Natarcie na Akwizgran
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 2 października 1944
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa o Akwizgran
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, III Rzesza, Wehrmacht, Omar Bradley
2 października 1944 roku o godzinie 9.00 nad doliną niewielkiej rzeki Wurm, na granicy holendersko-niemieckiej około 14 kilometrów na północ od Akwizgranu, pojawiły się amerykańskie samoloty. Po nalocie i nawale artyleryjskiej żołnierze 30 Dywizji Piechoty gen. mjr. Lelanda Hobbsa zeszli ze wzgórz po holenderskiej stronie, przeszli rzekę po kładkach z desek i zaatakowali pierwszą linię niemieckich bunkrów między Palenbergiem a zamkiem Rimburg. Było to od dawna przygotowywane natarcie XIX Korpusu gen. mjr. Charlesa H. Corletta na Linię Zygfryda – pierwszy z dwóch ciosów, które miały zamknąć pierścień wokół Akwizgranu.
Popularne kalendaria podają, że tego dnia wojska amerykańskie przeszły do „natarcia na pełną skalę” na niemiecki Wał Zachodni. To uproszczenie: umocnienia pod Akwizgranem atakował już we wrześniu VII Korpus, który przebił się przez nie na południowy wschód od miasta. 2 października zaczęło się natomiast pierwsze starannie zaplanowane, metodyczne uderzenie na Wał Zachodni, z udziałem lotnictwa, artylerii korpusu i świeżo uzupełnionych dywizji.
Plan okrążenia
Po wrześniowym pościgu przez Francję i Belgię amerykańska 1 Armia gen. Courtneya Hodgesa, wchodząca w skład 12 Grupy Armii gen. Omara Bradleya, stanęła na granicy Niemiec. W czasie pierwszych walk o Linię Zygfryda VII Korpus gen. Josepha Lawtona Collinsa wbił się w połowie września w pas umocnień na południe i wschód od Akwizgranu, w rejonie Stolbergu, ale braki paliwa i amunicji, przerzuconych na północ dla operacji Market Garden, zatrzymały go w pół drogi. Miasto znalazło się w półokręgu amerykańskich pozycji, otwarte jedynie od północnego wschodu.
Plan Hodgesa był prosty. XIX Korpus miał przełamać Wał Zachodni na północ od Akwizgranu, a potem skręcić na południe, ku Würselen. Gdy to natarcie zacznie przynosić skutki, VII Korpus miał uderzyć z rejonu Eilendorf na północ, zdobyć Verlautenheide – punkt oporu w drugim pasie umocnień – i podać rękę XIX Korpusowi. Główne zadanie na południu przypadło 1 Dywizji Piechoty gen. mjr. Clarence’a Huebnera. Samego miasta Amerykanie nie zamierzali początkowo szturmować; liczyli, że odcięty garnizon się podda.
Hobbs wybrał do natarcia odcinek szeroki na niewiele ponad półtora kilometra, przy wsiach Marienberg i Rimburg, około 5 kilometrów na południowy zachód od Geilenkirchen. Chciał w ten sposób ominąć silniejsze umocnienia bliżej Geilenkirchen i gęstą zabudowę przedmieść Akwizgranu. Na lewym skrzydle 117 Pułk Piechoty płk. Waltera Johnsona miał przejść Wurm na południe od Marienbergu, na prawym 119 Pułk płk. Edwina Sutherlanda – pod Rimburgiem. Po zdobyciu przyczółka przez rzekę miała przejść 2 Dywizja Pancerna gen. mjr. Ernesta Harmona, osłonić północne skrzydło i nacierać dalej na wschód. Dla odwrócenia uwagi 29 Dywizja Piechoty pozorowała atak na północny zachód od Geilenkirchen, a 120 Pułk Piechoty 30 Dywizji – pod holenderskim Kerkrade.
Nalot, który chybił
Natarcie wielokrotnie odkładano – żołnierze 30 Dywizji czekali w okopach nad Wurmem od 18 września. Od 26 września artyleria metodycznie ostrzeliwała namierzone z powietrza i z ziemi bunkry, a ostatnie przesunięcie terminu wymusił deszcz, który ograniczył widoczność i uniemożliwił wsparcie lotnicze. Dywizja, dwukrotnie zbombardowana omyłkowo przez własne lotnictwo w Normandii, nie żałowała, że tym razem ciężkie bombowce nie będą uczestniczyć w ataku. Według amerykańskiej historii oficjalnej (Charles B. MacDonald, „The Siegfried Line Campaign”) w nalocie miało wziąć udział 360 średnich bombowców A-20 Havoc i B-26 Marauder oraz 72 samoloty myśliwsko-bombowe P-38 i P-47.
Efekt był znikomy. Pięć grup bombowców w ogóle nie trafiło w wyznaczone rejony, a pozostałe zrzuciły celnie tylko część ładunku. Godzinę po rozpoczęciu nalotu dowódca 117 Pułku meldował, że przed jego liniami nie spadła ani jedna bomba. Bomby zapalające z napalmem trafiły w zalesione wzgórza za Rimburgiem, ale mokry las nie chciał się palić. Jak wynikało później z przesłuchań jeńców, nalot nie zrobił na Niemcach większego wrażenia; niektórzy go przespali. Gen. Corlett, uznając, że bez silnego wsparcia piechota nie zdobędzie umocnień, polecił artylerii sięgnąć po zapasy amunicji odłożone na odpieranie kontrataków. Ponad 400 dział i moździerzy zasypało ogniem stanowiska baterii, rejony koncentracji i pierwszą linię bunkrów, a 26 dywizjonów artylerii wystrzeliło w ciągu dwunastu godzin 18 696 pocisków.
Przez Wurm i bunkry Palenbergu
Na lewym skrzydle 1 Batalion 117 Pułku ppłk. Roberta Franklanda pobiegł w dół przez rozmiękłe pola buraków ku rzece. Ciężkie karabiny maszynowe, które ostrzeliwały strzelnice bunkrów, musiały używać amunicji smugowej i szybko zostały wykryte – batalion stracił pięć z ośmiu takich karabinów. Kompania C, która dotarła do rzeki pod ciężkim ostrzałem, utknęła. Za Wurmem otwarte pole od nasypu kolejowego do linii bunkrów wzdłuż drogi Palenberg–Rimburg nie dawało żadnej osłony. Kompania B pokonała je jednak w kilka minut, póki ruchoma zapora ogniowa trzymała Niemców w schronach.
Natarcie prowadziły specjalne grupy szturmowe z miotaczami ognia i ładunkami wybuchowymi na tyczkach, a reszta plutonów ostrzeliwała strzelnice. Szeregowy Henry E. Hansen, opróżniając na koniec walki zbiornik miotacza w strzelnicę bunkra, który wszyscy uważali już za zdobyty, wywołał w nim pożar i wybuchy amunicji; po chwili z wnętrza wyszło dziesięciu Niemców z podniesionymi rękami. Kompania B przełamała pierwszy pas bunkrów, tracąc w samym szturmie tylko dwóch ludzi. Za nią szła kompania A, a po południu 2 Batalion oczyścił z niemieckich placówek Marienberg po holenderskiej stronie i przeszedł do Palenbergu, górniczego miasteczka po drugiej stronie rzeki. Dwa bunkry w Palenbergu zdobyto bazookami i ładunkami, a o resztę miasta trwały walki dom po domu. W jednej z nich szeregowy Harold G. Kiner rzucił się na niemiecki granat, który wpadł między niego a dwóch kolegów, i zginął, ratując im życie; pośmiertnie otrzymał Medal Honoru. Około godziny 16.00 ustał ogień broni ręcznej nad miejscem, w którym miał stanąć most między Marienbergiem a Palenbergiem. Czołgi nie zdążyły jednak pomóc piechocie: brzegi Wurmu zamieniły się w bagno, w którym ugrzązł spychacz i holujące go czołgi, a pierwszy most saperski ukończono dopiero o 18.30.
Pod zamkiem Rimburg
Znacznie gorzej szło 119 Pułkowi. Jego plan opierał się na szybkim wsparciu czołgów, ale przygotowany przez saperów przepust do przeprawy rozpadł się, gdy ciągnięto go do rzeki, a gdy po południu stanął most, czołgi ugrzęzły w czarnym błocie. Pierwszy batalion utknął za nasypem kolejowym, ostrzeliwany z bunkrów i okopów w lesie na wschód od Rimburga; gdy tylko artyleria przenosiła ogień, Niemcy wybiegali ze schronów i ponownie obsadzali stanowiska polowe. Drugi batalion, któremu po drodze zginęły kładki – żołnierze przeprawiali się po mostkach z płotów i drzwi – dostał się pod ogień z zamku Rimburg. Do wieczora otoczył go z trzech stron, ale załoga, osłonięta średniowiecznymi murami i fosą, nie ustąpiła. Trzeci batalion, rzucony do walki późnym popołudniem, też nie przeszedł za tor. Pułk zakończył dzień na płytkim przyczółku długim na półtora kilometra i głębokim na niecałe 300 metrów.
Po stronie niemieckiej odcinek bronił LXXXI Korpus gen. Friedricha Köchlinga z 7 Armii gen. Ericha Brandenbergera, a bezpośrednio – świeża 183 Dywizja Grenadierów Ludowych gen. Wolfganga Langego i 49 Dywizja Piechoty gen. Siegfrieda Macholza. Uderzenie całkowicie ich zaskoczyło. Köchling spodziewał się głównego ataku na południowy wschód od Akwizgranu, a pozorowane natarcia 29 Dywizji i 120 Pułku sprawiły, że dowódcy obu dywizji przez kilka godzin nie wierzyli, że cios na wąskim odcinku pod Marienbergiem jest tym właściwym. Kontratak, zarządzony przez Langego po zmroku, opóźnił o trzy godziny – jak zapisali Niemcy – „morderczy” ogień amerykańskiej artylerii. Uderzyła dopiero o północy garstka piechoty z dwoma działami szturmowymi i została odparta. Köchling, zniechęcony tym występem, polecił Langemu ograniczyć się do „zamknięcia” wyłomu do czasu nadejścia silniejszych odwodów. Prowadzący batalion 117 Pułku stracił tego dnia 146 ludzi, w tym 12 zabitych, a drugi z batalionów, które weszły do walki, 70, także z 12 zabitymi.
Akwizgran – miasto-symbol
Akwizgran nie miał większego znaczenia wojskowego. Leżał w niecce otoczonej wzgórzami, nie był twierdzą ani ważnym węzłem drogowym, a jego linie kolejowe zniszczyły wcześniej alianckie naloty. Przed wojną liczył około 165 tysięcy mieszkańców; po brytyjskich nalotach wiosną 1944 roku i kolejnych nazistowskich nakazach ewakuacji, wydawanych w pośpiechu we wrześniu, gdy zbliżyły się amerykańskie patrole, zostało ich według amerykańskiej historii oficjalnej mniej niż 20 tysięcy. Akwizgran miał jednak ogromną wagę symboliczną. Tu w VIII wieku rezydował Karol Wielki, pochowany w ufundowanej przez siebie kaplicy palatyńskiej, dziś części katedry. Między 813 a 1531 rokiem koronowano tu ponad trzydziestu królów i cesarzy Świętego Cesarstwa Rzymskiego, które nacjonalistyczna tradycja, a za nią propaganda nazistowska nazywały „Pierwszą Rzeszą”. Adolf Hitler, lubiący zapowiadać, że jego państwo przetrwa tysiąc lat, jak cesarstwo Karola, żądał obrony miasta do ostatniego żołnierza, dom po domu.
W samym Akwizgranie stała wówczas 246 Dywizja Grenadierów Ludowych płk. Gerharda Wilcka, która pod koniec września zluzowała tam wykrwawioną 116 Dywizję Pancerną. Jej dawny dowódca, gen. Gerhard von Schwerin, został odwołany po tym, jak we wrześniu, gdy władze partyjne uciekły z miasta, zostawił list do amerykańskiego dowódcy z prośbą o oszczędzenie ludności. Według amerykańskiej historii oficjalnej, opartej na dokumentach niemieckich, cztery dywizje LXXXI Korpusu miały 7 października łącznie około 18 tysięcy żołnierzy piechoty i artylerii.
Co dalej
3 października 119 Pułk wyparł Niemców z lasu pod Rimburgiem, a 3 Batalion 117 Pułku i Bojowe Dowództwo B 2 Dywizji Pancernej wdarły się do Übach. Przez kolejne dni miasteczko było celem nieustannych niemieckich kontrataków, łamanych ogniem artylerii, a przyczółek rozszerzał się powoli, bunkier po bunkrze. 7 października Amerykanie weszli do Alsdorfu i przełamali Wał Zachodni na całej głębokości. Według amerykańskiej historii oficjalnej tydzień walk kosztował 30 Dywizję i 2 Dywizję Pancerną ponad 1800 ludzi zabitych, rannych i zaginionych, w tym około 200 zabitych, a samo Bojowe Dowództwo B straciło 52 czołgi średnie.
8 października na południu do natarcia ruszyła 1 Dywizja Piechoty, która zdobyła Verlautenheide i Wzgórze Krzyża (Crucifix Hill), a 10 października Amerykanie wezwali garnizon Akwizgranu do kapitulacji. Gdy Niemcy odrzucili ultimatum, miasto znalazło się pod ostrzałem artylerii i ciosami lotnictwa. Pierścień okrążenia zamknął się 16 października pod Würselen, a po walkach ulicznych płk Wilck skapitulował 21 października. Akwizgran był pierwszym dużym miastem niemieckim zdobytym przez aliantów zachodnich.
Bitwa, która zaczęła się 2 października nad Wurmem, nie spełniła jednak nadziei na szybkie wyjście nad Ren. Kosztowała trzy tygodnie i tysiące ofiar, a na południe od Akwizgranu od września trwała już bitwa w lesie Hürtgen. Przestarzała i obsadzona przez naprędce skompletowane oddziały Linia Zygfryda w połączeniu z jesiennymi deszczami, kłopotami z zaopatrzeniem i szybką odbudową niemieckich sił pozwoliła Wehrmachtowi zatrzymać aliantów na zachodniej granicy Rzeszy jeszcze przez całą zimę. Rzekę Rur, kolejny cel armii amerykańskich, Amerykanie sforsowali dopiero w lutym 1945 roku.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 1 października 1944 · BałkanyArmia Czerwona w JugosławiiNa przełomie września i października 1944 Armia Czerwona przekroczyła Dunaj i weszła do wschodniej Serbii. Tito uzgodnił to wcześniej ze Stalinem.
- 1 października 1944 · DyplomacjaWęgierska delegacja w Moskwie1 października 1944 do Moskwy dotarła tajna delegacja regenta Horthy’ego z gen. Gáborem Faraghó na czele. Miała wynegocjować rozejm Węgier z ZSRR.
- 3 października 1944 · Front wschodniZajęcie Hiumy2 października 1944 Armia Czerwona wylądowała na estońskiej wyspie Hiumie. Niemcy ewakuowali się na Saremę i 3 października cała wyspa była zajęta.
- 6 października 1944 · Front wschodniNa przełęczy Dukielskiej6 października 1944 żołnierze I Czechosłowackiego Korpusu Armijnego i 38 Armii przeszli Przełęcz Dukielską i weszli na Słowację po miesiącu krwawych walk.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 21 października 1944 · Front zachodniZdobycie Akwizgranu21 października 1944 po trzech tygodniach walk i ostrzału płk Gerhard Wilck poddał Akwizgran – pierwsze duże miasto niemieckie zdobyte przez aliantów.
- 13 września 1944 · Front zachodniAlianci u Linii Zygfryda11 września 1944 pierwszy amerykański patrol przekroczył granicę Niemiec, a 12–13 września VII Korpus uderzył na Linię Zygfryda pod Akwizgranem.
- 18 września 1944 · Front zachodniZdobycie Brestu18 września 1944 po miesięcznym oblężeniu Amerykanie zajęli zrujnowany Brest. Gen. Ramcke skapitulował dzień później, a port Niemcy zniszczyli doszczętnie.
- 26 grudnia 1944 · Front zachodniOdsiecz Bastogne26 grudnia 1944 czołgi 4 Dywizji Pancernej z 3 Armii Pattona przebiły się do okrążonej Bastogne i otworzyły wąski korytarz do 101 Dywizji Powietrznodesantowej.