TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zdobycie Brestu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
18 września 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Francja, Wehrmacht, U-Booty

18 września 1944 roku w ruinach Brestu skapitulowały ostatnie oddziały niemieckie broniące samego miasta. Po obu stronach rzeki Penfeld, która przecina Brest i jego port wojenny, niemieccy dowódcy poddali się dwóm amerykańskim dywizjom, a do niewoli poszło tego dnia blisko 10 tysięcy żołnierzy. Komendant twierdzy, gen. Hermann-Bernhard Ramcke, wycofał się wcześniej na półwysep Crozon po drugiej stronie zatoki i złożył broń dopiero po południu 19 września. Tak zakończyła się bitwa o Brest – jedna z najkosztowniejszych operacji amerykańskich we Francji, przeprowadzona dla portu, który w chwili zdobycia nie nadawał się już do niczego.

Niektóre kalendaria wojny nazywają Brest „ważnym portem nad kanałem La Manche”. To nieścisłość: Brest leży na samym zachodnim krańcu Bretanii, nad zatoką otwartą na Atlantyk, i był od wieków główną bazą francuskiej floty atlantyckiej, a nie portem kanału. Data wymaga z kolei krótkiego wyjaśnienia: miasto zostało zajęte 18 września, ale kapitulacja Ramckego i koniec walk na półwyspie Crozon przypadły na 19 września, a ostatnią niewielką grupę Niemców pod Douarnenez zmuszono do poddania się 20 września.

Port, na który liczono

Plan inwazji na Francję zakładał, że po wylądowaniu w Normandii wojska amerykańskie będą zaopatrywane przez porty Bretanii. Sztuczne porty Mulberry miały być rozwiązaniem tymczasowym, a jedyny duży port w rejonie lądowania, Cherbourg, Niemcy przed kapitulacją pod koniec czerwca gruntownie zniszczyli. Planiści liczyli więc na Saint-Malo, Brest, zatokę Quiberon, Lorient, Saint-Nazaire i Nantes. Brest, z głębokim, osłoniętym kotwicowiskiem, był z nich najważniejszy; rozważano nawet, by przyjmować w nim transporty żołnierzy płynące wprost ze Stanów Zjednoczonych.

Brest miał też znaczenie morskie. Od 1940 roku był jedną z głównych baz niemieckich U-Bootów na Atlantyku, z ogromnymi bunkrami dla okrętów podwodnych, które wytrzymały wiele nalotów. Stąd w lutym 1942 roku wyszły na przełamanie przez kanał La Manche „Scharnhorst”, „Gneisenau” i „Prinz Eugen”. Dopóki Niemcy trzymali Brest, alianci nie mogli też bezpiecznie korzystać z wód wokół Bretanii, prowadzących do pozostałych portów półwyspu.

Pancerny rajd i twierdza

Okazja do zajęcia Bretanii pojawiła się nagle. Po przełamaniu frontu w operacji „Cobra” i zdobyciu Avranches pod koniec lipca 1944 roku 3 Armia gen. George’a Pattona skierowała na półwysep VIII Korpus gen. mjr. Troya Middletona. Jego 4 Dywizja Pancerna weszła do Rennes, a 6 Dywizja Pancerna gen. mjr. Roberta Growa popędziła przez środek Bretanii prosto na Brest, odległy o ponad 300 kilometrów. Patton liczył, że czołgi wpadną do miasta, zanim Niemcy zorganizują obronę. Około 7 sierpnia dywizja stanęła przed umocnieniami Brestu, ale na szturm twierdzy nie miała sił. Niemcy, którzy wycofali się z głębi półwyspu do portów, zdążyli się w nich zamknąć.

Obroną Brestu kierował gen. Ramcke, dowódca 2 Dywizji Strzelców Spadochronowych, weteran bitwy o Kretę i walk w Afryce Północnej, który od Adolfa Hitlera otrzymał rozkaz obrony do ostatniego żołnierza. Jego spadochroniarze, młodzi i dobrze wyszkoleni, stanowili trzon załogi. Resztę tworzyły oddziały statycznej 343 Dywizji Piechoty, artyleria przeciwlotnicza i nadbrzeżna marynarki, obsługi bazy U-Bootów, marynarze z okrętów i różne jednostki tyłowe. Middleton oceniał siły Niemców na około 16 tysięcy ludzi, a sztab 3 Armii uważał nawet tę liczbę za zawyżoną. Według amerykańskiej historii oficjalnej Martina Blumensona w Breście było ich w rzeczywistości około 30 tysięcy, a razem z obrońcami półwyspów Crozon i Daoulas jeszcze więcej. Miasto otaczał pierścień dawnych francuskich fortów i nowszych niemieckich bunkrów, z okopanymi działami wszystkich kalibrów. Ramcke kazał też ewakuować z miasta większość ludności cywilnej.

Do szturmu Middleton zebrał trzy dywizje piechoty: 2, 8 i 29, oddział zadaniowy z udziałem 2 i 5 Batalionu Rangersów oraz silną artylerię korpuśną – według różnych opracowań łącznie kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy (często podaje się około 75 tysięcy). Pomagali im bojownicy francuskiego ruchu oporu, znający teren i niemieckie umocnienia.

Oblężenie

Od początku kłopotem była amunicja. Dowództwo 3 Armii, zajęte pościgiem na wschód, uważało, że Middleton przecenia siły i wolę oporu przeciwnika. Wyznaczyło 1 września jako termin zdobycia Brestu i przydzieliło na całą operację około 5 tysięcy ton zaopatrzenia, czyli według Blumensona mniej niż jedną czwartą tego, czego korpus potrzebował na same pierwsze trzy dni. Główny atak ruszył po południu 25 sierpnia, w dniu, w którym na wschodzie alianci wyzwolili Paryż i zaczynali pościg za Sekwanę. Trzy dywizje nacierały obok siebie: 29 na zachodzie, 8 w środku, 2 na wschodzie. W nocy i następnego ranka miasto bombardowały ciężkie bombowce RAF i amerykańskie, ale obrońcy się nie załamali i natarcie posuwało się powoli. Gdy zabrakło amunicji, Middleton musiał je wstrzymać.

Walka zmieniła się w mozolne zdobywanie kolejnych umocnień – w sumie około 75 punktów oporu. 1 września, w dniu, w którym miasto miało już według planu paść, Middleton ponowił skoordynowany atak, a 8 września – gdy dostawy amunicji wreszcie się poprawiły – kolejny. 10 września gen. Omar Bradley nadał operacji pierwszeństwo w zaopatrzeniu, a VIII Korpus przeszedł spod rozkazów Pattona do nowej 9 Armii gen. Williama Simpsona, której sztab przejmował dowodzenie w Bretanii. Fort Montbarey na zachód od miasta zdobywano trzy dni, z pomocą brytyjskich czołgów-miotaczy ognia Churchill Crocodile. Walki toczyły się od domu do domu, a obie strony prowadziły ciężki ostrzał artyleryjski. Amerykańska artyleria wystrzeliła pod Brestem blisko pół miliona pocisków.

12 września Middleton wezwał Ramckego do kapitulacji, „by uniknąć dalszego rozlewu krwi”. Niemiecki generał odpowiedział krótko, że musi propozycję odrzucić.

Katastrofa w schronie Sadi-Carnot

Ewakuacja nie objęła wszystkich mieszkańców. W mieście zostali urzędnicy, lekarze, pielęgniarki, strażacy, zakonnice i ludzie, którzy nie mieli dokąd pójść. Wielu z nich schroniło się w wykutym w latach 1942–1943 schronie pod placem Sadi-Carnot, tunelu długości około 250 metrów, położonym około 25 metrów pod ziemią. Jego część zajmowali Niemcy, którzy składowali tam amunicję i paliwo do agregatu prądotwórczego.

W nocy z 8 na 9 września, około godziny 2.30, w niemieckiej części schronu wybuchł pożar, a po nim nastąpiły eksplozje. Uciekający ku wyjściom ludzie natrafili na zamkniętą kratę, która otwierała się do wewnątrz i którą napór tłumu zablokował. Według Archiwów Departamentalnych Finistère zginęło kilkaset osób, cywilów i żołnierzy. Przyczyny pożaru nigdy nie wyjaśniono do końca. Była to najtragiczniejsza pojedyncza katastrofa w dziejach Brestu podczas wojny, a schron jest dziś miejscem pamięci.

Kapitulacja

W drugim tygodniu września obrońcy, wypierani z kolejnych fortów, cofali się ku staremu miastu i portowi. Amerykanie dotarli do średniowiecznych murów otaczających śródmieście, wspięli się na nie i przeszli ostatnie kilkaset metrów aż do nabrzeży. 18 września Niemcy poddali się na obu brzegach Penfeld: w zachodniej dzielnicy Recouvrance płk Hans von der Mosel, szef sztabu twierdzy, skapitulował przed 29 Dywizją, a we wschodniej części miasta płk Erich Pietzonka z 7 Pułku Spadochronowego – przed 2 Dywizją, na placu Prezydenta Wilsona. Blumenson opisuje, że blisko 10 tysięcy jeńców, przygotowanych na niewolę, ogolonych, umytych, w czystych mundurach i z walizkami, zrobiło na Amerykanach dziwne wrażenie.

Ramcke tymczasem przeprawił się na półwysep Crozon, gdzie 8 Dywizja od kilku dni likwidowała ostatnie pozycje niemieckie. Dowódca 343 Dywizji, gen. mjr Josef Rauch, skapitulował już 17 września. Gdy 19 września Amerykanie przełamali ostatnią linię obrony u nasady cypla Quélern, Ramcke z garstką ludzi przysłał wiadomość, w której pytał zastępcę dowódcy 8 Dywizji, gen. bryg. Charlesa Canhama, o jego pełnomocnictwa. Canham według relacji wskazał na swoich żołnierzy i odparł: „Oto moje pełnomocnictwa”. Te słowa stały się później dewizą 8 Dywizji. Po południu 19 września Ramcke się poddał.

Bilans podany przez Blumensona był wysoki. Amerykanie stracili pod Brestem 9831 żołnierzy – zabitych, rannych i zaginionych. Do niewoli wzięto około 38 tysięcy Niemców, z czego ponad 20 tysięcy stanowili żołnierze jednostek bojowych. Inne opracowania podają nieco inne liczby, zwykle w granicach 36–38 tysięcy jeńców i około 10 tysięcy strat amerykańskich. Wieczorem 19 września VIII Korpus przekazał zdobytą twierdzę i jeńców służbom tyłowym.

Zniszczony port i zniszczone miasto

Zwycięstwo nie przyniosło tego, po co rozpoczęto operację. Niemcy przed kapitulacją metodycznie zniszczyli port: wysadzili nabrzeża, dźwigi i suche doki, a baseny portowe zablokowali wrakami. Port nie został odbudowany na tyle szybko, by pomóc w zaopatrzeniu armii alianckich, i do końca wojny nie odegrał w nim żadnej roli. Samo miasto, bombardowane przez lotnictwo alianckie od 1940 roku i ostrzeliwane w czasie oblężenia, leżało w gruzach. Stare śródmieście zostało niemal całkowicie zniszczone, a z dawnej zabudowy przetrwały głównie kamienne fortyfikacje. Po wojnie Brest odbudowano według zupełnie nowego planu.

Jeszcze w czasie oblężenia zmieniły się priorytety aliantów. Gdy pod koniec sierpnia i na początku września wojska brytyjskie i kanadyjskie zajmowały porty nad kanałem La Manche, w tym Dieppe i niemal nietkniętą Antwerpię, porty Bretanii przestały być potrzebne. 3 września planiści Naczelnego Dowództwa Alianckich Sił Ekspedycyjnych zalecili zrezygnowanie z wykorzystania Lorient, Quiberon, Saint-Nazaire i Nantes, a dowództwo przyjęło to 7 września. Według Blumensona 14 września, jeszcze przed upadkiem miasta, z planów skreślono także Brest. Gen. Dwight Eisenhower dzień wcześniej mówił jeszcze, że Brest jest potrzebny jako zabezpieczenie na wypadek opóźnień w otwarciu portów kanału, ale operacja toczyła się już dalej głównie siłą rozpędu. Bradley wspominał po wojnie, że nalegał na jej dokończenie także z powodów prestiżowych: rozpoczętego oblężenia nie można było porzucić, nie podważając przekonania, że armii amerykańskiej nie da się zatrzymać.

Miejsce w wojnie

Zdobycie Brestu zamknęło walkę o porty Bretanii, ale nie w taki sposób, jak planowano. Kosztowna operacja, w której przez prawie miesiąc trzy dywizje piechoty i wielkie ilości amunicji związano na zachodnim krańcu Francji, przekonała dowództwo alianckie, by pozostałych niemieckich twierdz na wybrzeżu Atlantyku nie zdobywać szturmem. Około 15-tysięczna załoga Lorient i około 12-tysięczna Saint-Nazaire, a także mniejsze ugrupowania na południe od ujścia Loary, zostały jedynie otoczone – głównie przez oddziały francuskie i niewielkie siły amerykańskie – i przetrwały do końca wojny, kapitulując dopiero w maju 1945 roku. Blumenson zauważa, że Ramcke mógł uważać swoje zadanie za wykonane: obrona Brestu związała siły i amunicję, których alianci nie mogli użyć na granicy Niemiec.

Dla wojsk amerykańskich Brest był ostatnią bitwą kampanii francuskiej toczoną z dala od głównego frontu. Już 24 września 29 Dywizja odjechała do 1 Armii, a 26 września VIII Korpus z 2 i 8 Dywizją ruszył koleją i samochodami do Belgii i Luksemburga, na spokojny wówczas odcinek w Ardenach. Problemy z zaopatrzeniem, których Brest nie rozwiązał, w następnych tygodniach coraz bardziej hamowały natarcie aliantów na granicy Rzeszy, a otwarcie portu w Antwerpii stało się dla nich sprawą najważniejszą. Dzień przed upadkiem Brestu na drugim końcu frontu ruszyła operacja „Market Garden”, która miała przenieść wojnę za Ren.

Gen. Ramcke trafił do niewoli w Stanach Zjednoczonych, a po wojnie Francuzi postawili go przed sądem, zarzucając jemu i jego podwładnym zbrodnie z czasu walk o Brest, m.in. zabójstwa cywilów, grabieże i niszczenie domów. Sąd skazał go w 1951 roku na pięć lat więzienia, które zostały niemal w całości zaliczone na poczet wcześniejszego aresztu. Brest, zniszczony w czterech latach nalotów i w miesiącu oblężenia, odbudowywano przez następne dwie dekady.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.