TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Krach na Wall Street

Kategoria:
Gospodarka
Data:
29 października 1929
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, kryzys gospodarczy, Herbert Hoover, Niemcy
Tłum przed giełdą nowojorską po krachu, październik 1929 roku.
Tłum przed giełdą nowojorską po krachu, październik 1929 roku.Autor: US-gov · Public domain · Wikimedia Commons

29 października 1929 roku, we wtorek, na nowojorskiej giełdzie przy Wall Street zapanowała panika. Właściciele akcji sprzedawali je za każdą cenę, a na niektóre papiery w ogóle nie było chętnych. Obroty sięgnęły około 16 milionów akcji, rekordu, który przetrwał niemal 40 lat. Indeks Dow Jones spadł tego dnia o prawie 12 procent, a dzień wcześniej o prawie 13 procent. W ciągu dwóch dni z wartości amerykańskich akcji wyparowało blisko jedną czwartą. Dzień ten przeszedł do historii jako czarny wtorek, a krach giełdowy z października 1929 roku stał się symbolem początku wielkiego kryzysu, najgłębszego załamania gospodarczego w dziejach nowoczesnego świata. Kryzys przyniósł masowe bezrobocie w Ameryce i w Europie, rozbił system reparacji i kredytów, na którym opierała się powojenna stabilizacja, i otworzył drogę do władzy Adolfowi Hitlerowi w Niemczech oraz wojskowym w Japonii. Z perspektywy drogi do drugiej wojny światowej był jednym z najważniejszych wydarzeń całego dwudziestolecia.

Początek wielkiego kryzysu łączy się często z 29 października. Taka data jest umowna. Krach trwał kilka tygodni, a w polskiej literaturze za jego początek uważa się często czarny czwartek, 24 października. Ekonomiści datują zaś początek recesji w Stanach Zjednoczonych na lato 1929 roku, kilka miesięcy przed załamaniem giełdy. Krach był iskrą i symbolem kryzysu, ale nie jego jedyną przyczyną.

Wielka hossa

Lata dwudzieste były dla Ameryki dekadą dobrobytu. Po krótkiej recesji z lat 1920–1921 gospodarka rosła niemal bez przerwy. Miliony rodzin kupowały pierwsze samochody, radioodbiorniki, lodówki i odkurzacze, często na raty. Miasta się elektryfikowały, a koncerny takie jak General Motors czy Radio Corporation of America stały się symbolami nowej epoki. Republikańscy prezydenci Warren Harding i Calvin Coolidge oraz sekretarz skarbu Andrew Mellon obniżali podatki i nie wtrącali się w interesy. Gdy w listopadzie 1928 roku prezydentem wybrano Herberta Hoovera, a on w marcu 1929 roku objął urząd, wierzył, podobnie jak większość Amerykanów, że kraj jest bliżej niż kiedykolwiek pokonania biedy.

Najszybciej rosły ceny akcji. Indeks Dow Jones od 1921 roku wzrósł prawie sześciokrotnie, a w samym 1928 roku i w pierwszych miesiącach 1929 roku ceny wielu spółek się podwoiły. Na giełdę ruszyli ludzie, którzy nigdy wcześniej nie inwestowali. Wielu kupowało akcje na kredyt, wpłacając tylko część ceny, a resztę pożyczając od maklera pod zastaw samych akcji. Latem 1929 roku takie pożyczki przekroczyły 8,5 miliarda dolarów, więcej niż wynosiła cała gotówka w obiegu w Stanach Zjednoczonych. Dopóki kursy rosły, interes się opłacał. Gdy zaczynały spadać, makler wzywał do dopłaty, a kto nie miał pieniędzy, musiał sprzedawać, co jeszcze bardziej obniżało ceny. Na rynku działały też liczne fundusze inwestycyjne, które kupowały akcje innych funduszy, również na kredyt. Wszystko to było bańką spekulacyjną, choć tylko nieliczni chcieli to przyznać.

Sygnały ostrzegawcze były widoczne. Od wiosny 1929 roku słabła produkcja stali, budownictwo i sprzedaż samochodów, a rolnicy od lat cierpieli z powodu niskich cen zboża. Rezerwa Federalna próbowała ostudzić spekulację i w sierpniu 1929 roku podniosła stopę dyskontową. Indeks Dow Jones osiągnął szczyt 3 września 1929 roku, na poziomie 381 punktów. Dwa dni później ekonomista Roger Babson przepowiedział krach, a giełda się zachwiała. 20 września w Londynie upadło imperium finansowe Clarence’a Hatry’ego, oskarżonego o oszustwa. Na początku października brytyjski kanclerz skarbu Philip Snowden nazwał amerykański rynek „orgią spekulacji”. Jeszcze w połowie października wybitny ekonomista Irving Fisher zapewniał jednak, że ceny akcji osiągnęły „trwale wysoki poziom”.

Czarny czwartek i czarny wtorek

Wyprzedaż przyspieszyła w ostatnim tygodniu października. 23 października w ostatniej godzinie sesji kursy gwałtownie spadły. Następnego dnia, w czwartek 24 października, rano zapanowała panika. Indeks stracił w pierwszych godzinach około 11 procent, a obroty sięgnęły niespotykanych 12,9 miliona akcji. Taśmy telegraficzne, które przekazywały notowania do biur maklerskich w całym kraju, spóźniały się o wiele godzin, więc inwestorzy nie wiedzieli, ile są warte ich papiery, i sprzedawali w ciemno. Przed giełdą zebrał się tłum, a na miejsce wezwano policję.

W południe w siedzibie banku J.P. Morgan zebrali się szefowie największych banków Nowego Jorku, a naradzie przewodniczył Thomas Lamont z banku Morgana. Postanowili ratować rynek tak, jak w 1907 roku zrobił to sam John Pierpont Morgan. Po południu wiceprezes giełdy Richard Whitney, działający w imieniu bankierów, przeszedł przez salę i ostentacyjnie złożył zlecenie kupna 25 tysięcy akcji koncernu US Steel po 205 dolarów, wyraźnie powyżej bieżącej ceny, a potem podobne zlecenia na akcje innych wielkich spółek. Panika ustała, a indeks zamknął sesję tylko około 2 procent niżej. 25 października prezydent Hoover zapewnił, że „podstawowa działalność gospodarcza kraju, to znaczy produkcja i dystrybucja towarów, opiera się na zdrowych i pomyślnych podstawach”.

Spokój trwał krótko. Przez weekend do inwestorów dotarły wezwania do dopłat, a w poniedziałek 28 października indeks spadł o 12,8 procent. Bankierzy tym razem nie interweniowali. We wtorek 29 października wyprzedaż osiągnęła szczyt. Dow Jones spadł o kolejne 11,7 procent, do 230 punktów, a taśma z notowaniami pracowała do wieczora. Według szacunków tego jednego dnia akcje straciły na wartości około 14 miliardów dolarów. Ogłoszenia wielkich finansistów, w tym rodziny Rockefellerów, że kupują akcje, by pokazać zaufanie do rynku, nic nie dały. 30 października indeks odbił się o ponad 12 procent, ale potem znów zaczął spadać. 13 listopada wynosił niecałe 199 punktów, mniej więcej połowę wartości z początku września.

Popularne opowieści o falach samobójstw na Wall Street, o bankierach skaczących z okien, są w dużej mierze legendą. Zwrócił na to uwagę już w 1955 roku ekonomista John Kenneth Galbraith w klasycznej książce o krachu. Prawdziwe były natomiast ruiny tysięcy drobnych inwestorów, którzy stracili oszczędności całego życia, i dużych instytucji, które zainwestowały na kredyt.

Od krachu do kryzysu

Zimą i wiosną 1930 roku giełda częściowo się odbiła. W kwietniu 1930 roku Dow Jones wrócił do 294 punktów i wielu uznało, że najgorsze minęło. Wtedy zaczęło się prawdziwe załamanie. Indeks spadał przez ponad dwa lata, aż 8 lipca 1932 roku zamknął się na poziomie 41 punktów, o prawie 90 procent niżej niż w szczycie. Do poziomu z września 1929 roku wrócił dopiero w listopadzie 1954 roku.

Gospodarka szła w ślad za giełdą. Ludzie, którzy stracili pieniądze albo bali się o pracę, przestali kupować. Firmy ograniczały produkcję i zwalniały pracowników, ceny spadały, a dłużnicy nie mogli spłacać kredytów. Banki, które pożyczały na zakup akcji albo same w nie zainwestowały, zaczęły upadać, a ich klienci tracili oszczędności. W latach 1930–1933 w Stanach Zjednoczonych upadło około 9 tysięcy banków. Rezerwa Federalna nie zapobiegła temu, że ilość pieniądza w obiegu skurczyła się mniej więcej o jedną trzecią. Produkcja przemysłowa spadła prawie o połowę, a dochód narodowy w cenach stałych o mniej więcej jedną czwartą. W 1933 roku bez pracy był co czwarty Amerykanin zdolny do pracy. Na obrzeżach miast wyrosły osiedla bud z blachy i kartonu, które bezrobotni nazwali „Hoovervilles”.

Hoover nie był bezczynny, jak głosi legenda. W listopadzie 1929 roku zwołał do Białego Domu przemysłowców i nakłaniał ich, by nie obniżali płac, a później zwiększył wydatki na roboty publiczne i powołał korporację kredytową ratującą banki. Uważał jednak, że pomoc dla bezrobotnych to zadanie stanów, gmin i dobroczynności, a za najważniejsze uznawał zrównoważony budżet i utrzymanie wymienialności dolara na złoto. Najbardziej szkodliwa okazała się polityka celna. 17 czerwca 1930 roku Hoover podpisał ustawę Smoota-Hawleya, która podniosła cła na tysiące towarów. Inne państwa odpowiedziały tym samym, a wartość światowego handlu w ciągu kilku lat spadła o około dwie trzecie.

Kryzys obejmuje świat

Kryzys szybko przeniósł się do Europy, bo jej gospodarka zależała od amerykańskich pieniędzy. Po przyjęciu planu Dawesa w 1924 roku do Niemiec popłynęły wielkie amerykańskie kredyty, w dużej części krótkoterminowe. Z tych pieniędzy Niemcy płaciły reparacje Francji i Wielkiej Brytanii, a te spłacały swoje długi wojenne w Ameryce. Krąg się zamykał, dopóki amerykańscy inwestorzy chcieli pożyczać. Już w 1928 roku, gdy rosła hossa na Wall Street, pieniądze zaczęły wracać za ocean, a po krachu odpływ przyspieszył. Nadzieja, że reparacje według planu Younga, przyjętego zasadniczo w sierpniu 1929 roku, uda się sfinansować obligacjami sprzedawanymi Amerykanom, upadła.

W maju 1931 roku zbankrutował największy bank Austrii, wiedeński Creditanstalt. Panika przeniosła się do Niemiec, gdzie w lipcu 1931 roku upadł jeden z wielkich banków berlińskich, a rząd zamknął na kilka dni wszystkie banki. W czerwcu Hoover ogłosił roczne moratorium na spłaty reparacji i długów wojennych, ale było już za późno. We wrześniu 1931 roku Wielka Brytania zawiesiła wymienialność funta na złoto, a w następnych latach zrobiły to kolejne państwa. Każde broniło się na własną rękę cłami, kontyngentami i dewaluacją. Świat rozpadł się na bloki gospodarcze, a zaufanie między państwami, i tak słabe po wojnie, upadło.

W Niemczech bezrobocie wzrosło z około 1,3 miliona we wrześniu 1929 roku do ponad 6 milionów zarejestrowanych na początku 1932 roku. W marcu 1930 roku rozpadła się ostatnia koalicja oparta na parlamentarnej większości, a nowy kanclerz Heinrich Brüning rządził za pomocą dekretów prezydenta Paula von Hindenburga. Chcąc udowodnić, że Niemcy nie są w stanie płacić reparacji, ciął wydatki, płace i zasiłki i podnosił podatki, co pogłębiło kryzys. Niemcy pamiętali jeszcze hiperinflację z 1923 roku, która zniszczyła oszczędności klasy średniej, a teraz kryzys odbierał im pracę. Ludzie, którzy stracili wiarę w republikę, zaczęli słuchać skrajności. NSDAP Adolfa Hitlera, która w wyborach z maja 1928 roku dostała tylko 2,6 procent głosów, we wrześniu 1930 roku zdobyła 18,3 procent, a w lipcu 1932 roku ponad 37 procent i stała się największą partią w Reichstagu. Rosła też komunistyczna KPD. 30 stycznia 1933 roku Hitler został kanclerzem.

Kryzys dotknął także Japonię. Rząd Osachiego Hamaguchiego w styczniu 1930 roku przywrócił wymienialność jena na złoto, akurat w chwili, gdy na świecie zaczęła się deflacja. Ceny jedwabiu, głównego towaru eksportowego, i ryżu się załamały, a nędza na wsi, z której pochodziła większość żołnierzy, popchnęła młodych oficerów ku radykalnemu nacjonalizmowi. Wojskowi i nacjonaliści przekonywali, że Japonia musi zdobyć własne źródła surowców i rynki zbytu, a najbliżej była Mandżuria. 18 września 1931 roku Armia Kwantuńska sfingowała zamach na linię kolejową pod Mukdenem i zaczęła podbój Mandżurii. Kryzys mocno uderzył też w Polskę, gdzie trwał dłużej niż w większości krajów Europy. Produkcja przemysłowa spadła o kilkadziesiąt procent, a ceny płodów rolnych tak bardzo, że chłopi nie mieli za co kupować towarów przemysłowych.

Na tym tle radziecka propaganda chwaliła pierwszą pięciolatkę jako dowód wyższości gospodarki planowej. W Związku Radzieckim nie było bezrobocia, a Zachód tracił wiarę w kapitalizm, choć mało kto chciał wiedzieć, że w tym samym czasie na Ukrainie i w Kazachstanie miliony ludzi umierały z głodu.

Przyczyny i spory

O przyczyny wielkiego kryzysu ekonomiści spierają się do dziś. Mało kto uważa, że sam krach giełdowy mógł wywołać tak głęboką i długą depresję. W 1929 roku akcje miało tylko kilka milionów Amerykanów, a giełda w 1987 roku spadła w ciągu jednego dnia jeszcze bardziej, nie wywołując kryzysu. Zwolennicy poglądów Johna Maynarda Keynesa podkreślali załamanie popytu, którego rynek sam nie potrafił odbudować, i brak działań państwa. Milton Friedman i Anna Schwartz w 1963 roku obarczyli winą Rezerwę Federalną, która pozwoliła na upadek tysięcy banków i skurczenie się ilości pieniądza. W 2002 roku późniejszy prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke przyznał publicznie, że Fed ponosi za to odpowiedzialność. Inni historycy gospodarki zwracają uwagę na system waluty złotej, który przenosił kryzys z kraju do kraju i zmuszał rządy do cięć w najgorszym momencie, oraz na brak państwa, które chciałoby i mogło przejąć odpowiedzialność za światową gospodarkę, jak przed 1914 rokiem Wielka Brytania. Wspólny jest wniosek, że kryzys pogłębiły błędy polityki, a krach z października 1929 roku był początkiem, a nie całą historią.

Stany Zjednoczone wyciągnęły z krachu wnioski. W 1933 roku Kongres rozdzielił banki depozytowe i inwestycyjne, a w 1934 roku powołał komisję nadzorującą giełdę. Wybrany w 1932 roku prezydent Franklin Delano Roosevelt ogłosił program Nowego Ładu, w którym państwo po raz pierwszy wzięło odpowiedzialność za walkę z bezrobociem.

Znaczenie

Bez wielkiego kryzysu historia lat trzydziestych potoczyłaby się najpewniej inaczej. Republika Weimarska w latach 1924–1929 zdołała się ustabilizować, a NSDAP była partią marginalną. Kryzys zniszczył to, co w tych latach udało się zbudować. Bezrobocie, bankructwa i strach przed przyszłością dały Hitlerowi miliony wyborców, a kampania przeciw planowi Younga, prowadzona jesienią 1929 roku, w tych samych tygodniach co krach, wprowadziła go do grona szanowanych polityków prawicy. Gdy w 1933 roku doszedł do władzy, rozwiązał problem bezrobocia programem robót publicznych i zbrojeń, finansowanym kredytem, który mógł spłacić tylko łupami z wojny. Reparacje, zawieszone moratorium Hoovera, praktycznie zniesiono na konferencji w Lozannie w 1932 roku. Ład wersalski stracił jedno ze swoich głównych narzędzi.

Kryzys zmienił też stosunki między mocarstwami. W Japonii przekonał wojskowych i dużą część opinii publicznej, że kraj musi podbić własne imperium, i doprowadził do zajęcia Mandżurii w 1931 roku, pierwszego wielkiego aktu agresji, wobec którego Liga Narodów okazała się bezradna. W Wielkiej Brytanii i Francji kryzys zmusił rządy do cięć wydatków, także wojskowych, i odsunął zbrojenia w czasie, gdy Niemcy już się zbroiły. Stany Zjednoczone zajęte własną biedą zamknęły się w izolacjonizmie, a w latach 1935–1937 Kongres uchwalił ustawy o neutralności, które miały uchronić Amerykę przed udziałem w kolejnej wojnie w Europie. Załamanie handlu światowego przekonało wiele państw, że bezpieczeństwo zapewnią im tylko własne surowce i rynki, czyli autarkia i podboje. Takiego myślenia Hitler użył później do uzasadnienia walki o „przestrzeń życiową” na wschodzie, a Japonia do budowy „strefy współdobrobytu” w Azji. Od czarnego wtorku do wybuchu wojny w Europie minęło niespełna dziesięć lat.

Źródła

  1. federalreservehistory.org · stock market crash of 1929
  2. history.state.gov · great depression
  3. Wall Street Crash of 1929 · Wikipedia (en)

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.