Niemiecka gwarancja dla Belgii
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 13 października 1937
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Belgia, III Rzesza, Francja, Wielka Brytania
13 października 1937 roku rząd Rzeszy przekazał w Berlinie rządowi belgijskiemu jednostronną deklarację. Niemcy uznawały w niej, że nienaruszalność i integralność Belgii leżą we wspólnym interesie mocarstw zachodnich, i potwierdzały, że „w żadnych okolicznościach” ich nie naruszą i zawsze będą szanować terytorium belgijskie. Jedyny wyjątek, jak zaznaczono, „rozumiał się sam przez się”: gdyby Belgia w konflikcie zbrojnym, w który zaangażowane byłyby Niemcy, wzięła udział w akcji wojskowej przeciwko nim. Rzesza deklarowała też, że podobnie jak Wielka Brytania i Francja jest gotowa przyjść Belgii z pomocą, gdyby ta została zaatakowana. Belgijski rząd odpowiedział tego samego dnia, że przyjmuje deklarację „z wielką satysfakcją”, i serdecznie za nią podziękował. Deklarację opisuje się zwykle jako gwarancję suwerenności Belgii pod warunkiem, że nie weźmie ona udziału w działaniach zbrojnych przeciw Niemcom. Taki opis odpowiada dokumentowi, trzeba tylko dodać, że nie był to traktat, lecz jednostronne zobowiązanie przyjęte przez Belgię do wiadomości. Niespełna trzy lata później, 10 maja 1940 roku, Wehrmacht bez wypowiedzenia wojny wkroczył do Belgii.
Od wymuszonej neutralności do sojuszu z Francją
Belgia znała wartość takich zapewnień. Jej wieczystą neutralność zagwarantowały mocarstwa, w tym Prusy, w traktacie londyńskim z 1839 roku. W sierpniu 1914 roku Niemcy zażądały przepuszczenia swoich armii, a po odmowie króla Alberta I zajęły niemal cały kraj. Kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg nazwał wtedy traktat „świstkiem papieru”, a naruszenie neutralności Belgii stało się dla Wielkiej Brytanii powodem przystąpienia do wojny.
Po wojnie Belgia uznała, że neutralność jej nie ochroniła. Traktat wersalski uchylił status z 1839 roku, a we wrześniu 1920 roku Belgia zawarła z Francją porozumienie wojskowe. Belgijskie wojska uczestniczyły w okupacji Nadrenii i w zajęciu Zagłębia Ruhry. W Locarno w 1925 roku Niemcy uznały granicę z Belgią, a Wielka Brytania i Włochy ją zagwarantowały. Belgijskie bezpieczeństwo opierało się więc na dwóch filarach: na sojuszu z Francją i na zdemilitaryzowanej Nadrenii, która trzymała armię niemiecką z dala od granicy.
„Polityka wyłącznie i całkowicie belgijska”
Oba filary zachwiały się w 1936 roku. Sojusz z Francją był od dawna solą w oku ruchu flamandzkiego, który obawiał się, że wciągnie on kraj w cudzą wojnę, a w wyborach z maja 1936 roku sukces odniosła prawicowa partia Rex Léona Degrelle’a. Wiosną 1936 roku Belgia rozwiązała porozumienie wojskowe z Francją z 1920 roku, zachowując jedynie kontakty sztabowe. Wtedy przyszła remilitaryzacja Nadrenii 7 marca. Na granicy belgijskiej znów stanęły niemieckie garnizony, a bezczynność Francji i Wielkiej Brytanii pokazała Belgom, ile warte są gwarancje z Locarno.
14 października 1936 roku król Leopold III wystąpił przed Radą Ministrów, która obradowała nad ustawą o wydłużeniu służby wojskowej. Powiedział, że remilitaryzacja Nadrenii i koniec Locarno cofnęły Belgię niemal do położenia sprzed 1914 roku, a przymierza, nawet czysto obronne, nie są w stanie jej ochronić, bo pomoc sojuszników przyszłaby po zniszczeniu kraju. Belgia miała prowadzić „politykę wyłącznie i całkowicie belgijską”, która trzymałaby ją z dala od sporów sąsiadów, i jednocześnie zbroić się tak, by mogła bronić się przed każdym najeźdźcą. Za zgodą rządu Paula van Zeelanda przemówienie opublikowano. Minister spraw zagranicznych Paul-Henri Spaak nazywał nowy kurs „polityką niezależności”. W Paryżu przyjęto go z goryczą, a w Berlinie z zadowoleniem.
Zwolnienie z Locarno i odpowiedź Berlina
Belgia chciała mieć gwarancje bez zobowiązań. 24 kwietnia 1937 roku Wielka Brytania i Francja wspólną deklaracją zwolniły ją z obowiązków wobec nich wynikających z Locarno, a same podtrzymały obietnicę pomocy w razie napaści. Belgia ze swojej strony zapowiedziała, że będzie bronić swoich granic wszystkimi siłami i nie pozwoli, by jej terytorium posłużyło za drogę do agresji przeciw innemu państwu.
Niemcy nie mogli pozostać w tyle. Już 30 stycznia 1937 roku Adolf Hitler oświadczył w Reichstagu, że Rzesza jest gotowa uznać i zagwarantować Belgię i Holandię jako nienaruszalne terytoria neutralne. Deklaracja z 13 października 1937 roku, podpisana przez ministra spraw zagranicznych Konstantina von Neuratha, była spełnieniem tej zapowiedzi. Rząd Rzeszy przyjmował w niej do wiadomości belgijską politykę niezależności i deklarację brytyjsko-francuską z kwietnia, a odnosił się do Belgii jako do państwa, które samo decyduje o swojej obronie. W ten sposób Belgia, nie wiążąc się z nikim, miała zapewnienia od obu stron.
Dla Hitlera był to tani i korzystny gest. Utrwalał wyjście Belgii z obozu francuskiego i zamykał przed Francją najwygodniejszą drogę do Zagłębia Ruhry. Belgijska neutralność oznaczała, że armia francuska nie mogła wejść do Belgii przed niemiecką napaścią, a sztaby obu państw nie mogły jawnie przygotować wspólnej obrony. Między Linią Maginota, kończącą się przy granicy belgijskiej, a morzem zostawała luka, którą Francuzi mogli zamknąć jedynie marszem w głąb Belgii w ostatniej chwili. Trzy tygodnie po deklaracji, 5 listopada 1937 roku, Hitler mówił w Kancelarii Rzeszy swoim dowódcom o wojnie, która miała przynieść Niemcom „przestrzeń życiową”.
Złamana obietnica
Gdy zbliżała się wojna, Niemcy powtarzali swoje zapewnienia. 26 sierpnia 1939 roku, kilka dni przed napaścią na Polskę, posłowie Rzeszy w Brukseli i Hadze zapewnili oba rządy, że Niemcy uszanują ich neutralność. Hitler powtórzył to w Reichstagu 6 października 1939 roku. 9 października, trzy dni później, kazał przygotować ofensywę na zachodzie przez Belgię, Holandię i Luksemburg. 10 stycznia 1940 roku niemiecki samolot z oficerem wiozącym fragmenty planów tej ofensywy wylądował awaryjnie pod Mechelen-sur-Meuse, ale nawet incydent w Mechelen nie skłonił Belgii do otwartego sojuszu z Francją i Wielką Brytanią.
10 maja 1940 roku Niemcy zaatakowali Belgię, Holandię i Luksemburg. W memorandum wręczonym tego dnia oskarżyli oba państwa o to, że nie były naprawdę neutralne i potajemnie współpracowały z aliantami, co miało zwolnić Rzeszę z danego słowa. Spadochroniarze i szybowcowi saperzy zdobyli fort Eben-Emael, uważany za najsilniejszą twierdzę Europy. Armie francuska i brytyjska, zgodnie z planem Dyle, weszły do Belgii dopiero po niemieckim ataku i wpadły w pułapkę, gdy główne uderzenie niemieckie przyszło przez Ardeny. Po osiemnastu dniach walk, 28 maja 1940 roku, Leopold III skapitulował, nie pytając rządu o zgodę, i spór o jego postawę podzielił Belgów na lata.
Znaczenie
Deklaracja z 13 października 1937 roku dobrze pokazuje, jak działała dyplomacja Hitlera w latach 30. Zapewnienia o pokoju i nienaruszalności granic, rozdawane w mowach i notach, miały uspokoić sąsiadów, rozbić koalicje i odciąć potencjalne ofiary od sojuszników. Belgia, która chciała ochronić się neutralnością, w praktyce ułatwiła Niemcom przygotowanie wojny na zachodzie, bo uniemożliwiła wspólne planowanie obrony. Podobnie jak deklaracja z Polską z 1934 roku, niemiecka gwarancja dla Belgii była warta tyle, ile Hitler uznał za opłacalne w danej chwili. W maju 1940 roku jej złamanie otworzyło drogę do klęski Francji.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 21 czerwca 1937 · PolitykaUpadek rządu Léona Bluma21 czerwca 1937 Léon Blum podał się do dymisji, gdy Senat odmówił mu pełnomocnictw finansowych. Skończył się rok rządów Frontu Ludowego we Francji.
- 7 marca 1936 · WojskoRemilitaryzacja Nadrenii7 marca 1936 Wehrmacht wkroczył do zdemilitaryzowanej Nadrenii, łamiąc traktaty wersalski i lokarneński. Francja i Wielka Brytania nie odpowiedziały siłą.
- 17 maja 1940 · Front zachodniNiemcy zajmują Brukselę i Antwerpię17 maja 1940 Niemcy weszli do Brukseli, ogłoszonej miastem otwartym, a 18 maja do Antwerpii. Sprzymierzeni opuścili linię Dyle po przełamaniu nad Mozą.
- 11 października 1939 · Front zachodniBrytyjski Korpus Ekspedycyjny na granicy belgijskiej11 października 1939 Hore-Belisha ogłosił, że do Francji przewieziono 158 tysięcy żołnierzy. Cztery dywizje BEF umacniały już odcinek nad granicą belgijską.