- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Polska
- Data:
- 2 października 1944
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Powstanie Warszawskie
- Tagi:
- Polska, ruch oporu, III Rzesza, ludność cywilna
Po 63 dniach walk powstanie warszawskie zakończyło się nie szturmem na ostatnią barykadę, lecz porozumieniem. 2 października 1944 w kwaterze SS-Obergruppenführera Ericha von dem Bacha-Zelewskiego w Ożarowie Mazowieckim delegaci Komendy Głównej Armii Krajowej – płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki „Heller” i ppłk dypl. Zygmunt Dobrowolski „Zyndram” – podpisali „Układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie”. Działania miały ustać tego dnia o godz. 20.00 czasu niemieckiego (21.00 czasu polskiego). Część historyków (m.in. Adam Borkiewicz, Władysław Bartoszewski, Norman Davies) podaje, że ostateczny tekst podpisano dopiero około 2.00 w nocy 3 października; notatka uczestnika rokowań płk. Franciszka Hermana „Bogusławskiego”, według której polska delegacja wróciła na swoje barykady o 23.30, przemawia za podpisaniem jeszcze 2 października.
Często spotykane sformułowanie, że tego dnia Niemcom „udało się wreszcie stłumić” powstanie, wymaga więc uściślenia. Niemcy zdobyli wcześniej Wolę, Ochotę, Stare Miasto, Powiśle, Czerniaków, Mokotów i Żoliborz, ale Śródmieście, w którym skupiła się większość powstańców i dziesiątki tysięcy cywilów, do końca pozostało w polskich rękach. O zakończeniu walki zdecydował Komendant Główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski, uznając, że wobec braku pomocy z zewnątrz, głodu i wyczerpania ludności dalszy opór nie ma sensu. Kapitulacja była wymuszona sytuacją militarną, ale przyjęła formę układu, w którym Niemcy uznali powstańców za żołnierzy, a nie – jak dotąd w swojej propagandzie i praktyce – za „bandytów”.
Ostatnie dni: Mokotów, Żoliborz, Kampinos
Sierpień i początek września przyniosły wybuch powstania, rzeź Woli i walki po upadku Starówki, a potem nieudany desant 1 Armii Wojska Polskiego – berlingowców nad Wisłą – na lewy brzeg rzeki. Po upadku Czerniakowa (23 września) von dem Bach postanowił zlikwidować dwa słabsze ośrodki oporu, zanim uderzy na Śródmieście.
24 września oddziały niemieckie zaatakowały Górny Mokotów. Walki były zacięte – budynek szkoły przy ul. Woronicza 8 przechodził z rąk do rąk kilkakrotnie – ale po dwóch dniach dowódca obrony dzielnicy ppłk Józef Rokicki „Karol” zarządził odwrót kanałami do Śródmieścia. Ewakuację rozpoczęto wieczorem 26 września; zdążyło przejść około 800 żołnierzy, gdy gen. bryg. Antoni Chruściel „Monter” kategorycznie nakazał powrót na Mokotów. W kanałach wybuchł chaos, Niemcy zablokowali część przejść i obrzucali włazy granatami, a część żołnierzy wychodzących na powierzchnię na terenie zajętym przez nieprzyjaciela zabito – przy siedzibie niemieckiej żandarmerii na ul. Dworkowej rozstrzelano 27 września około 140 powstańców, którzy omyłkowo wyszli tam z kanału. 27 września w południe ostatni obrońcy Mokotowa skapitulowali w zamian za uznanie praw kombatanckich; do niewoli poszło około tysiąca żołnierzy.
29 września 19 Dywizja Pancerna Wehrmachtu uderzyła na Żoliborz i jeszcze tego dnia zajęła południową część dzielnicy z placem Wilsona. Dowodzący obroną ppłk Mieczysław Niedzielski „Żywiciel” zamierzał przebić się nad Wisłę i ewakuować oddziały na prawy brzeg, zajęty przez wojska radzieckie i polskie, lecz próba ta się nie powiodła. Na rozkaz Komendy Głównej obrońcy Żoliborza skapitulowali 30 września. Tego samego dnia prezydent Władysław Raczkiewicz mianował Bora-Komorowskiego Naczelnym Wodzem w miejsce odwołanego gen. Kazimierza Sosnkowskiego.
Rozbite zostało także zgrupowanie, które przez dwa miesiące wspierało Warszawę z zewnątrz. 27 września Niemcy rozpoczęli w Puszczy Kampinoskiej operację przeciwpartyzancką „Sternschnuppe”. Grupa „Kampinos” wycofywała się w kierunku Gór Świętokrzyskich, ale 29 września została okrążona i rozbita w bitwie pod Jaktorowem.
Rozmowy w Ożarowie
Bór-Komorowski już wcześniej dochodził do wniosku, że Warszawa nie wytrzyma kolejnego natarcia. Pierwsze sondowanie Niemców we wrześniu przerwał 11 września, gdy wydawało się, że nadejdzie pomoc ze wschodu. Pod koniec miesiąca złudzeń już nie było: 28 września Komenda Główna wysłała do marszałka Konstantego Rokossowskiego, dowódcy 1 Frontu Białoruskiego, depeszę z ostrzeżeniem, że powstańcy wytrwają najwyżej 72 godziny, i nie otrzymała odpowiedzi. Bez odpowiedzi pozostał też ostatni apel premiera Stanisława Mikołajczyka do Józefa Stalina z 30 września. Mimo sprzeciwu gen. „Montera”, który proponował zwrócić się o pomoc do polskiego dowództwa po drugiej stronie Wisły, Komendant Główny 28 września zdecydował o podjęciu rozmów.
30 września delegaci KG AK przybyli do kwatery von dem Bacha w Ożarowie. Uzgodniono zawieszenie broni na 1 i 2 października w godzinach 5.00–19.00, by umożliwić wyjście z miasta ludności cywilnej. Właściwe rokowania w imieniu Bora-Komorowskiego prowadził od 1 października płk Iranek-Osmecki, szef wywiadu Komendy Głównej, wspierany przez ppłk. Dobrowolskiego i płk. Hermana. Von dem Bach, który przez dwa miesiące kierował tłumieniem powstania i odpowiadał za oddziały mordujące ludność cywilną, okazał się w rozmowach skłonny do ustępstw. Zależało mu na szybkim zakończeniu walki, odzyskaniu sił potrzebnych na froncie i na tym, by kapitulację przedstawić jako własny sukces; dążył też – co później podkreślano w literaturze – do zostawienia po sobie wizerunku „rycerskiego” przeciwnika.
Warunki układu
Układ, którego tekst zachował się w polskiej wersji, uznawał za „oddziały AK” wszystkie polskie formacje podległe taktycznie dowódcy AK od 1 sierpnia, a więc także oddziały innych organizacji walczące pod jego rozkazami. Z chwilą złożenia broni ich żołnierze korzystali z praw jeńców wojennych według konwencji genewskiej z 27 lipca 1929 roku; te same prawa przyznano wziętym do niewoli w czasie walk oraz – „bez różnicy płci” – osobom towarzyszącym AK, m.in. łączniczkom, sanitariuszkom i pracownikom służb sztabowych. Jeńców nie wolno było ścigać za działalność wojskową ani polityczną w czasie powstania i w okresie wcześniejszym, a za stopnie oficerskie uznawano te nadane przez dowództwo AK; legitymacje z pseudonimami wystarczały jako dowód przynależności. Wobec ludności cywilnej Niemcy zobowiązali się nie stosować odpowiedzialności zbiorowej. Żołnierze mieli wyjść zwartymi oddziałami pod dowództwem swoich oficerów, z bronią, ale bez amunicji, i złożyć ją na wyznaczonych punktach; oficerom zostawiono białą broń.
Punkt 10 układu stanowił, że żądana przez Niemców ewakuacja ludności cywilnej zostanie przeprowadzona „w sposób oszczędzający ludności zbędnych cierpień”, z możliwością wywiezienia przedmiotów o wartości artystycznej, kulturalnej i kościelnej, a dowództwo niemieckie „dołoży starań”, by zabezpieczyć pozostałe w mieście mienie publiczne i prywatne. Szczegóły ewakuacji miało określić osobne porozumienie. Ewakuację szpitali powierzono Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi; ze Śródmieścia wywieziono blisko 14 tysięcy pacjentów i pracowników szpitali. W mieście zostały jeszcze na pewien czas trzy uzbrojone kompanie AK do utrzymania porządku, warty przy magazynach i nieuzbrojone jednostki sanitarne.
Wymarsz do niewoli
4 października z Warszawy wymaszerowały pierwsze oddziały, 5 października – ostatnie. Żołnierze przechodzili przez barykady na zachodnim skraju Śródmieścia, składali broń i kierowali się do Ożarowa, skąd po zgromadzeniu w halach fabryki kabli wywożono ich koleją do obozów jenieckich w Rzeszy. Do niewoli trafiło, według zestawień przytaczanych w literaturze, około 15 tysięcy żołnierzy, w tym około 900 oficerów i 2 tysiące kobiet, oraz sześciu generałów. 5 października do niewoli poszedł Bór-Komorowski; przyjął go w Ożarowie von dem Bach, a następnie generała przewieziono przez Berlin do oflagu w Langwasser pod Norymbergą.
Około 3,5 tysiąca powstańców wmieszało się w tłum cywilów i uniknęło niewoli. Wśród nich był gen. bryg. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, którego Bór-Komorowski wyznaczył na swojego następcę w konspiracji, a także Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski i przewodniczący Rady Jedności Narodowej Kazimierz Pużak. Struktury Polskiego Państwa Podziemnego przetrwały upadek stolicy, choć straciły w niej swoje główne zaplecze.
Straty
Dokładnych liczb nie ustalono do dziś. Polscy historycy szacują zwykle, że powstańcy stracili bezpowrotnie od około 16 do 18 tysięcy ludzi – w tym około 10 tysięcy poległych i kilka tysięcy zaginionych, których trzeba uznać za zabitych – a około 20 tysięcy zostało rannych, z tego mniej więcej 5 tysięcy ciężko. Straty ludności cywilnej ocenia się najczęściej na 150–200 tysięcy zabitych; co najmniej jedna trzecia z nich zginęła od bomb i pocisków, wiele tysięcy – w masowych egzekucjach, z których największa była rzeź Woli. 1 Armia Wojska Polskiego straciła w walkach o Pragę i przy próbach forsowania Wisły blisko 5,5 tysiąca zabitych i rannych.
Straty niemieckie są przedmiotem sporu. W raporcie dla Heinricha Himmlera z 5 października von dem Bach podał 1570 zabitych i 7474 rannych za okres od 1 sierpnia do 5 października. W relacji złożonej w 1947 roku w polskim więzieniu mówił już o 10 tysiącach zabitych, 7 tysiącach zaginionych i 9 tysiącach rannych; część historyków przyjmuje te wyższe liczby, część uważa je za zawyżone.
Zniszczenia materialne były ogromne. W czasie walk legło w gruzach około 25% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy. Po kapitulacji miało być jeszcze gorzej.
Wypędzenie ludności i burzenie miasta
Na mocy układu ludność miała opuścić miasto, ale w praktyce wysiedlenie przybrało formę wypędzenia. W pierwszej dekadzie października większość ocalałych mieszkańców wyszła z Warszawy pieszo, z dobytkiem, który mogła unieść, i trafiła do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie, utworzonego przez von dem Bacha jeszcze 6 sierpnia w halach warsztatów kolejowych. Przez obóz przeszło w sumie od 390 do 410 tysięcy osób. W wyniku powstania, według szacunków przyjmowanych w literaturze, od 500 do 550 tysięcy warszawiaków i około 100 tysięcy mieszkańców okolicznych miejscowości straciło domy. Blisko 150 tysięcy wywieziono na roboty przymusowe do Rzeszy lub do obozów koncentracyjnych; ludzi uznanych za niezdolnych do pracy – starszych, chorych, matki z małymi dziećmi – rozwożono po Generalnym Gubernatorstwie, często w otwartych węglarkach, i zostawiano bez środków do życia. Około 30 tysiącom osób polski personel pomógł wydostać się z obozu w Pruszkowie.
Obietnica oszczędzenia mienia pozostała na papierze. Ustny rozkaz zrównania Warszawy z ziemią Adolf Hitler wydał według relacji von dem Bacha już na początku sierpnia. 9 października, na naradzie w swojej kwaterze polowej w Prusach Wschodnich, Himmler nakazał całkowite zniszczenie miasta po wywiezieniu z niego wszystkiego, co przedstawiało wartość dla Rzeszy; gubernator dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer potwierdzał to w notatce z 11 października. Rozpoczęło się trwające ponad trzy miesiące planowe burzenie i palenie Warszawy, prowadzone przez specjalne oddziały niszczycielskie, połączone z grabieżą mienia na wielką skalę. 25 października spłonął gmach Biblioteki Ordynacji Krasińskich przy ul. Okólnik z największym w Polsce zbiorem rękopisów. W ten sposób zniszczono ponad 30% zabudowy lewobrzeżnej części miasta – więcej niż w czasie samych walk. Burzenie przerwała dopiero radziecka ofensywa w styczniu 1945 roku.
Stanowisko ZSRR
Przez cały czas trwania powstania wojska 1 Frontu Białoruskiego stały kilka kilometrów od centrum Warszawy, a od 14 września – na Pradze, po drugiej stronie Wisły. W sierpniu Stalin odmawiał samolotom alianckim prawa lądowania na lotniskach radzieckich, a w korespondencji z zachodnimi przywódcami nazwał (22 sierpnia) przywódców powstania grupą przestępców, którzy wszczęli warszawską „awanturę”, by przejąć władzę. We wrześniu jego stanowisko złagodniało: 10 września zgodził się na lądowanie samolotów alianckich, od nocy z 13 na 14 września radzieckie lotnictwo zrzucało zaopatrzenie, a dowództwo frontu dopuściło do desantu 1 Armii Wojska Polskiego przez Wisłę. Na szeroko zakrojone natarcie na Warszawę jednak się nie zdecydowano.
Historycy różnie tłumaczą tę postawę. Jedni wskazują na rzeczywiste trudności Armii Czerwonej po wielkiej ofensywie letniej i silne niemieckie kontrataki na przedpolu Warszawy w sierpniu; inni – jak Władysław Pobóg-Malinowski – uważali, że Stalin z rozmysłem pozwolił Niemcom zniszczyć siły podporządkowane rządowi w Londynie, a ograniczone działania we wrześniu miały jedynie przedłużyć walkę. W ostatnich dniach powstania strona radziecka i jej polscy sojusznicy nie zmienili kursu. 30 września na konferencji prasowej w Moskwie przewodniczący Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego Edward Osóbka-Morawski oskarżył dowództwo AK o unikanie kontaktu z wojskami radzieckimi i nazwał Bora-Komorowskiego „zbrodniarzem wojennym”, którego PKWN postawiłby przed sądem. Front na środkowej Wiśle zatrzymał się na ponad trzy miesiące.
Miejsce w wojnie
Kapitulacja Warszawy zamknęła najważniejszy akt akcji „Burza” – próby, by oddziały Armii Krajowej wyzwalały polskie miasta przed nadejściem Armii Czerwonej i występowały wobec niej jako gospodarze. Powstanie, pomyślane jako demonstracja niezależności państwa polskiego, zakończyło się zniszczeniem stolicy i utratą tysięcy najlepiej wyszkolonych żołnierzy i działaczy podziemia. Rząd w Londynie stracił zarazem najważniejszy argument w sporze ze Stalinem i z PKWN, a jego pozycja wobec sojuszników zachodnich słabła. Do tej sytuacji odnosiły się październikowe rozmowy premiera Mikołajczyka w Moskwie.
Ocena powstania pozostaje przedmiotem jednego z najdłuższych sporów polskiej historiografii. Zwolennicy decyzji o jego wybuchu wskazują, że alternatywą była bierność wobec nadchodzącej Armii Czerwonej i że żołnierze AK i tak parli do walki; krytycy zwracają uwagę na nieprzygotowanie militarne, błędną ocenę sytuacji politycznej i ogrom strat ludności cywilnej, które – jak twierdzą – można było przewidzieć.
Ruiny Warszawy, burzonej przez Niemców do stycznia 1945 roku, Armia Czerwona i 1 Armia Wojska Polskiego zajęły 17 stycznia 1945 roku. Gen. Okulicki 19 stycznia rozwiązał Armię Krajową; kilka miesięcy później, wraz z Jankowskim, Pużakiem i innymi przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego, został podstępnie aresztowany przez NKWD i skazany w Moskwie w procesie szesnastu. Bór-Komorowski doczekał końca wojny w niewoli, a von dem Bach nigdy nie odpowiedział przed sądem za zbrodnie popełnione w Warszawie. Odbudowę miasta rozpoczęto w 1945 roku; spór o to, czy powstanie było potrzebne, i pamięć o jego ofiarach na trwałe wpisały się w polską kulturę.
Miejsca·Warszawa
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 2 października 1944 · BałkanyAlianci na Krecie i PeloponezieJesienią 1944 Brytyjczycy weszli do Patras i Koryntu, a Niemcy na Krecie skupili się wokół Chanii, gdzie wytrwali do maja 1945.
- 1 października 1944 · DyplomacjaWęgierska delegacja w Moskwie1 października 1944 do Moskwy dotarła tajna delegacja regenta Horthy’ego z gen. Gáborem Faraghó na czele. Miała wynegocjować rozejm Węgier z ZSRR.
- 3 października 1944 · Front wschodniZajęcie Hiumy2 października 1944 Armia Czerwona wylądowała na estońskiej wyspie Hiumie. Niemcy ewakuowali się na Saremę i 3 października cała wyspa była zajęta.
- 5 października 1944 · Front zachodniKanadyjczycy w Holandii5 października 1944 kanadyjska 2 Dywizja Piechoty zdobyła Putte i weszła do Holandii. Trwała bitwa o Skaldę – walka o otwarcie portu w Antwerpii.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 sierpnia 1944 · PolskaWybuch Powstania Warszawskiego1 sierpnia 1944 o 17:00 oddziały Armii Krajowej uderzyły na Niemców w Warszawie, by wyzwolić stolicę, zanim wkroczy do niej Armia Czerwona.
- 5 września 1944 · PolskaPowstanie po upadku StarówkiNa początku września 1944 Warszawa walczyła dalej po utracie Starego Miasta. 5–6 września padło Powiśle, a w głodującym Śródmieściu zaczęto mówić o kapitulacji.
- 5 sierpnia 1944 · PolskaRzeź Woli5 sierpnia 1944 policja i SS Heinza Reinefartha zaczęły mordować ludność warszawskiej Woli. W trzy dni zginęło od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy cywilów.
- 24 września 1944 · PolskaArmia Czerwona i Berling nad WisłąPod koniec września 1944 front w Polsce stał na Wiśle i Narwi. Desant 1 Armii WP na lewy brzeg Warszawy załamał się, a 23 września wycofano ostatnich żołnierzy.