TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek operacji „Market Garden”

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
17 września 1944
Autor:
Natalia
Bitwa:
Operacja „Market Garden”
Tagi:
Holandia, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Bernard Law Montgomery
Amerykańscy spadochroniarze lądują koło Grave w Holandii 17 września 1944 roku, na początku operacji „Market Garden”.
Amerykańscy spadochroniarze lądują koło Grave w Holandii 17 września 1944 roku, na początku operacji „Market Garden”.Autor: autor nieznany / unknown author · Public domain · Wikimedia Commons

W niedzielę 17 września 1944 roku, w słoneczne wczesne popołudnie, nad okupowaną Holandią pojawiły się setki samolotów transportowych i holowanych przez nie szybowców. Na łąki i wrzosowiska między Eindhoven a Arnhem spadło w ciągu kilku godzin blisko dwadzieścia tysięcy alianckich żołnierzy – był to pierwszy rzut największej operacji powietrznodesantowej w dziejach. Równocześnie z przyczółka nad kanałem Moza–Skalda w północnej Belgii ruszyły na północ czołgi brytyjskiego XXX Korpusu. Tak zaczęła się operacja „Market Garden”, pomysł marszałka polnego Bernarda Montgomery’ego, który miał otworzyć aliantom drogę przez Ren do serca Niemiec.

Pod tą datą zwykle pisze się, że rozpoczęła się próba wyzwolenia Arnhem i obejścia niemieckiego skrzydła. To trafne streszczenie, z jednym zastrzeżeniem: samo miasto było dla planistów sprawą drugorzędną. Chodziło o most drogowy na Dolnym Renie w Arnhem – ostatni z łańcucha mostów, który miał zaprowadzić 2 Armię brytyjską za Ren, na północ od umocnień Linii Zygfryda, i stamtąd ku Zagłębiu Ruhry.

Spór o jedno uderzenie

Na początku września 1944 roku alianci mieli za sobą zwycięstwo w Normandii i kocioł pod Falaise. Niemieckie armie w pośpiechu cofały się przez Francję i Belgię; 3 września Brytyjczycy weszli do Brukseli, a dzień później zajęli nienaruszony port Antwerpii. Wielu alianckich dowódców sądziło, że Wehrmacht jest bliski rozpadu i że wojnę da się zakończyć przed Bożym Narodzeniem.

Pościg miał jednak swoją cenę. Zaopatrzenie wciąż płynęło przez plaże i porty Normandii, setki kilometrów za linią frontu, a ciężarówki nie nadążały z dowozem paliwa. Antwerpia nie mogła przyjmować statków, dopóki Niemcy trzymali ujście Skaldy. Od 1 września głównodowodzący gen. Dwight Eisenhower dowodził osobiście także wojskami lądowymi i opowiadał się za natarciem szerokim frontem: grupy armii Montgomery’ego na północy i gen. Omara Bradleya na południu miały iść ku Niemcom równolegle. Montgomery domagał się czegoś przeciwnego – jednego, „pełnokrwistego” uderzenia na północy, któremu podporządkowano by całe zaopatrzenie. Podobnie myślał gen. George Patton, tyle że widział to uderzenie na swoim odcinku.

Pierwszy plan Montgomery’ego, ograniczony desant pod kryptonimem „Comet” z udziałem brytyjskiej 1 Dywizji Powietrznodesantowej i polskiej brygady spadochronowej, przekładano z powodu pogody i rosnącego oporu, aż 10 września go odwołano. Tego samego dnia Montgomery przedstawił Eisenhowerowi na lotnisku w Brukseli plan znacznie śmielszy. Według relacji obecnych rozmowa była tak ostra, że Eisenhower musiał przywołać marszałka do porządku. Ostatecznie zgodził się na operację, przyznając jej ograniczone pierwszeństwo w zaopatrzeniu, ale wyłącznie jako części natarcia szerokim frontem. Za planem przemawiał też nacisk Waszyngtonu, by wreszcie użyć bezczynnej od Normandii 1 Alianckiej Armii Powietrznodesantowej – kilkanaście zaplanowanych dla niej desantów odwołano, bo wojska lądowe docierały do celów wcześniej. Montgomery wskazywał także, że rząd brytyjski chce zajęcia rejonu, z którego od 8 września rakiety V-2 spadały na Londyn.

„Market” i „Garden”

Plan składał się z dwóch części. „Market” był desantem: wojska 1 Alianckiej Armii Powietrznodesantowej gen. Lewisa Breretona, pod taktycznym dowództwem brytyjskiego I Korpusu Powietrznodesantowego gen. Fredericka Browninga, miały opanować mosty na drodze długości około stu kilometrów. Amerykańska 101 Dywizja Powietrznodesantowa gen. Maxwella Taylora lądowała na północ od Eindhoven, by zdobyć mosty na kanałach i rzekach pod Son i Veghel. 82 Dywizja Powietrznodesantowa gen. bryg. Jamesa Gavina miała zająć wielki most na Mozie pod Grave, mosty na kanale Moza–Waal i most drogowy na Waalu w Nijmegen. Najdalej, pod Arnhem, lądowała brytyjska 1 Dywizja Powietrznodesantowa gen. mjr. Roya Urquharta z przydzieloną jej polską 1 Samodzielną Brygadą Spadochronową gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego.

„Garden” był natarciem lądowym. XXX Korpus gen. Briana Horrocksa, z Gwardyjską Dywizją Pancerną na czele, miał przejść po „dywanie” z powietrznodesantowców jedyną szosą z Belgii przez Eindhoven, Grave i Nijmegen do Arnhem – według harmonogramu w ciągu dwóch, najpóźniej czterech dni – a potem wyjść nad IJsselmeer i stamtąd skręcić ku Zagłębiu Ruhry. Wedle oficjalnych danych desant miał objąć łącznie ponad 34 tysiące żołnierzy, przerzucanych na samolotach C-47 i szybowcach takich jak brytyjski Horsa.

Słabości planu dostrzegano już wtedy. Samolotów nie starczało, by przerzucić wszystkich naraz: dowództwo lotnictwa zdecydowało o jednym przelocie dziennie, więc dywizje miały przybywać w trzech rzutach przez trzy dni. Za dnia, bo przy bezksiężycowych nocach doktryna zakazywała wielkich desantów po ciemku. Lotnicy, obawiając się artylerii przeciwlotniczej wokół lotniska Deelen i podmokłego terenu na południe od mostu, wyznaczyli Brytyjczykom strefy zrzutu na wrzosowiskach na zachód od Oosterbeek, od jedenastu do trzynastu kilometrów od celu. Na dodatek połowę pierwszego rzutu 1 Dywizji musiała stanowić osłona lądowisk dla kolejnych rzutów, więc do mostu mogła ruszyć tylko jedna brygada. Gavin zapisał w dzienniku, że plan „wygląda bardzo ryzykownie”. Sosabowski – według wspomnień i relacji przytaczanych przez Corneliusa Ryana – na odprawie zwracał uwagę na odległość stref od mostu i na Niemców, o których planiści mówili niewiele.

Niemcy odzyskują równowagę

Alianckie założenie, że przeciwnik jest rozbity, okazało się najpoważniejszym błędem operacji. We wrześniu niemiecki front na zachodzie zaczął się na nowo zestalać. Adolf Hitler przywrócił 5 września na stanowisko naczelnego dowódcy na zachodzie marszałka Gerda von Rundstedta, a feldmarszałek Walter Model zachował dowództwo Grupy Armii B. Nad Kanałem Alberta gen. płk Kurt Student skleił z pułków spadochronowych, oddziałów szkolnych, personelu lotnictwa i marynarki oraz rozbitków spod Normandii 1 Armię Spadochronową. Przez ujście Skaldy przeprawiły się dziesiątki tysięcy żołnierzy niemieckiej 15 Armii, którym alianci nie odcięli drogi po zajęciu Antwerpii.

Na początku września do Holandii skierowano też na odpoczynek i uzupełnienie II Korpus Pancerny SS gen. Wilhelma Bittricha – 9 Dywizję Pancerną SS „Hohenstaufen” i 10 Dywizję Pancerną SS „Frundsberg”. Po walkach w Normandii były to cienie dawnych dywizji, liczące według nowszych obliczeń po kilka tysięcy ludzi i niewiele czołgów, ale z doświadczonymi kadrami. Ich kwatery przypadkiem znalazły się właśnie na północ i wschód od Arnhem.

Ostrzeżenia nie brakowało. Odszyfrowane w Bletchley Park depesze niemieckie (wywiad „Ultra”) wskazywały na obecność obu dywizji SS w tym rejonie; zaniepokojony Eisenhower wysłał 15 września do Montgomery’ego swego szefa sztabu gen. Waltera Bedella Smitha, lecz marszałek nie zmienił planu. Meldunki o jednostkach pancernych przekazywał też holenderski ruch oporu. Oficer wywiadu korpusu Browninga mjr Brian Urquhart (zbieżność nazwisk z dowódcą dywizji jest przypadkowa) uzyskał zdjęcia lotnicze, na których widać było czołgi w okolicy Arnhem; według jego późniejszej relacji Browning zbagatelizował ostrzeżenie, a jego samego odesłano na zwolnienie lekarskie z powodu „przemęczenia”. Historycy zwracają uwagę, że zachowane zdjęcia przedstawiają raczej sprzęt jednostki szkolnej niż dywizji SS – ale samo zlekceważenie sygnałów pozostaje faktem. Sam Montgomery przyznał po wojnie we wspomnieniach, że alianci mylili się, sądząc, iż korpus pancerny SS nie jest zdolny do skutecznej walki.

Niedziela 17 września

Nocą i rano lotnictwo alianckie bombardowało stanowiska artylerii przeciwlotniczej i koszary na trasie przelotów. Około 13.00 zaczęły się zrzuty. W porównaniu z nocnymi desantami na Sycylii i w Normandii lądowanie przebiegło niemal wzorcowo: większość żołnierzy wylądowała na wyznaczonych strefach lub tuż obok nich, a straty w samolotach były niewielkie.

Na południu 101 Dywizja szybko opanowała większość swoich celów, ale gdy spadochroniarze zbliżali się do mostu na Kanale Wilhelminy w Son, Niemcy wysadzili go w powietrze. Eindhoven pozostało tego dnia w rękach niemieckich. 82 Dywizja zdobyła z marszu most na Mozie pod Grave – jeden pluton wylądował tuż przy nim – oraz most na kanale Moza–Waal pod Heumen. Gavin, za zgodą Browninga, za pierwsze zadanie uznał jednak opanowanie wzgórz pod Groesbeek, skąd Niemcy mogliby uderzyć od strony Rzeszy, a natarcie na most w Nijmegen ruszyło dopiero wieczorem. Rano strzegła go garstka żołnierzy; gdy Amerykanie podeszli, na miejscu byli już pierwsi esesmani z Arnhem i atak się nie powiódł. Ta zwłoka miała zaważyć na całej operacji.

Pod Arnhem pierwsze brytyjskie oddziały wylądowały około 13.30. Szwadron rozpoznawczy, który na jeepach miał opanować most z zaskoczenia, wkrótce natknął się na niemiecką zaporę. Dwa bataliony 1 Brygady Spadochronowej utknęły w lasach i na przedmieściach na pospiesznie zorganizowanej linii obrony batalionu szkolnego SS mjr. Seppa Kraffta i improwizowanych grup bojowych z dywizji „Hohenstaufen”. Jeden z patroli zastrzelił w samochodzie niemieckiego komendanta miasta gen. Friedricha Kussina. Tylko 2 Batalion Spadochronowy ppłk. Johna Frosta, idący najdalej na południe drogą wzdłuż Renu, przeszedł niemal bez walki – spowalniali go jedynie wiwatujący mieszkańcy. Most kolejowy pod Oosterbeek Niemcy wysadzili na oczach Brytyjczyków. Wieczorem około 700 ludzi Frosta zajęło budynki przy północnym przyczółku mostu drogowego; dwie próby zdobycia jego południowego końca się nie powiodły. Kilka godzin wcześniej batalion rozpoznawczy „Hohenstaufen” przejechał przez most na południe, ku Nijmegen.

Brytyjczyków dotknęła też awaria łączności. Radiostacje 1 Dywizji nie działały na odległościach, jakie dzieliły oddziały na rozległym terenie, więc dowództwo dywizji szybko straciło kontakt z brygadami, a Urquhart, który wyruszył osobiście szukać swoich batalionów, utknął przy jednym z nich, a nazajutrz został odcięty i na ponad dobę stracił kontakt z dywizją. Model, który kwaterował w hotelu Tafelberg w Oosterbeek, widział zrzut niemal z okna; w pośpiechu opuścił kwaterę i jeszcze tego dnia rozkazał Bittrichowi bronić Arnhem i Nijmegen. Krążyła później opowieść, że Niemcy znaleźli przy zabitym amerykańskim oficerze egzemplarz planu operacji.

„Garden” ruszył o 14.35. Po silnym przygotowaniu artyleryjskim i atakach myśliwców bombardujących Typhoon czołgi Gwardii Irlandzkiej przekroczyły granicę holenderską i wpadły w zasadzkę działek przeciwpancernych ukrytych wzdłuż szosy. Do zmroku doszły tylko do Valkenswaard – mniej więcej w połowie drogi do Eindhoven – i tam zatrzymały się na noc. Pierwszy dzień zostawił więc korpus za harmonogramem, most pod Son zniszczony, most w Nijmegen w rękach niemieckich, a w Arnhem jeden batalion na północnym końcu mostu, który miał przetrwać, aż nadejdzie odsiecz.

Polska brygada w odwodzie

W pierwszym dniu z polskiej brygady na ziemię pod Arnhem trafiła tylko garstka żołnierzy, głównie oficerów łącznikowych. 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa, formowana od 1941 roku w Szkocji, była przeznaczona do wsparcia powstania powszechnego w kraju; jej żołnierze mieli „najkrótszą drogą” – na spadochronach – wrócić do Polski. Wiosną 1944 roku rząd polski pod naciskiem brytyjskim zgodził się oddać ją do dyspozycji dowództwa alianckiego. Gdy 1 sierpnia wybuchło powstanie warszawskie, gen. Tadeusz Bór-Komorowski i sam Sosabowski prosili o przerzucenie brygady nad Warszawę, lecz Brytyjczycy odmówili – oficjalnie z powodu odległości i ryzyka przelotu; w tle była też ustalona między aliantami przynależność Polski do radzieckiej strefy operacyjnej. Kiedy brygada szykowała się do lotu nad Holandię, w Warszawie trwały walki w Śródmieściu i na Powiślu.

Według planu polski rzut spadochronowy miał wylądować trzeciego dnia, 19 września, na południowym brzegu Renu, naprzeciw Arnhem, i przejść przez most zdobyty wcześniej przez Brytyjczyków. Pierwsze polskie szybowce z działami przeciwpancernymi przyleciały 18 i 19 września na północny brzeg; skok samego Sosabowskiego i głównych sił brygady opóźniała mgła nad lotniskami w Anglii, aż wreszcie 21 września wylądowały one pod wsią Driel – już w zupełnie innym położeniu.

Miejsce w wojnie

Pierwszy dzień „Market Garden” zakończył się sukcesem połowicznym, choć w Londynie i w kwaterze Montgomery’ego panował optymizm. Następne dni pokazały, ile kosztowały zwłoki 17 września. Eindhoven Amerykanie zajęli 18 września, saperzy postawili nowy most pod Son i czołgi Gwardii dotarły do Nijmegen dopiero 19 września. Most na Waalu zdobyto wieczorem 20 września po brawurowej przeprawie amerykańskich spadochroniarzy w płóciennych łodziach, ale wtedy batalion Frosta, po trzech dobach walki o kolejne domy, był już prawie rozbity; rankiem 21 września opór przy moście w Arnhem ustał. Resztki 1 Dywizji broniły się w okrążeniu w Oosterbeek, Polacy pod Driel próbowali przeprawić się do nich przez Ren, a w nocy z 25 na 26 września ewakuowano na południowy brzeg tylko część żołnierzy. Ren nie został przekroczony.

17 września rząd holenderski na uchodźstwie wezwał też kolejarzy do strajku, który miał sparaliżować niemieckie przewozy w czasie operacji. Odwet okupanta – wstrzymanie dostaw żywności – i zatrzymanie frontu na wielkich rzekach skazały zachodnią Holandię na „głodową zimę” 1944/1945. Mieszkańcy Arnhem i okolic zostali po bitwie wysiedleni przez Niemców, a miasto rozgrabione. Na północnej flance zaniedbano tymczasem oczyszczanie ujścia Skaldy: pierwsze statki z zaopatrzeniem wpłynęły do Antwerpii dopiero pod koniec listopada.

„Market Garden” był ostatnią wielką próbą zakończenia wojny w Europie jeszcze w 1944 roku. Jego klęska przesądziła o tym, że alianci zachodni przekroczyli Ren dopiero wiosną 1945 roku. Spór o odpowiedzialność – o plan Montgomery’ego, decyzje Browninga i Gavina, tempo XXX Korpusu i zlekceważone ostrzeżenia wywiadu – trwa do dziś; spopularyzowała go książka Ryana „O jeden most za daleko” (1974) i nakręcony na jej podstawie film.

Źródła

  1. ibiblio.org · USA E Siegfried 7
  2. ibiblio.org · USA E Siegfried 8
  3. Operation Market Garden · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.