TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Nalot na Pizę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
31 sierpnia 1943
Autor:
Łukasz
Tagi:
Włochy, Stany Zjednoczone, Jimmy Doolittle, ludność cywilna

31 sierpnia 1943 roku, w porze obiadowej, nad Pizą pojawiło się około 150 czterosilnikowych bombowców B-17 z amerykańskiego lotnictwa strategicznego w Afryce Północnej. W ciągu siedmiu minut, między 13.00 a 13.07, zrzuciły ponad 400 ton bomb na stację rozrządową, zakłady przemysłowe i dzielnicę Porta a Mare na południowym brzegu Arno. Węzeł kolejowy został ciężko uszkodzony, ale bomby spadły też na domy mieszkalne. Według oficjalnych danych zginęło 952 mieszkańców miasta, według innych szacunków nawet do 2,5 tysiąca. Był to najcięższy w dziejach Pizy pojedynczy cios wojny. Słynne zabytki przy Piazza del Duomo, z Krzywą Wieżą na czele, wyszły z nalotu bez szwanku.

Naloty na włoskie linie kolejowe

Latem 1943 roku alianckie lotnictwo prowadziło nad Włochami dwie powiązane ze sobą kampanie. Pierwsza miała wywrzeć presję na rząd marszałka Pietra Badoglio, który po upadku Mussoliniego zapowiadał dalszą wojnę, a w tajemnicy szukał drogi do kapitulacji. Druga, czysto wojskowa, przygotowywała grunt pod inwazję na kontynent. Podobnie jak przed lądowaniem na Sycylii, gdy bombowce przez wiele tygodni atakowały Sycylię i Sardynię, tak teraz celem stały się porty, lotniska, a przede wszystkim węzły kolejowe, przez które Niemcy dowozili wojska i zaopatrzenie na południe półwyspu. Po nalocie na Rzym 19 lipca przyszła kolej na Neapol, Foggię, Bolonię, Mediolan i Turyn. W sierpniu, gdy przez Alpy wchodziły do Włoch kolejne dywizje niemieckie, przecięcie kolejowych arterii prowadzących z północy na południe nabrało dodatkowego znaczenia.

Piza była jednym z najważniejszych węzłów w środkowych Włoszech. Krzyżowały się tu linia biegnąca wzdłuż Morza Tyrreńskiego z Turynu i Genui do Rzymu i Neapolu oraz linia z Livorno do Florencji. Stacja Pisa Centrale z rozległą stacją rozrządową i warsztatami parowozowni obsługiwała kilkadziesiąt pociągów dziennie. W mieście działały zakłady pracujące dla wojska, w tym zakłady lotnicze Piaggio, a w przemysłowej dzielnicy Porta a Mare między innymi huta szkła Saint-Gobain, a na pobliskim lotnisku San Giusto stacjonowały samoloty włoskiego lotnictwa.

Nalot przeprowadziły Strategiczne Siły Powietrzne Północno-Zachodniej Afryki (Northwest African Strategic Air Force), dowodzone przez gen. Jimmy’ego Doolittle’a i podporządkowane dowództwu gen. Carla Spaatza. Jego bombowce startowały z lotnisk w Tunezji, a Piza leżała znacznie dalej na północ niż cele atakowane w poprzednich tygodniach.

Siedem minut

Syreny obrony przeciwlotniczej zawyły w Pizie około południa. Miasto słyszało je w poprzednich miesiącach wielokrotnie i niemal zawsze kończyło się na strachu, więc wielu mieszkańców uznało, że to kolejny fałszywy alarm, i nie przerwało obiadu. Schronów zresztą brakowało: według włoskich badaczy miejsca w nich wystarczyłoby najwyżej dla co czwartego mieszkańca. O 13.01 pierwsza fala bombowców nadleciała nad elektrownię w Porta a Mare. Samoloty zrzucały bomby z wysokości od około 5,5 do ponad 7 tysięcy metrów. Dwie grupy celowały w stację rozrządową, dwie w dzielnicę przemysłową.

Na hutę szkła Saint-Gobain spadło kilkaset bomb, które zabiły 56 robotników, zaskoczonych w czasie przerwy obiadowej. Ciężko uszkodzone zostały zakłady Piaggio i stacja kolejowa, część bomb spadła na lotnisko San Giusto. Bardzo wiele trafiło jednak w zabudowę mieszkalną wokół torów i na całym południowym brzegu Arno. Dzielnica Porta a Mare została praktycznie zrównana z ziemią. Niemieckie działa kalibru 88 mm i włoskie 90 mm otworzyły ogień, a z pobliskiego lotniska wystartowało kilka włoskich myśliwców Macchi, ale nie zdołały przeszkodzić w ataku. Według części źródeł zestrzelono cztery bombowce, według innych Amerykanie nie stracili żadnego.

Ofiary i zniszczenia

Oficjalny bilans mówił o 952 zabitych i około tysiącu rannych. Część włoskich autorów uważa te dane za zaniżone i szacuje liczbę ofiar nawet na 2,5 tysiąca. Zniszczonych lub uszkodzonych zostało około 2,5 tysiąca domów. Ucierpiały też zabytki po południowej stronie rzeki, m.in. romański kościół San Paolo a Ripa d’Arno, kościół Sant’Antonio Abate i Palazzo Pretorio. Tysiące ludzi straciły dach nad głową, a wielu mieszkańców opuściło miasto, szukając schronienia na wsi.

Zespół zabytków przy Piazza del Duomo, z katedrą, baptysterium, Krzywą Wieżą i cmentarzem Camposanto, leżał w północnej części miasta, z dala od głównych celów, i nalot go oszczędził. Dla mieszkańców była to niewielka pociecha: Piza, która nie była ani stolicą, ani wielkim ośrodkiem przemysłowym, poniosła tego dnia straty porównywalne z ofiarami lipcowego nalotu na Rzym.

Dla Włochów nalot był tym boleśniejszy, że nastąpił w chwili, gdy rząd Badoglia już rozmawiał z aliantami o kapitulacji. Tego samego dnia gen. Giuseppe Castellano przyleciał do Cassibile na Sycylii na kolejne rozmowy z wysłannikami gen. Dwighta Eisenhowera. Alianci nie zamierzali jednak wstrzymywać nalotów do czasu podpisania zawieszenia broni. Przeciwnie, bombardowania miały skłonić Włochów do szybkiej decyzji.

Miejsce w wojnie

Trzy dni później, 3 września, podpisano w Cassibile zawieszenie broni, ogłoszone 8 września. 9 września alianci wylądowali pod Salerno, a Niemcy, zgodnie z przygotowanym od lata planem, zajęli środkowe i północne Włochy. Piza znalazła się w strefie niemieckiej okupacji i dla aliantów pozostała ważnym celem. W kolejnych miesiącach amerykańskie i brytyjskie samoloty atakowały jej stację i lotnisko jeszcze wielokrotnie, we wrześniu, październiku i grudniu 1943 roku oraz w styczniu i lutym 1944 roku, za każdym razem zabijając kolejnych cywilów.

Latem 1944 roku wojna przyszła do Pizy na ziemi. Pod koniec lipca wojska alianckie dotarły do południowego brzegu Arno, a Niemcy, wysadziwszy mosty, bronili się na północnym, osłaniając budowę Linii Gotów w Apeninach. Przez ponad miesiąc miasto leżało na linii frontu, pod ogniem artylerii obu stron. 27 lipca 1944 roku pocisk aliancki wzniecił pożar na cmentarzu Camposanto Monumentale. Spłonął drewniany dach, stopiony ołów spływał po ścianach, a średniowieczne freski zostały w większości zniszczone. Ich ratowanie i konserwacja trwały dziesięciolecia. Piza została wyzwolona 2 września 1944 roku. Do tego czasu zniszczeniu uległa prawie połowa budynków mieszkalnych miasta, a naloty i ostrzał artyleryjski pochłonęły łącznie, według oficjalnych włoskich zestawień, ponad 1,7 tysiąca ofiar cywilnych; wyższe szacunki ofiar samego nalotu z 31 sierpnia 1943 roku podnoszą tę liczbę.

Nalot z 31 sierpnia 1943 roku był jednym z wielu podobnych ataków na włoskie węzły komunikacyjne w przededniu inwazji na kontynent. Pokazuje on cenę, jaką za strategię bombardowań płaciła ludność kraju, który właśnie szukał drogi wyjścia z wojny. Bombowce, zrzucające bomby z wysokości kilku kilometrów na cele położone w środku gęsto zabudowanych miast, nie były w stanie oszczędzić domów stojących obok torów.

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.