TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Palembang

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
10 sierpnia 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Henry H. Arnold, Wielka Brytania

10 sierpnia 1944 roku po południu z brytyjskiego lotniska China Bay pod Trikunamalają na Cejlonie wystartowały 54 amerykańskie bombowce Boeing B-29 Superfortress XX Dowództwa Bombowego. Ich celem była rafineria w Pladjoe (dziś Plaju) pod Palembangiem na Sumatrze, w okupowanych przez Japończyków Holenderskich Indiach Wschodnich. Nalot, któremu nadano kryptonim „Boomerang”, odbył się w nocy z 10 na 11 sierpnia. Tej samej nocy inna grupa B-29, startująca z lotnisk w Chinach, zbombardowała Nagasaki – oba cele dzieliło około 4800 kilometrów. Była to jedyna akcja amerykańskich bombowców strategicznych przeciw rafineriom Palembangu w czasie całej wojny.

Był to nocny atak radarowy przeprowadzony na granicy zasięgu bombowców, a ważniejsze skutki niż same bomby przyniosły w nim miny zrzucone do rzeki, którą wywożono ropę.

Ropa Sumatry

Dla Japonii zdobycie złóż naftowych Holenderskich Indii Wschodnich było jednym z głównych celów wojny na Pacyfiku. Palembang z dwiema dużymi rafineriami – Pladjoe, należącą przed wojną do koncernu Royal Dutch Shell, i Sungai Gerong, należącą do amerykańskiego Standard Oil – Japończycy zajęli w połowie lutego 1942 roku desantem spadochronowym i uderzeniem od strony morza, w toku kampanii w Holenderskich Indiach Wschodnich. Holenderscy saperzy zdążyli zniszczyć część urządzeń, ale do końca 1942 roku produkcję wznowiono.

Wiosną 1944 roku alianckie rozpoznanie oceniało, że Pladjoe przerabia rocznie ponad 20 milionów baryłek ropy, dostarczając około 22 procent japońskiego oleju opałowego i aż 78 procent benzyny lotniczej. Amerykańska oficjalna historia lotnictwa zaznacza jednak, że były to szacunki wywiadu, a o tym, ile paliwa faktycznie docierało na fronty, decydowała coraz bardziej przerzedzona flota tankowców. Ropa z Palembangu płynęła na morze rzeką Musi – to przez nią szedł cały eksport rafinerii.

Obronę przeciwlotniczą Palembangu, za którą odpowiadała japońska armia, wzmocniono na początku 1944 roku. Utworzono wtedy 9 Dywizję Lotniczą, której podporządkowano trzy pułki artylerii przeciwlotniczej, batalion działek, pułk balonów zaporowych oraz dwa pułki myśliwskie lotnictwa armii.

Kompromis planu „Matterhorn”

Atak na Palembang był od początku elementem planu „Matterhorn”, czyli strategicznej ofensywy bombowców B-29 z baz w Indiach i wysuniętych lotnisk w Chinach. Na przełomie 1943 i 1944 roku część amerykańskich planistów chciała użyć nowych bombowców przede wszystkim przeciw żegludze i złożom ropy w Azji Południowo-Wschodniej, inni – przeciw przemysłowi japońskich wysp macierzystych. Rafinerie Palembangu zaakceptowali jako cel alianccy szefowie sztabów na konferencji kairskiej, a w harmonogramie zatwierdzonym w kwietniu 1944 roku przez amerykańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Palembang był jedynym ważnym celem naftowym. Według oficjalnej historii lotnictwa armii był to kompromis między zwolennikami uderzeń na Japonię a tymi, którzy chcieli najpierw odciąć ją od paliwa.

Ponieważ z Indii do Sumatry B-29 by nie doleciały, uderzenie miało pójść z Cejlonu. W marcu 1944 roku zaczęto przebudowywać cztery tamtejsze lotniska, ale prace się opóźniały i ostatecznie postanowiono przygotować tylko jedno – China Bay, z 56 stanowiskami postojowymi i systemem tankowania wypożyczonym z innego teatru. Po pierwszym nalocie B-29 na Japonię w czerwcu 1944 roku gen. Henry H. Arnold, dowodzący bezpośrednio 20 Armią Lotniczą, zażądał od dowództwa w Indiach równoczesnego nacisku na kilka celów, w tym wysłania co najmniej pięćdziesięciu bombowców na Palembang, gdy tylko lotnisko na Cejlonie będzie gotowe. Spór o te żądania, będący częścią tła nalotów B-29 z Chin, kosztował stanowisko dowódcy XX Dowództwa Bombowego, gen. bryg. Kennetha Wolfe’a. Jego tymczasowy następca, gen. bryg. LaVern Saunders, przesunął Palembang na sierpień, by najpierw uderzyć na hutę w Anshanie.

Tymczasem kilka amerykańskich ośrodków wywiadu i analizy uznało w czerwcu, że wobec zmian na Pacyfiku i strat japońskiej floty handlowej rafineria w Pladjoe straciła swe pierwszorzędne znaczenie. Dowództwo bombowe chętnie zrezygnowałoby z wyprawy, która odciągała siły od głównej kampanii przeciw japońskiemu hutnictwu, ale Kolegium Połączonych Szefów Sztabów podtrzymało rozkaz. Gdy okazało się, że China Bay będzie gotowe 4 sierpnia, Arnold wyznaczył termin do 15 sierpnia; dniem ataku ustalono 10 sierpnia.

Z pierwotnego zamiaru dziennego nalotu precyzyjnego całymi siłami dowództwa – 112 maszyn – zrezygnowano, bo z jednego lotniska trzeba by je wysyłać falami, co groziło dużymi stratami. Ostatecznie przyjęto atak nocny z celowaniem przy pomocy radaru, wykorzystujący sprzyjające wiatry. Celem głównym była rafineria w Pladjoe, zapasowym – rafineria w Pangkalan, a ostatecznym – cementownia pod Padangiem. Część maszyn miała zrzucić miny morskie do Musi. Trasa w obie strony liczyła według oficjalnej historii 3855 mil (około 6200 km) do Palembangu i 4030 mil (około 6500 km) do miejsc minowania na rzece, dlatego każdy bombowiec zabrał tylko około tony bomb lub min, za to z pełnymi zbiornikami. Wyprawa bywa określana jako najdłuższy jednoetapowy nalot bombowy wojny do tamtej chwili; później XX Dowództwo Bombowe wykonywało jeszcze dłuższe loty z Indii nad Singapur.

Brytyjczycy dostarczyli paliwo i pokryli koszty rozbudowy lotniska w ramach odwrotnego Lend-Lease, a Royal Air Force oddała Amerykanom do dyspozycji praktycznie całą bazę. Flota Wschodnia adm. Jamesa Somerville’a przygotowała rozbudowany system ratownictwa morskiego – okręty podwodne, krążownik, niszczyciele, mniejsze jednostki i samoloty rozstawione wzdłuż trasy powrotu.

Noc z 10 na 11 sierpnia

Po południu 9 sierpnia 56 bombowców przyleciało z Bengalu na China Bay, gdzie ich lądowanie i rozstawienie bez łączności radiowej poprowadził zespół kontroli z XX Dowództwa Bombowego. Następnego dnia o 16.45 wystartował pierwszy B-29 i w ciągu 84 minut w powietrzu były już 54 maszyny; jedna, która wkrótce zawróciła z cieknącym silnikiem, po naprawie poleciała ponownie. Bombowce leciały pojedynczo, prostym kursem do wyspy Siberut tuż na południe od równika, a stamtąd skręcały na wschód, nad Sumatrę.

Kilkanaście maszyn z różnych przyczyn nie dotarło do celu. Dwie zbombardowały Pangkalan Brandan, jedna lotnisko w Jambi, a 39 doleciało w rejon Palembangu. Miasto było zaciemnione, cel częściowo przesłaniały chmury, a jedyny bombowiec wyposażony w flary oświetlające nie dotarł nad rafinerię. 31 maszyn zrzuciło bomby na Pladjoe na podstawie radaru lub wzrokowo przez prześwity w chmurach. Załogi meldowały o wybuchach i pożarach, ale ich obserwacje były wyrywkowe, a zdjęcia z nalotu – zbyt słabe, by ocenić skutki.

Lepiej poszło minowanie. Według oficjalnej historii osiem bombowców 462 Grupy Bombowej zeszło pod pułap chmur na wysokości około 300 metrów i zrzuciło do Musi 16 min w dobrym układzie. Bombowce napotkały ogień artylerii przeciwlotniczej i – po raz pierwszy w swej służbie – pociski rakietowe odpalane z ziemi. Załogi naliczyły 37 japońskich myśliwców, z których część ścigała je przez około 560 kilometrów, ale żaden B-29 nie został trafiony.

Najbardziej obawiano się powrotu na resztkach paliwa. Kilka maszyn zawróciło bez zrzucenia bomb, bo zabrakłoby im benzyny. Wodował tylko jeden bombowiec, około 140 kilometrów od China Bay, w pewnej odległości od trasy powrotu. Jego załoga zdążyła nadać sygnał SOS; po intensywnych poszukiwaniach rankiem 12 sierpnia samoloty i brytyjski niszczyciel HMS Redoubt odnalazły tratwę dzięki sygnałowi przenośnego nadajnika ratunkowego. Jeden ze strzelców zginął przy wodowaniu, pozostałych członków załogi uratowano.

Nagasaki tej samej nocy

Wyprawę na Palembang zgrano ze względów psychologicznych z nocnym atakiem na Nagasaki, które w 1944 roku – ze stoczniami, dokami i zakładami zbrojeniowymi – miało wysoką pozycję na liście celów przemysłowo-miejskich. Spośród 33 bombowców wysłanych z Bengalu do Chin 31 dotarło na wysunięte lotniska (jeden rozbił się po drodze, zginęło dwóch lotników). Z Chengdu wystartowało 29 maszyn, każda z ładunkiem bomb zapalających i odłamkowych; dwie zawróciły, trzy zaatakowały cele zastępcze, a 24 zrzuciły bomby na Nagasaki, w większości przy pomocy radaru, bo nad miastem gęstniały chmury. Po raz pierwszy XX Dowództwo Bombowe, dotąd zrzucające wyłącznie bomby burzące, użyło przeciw japońskiemu miastu bomb zapalających, ale według późniejszych ustaleń wywiadu szkody nie były znaczne. Obrona okazała się słaba; strzelec pokładowy jednego z B-29 zestrzelił japoński myśliwiec, co było pierwszym oficjalnie zaliczonym zwycięstwem powietrznym dowództwa.

Wyniki

Pod względem operacyjnym wyprawa była sukcesem: zaplanowano i przeprowadzono ją sprawnie, a jedyną stratą był wodujący bombowiec. Skutki strategiczne były jednak znikome. Zdjęcia rozpoznawcze wykonano dopiero 19 września, gdy trudno już było ocenić zniszczenia; wynikało z nich, że z całą pewnością nalot zniszczył w Pladjoe tylko jeden niewielki budynek, a kilka innych uznano za prawdopodobnie trafione. Oficjalna historia lotnictwa armii ocenia, że upór Waszyngtonu przy wyprawie, która w ówczesnych warunkach nie mogła dać rozstrzygających wyników, świadczył o braku elastyczności w ustalaniu priorytetów.

Lepszy rezultat przyniosły miny. Według opracowań powojennych zatopiły one w Musi trzy statki o łącznej pojemności około 1770 ton i uszkodziły cztery kolejne, a Japończycy przez mniej więcej miesiąc, do czasu oczyszczenia toru wodnego, nie mogli wywozić ropy rzeką.

XX Dowództwo Bombowe samo uznało wyprawę za nieopłacalną i 24 sierpnia, zanim jeszcze oceniono zniszczenia, zaproponowało porzucenie China Bay jako bazy przejściowej. Waszyngton zgodził się na to 3 października. Żaden B-29 nie wystartował już z Cejlonu, a autorzy oficjalnej historii nazwali rozbudowę lotniska dla jednej bezowocnej wyprawy „jaskrawym przykładem rozrzutności wojny”.

Znaczenie

Nalot na Palembang pokazał zarazem, że B-29 potrafią bezpiecznie pokonywać tysiące kilometrów nad morzem i że XX Dowództwo Bombowe, kilka tygodni wcześniej zmagające się z podstawowymi kłopotami technicznymi, jest zdolne do złożonych operacji. Zrzut min do Musi był pierwszym akcentem roli, jaką B-29 odegrały później w minowaniu wód japońskich: wiosną i latem 1945 roku bombowce z Marianów zaminowały porty i cieśniny wysp macierzystych, niemal paraliżując żeglugę przybrzeżną. Same Mariany – tego samego dnia, 10 sierpnia 1944 roku, ogłoszono koniec walk na Guamie – stały się wkrótce główną bazą B-29, a sens wysuniętych lotnisk w Chinach i baz na Cejlonie szybko malał.

Rafinerie Palembangu wróciły na listę celów kilka miesięcy później, tym razem dla lotnictwa pokładowego brytyjskiej floty. Po mniejszych uderzeniach na Sumatrę pod koniec 1944 roku w ramach operacji „Meridian” samoloty z lotniskowców pod dowództwem adm. Philipa Viana zaatakowały 24 stycznia 1945 roku Pladjoe, a 29 stycznia rafinerię w Sungai Gerong, wyrządzając obu poważne szkody. Japoński generał odpowiedzialny za rafinerie zeznał po wojnie, że te ataki przyniosły znacznie większe straty niż nalot z sierpnia 1944 roku, a według brytyjskiej historii oficjalnej pod koniec marca 1945 roku rafinerie pracowały na jedną trzecią wydajności. Do tego czasu amerykańskie okręty podwodne i lotnictwo tak przerzedziły japońską flotę tankowców, że ropa z Sumatry i Borneo coraz rzadziej docierała do Japonii – co ostatecznie przesądziło o paliwowym głodzie floty i lotnictwa w ostatnim roku wojny.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.