TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Państwowa kontrola nad górnictwem węglowym

Kategoria:
Gospodarka
Data:
3 czerwca 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, ruch robotniczy, Winston Churchill

3 czerwca 1942 roku posłowie i lordowie dostali do rąk dokument, na który czekali od kilku tygodni: białą księgę o węglu, oznaczoną jako Command Paper nr 6364. Rząd Winstona Churchilla ogłosił w niej, że „przejmuje pełną kontrolę nad funkcjonowaniem kopalń” i zorganizuje górnictwo „na zasadzie służby narodowej”, a nowy porządek ma trwać, dopóki parlament nie zdecyduje o przyszłości tej gałęzi przemysłu.

W niektórych kalendariach można przeczytać, że tego dnia brytyjskie górnictwo węglowe zostało znacjonalizowane. To uproszczenie. Biała księga wprowadziła tzw. podwójną kontrolę (dual control): państwo przejmowało kierowanie wydobyciem, ale kopalnie, ich majątek, zyski i straty pozostawały w rękach prywatnych spółek. Prawdziwą nacjonalizację przeprowadził dopiero powojenny rząd Partii Pracy ustawą z 1946 roku, a państwowy zarząd węgla przejął kopalnie 1 stycznia 1947 roku.

Kryzys węglowy

Węgiel był wówczas podstawą brytyjskiej gospodarki: dawał ponad 90 procent energii zużywanej w kraju, napędzał elektrownie, huty, gazownie, kolej i statki. Tymczasem od początku wojny wydobycie spadało. Z kopalń odeszły dziesiątki tysięcy młodych górników, do wojska i do lepiej płatnych fabryk zbrojeniowych, a państwo, które sięgało już po kolejne roczniki mężczyzn i kobiet, nie umiało ich zastąpić. Dopiero w 1941 roku objęto górnictwo zarządzeniem o pracach niezbędnych (Essential Work Order), które zakazywało górnikom odchodzić z kopalń.

Zima 1941/1942 obnażyła skalę problemu. W marcu przewodniczący Zarządu Handlu Hugh Dalton zapowiedział racjonowanie węgla, gazu i prądu, a plan przygotowany przez Williama Beveridge’a wywołał bunt konserwatywnych posłów z Komitetu 1922. Debata o racjonowaniu zamieniła się w spór o samo górnictwo. Labourzyści i związek górników (Miners’ Federation of Great Britain) od lat domagali się upaństwowienia kopalń, konserwatyści oskarżali górników o absencję, a właściciele bronili prywatnej własności. Spór groził rozbiciem koalicji, której Churchill potrzebował do prowadzenia wojny.

Biała księga była kompromisem, który miał zażegnać i kryzys węglowy, i kryzys polityczny. Ogłoszono ją razem z decyzją o odłożeniu racjonowania paliwa na wypadek, gdyby oszczędności dobrowolne nie wystarczyły.

Co przewidywała biała księga

Zgodnie z planem kierowanie kopalniami przechodziło na państwo. Na szczycie stał minister, pod nim generalny kontroler, a w każdym z okręgów węglowych regionalny kontroler, który wydawał polecenia jednej, wyznaczonej osobie odpowiedzialnej za daną kopalnię. Kontrolerom pomagały rady regionalne z udziałem właścicieli, górników i dyrektorów, a całość doradzała nowa Krajowa Rada Węglowa (National Coal Board) – ciało wojenne, inne niż późniejszy państwowy zarząd o tej samej nazwie. W kopalniach działały komitety produkcyjne. Państwo mogło przesuwać ludzi i maszyny na najwydajniejsze pokłady, zamykać kopalnie mało wydajne i decydować, co i gdzie się wydobywa.

Finanse zostawiono w spokoju. Dyrektorzy kopalń pozostali, jak to ujęto, „pracownikami właścicieli”, choć kontroler mógł zażądać ich odwołania. Spółki zachowały swoje rachunki, a państwo gwarantowało im dochody przez wspólny fundusz. Kto nie wykonał poleceń kontrolera, musiał liczyć się z przejęciem kopalni. Plan zapowiadał też nową procedurę ustalania płac w całym górnictwie zamiast dotychczasowych układów okręgowych.

Częścią reformy było nowe ministerstwo. Sprawy węgla, paliw i energii wyjęto z Zarządu Handlu i z innych urzędów, a 11 czerwca powstało Ministerstwo Paliw i Energii (Ministry of Fuel and Power). Na jego czele stanął liberał Gwilym Lloyd George, syn premiera z czasów pierwszej wojny światowej, dotąd wiceminister w resorcie wyżywienia. Ministerstwo przejęło wydobycie węgla, rozdział paliw, ceny energii, a także benzynę i elektryczność.

Debata w Izbie Gmin

Planu bronił w Izbie Gmin 10 czerwca lord przewodniczący Rady John Anderson. Przyznał, że wydobycie spada: wydajność na szychtę przy przodku spadła w maju 1942 roku do 2,89 tony wobec średnio 2,94 tony w 1941 roku, a całkowita wydajność od wybuchu wojny zmalała o około 8 procent. Zarazem górnicy przepracowywali rekordową liczbę szycht, średnio około 5,6 tygodniowo, co według Andersona było najlepszą odpowiedzią na zarzuty o masową absencję. Pytany, co znaczą słowa o „pełnej kontroli”, odpowiadał, że „znaczą dokładnie to, co mówią”: polecenia kontrolera mają być wykonywane bez dyskusji o ich skutkach finansowych, a pieniądze „można omówić później”. Rząd – mówił – nie zarekwirował ani nie wydzierżawił kopalń nie z powodów zasadniczych, ale dlatego, że doświadczenia z kontrolą z lat 1914–1918 nie były zachęcające.

Labourzyści przyjęli plan z zastrzeżeniami. Arthur Greenwood przypomniał, że ruch robotniczy od pokolenia uważa własność publiczną kopalń za konieczność, a właścicieli nazwał „psami ogrodnika”, ale uznał plan za krok naprzód. Posłowie z okręgów górniczych zapowiadali, że dadzą mu „uczciwą próbę”, choć nie porzucają żądania nacjonalizacji. Mała grupa na lewo od Partii Pracy, skupiona wokół Jamesa Maxtona, zgłosiła poprawkę potępiającą plan jako zbyt przychylny właścicielom i żądającą przejęcia kopalń przez państwo. 11 czerwca Izba odrzuciła ją stosunkiem głosów 329 do 8, a następnie bez głosowania zatwierdziła białą księgę.

W tych samych tygodniach rozstrzygnięto sprawę płac, którą rząd przekazał specjalnej komisji pod przewodnictwem lorda Greene’a. Według jej ustaleń z czerwca 1942 roku górnicy dostali podwyżkę o 2 szylingi i 6 pensów na szychtę oraz – po raz pierwszy – krajową płacę minimalną, dla pracujących pod ziemią 83 szylingi tygodniowo.

Węgiel pod ziemią należy już do państwa

Twierdzenie o „nacjonalizacji” ma jednak jedno ziarno prawdy. Na mocy ustawy węglowej z 1938 roku sam węgiel w ziemi – prawa do złóż, za które właściciele gruntów pobierali od spółek opłaty (royalties) – przechodził na państwową Komisję Węglową (Coal Commission). Data przejęcia przypadła na 1 lipca 1942 roku. 2 czerwca kanclerz skarbu Kingsley Wood poinformował Izbę Gmin, że dotychczasowym właścicielom wypłacono łącznie 66,45 mln funtów odszkodowania. Złoża należały więc od lata 1942 roku do państwa, kopalnie – wciąż do spółek.

Miejsce w wojnie

Podwójna kontrola nie odwróciła spadku wydobycia. W 1942 roku Wielka Brytania wydobyła nieco ponad 200 mln ton węgla, w następnych latach jeszcze mniej, a w latach 1943–1944 przez zagłębia przeszła fala strajków. Brak ludzi okazał się trudniejszy do usunięcia niż brak organizacji: od grudnia 1943 roku minister pracy Ernest Bevin zaczął kierować do kopalń w drodze losowania co dziesiątego powołanego mężczyznę w wieku 18–25 lat. Tych „Bevin Boys” było do końca programu blisko 48 tys. Racjonowania gazu i prądu kraj ostatecznie uniknął, ale dostawy węgla do domów przez resztę wojny ograniczano limitami.

Rozdzielenie kierowania od własności nie zadowoliło nikogo i po wojnie przesądziło o losie kopalń. Rząd Clementa Attleego uczynił z nacjonalizacji górnictwa pierwszą ze swoich wielkich reform: ustawę przeprowadził minister paliw i energii Manny Shinwell, a od 1 stycznia 1947 roku kopalnie przejął państwowy National Coal Board. Biała księga z 3 czerwca 1942 roku była pierwszym krokiem na tej drodze – wojenną prowizorką, w której państwo po raz pierwszy wzięło na siebie odpowiedzialność za cały przemysł węglowy, ale jeszcze nie za jego własność.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.