- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 1 grudnia 1925
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Niemcy, Francja, Gustav Stresemann, Polska

1 grudnia 1925 roku w gmachu brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych w Londynie przedstawiciele Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Belgii, Polski i Czechosłowacji podpisali pakiet układów, które przeszły do historii jako traktaty lokarneńskie. Wynegocjowano je kilka tygodni wcześniej, w dniach 5–16 października, w szwajcarskim kurorcie Locarno nad jeziorem Maggiore, i tam też 16 października parafowano ich teksty. Najważniejszy z nich, pakt reński, był pierwszym od końca wojny porozumieniem, które Niemcy zawarły z dawnymi przeciwnikami jako równorzędny partner, a nie jako pokonany, któremu dyktuje się warunki. Niemcy dobrowolnie uznały w nim swoją zachodnią granicę wyznaczoną w traktacie wersalskim i demilitaryzację Nadrenii, a Wielka Brytania i Włochy zostały gwarantami tego ładu. Granic wschodnich, z Polską i Czechosłowacją, Niemcy nie uznały.
Chronologie podają czasem, że układy „ratyfikowano 14 września 1926 roku”. To skrót myślowy: parlamenty zatwierdziły je wcześniej, a 14 września 1926 roku, kilka dni po przyjęciu Niemiec do Ligi Narodów, złożono w Genewie dokumenty ratyfikacyjne i dopiero wtedy układy weszły w życie.
Bezpieczeństwo Francji
Po 1919 roku Francja żyła w poczuciu, że wygrała wojnę, ale nie pokój. Niemcy miały więcej ludności i silniejszy przemysł, a gwarancje, które w Paryżu obiecali Woodrow Wilson i David Lloyd George, upadły, gdy Senat Stanów Zjednoczonych odrzucił traktat wersalski. Francuzi szukali więc bezpieczeństwa na własną rękę: w okupacji Nadrenii, w ścisłym egzekwowaniu traktatu i w sojuszach z Belgią, Polską i Czechosłowacją. W 1923 roku premier Raymond Poincaré posunął się do zajęcia Zagłębia Ruhry, by zmusić Niemcy do płacenia reparacji. Okupacja doprowadziła Niemcy do hiperinflacji, ale też wyczerpała finanse Francji i odsłoniła jej izolację: Wielka Brytania i Stany Zjednoczone wyraźnie potępiły samotną akcję Paryża. Kompromisem stał się w 1924 roku plan Dawesa, który uregulował reparacje i pozwolił Francuzom wycofać się z Zagłębia bez utraty twarzy.
Pytanie o bezpieczeństwo pozostało otwarte. Jesienią 1924 roku rząd laburzystowski Ramsaya MacDonalda i francuski premier Édouard Herriot przygotowali w Genewie protokół o pokojowym rozstrzyganiu sporów, który miał uzupełnić pakt Ligi Narodów o system arbitrażu i obowiązkowych sankcji. Konserwatywny rząd Stanleya Baldwina, który przejął władzę w listopadzie 1924 roku, nie chciał jednak brać na siebie zobowiązań na całym świecie. W marcu 1925 roku nowy minister spraw zagranicznych Austen Chamberlain ogłosił w Radzie Ligi, że Wielka Brytania protokołu nie przyjmie. Londyn był gotów gwarantować najwyżej granicę na Renie, którą uważał za granicę własnego bezpieczeństwa. Granic w Europie Wschodniej gwarantować nie zamierzał. Chamberlain pisał w 1925 roku, że za polski korytarz żaden rząd brytyjski nigdy nie zaryzykuje „kości brytyjskiego grenadiera”.
Inicjatywa Stresemanna
Zgodnie z traktatem wersalskim sprzymierzeni mieli opuścić pierwszą, kolońską strefę okupacyjną w Nadrenii w styczniu 1925 roku. 5 stycznia ogłosili jednak, że wojska zostaną, bo Międzysojusznicza Komisja Kontroli Wojskowej wykryła liczne naruszenia postanowień rozbrojeniowych. Minister spraw zagranicznych Niemiec Gustav Stresemann postanowił wyjść Francuzom naprzeciw. Za radą brytyjskiego ambasadora w Berlinie lorda D’Abernona odkurzono pomysł z 1922 roku i w memorandum wysłanym 20 stycznia do Londynu, a 9 lutego do Paryża, Niemcy zaproponowały pakt państw zainteresowanych Renem: wyrzeczenie się wojny, uznanie granicy zachodniej i układy arbitrażowe.
Stresemann nie był pacyfistą i nie zrzekał się celów niemieckiego nacjonalizmu. Chciał, aby wojska sprzymierzone wcześniej opuściły Nadrenię, by skończyła się kontrola rozbrojenia, a Niemcy wróciły do grona mocarstw. Przede wszystkim chciał uniemożliwić Francji odnowienie paktu z Wielką Brytanią wymierzonego w Niemcy i rozluźnić związki Paryża z Warszawą. Uznanie zachodniej granicy, której i tak nie dało się zmienić, było ceną, jaką był gotów zapłacić, by zachować wolne ręce na wschodzie. 7 września 1925 roku, przed wyjazdem do Locarno, napisał do byłego następcy tronu Wilhelma, że celem niemieckiej polityki jest złagodzenie reparacji, ochrona Niemców za granicą, odzyskanie Gdańska, polskiego „korytarza” i części Górnego Śląska, a w dalszej przyszłości połączenie z Austrią. Najpierw jednak, dodał, trzeba „zrzucić dusiciela z karku”, czyli pozbyć się okupanta z Nadrenii.
W Paryżu inicjatywę przyjęto z nieufnością. Ambasador w Berlinie ostrzegał, że Niemcy chcą traktować swoje granice zachodnie i wschodnie zupełnie inaczej. Herriot nie zdążył odpowiedzieć, bo w kwietniu 1925 roku jego rząd upadł. Ministerstwo spraw zagranicznych objął Aristide Briand, który uważał, że bezpieczeństwa Francji nie da się już zbudować na przymusie, lecz trzeba wciągnąć Niemcy w system wzajemnych zobowiązań. Francja postawiła warunki: w pakcie musi uczestniczyć Belgia, układy wejdą w życie dopiero wtedy, gdy Niemcy przystąpią do Ligi Narodów, a gwarancje powinny objąć także układy arbitrażowe z Polską i Czechosłowacją. Ostatniemu warunkowi Niemcy się sprzeciwiły, a Brytyjczycy ich poparli. We wrześniu prawnicy pięciu państw przygotowali w Londynie projekty tekstów, a ministrów zaproszono do Szwajcarii.
Konferencja w Locarno
Konferencja zaczęła się 5 października 1925 roku. Niemcy reprezentowali kanclerz Hans Luther i Stresemann, Francję Briand, Wielką Brytanię Chamberlain, Belgię minister spraw zagranicznych Émile Vandervelde, a Włochy senator Vittorio Scialoja. Pod koniec obrad przyjechał na krótko Benito Mussolini, który chciał zaznaczyć, że faszystowskie Włochy należą do grona mocarstw decydujących o Europie. Polskę reprezentował minister spraw zagranicznych Aleksander Skrzyński, a Czechosłowację Edvard Beneš. Obaj nie zasiadali przy głównym stole, a do rozmów dopuszczano ich tylko w sprawach, które bezpośrednio ich dotyczyły.
Konferencja nie miała przewodniczącego ani sztywnego porządku. Wiele spraw załatwiano w kuluarach, na spacerach i w czasie słynnej przejażdżki motorówką po jeziorze. Najtrudniejszy okazał się spór o artykuł 16 paktu Ligi Narodów, który zobowiązywał członków do udziału w sankcjach przeciw agresorowi i do przepuszczania przez swoje terytorium wojsk Ligi. Niemcy, rozbrojone i sąsiadujące z Polską, nie chciały, by w razie wojny polsko-radzieckiej Francja mogła przemaszerować przez ich ziemie, a przede wszystkim nie chciały psuć stosunków z Moskwą. W tych samych dniach niemieckie i radzieckie władze podpisały w Moskwie układ handlowy, a Gieorgij Cziczerin przed konferencją przyjechał do Berlina, by ostrzec Niemców przed związaniem się z Zachodem przeciw ZSRR. Ostatecznie mocarstwa zgodziły się w zbiorowej nocie, że każdy członek Ligi będzie uczestniczył w sankcjach w takim stopniu, na jaki pozwala jego położenie geograficzne i siła militarna. Niemcy uznały to za przyznanie im prawa do neutralności.
16 października 1925 roku, w dniu 62. urodzin Chamberlaina, parafowano protokół końcowy i projekty układów. Briand mówił o początku „ery zaufania”, tłumy na ulicach Locarno wiwatowały, a gazety w całej Europie pisały o nadejściu prawdziwego pokoju.
Siedem układów
Pakiet lokarneński składał się z siedmiu dokumentów. Najważniejszy był układ o wzajemnych gwarancjach między Niemcami, Belgią, Francją, Wielką Brytanią i Włochami, nazywany paktem reńskim. W artykule 1 strony gwarantowały zachowanie status quo na granicach niemiecko-belgijskiej i niemiecko-francuskiej, ich nienaruszalność oraz przestrzeganie artykułów 42 i 43 traktatu wersalskiego o strefie zdemilitaryzowanej, obejmującej lewy brzeg Renu i pas 50 kilometrów na wschód od rzeki. W artykule 2 Niemcy i Belgia oraz Niemcy i Francja zobowiązywały się, że nigdy nie zaatakują się nawzajem i nie wkroczą na swoje terytoria. Wyjątki dotyczyły obrony koniecznej, także przed „rażącym naruszeniem” strefy zdemilitaryzowanej, oraz działań na wezwanie Ligi Narodów. Gdyby któraś strona złamała te zobowiązania, Wielka Brytania i Włochy miały przyjść z pomocą zaatakowanemu, po stwierdzeniu naruszenia przez Radę Ligi, a w razie rażącego naruszenia natychmiast. Gwarancja działała w obie strony: chroniła Francję przed niemieckim najazdem, jak w 1914 roku, ale i Niemcy przed francuską interwencją, jak w Zagłębiu Ruhry w 1923 roku.
Do paktu dołączono cztery układy arbitrażowe Niemiec: z Francją, Belgią, Polską i Czechosłowacją. Strony zobowiązywały się rozstrzygać spory przed komisjami pojednawczymi, Stałym Trybunałem Sprawiedliwości Międzynarodowej albo Radą Ligi. Układy z Polską i Czechosłowacją wyglądały podobnie do zachodnich, ale różniły się w rzeczy najważniejszej: nie wspominały o nienaruszalności granic i nikt ich nie gwarantował. Francja zawarła wreszcie osobne układy gwarancyjne z Polską i z Czechosłowacją, w których obiecywała pomoc na wypadek niesprowokowanej napaści Niemiec. Niemcy nie zgodziły się, by wymieniono je w tekście paktu reńskiego. Całość miała wejść w życie, gdy Niemcy zostaną członkiem Ligi Narodów.
Podpis w Londynie
W Niemczech układy wywołały burzę. Prawica nie mogła pogodzić się z tym, że Niemcy dobrowolnie zrzekają się Alzacji i Lotaryngii oraz Eupen i Malmedy, a dowództwo Reichswehry z generałem Hansem von Seecktem obawiało się utraty swobody na wschodzie. Komuniści widzieli w Locarno przygotowanie do „kapitalistycznej” wojny przeciw Związkowi Radzieckiemu. Pod koniec października ministrowie z nacjonalistycznej Niemieckiej Narodowej Partii Ludowej opuścili rząd Luthera. Mimo to 27 listopada Reichstag zatwierdził układy stosunkiem głosów 291 do 174 dzięki poparciu socjaldemokratów, a ustawę podpisał prezydent Paul von Hindenburg, wybrany kilka miesięcy wcześniej głosami tej samej prawicy, która teraz krzyczała o zdradzie. W Wielkiej Brytanii Izba Gmin przyjęła układy przygniatającą większością.
1 grudnia 1925 roku w sali recepcyjnej Foreign Office w Londynie, nazwanej później salą Locarno, podpisano ostateczne teksty i zbiorową notę w sprawie artykułu 16. Chamberlain, gospodarz uroczystości, mówił o dniu, który otwiera nowy rozdział w dziejach Europy. Dzień wcześniej, 30 listopada, sprzymierzeni zaczęli ewakuację strefy kolońskiej, opóźnioną o rok. Rząd Luthera, jak zapowiedział, podał się do dymisji 5 grudnia, zaraz po powrocie z Londynu. Chamberlain otrzymał wkrótce od króla Order Podwiązki.
Polska wobec Locarno
W Warszawie układy przyjęto jako porażkę. Polska dyplomacja przez cały rok zabiegała o to, by granica polsko-niemiecka otrzymała te same gwarancje co zachodnia, ale nie znalazła poparcia ani w Londynie, ani w Rzymie, a Francja nie chciała z tego powodu zerwać rozmów. Skrzyński przekonywał, że układ arbitrażowy i nowa francuska gwarancja to lepsze niż nic. Krytycy odpowiadali, że Locarno podzieliło granice w Europie na pewne i mniej pewne. Od czerwca 1925 roku Niemcy prowadziły z Polską wojnę celną, licząc, że gospodarcze trudności zmuszą Warszawę do ustępstw w sprawie Gdańska i Pomorza. Do tego dochodziła zbiorowa nota o artykule 16, która w praktyce oznaczała, że w razie wojny pomoc Ligi nie przejdzie przez Niemcy.
Najgroźniejsze było jednak to, co zmieniło się w sojuszu z Francją. Sojusz z 1921 roku zakładał, że w razie niemieckiej napaści na Polskę Francja uderzy na Niemcy od zachodu. Po Locarno francuskie wkroczenie do Nadrenii mogło zostać uznane za naruszenie paktu reńskiego, chyba że Rada Ligi albo okoliczności jednoznacznie wskazałyby Niemcy jako agresora. Józefowi Beckowi, wtedy oficerowi sztabu, w latach 1922–1923 attaché wojskowemu w Paryżu, a później ministrowi spraw zagranicznych, przypisuje się zdanie, że Niemcy oficjalnie zaproszono, by uderzyły na wschód w zamian za pokój na zachodzie. Józef Piłsudski, według przekazów, mówił, że każdy uczciwy Polak spluwa, słysząc słowo „Locarno”. Rząd Władysława Grabskiego, osłabiony kryzysem walutowym i wojną celną, upadł w listopadzie 1925 roku, a pół roku później Piłsudski przejął władzę w przewrocie majowym.
Duch Locarno
Mimo tych zastrzeżeń większość Europy przyjęła układy z ulgą i nadzieją. Mówiono o „duchu Locarno”, czyli o nowym stylu polityki, w którym ministrowie spotykali się regularnie w Genewie i rozwiązywali spory przy stole, a nie groźbą siły. Za porozumienie Chamberlain otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za rok 1925, wspólnie z Charlesem Dawesem, przyznaną z rocznym opóźnieniem w 1926 roku, a Briand i Stresemann za rok 1926. Konkretne skutki przyszły szybko. W styczniu 1926 roku ostatni żołnierze sprzymierzeni opuścili Kolonię. We wrześniu 1926 roku Niemcy weszły do Ligi Narodów ze stałym miejscem w Radzie, a 14 września układy weszły w życie. W styczniu 1927 roku zakończyła działalność Międzysojusznicza Komisja Kontroli Wojskowej, a nadzór nad niemieckim rozbrojeniem w praktyce się skończył. W 1929 roku plan Younga uregulował reparacje na nowo, a w czerwcu 1930 roku ostatnie wojska francuskie opuściły Nadrenię, pięć lat przed terminem z Wersalu.
Ten okres odprężenia trwał jednak krócej, niż sądzili jego twórcy. Stresemann zmarł w październiku 1929 roku, Briand w marcu 1932 roku, a wielki kryzys gospodarczy zniszczył podstawy porozumienia. Dla nacjonalistów niemieckich Locarno było kolejnym upokorzeniem, a dla Stresemanna, jak sam mówił, tylko pierwszym krokiem do stopniowego odzyskania pełnej suwerenności.
Znaczenie
Na drodze do drugiej wojny światowej traktaty lokarneńskie odegrały rolę dwuznaczną. Na kilka lat uspokoiły Europę Zachodnią i dały Niemcom miejsce wśród mocarstw bez wojny. Zarazem utrwaliły podział, który okazał się zgubny: zachodnie granice Niemiec były gwarantowane przez mocarstwa, a wschodnie pozostały otwarte na rewizję. Polska i Czechosłowacja mogły liczyć tylko na Francję, a Francja, związana paktem reńskim i coraz bardziej skupiona na obronie własnej granicy, z roku na rok była mniej skłonna do ofensywnej wojny w ich obronie. Plany „wschodniego Locarno”, które miały zagwarantować także granice w Europie Środkowo-Wschodniej, upadły w 1934 roku, także wskutek oporu Niemiec i Polski. Piłsudski wybrał wtedy własną drogę i w styczniu 1934 roku podpisał deklarację o niestosowaniu przemocy z Hitlerem.
Adolf Hitler uznał system lokarneński za przeszkodę. 7 marca 1936 roku, powołując się na to, że francusko-radziecki układ o wzajemnej pomocy z 1935 roku narusza Locarno, wypowiedział pakt reński i kazał Wehrmachtowi wkroczyć do zdemilitaryzowanej Nadrenii. Był to dokładnie ten „rażący” przypadek, który pakt przewidywał. Gwaranci jednak nie zrobili nic: Francja nie chciała działać bez Wielkiej Brytanii, Londyn nie uważał wkroczenia Niemców na ich własne terytorium za powód do wojny, a Włochy Mussoliniego, zajęte Abisynią, zbliżały się do Hitlera. Rada Ligi stwierdziła naruszenie traktatów i na tym się skończyło. Wzdłuż granicy z Francją Niemcy zaczęły budować umocnienia, które odcięły Francję od jej sojuszników na wschodzie. Dwa lata później w Monachium Wielka Brytania i Francja zgodziły się na rozbiór Czechosłowacji. Dopiero 31 marca 1939 roku Londyn udzielił Polsce gwarancji, których odmawiał jej w 1925 roku. Przyszły za późno, by powstrzymać Hitlera, który 1 września 1939 roku zaatakował Polskę.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 24 kwietnia 1926 · DyplomacjaTraktat berliński Niemiec i ZSRR24 kwietnia 1926 Niemcy i ZSRR zawarły układ o przyjaźni i neutralności. Po Locarno Berlin zapewnił Moskwę, że nie zrywa z polityką Rapallo.
- 8 września 1926 · DyplomacjaNiemcy wstępują do Ligi Narodów8 września 1926 Zgromadzenie Ligi Narodów w Genewie przyjęło Niemcy i dało im stałe miejsce w Radzie. Było to ukoronowanie polityki Stresemanna i Locarno.
- 31 stycznia 1926 · WojskoWycofanie wojsk alianckich z Kolonii31 stycznia 1926 ostatni żołnierze brytyjscy, a z nimi belgijscy i francuscy, opuścili Kolonię. Pierwsza strefa okupacji Nadrenii wróciła do Niemiec.
- 18 sierpnia 1924 · WojskoPoczątek wycofywania wojsk francuskich18 sierpnia 1924, dwa dni po konferencji londyńskiej, Francuzi opuścili badeńskie Offenburg i Appenweier. Zagłębie Ruhry opróżniali stopniowo, do sierpnia 1925.