Brytyjski Korpus Ekspedycyjny na granicy belgijskiej
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 11 października 1939
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wielka Brytania, Francja, dziwna wojna, Belgia
11 października 1939 roku brytyjski minister wojny Leslie Hore-Belisha stanął przed Izbą Gmin i po raz pierwszy od wybuchu wojny powiedział otwarcie, co armia robiła przez minione tygodnie. „W ciągu sześciu tygodni od wybuchu wojny w 1914 roku przewieźliśmy do Francji 148 tysięcy ludzi. W ciągu pięciu tygodni od wybuchu tej wojny przewieźliśmy do Francji 158 tysięcy ludzi” – oznajmił. Dodał, że Brytyjski Korpus Ekspedycyjny dotarł na kontynent bez strat, że zobowiązanie wobec Francji zostało „spełnione, a nawet z nadwyżką”, i że żołnierze są „zajęci umacnianiem swoich pozycji na linii”. Te pozycje leżały nad granicą francusko-belgijską, gdzie od 3 października brytyjskie dywizje przejmowały kolejne odcinki od Francuzów. Dalej na południowy wschód ciągnęła się słynna linia Maginota, w której francuskie załogi szykowały się do zimy. Trzy wydarzenia października – zajęcie odcinka 3 października, wystąpienie ministra 11 października i opisy frontu, jakie prasa podawała około 20 października – składają się na jedną historię: armii, która przyjechała na wojnę i zaczęła kopać.
Przejęcie odcinka
3 października I Korpus gen. Johna Dilla, złożony z 1 i 2 Dywizji Piechoty, zaczął luzować francuskie oddziały stojące nad granicą belgijską na wschód od Lille. 12 października obok niego stanął II Korpus gen. Alana Brooke’a z 3 i 4 Dywizją. Brytyjski odcinek tworzył wysunięty łuk wokół Lille, Roubaix i Tourcoing: biegł od miejscowości Maulde nad Skaldą do Halluin, a stamtąd wzdłuż rzeki Leie (po francusku Lys) do Armentières. Na prawo od Brytyjczyków stała francuska 1 Armia, na lewo, w stronę morza, oddziały francuskie, z których później utworzono 7 Armię. Kwatera główna lorda Gorta mieściła się w okolicach Arras.
Był to odcinek frontu bez nieprzyjaciela. Po drugiej stronie granicy leżała Belgia, która od 1936 roku prowadziła politykę ścisłej neutralności i nie dopuszczała do żadnych rozmów sztabowych z Francją ani Wielką Brytanią. Niemcy, które jesienią 1937 roku zapewniły Belgów o poszanowaniu ich terytorium, stały kilkadziesiąt kilometrów dalej, za belgijską granicą wschodnią. Brytyjscy żołnierze patrzyli więc na belgijskie celnice, a nie na niemieckie okopy. Mimo to wszyscy rozumieli, dlaczego właśnie tu ich postawiono: w 1914 roku przez Belgię przeszło prawe skrzydło armii niemieckich i stamtąd najpewniej mógł nadejść następny cios. Dokładnie tego samego dnia, gdy Hore-Belisha przemawiał w Izbie Gmin, sztab niemiecki pracował już nad planem natarcia przez Belgię i Holandię, którego wykonanie Hitler zarządził dwa dni wcześniej.
158 tysięcy
Wystąpienie z 11 października było pierwszą od początku wojny relacją rządu o wojsku. Przez pięć tygodni prasa i parlament z własnej woli milczały o przewozach, by nie pomóc nieprzyjacielowi. Hore-Belisha opowiadał, że w Ministerstwie Wojny „noc w noc” czekano na wiadomości o konwojach, których przypływało średnio po trzy na dobę, a cały plan przerzutu przygotowało w tajemnicy niewielkie grono oficerów z siedmioma urzędnikami i maszynistkami. Do Francji przewieziono ponad 25 tysięcy pojazdów, w tym czołgi ważące 15 ton i więcej, których nie mogły podnieść zwykłe dźwigi portowe. Minister podkreślał, jak bardzo armia zmieniła się od 1914 roku: wtedy blisko 60 procent żołnierzy liniowych stanowiła piechota, uzbrojona w karabiny i dwa karabiny maszynowe na batalion, teraz piechota to tylko 20 procent, ale każdy batalion ma 50 ręcznych karabinów maszynowych Bren i 22 karabiny przeciwpancerne. Na brak sprzętu nie narzekano, a „jedynymi poważnymi niedostatkami” były według ministra brak papierosów i powolna poczta.
Liczba 158 tysięcy, przytaczana w późniejszych kronikach jako stan wojsk brytyjskich we Francji w tym dniu, pochodzi właśnie z tego przemówienia. Brytyjska historia oficjalna podaje nieco inne zestawienie: do 27 września przewieziono 152 031 żołnierzy armii i 9932 lotników. Różnica wynika z innego sposobu liczenia, bo minister mówił o ludziach przewiezionych w ciągu pięciu tygodni, a historia oficjalna osobno liczy wojsko lądowe i lotnictwo. W obu wypadkach chodzi o mniej więcej to samo: cztery dywizje piechoty z oddziałami korpuśnymi, tyłowymi i lotniczymi, czyli całość sił obiecanych Francuzom wiosną 1939 roku.
Odpowiadając na pytania posłów, Hore-Belisha po raz pierwszy ujawnił nazwiska dowódców korpusów, Dilla i Brooke’a, oraz szefa sztabu Gorta, gen. Henry’ego Pownalla. Potwierdził też, że armia brytyjska podlega dowództwu francuskiemu, a jej dowódca ma tylko prawo odwołania się do gabinetu w Londynie. Do Francji przybyła właśnie grupa korespondentów wojennych, którzy mieli odtąd opisywać życie żołnierzy. Ich reportaże z przygranicznych wsi, pełne kopania okopów, deszczu i nudy, ukształtowały wyobrażenie Brytyjczyków o pierwszej wojennej zimie.
Luka między linią Maginota a morzem
Owa nuda miała swoje źródło w geografii francuskich umocnień. Linia Maginota, budowana od 1929 roku i nazwana od ministra wojny André Maginota, w pełnej postaci chroniła tylko granicę z Niemcami i Luksemburgiem, od Renu po okolice Longuyon i Montmédy. Jej wielkie podziemne forty, z koszarami, elektrowniami, kuchniami i kolejkami w tunelach, mieściły załogi liczące od kilkuset do ponad tysiąca ludzi. Dalej na zachód, wzdłuż granicy belgijskiej aż po Dunkierkę, linii Maginota właściwie nie było. Francja długo nie chciała odgradzać się betonem od sojuszniczej Belgii, a gdy po remilitaryzacji Nadrenii Belgowie ogłosili neutralność, zaczęła tam budować umocnienia znacznie skromniejsze: pojedyncze schrony, kilka małych fortów koło Maubeuge i rowy przeciwpancerne. Na nisko położonej, podmokłej równinie Flandrii wysoki poziom wód gruntowych nie pozwalał zresztą drążyć głębokich tuneli. Ta „luka” między linią Maginota a kanałem La Manche była najsłabszym miejscem francuskiej obrony i właśnie ją powierzono Brytyjczykom.
Gdy armia francuska wycofywała się w październiku z zajętego we wrześniu skrawka Saary za linię Maginota, a ofensywa niemiecka nie nadchodziła, front na wschodzie zastygł. Ówczesne kroniki opisywały francuskich żołnierzy urządzających się na zimę w podziemnych koszarach i tunelach fortów, a Brytyjczyków budujących nowe umocnienia wzdłuż „luki”. Nie chodzi tu o jedno wydarzenie z tego dnia, lecz o obraz całego okresu. W linii Maginota załogi fortów żyły jak marynarze okrętu zakopanego w ziemi, z wentylacją i elektrycznym światłem, ale bez słońca, a dywizje piechoty stojące w odstępach między fortami kwaterowały w barakach i opuszczonych wsiach przygranicznych, których mieszkańców we wrześniu ewakuowano w głąb kraju.
Na odcinku brytyjskim Francuzi wykopali już wcześniej wzdłuż dużej części granicy rów przeciwpancerny osłonięty betonowymi schronami. Gort postanowił go rozbudować i zorganizować obronę w głąb, z kilkoma kolejnymi pozycjami w poprzek nasady łuku na wschód od Lille. Prace ruszyły zaraz po zajęciu odcinka. W listopadzie przybyło z kraju dwanaście kompanii saperów z dywizji Armii Terytorialnej i oddziały pomocniczego korpusu pionierów, w większości ludzie niemal bez przeszkolenia wojskowego, którzy kopali rowy i stawiali przedpiersia. Przywieziono też 700–800 maszyn: spychaczy, koparek i betoniarek. Do maja 1940 roku zbudowano, według brytyjskiej historii oficjalnej, około 40 mil (65 km) zapór przeciwpancernych osłoniętych przez ponad 400 betonowych schronów. Umocnienia te nazwano linią Gorta.
Tej samej jesieni powstała piosenka, która najlepiej oddała ówczesny nastrój. Irlandzki autor tekstów Jimmy Kennedy, kapitan w BEF, napisał do muzyki Michaela Carra „We’re Going to Hang out the Washing on the Siegfried Line” („Powiesimy pranie na linii Zygfryda”). 17 października śpiewała ją Adelaide Hall na pierwszym wielkim wojennym koncercie dla wojska, transmitowanym przez BBC. Żołnierze śpiewali o praniu na niemieckich umocnieniach, ale w rzeczywistości stali w okopach nad granicą neutralnego kraju i czekali, aż nieprzyjaciel sam przyjdzie.
Miejsce w wojnie
Zajęcie odcinka nad granicą belgijską przypieczętowało strategię, o której Wielka Brytania i Francja zdecydowały jeszcze przed wojną: obronę na zachodzie i powolną rozbudowę sił, z ofensywą odłożoną na lata. Polska, której kampania kończyła się właśnie kapitulacją ostatnich oddziałów, nie mogła już nic z tego mieć. Słowa Hore-Belishy o 158 tysiącach żołnierzy brzmiały w Londynie jak dowód sprawności, ale padły w tygodniu, w którym Hitler zaproponował pokój na gruzach Polski i w którym była ona już podzielona między Niemcy i ZSRR.
Od grudnia 1939 roku brygady brytyjskie kolejno odbywały służbę na przedpolu linii Maginota w Saarze, by poznać prawdziwy front, a na początku maja 1940 roku własny odcinek objęła tam cała 51 Dywizja Piechoty. W listopadzie 1939 roku Maurice Gamelin przekonał Brytyjczyków do planu Dyle, zakładającego wkroczenie do Belgii, gdy tylko zaatakują ją Niemcy. Spór o tempo budowy schronów na odcinku BEF przyczynił się w styczniu 1940 roku do dymisji Hore-Belishy. Do maja 1940 roku siły brytyjskie we Francji urosły do dziesięciu dywizji. 10 maja BEF opuścił umocnienia i ruszył w głąb Belgii, a główne uderzenie niemieckie przeszło przez Ardeny, na południe od luki, której miał bronić. Po 22 maja, odcięte od głównych sił francuskich, brytyjskie dywizje wycofały się z powrotem na linię Gorta, a potem pod Dunkierkę, skąd w ramach operacji Dynamo ewakuowano je do Anglii. Schrony, budowane przez całą zimę, posłużyły tylko przez kilka dni. Żołnierze, którzy jesienią 1939 roku śpiewali o praniu na linii Zygfryda, mieli dotrzeć do niej dopiero po latach.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 10 października 1939 · WojskoRaeder proponuje zajęcie Norwegii10 października 1939 wielki admirał Raeder przedstawił Hitlerowi korzyści z baz w Norwegii. Hitler odłożył sprawę, ale pół roku później zaatakował ten kraj.
- 12 października 1939 · DyplomacjaRadzieckie żądania wobec Finlandii12 października 1939 Stalin i Mołotow przedstawili Paasikiviemu żądania bazy w Hanko, wysp i części Przesmyku Karelskiego w zamian za ziemie w Karelii.
- 9 października 1939 · AtlantykZajęcie City of Flint9 października 1939 „Deutschland” zajął amerykański frachtowiec City of Flint. Niemiecka załoga pryzowa wiodła go przez Tromsø i Murmańsk, a USA protestowały.
- 8 października 1939 · Daleki WschódChińskie zwycięstwo pod Changsha8 października 1939 japońska 11 Armia wróciła za rzekę Xinqiang, skąd ruszyła na Changsha. Chiny ogłosiły wielkie zwycięstwo, Japonia planowy powrót.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 września 1939 · Front zachodniBrytyjski Korpus Ekspedycyjny we Francji4 września 1939 z Portsmouth wypłynęły do Francji czołowe oddziały BEF. Na początku października cztery dywizje lorda Gorta zajęły odcinek frontu pod Lille.
- 9 listopada 1939 · Front zachodniPlan Dyle9 listopada 1939 na naradzie w Vincennes Gamelin uzyskał zgodę na plan Dyle. W razie ataku na Belgię alianci mieli ruszyć aż na linię Antwerpia–Namur.
- 10 stycznia 1940 · Front zachodniIncydent w Mechelen10 stycznia 1940 niemiecki samolot łącznikowy lądował awaryjnie w Belgii pod Mechelen. Belgowie przejęli nadpalone dokumenty planu ataku na zachodzie.
- 4 października 1939 · Front zachodniFrancuzi wycofują się z SaaryNa początku października 1939 główne siły francuskie opuściły zajęty we wrześniu skrawek Saary i wróciły na linię Maginota. Za granicą zostały tylko placówki.