolej i trwa walka.

Do Port Arthur telegram dotarł o 23.46. Honjō początkowo chciał ograniczyć się do rozbrojenia chińskich oddziałów w okolicy, ale Ishiwara i pozostali oficerowie sztabu przekonali go, że trzeba rozbić wojska chińskie w całej strefie kolejowej. Około 1.30 w nocy Honjō wydał rozkazy przygotowane przez Ishiwarę i poprosił Armię Koreańską Hayashiego o posiłki.

Atak na Beidaying i Mukden

Chińscy żołnierze w Beidaying zostali zaskoczeni. Japończycy ostrzelali koszary między innymi z dwóch ciężkich haubic kalibru 24 centymetrów, które wcześniej potajemnie sprowadzono z Japonii i ustawiono na terenie japońskich koszar w Mukdenie. Chińczycy stawiali opór tylko w niektórych miejscach. Mieli bowiem rozkaz Zhang Xuelianga, by na japońskie prowokacje nie odpowiadać ogniem i nie dać pretekstu do wojny. Przez całą noc chińskie władze w Mukdenie telefonowały do japońskiego konsulatu, zapewniając, że nie stawiają oporu, i prosząc o przerwanie ataku. Do 6.30 rano 19 września Japończycy opanowali Beidaying. Według japońskich danych stracili tam 2 zabitych i 22 rannych, a na pobojowisku naliczyli około 300 ciał chińskich żołnierzy. Jednocześnie 29 pułk piechoty zaatakował stare miasto i zajął je przed świtem. Japończycy przejęli arsenał, lotnisko i około 60 samolotów Zhang Xuelianga.

Sam Zhang Xueliang był w tym czasie w Pekinie, gdzie dochodził do siebie po chorobie, a z nim najlepsza część jego armii. Z ponad 200 tysięcy żołnierzy Armii Północno-Wschodniej znaczna część stała na południe od Wielkiego Muru, a pozostali byli rozproszeni po całej Mandżurii. Armia Kwantuńska liczyła wówczas około 10 tysięcy żołnierzy, ale była skupiona wzdłuż linii kolejowej, dobrze wyszkolona do walki nocnej i mogła liczyć na posiłki z Korei. Dzień później okazało się, że zajęcie Mukdenu było tylko początkiem.

Kłamstwo, w które uwierzyła Japonia

Japońska prasa i radio rano 19 września podały wersję wojska: chińscy żołnierze wysadzili kolej, a Japończycy działali w samoobronie. Japończycy w kraju w większości w to uwierzyli i przyjęli działania armii z entuzjazmem. Wątpliwości mieli dyplomaci. Konsul generalny w Mukdenie Kyūjirō Hayashi już w nocy depeszował do Shidehary, że armia zamierza zająć całą strefę kolejową, i sugerował, że incydent mógł być zaplanowany. Wiedza o prowokacji krążyła w Tokio w kręgach rządowych i dworskich, ale publicznie nikt jej nie ogłosił. Japońskie dokumenty i wspomnienia z lat 1931–1932 oraz zeznania przed trybunałem tokijskim po wojnie potwierdziły, że wybuch był dziełem Armii Kwantuńskiej. Szczegóły przygotowań ujawnił w 1956 roku Tadashi Hanaya w opublikowanych wspomnieniach. Dziś autorstwa prowokacji nie kwestionują poważni historycy ani w Chinach, ani w Japonii.

Komisja Ligi Narodów pod przewodnictwem Victora Bulwer-Lyttona, która badała sprawę w 1932 roku, nie przesądziła, kto spowodował wybuch, ale uznała, że uszkodzenie toru nie mogło usprawiedliwić działań japońskich, które nie były samoobroną.

Nawet nazwa miejsca była przez lata fałszywa. Itagaki podał konsulatowi i dziennikarzom nazwę Liutiaogou („rów Liutiao”), a prasa pisała o „moście”, choć w rzeczywistości był to zwykły tor na równinie przy osadzie Liutiaohu („jezioro Liutiao”). Błędna nazwa przetrwała w Japonii i w wielu książkach jeszcze długo po wojnie. Właściwą przywrócili japońscy historycy od końca lat 60., a w latach 80. także chińscy.

Czy to był początek II wojny światowej?

Incydent mukdeński przez wielu uważany jest za początek drugiej wojny światowej w Azji. Jest to jednak jedno z kilku stanowisk. W Japonii od lat 50. używa się określenia „wojna piętnastoletnia” na cały okres od 18 września 1931 do kapitulacji w 1945 roku. Wprowadził je filozof Shunsuke Tsurumi, a rozpowszechnili historycy podkreślający ciągłość japońskiej ekspansji. W Chinach od 2017 roku podręczniki szkolne mówią o „czternastoletniej wojnie oporu”, liczonej od incydentu mukdeńskiego, a nie, jak wcześniej, o „ośmioletniej” wojnie od 1937 roku. Część historyków zwraca uwagę, że ta zmiana miała też cel polityczny.

Inni historycy przypominają, że między rozejmem w Tanggu w maju 1933 roku a lipcem 1937 roku Chiny i Japonia nie prowadziły regularnej wojny, utrzymywały stosunki dyplomatyczne, a rząd Czang Kaj-szeka unikał walki. Dlatego większość z nich datuje początek wojny chińsko-japońskiej na lipiec 1937 roku, a początek wojny światowej na wrzesień 1939 roku albo, dla Azji i Pacyfiku, na grudzień 1941 roku. Wszyscy zgadzają się jednak, że droga do wojny w Azji zaczęła się pod Mukdenem.

Długi cień incydentu mukdeńskiego

W ciągu kilku miesięcy po 18 września Armia Kwantuńska, wbrew rządowi w Tokio i rezolucjom Ligi Narodów, zajęła całą Mandżurię i utworzyła tam marionetkowe państwo Mandżukuo. Japonia wystąpiła z Ligi, a w kolejnych latach jej wojska i agenci wkraczali coraz głębiej w północne Chiny, aż w 1937 roku doszło do pełnej wojny. Mukden dał tej drodze wzór. Oficerowie średniego szczebla zaplanowali prowokację, rozpoczęli wojnę bez rozkazu i postawili rząd przed faktem dokonanym, a zamiast kary dostali awanse i ordery. Ishiwara i Itagaki zostali bohaterami, a w armii japońskiej utrwalił się zwyczaj nieposłuszeństwa wobec przełożonych, nazywany gekokujō, „niżsi obalają wyższych”.

Skutki były także światowe. Liga Narodów, wystawiona na pierwszą poważną próbę przez wielkie mocarstwo, ograniczyła się do komisji badawczej i potępienia, a pakt Brianda-Kellogga, który Japonia podpisała w 1928 roku, okazał się bezsilny wobec wojny nazwanej „incydentem”. Wielka Brytania, pogrążona w kryzysie, i Stany Zjednoczone nie chciały ryzykować konfliktu na Dalekim Wschodzie. Tę lekcję wkrótce wyciągnęli Mussolini w Etiopii i Hitler w Europie. W Chinach 18 września stał się dniem pamięci: co roku tego dnia w wielu miastach wyją syreny.

Źródła

  1. history.state.gov · mukden incident
  2. encyclopedia.ushmm.org · world war ii in the pacific
  3. Mukden Incident · Wikipedia (en)

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.