TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Naloty z użyciem Gee na Zagłębie Ruhry

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
13 marca 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
RAF, Zagłębie Ruhry, III Rzesza, Arthur Harris

Popularne kalendaria odnotowują pod 13 marca 1942 roku nalot RAF na Essen, a pod 25 marca naloty bombowców na cele we Francji i w Niemczech. Oba zapisy dotyczą tego samego zjawiska: w marcu 1942 roku brytyjskie lotnictwo bombowe, RAF Bomber Command, po zimowej przerwie wróciło nad Niemcy z nowym dowódcą, nową dyrektywą i nowym urządzeniem nawigacyjnym. Pierwszy zapis wymaga jednak sprostowania. Essen, główny cel nowej kampanii, był bombardowany w nocach z 8 na 9, z 9 na 10 i z 10 na 11 marca. W nocy z 13 na 14 marca bombowce poleciały nad Kolonię i to ten nalot, a nie żaden z ataków na Essen, okazał się pierwszym w pełni udanym atakiem prowadzonym za pomocą systemu Gee. Pod 25 marca mieści się z kolei największa dotąd wyprawa na jeden cel, znowu na Essen, a cele we Francji zaatakowano na początku miesiąca: najgłośniejszym był nocny nalot na zakłady Renault w Billancourt pod Paryżem z 3 na 4 marca.

Kryzys i nowy kurs

Zimą 1941 i 1942 roku brytyjska ofensywa bombowa przeżywała kryzys. Raport Butta z sierpnia 1941 roku wykazał na podstawie zdjęć z kamer pokładowych, że tylko mniej więcej jedna trzecia załóg meldujących atak zrzucała bomby w promieniu ośmiu kilometrów od celu, a nad przemysłowym, zadymionym Zagłębiem Ruhry odsetek ten był jeszcze mniejszy. Po kosztownej nocy z 7 na 8 listopada 1941 roku, gdy z wyprawy nad Berlin, Kolonię i Mannheim nie wróciło 37 samolotów, gabinet wojenny polecił Bomber Command oszczędzać siły do wiosny. Dowództwo czekało na dwie rzeczy: nowe czterosilnikowe bombowce i pomoc radionawigacyjną, która pozwoliłaby załogom odnaleźć cel nocą.

14 lutego 1942 roku Ministerstwo Lotnictwa wydało nową dyrektywę. Zniosła ona ograniczenia z listopada i stwierdzała, że głównym celem operacji ma być teraz morale ludności cywilnej nieprzyjaciela, a w szczególności robotników przemysłowych. Listę celów pierwszorzędnych ułożono według zasięgu nowego urządzenia, nazywanego w dokumencie kryptonimem TR 1335: obejmowała ośrodki przemysłowe położone do około 560 kilometrów od lotnisk wschodniej Anglii, przede wszystkim miasta Zagłębia Ruhry z Essen na czele, a także Duisburg, Düsseldorf i Kolonię. Dzień później szef sztabu lotnictwa Charles Portal dopisał wyjaśnienie, że punktami celowania mają być zabudowane obszary miast, a nie na przykład stocznie czy fabryki lotnicze wymienione w załączniku. W ten sposób bombardowanie obszarowe, stosowane już wcześniej w praktyce, stało się oficjalną polityką. Cele we Francji, na czele z zakładami Renault, zeszły na drugi plan.

22 lutego 1942 roku dowództwo Bomber Command w High Wycombe objął marszałek lotnictwa Arthur Harris, zastępując odwołanego Richarda Peirse’a. Tego samego dnia w Anglii powstawała dopiero pierwsza kwatera amerykańskiego lotnictwa bombowego, która nie miała jeszcze ani jednego samolotu. Harris nie był autorem dyrektywy, ale był jej przekonanym wykonawcą. Według jego własnej relacji w dniu objęcia dowództwa miał do dyspozycji niespełna 400 samolotów zdolnych do lotu i z gotowymi załogami, z czego tylko kilkadziesiąt ciężkich. Większość jego sił stanowiły dwusilnikowe Wellingtony, Hampdeny i Whitleye, a nowe czterosilnikowe Stirlingi i Halifaksy dopiero wchodziły do dywizjonów. 3 marca 44 Dywizjon wykonał pierwszy lot bojowy na Lancasterach, stawiając miny w Zatoce Helgolandzkiej.

Gee

Gee był brytyjskim hiperbolicznym systemem radionawigacyjnym. Jeszcze przed wojną inżynier Robert Dippy z zespołu badaczy radaru zaproponował podobne rozwiązanie jako pomoc przy nocnym lądowaniu, a w 1940 roku przedstawił projekt systemu nawigacyjnego; w trakcie prac okazało się, że sygnały docierają znacznie dalej, niż przewidywano. Trzy nadajniki w Anglii, główny i dwa podporządkowane, nadawały ściśle zsynchronizowane impulsy. Odbiornik w samolocie mierzył różnicę czasu ich nadejścia, a nawigator odczytywał z ekranu dwie wartości i nanosił je na specjalną mapę z siatką krzywych. Przecięcie dwóch linii wyznaczało pozycję samolotu w ciągu kilku minut, z dokładnością do kilkuset metrów bliżej nadajników i do kilku kilometrów na granicy zasięgu. Zasięg wynosił około 550–650 kilometrów, w zależności od wysokości lotu: wystarczał na Ruhrę i Nadrenię, ale nie na Berlin.

Pierwsze próby bojowe przeprowadzono w sierpniu 1941 roku, ale po utracie nad Niemcami jednego z samolotów wyposażonych w odbiornik przerwano je, by Niemcy nie poznali urządzenia przed czasem. Brytyjski wywiad naukowy rozpuścił wtedy pogłoski o fikcyjnym systemie „Jay”, mające zmylić przeciwnika. Ręcznie wykonane odbiorniki trafiały do dywizjonów od początku 1942 roku i w marcu miała je tylko część samolotów. Dlatego Bomber Command przyjęło taktykę nazwaną „Shaker”: pierwsza fala samolotów z Gee miała nad celem zrzucić flary oświetlające, druga, również prowadzona przez Gee, bomby zapalające znaczące cel, a główne siły bez nowego urządzenia miały bombardować wywołane pożary. Przewidywano, że po kilku miesiącach Niemcy nauczą się zakłócać sygnały; poważne zagłuszanie pojawiło się w sierpniu 1942 roku.

Billancourt, 3/4 marca

Zanim Gee użyto nad Niemcami, Harris rozpoczął swoje dowodzenie od celu, który wciąż figurował w dyrektywach: fabryki Renault na wyspie Île Seguin i w Boulogne-Billancourt na zachodnim przedmieściu Paryża. Zakłady, którymi nadal kierował Louis Renault, produkowały pod niemieckim nadzorem ciężarówki dla Wehrmachtu. W nocy z 3 na 4 marca nad Billancourt poleciało, według brytyjskich zestawień, 235 samolotów, najwięcej dotąd w jednej wyprawie na jeden cel. Cel był słabo broniony, noc księżycowa, a bombowce schodziły nisko i atakowały falami. Bomber Command straciło tylko jeden samolot.

Zakłady zostały poważnie zniszczone, a produkcja stanęła na kilka tygodni; brytyjskie szacunki mówiły o utracie produkcji rzędu dwóch tysięcy pojazdów. Bomby spadły jednak także na gęsto zabudowane dzielnice robotnicze Boulogne-Billancourt i sąsiednich gmin. Liczba ofiar różni się w zależności od źródła: brytyjskie opracowania podają 367 zabitych Francuzów, francuskie od około 400 do 500 zabitych i znacznie więcej rannych. Według brytyjskich historyków zginęło wtedy więcej cywilów niż w jakimkolwiek wcześniejszym nalocie RAF na miasto niemieckie. Władze Vichy i niemiecka propaganda szeroko wykorzystały ofiary nalotu w kampanii przeciw Wielkiej Brytanii. W kolejnych dniach Bomber Command atakowało cele we Francji mniejszymi siłami; 8 marca, według francuskich opracowań dziejów zakładu, bomby spadły na fabrykę Forda w Poissy, przerywając produkcję na kilka tygodni. Ostateczne uderzenie na Poissy przyszło na początku kwietnia.

Essen pod smogiem, 8–11 marca

W nocy z 8 na 9 marca 1942 roku 211 samolotów poleciało nad Essen, siedzibę zakładów Kruppa, największego koncernu zbrojeniowego Rzeszy. Był to pierwszy nalot prowadzony przez samoloty z Gee. Załoga jednego z Wellingtonów prowadzących wspominała, że cele odnaleziono i zbombardowano „jak nigdy przedtem”, i rzeczywiście nad rejon celu dotarło według analiz Bomber Command około jednej trzeciej samolotów, wynik jak na owe czasy bardzo dobry. Samo Essen obroniło się jednak smogiem. Nad Zagłębiem Ruhry wisiała zwykle gęsta mgła przemysłowa z kominów hut i koksowni; flary oświetlały ją, zamiast odsłaniać miasto. Zakłady Kruppa nie zostały trafione. Według danych niemieckich bomby zniszczyły w Essen kilka domów i kościół, zginęło dziesięć osób, a dziewiętnaście uznano za zaginione; wiele ładunków spadło na południowe dzielnice i na sąsiednie miasta.

Kolejnej nocy, z 9 na 10 marca, nad Essen wysłano 187 samolotów. W samym mieście zniszczyły tylko dwa budynki, ale bomby spadły na dwadzieścia kilka innych miejscowości Zagłębia, zwłaszcza na Hamborn i Duisburg, gdzie zginęły 74 osoby. W nocy z 10 na 11 marca na Essen poleciało ponad sto dwadzieścia samolotów, a wśród nich po raz pierwszy nad Niemcami dwa Lancastery 44 Dywizjonu. Atak meldowały 62 załogi; w mieście zniszczony został jeden dom, zginęło pięciu Niemców i robotnik przymusowy z Polski. Trzy noce pokazały granice nowego urządzenia: Gee doprowadzało bombowce w pobliże miasta, ale nie pozwalało go zobaczyć, a do celowania w zadymionym zagłębiu było za mało dokładne.

Kolonia, 13/14 marca

W nocy z 13 na 14 marca 1942 roku 135 samolotów zaatakowało Kolonię. Tym razem taktyka zadziałała. Załogi prowadzące, nawigując według Gee, oświetliły cel flarami i oznaczyły go bombami zapalającymi, a główne siły bombardowały dość skupione pożary. Według danych niemieckich w mieście wybuchło 237 pożarów, zginęły 62 osoby, a 84 zostały ranne. Bomber Command straciło jeden samolot, nowego i zawodnego Manchestera. Analitycy dowództwa ocenili ten nalot jako mniej więcej pięciokrotnie skuteczniejszy od przeciętnego wcześniejszego ataku na Kolonię. Uznano go za pierwszy w pełni udany nalot prowadzony za pomocą Gee i za dowód, że miasta leżące w jego zasięgu da się nocą odnaleźć i podpalić. Według brytyjskich opracowań w kolejnych tygodniach planiści wytypowali kilkadziesiąt niemieckich miast w zasięgu Gee jako cele zmasowanych nalotów obszarowych.

Essen, 25/26 marca

21 marca Ministerstwo Lotnictwa uzupełniło lutową dyrektywę: Zagłębie Ruhry miało być atakowane skoncentrowanymi nalotami bombami zapalającymi, częściowo w ramach eksperymentu z różnymi typami tych bomb. Dokument powoływał się wprost na skuteczność, z jaką takie metody zastosowali wcześniej Niemcy w czasie Blitzu. Kilka dni później Harris znów wysłał swoje siły nad Essen. W nocy z 25 na 26 marca poleciały tam 254 samoloty: według zestawień operacyjnych 192 Wellingtony, 26 Stirlingów, 20 Manchesterów, 9 Hampdenów i 7 Lancasterów. Była to największa dotąd wyprawa Bomber Command na jeden cel.

Rezultat był rozczarowujący. Znaczną część bombowców ściągnęło na siebie pozorne stanowisko pożarowe pod Rheinbergiem, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Essen. Niemcy budowali takie pozorne cele w szczerym polu, rozpalając na nich ognie imitujące płonące miasto, gdy tylko nadlatywały bombowce. W Essen zniszczony został jeden dom, a dwa poważnie uszkodzone; zginęło pięć osób. Bomber Command straciło dziewięć samolotów, w tym pięć Manchesterów. Następnej nocy, z 26 na 27 marca, 115 bombowców znów poleciało nad Essen; zniszczyły dwa domy, a nie wróciło jedenaście maszyn. Bilans marca nad Essen był więc mizerny: kilka nalotów, kilkadziesiąt zabitych w mieście i nietknięte zakłady Kruppa, przy ponad dwudziestu samolotach utraconych w samych dwóch ostatnich wyprawach.

Miejsce w wojnie

Marcowe naloty z użyciem Gee otworzyły nowy etap brytyjskiej ofensywy bombowej, w którym celem stały się zabudowane obszary niemieckich miast, a nie pojedyncze zakłady. Gee nie dało precyzji, na jaką liczono, ale pozwalało prowadzić setki bombowców wspólną trasą w pobliże celu, co umożliwiło koncentrację nalotów w czasie i przestrzeni. Kolonia w marcu pokazała, że miasto w zasięgu Gee i bez gęstego smogu można skutecznie podpalić, a Essen, że Zagłębie Ruhry pozostanie trudnym celem. Pod koniec marca Harris zastosował tę lekcję do celu łatwo palnego i leżącego blisko wybrzeża, a więc łatwego do odnalezienia nocą: do średniowiecznego starego miasta Lubeki. Niemal w tych samych dniach naukowy doradca premiera Winstona Churchilla, Frederick Lindemann, przedstawił memorandum, w którym przekonywał, że systematyczne niszczenie domów robotników w kilkudziesięciu największych miastach może złamać morale Niemców.

W kolejnych miesiącach Harris rozwijał tę metodę: w nocy z 30 na 31 maja 1942 roku ponad tysiąc bombowców zaatakowało Kolonię, w sierpniu powstała formacja wskazująca cele (Pathfinder Force), a na przełomie 1942 i 1943 roku do służby weszły dokładniejsze urządzenia, Oboe i radar H2S. Dopiero dzięki nim Essen zostało poważnie zniszczone: wiosną 1943 roku, w czasie bitwy o Zagłębie Ruhry, bombowce prowadzone przez Oboe trafiły wreszcie w zakłady Kruppa i centrum miasta. Gee, choć Niemcy zaczęli je zakłócać latem 1942 roku, służyło do końca wojny jako pomoc nawigacyjna nad Anglią i w drodze nad cel, a po wojnie także w lotnictwie cywilnym. Ofensywa rozpoczęta w marcu 1942 roku przyniosła w kolejnych latach śmierć setek tysięcy niemieckich cywilów i zniszczenie większości dużych miast Rzeszy; jej skuteczność wojskowa i ocena moralna pozostają do dziś przedmiotem sporu historyków.

Źródła

  1. rafmuseum.org.uk

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.