TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Raport Beveridge’a

Kategoria:
Społeczeństwo
Data:
1 grudnia 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, William Beveridge, Winston Churchill, Clement Attlee

1 grudnia 1942 roku brytyjskie Wydawnictwo Państwowe (His Majesty’s Stationery Office) wydało dokument rządowy o suchym tytule Social Insurance and Allied Services („Ubezpieczenia społeczne i usługi pokrewne”), oznaczony jako Cmd. 6404. Pod blisko trzystustronicowym tekstem podpisał się jeden człowiek, ekonomista i wieloletni dyrektor London School of Economics sir William Beveridge. Raport, nazywany odtąd po prostu raportem Beveridge’a, proponował zastąpienie chaotycznej mozaiki przedwojennych ubezpieczeń jednym powszechnym systemem, który miał chronić każdego obywatela przez całe życie – jak wkrótce zaczęto mówić, „od kołyski aż po grób”. W kraju, który od trzech lat żył na kartki, pod bombami i w cieniu klęsk, stał się wydawniczą sensacją. Według relacji z epoki przed księgarnią wydawnictwa przy High Holborn w Londynie ustawiły się kolejki, a pierwszy nakład rozszedł się jeszcze tego samego dnia.

Tak doniosłe przyjęcie było bezprecedensowe dla urzędowej publikacji. Raport nie był ustawą ani deklaracją rządu, tylko propozycją jednego eksperta. A jednak to on, bardziej niż jakikolwiek inny dokument z czasów wojny, wyznaczył kształt powojennej Wielkiej Brytanii.

Komisja, która miała być techniczna

W czerwcu 1941 roku Arthur Greenwood, laburzystowski minister bez teki odpowiedzialny w koalicyjnym rządzie Winstona Churchilla za planowanie powojennej odbudowy, ogłosił powołanie międzyresortowej komisji. Miała ona przejrzeć istniejące ubezpieczenia społeczne – od rent i zasiłków dla bezrobotnych po odszkodowania za wypadki przy pracy – i zaproponować ich uporządkowanie. Zasiadali w niej urzędnicy kilkunastu ministerstw i urzędów, a przewodniczącym został Beveridge.

Nominacja była po części sposobem na pozbycie się kłopotliwego człowieka. Beveridge, zasłużony urzędnik z czasów przedwojennych reform liberalnego rządu, w którym zasiadali Churchill i David Lloyd George, współtwórca pierwszych brytyjskich biur pośrednictwa pracy, w 1940 roku liczył na kierowniczą rolę w mobilizacji siły roboczej. Minister pracy Ernest Bevin nie chciał go jednak u siebie, a przewodnictwo w komisji wyglądało na zajęcie techniczne i drugorzędne. Beveridge przyjął je niechętnie, jako odciągające go od spraw siły roboczej, ale szybko dostrzegł w nim szansę. Już po kilku miesiącach naszkicował zręby wielkiego planu, zanim jeszcze komisja przesłuchała świadków. Ponieważ jego koncepcja wykraczała daleko poza mandat, rząd na początku 1942 roku zdecydował, że urzędnicy będą jedynie doradcami, a raport podpisze sam przewodniczący. Dzięki temu dokument nie wiązał formalnie żadnego ministerstwa, ale też w pełni wyrażał poglądy autora.

Przez 1942 rok komisja zebrała setki memoriałów i przesłuchała dziesiątki organizacji: związki zawodowe, towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, firmy ubezpieczeniowe, lekarzy. Beveridge, wspierany przez swoją współpracowniczkę i przyszłą żonę, Janet (Jessy) Mair z domu Philip, dbał o to, by o pracach komisji pisała prasa. Wiosną 1942 roku rząd sięgnął po jego wiedzę także w innej sprawie: Beveridge przygotował plan racjonowania węgla, gazu i prądu, który wywołał bunt konserwatywnych posłów i zakończył się kompromisem w postaci państwowej kontroli nad górnictwem. Raport o ubezpieczeniach był jednak jego głównym dziełem. W listopadzie gotowy tekst trafił do rządu.

Pięciu olbrzymów

Raport otwierały trzy zasady przewodnie. Pierwsza mówiła, że plany na przyszłość nie mogą być krępowane interesami poszczególnych grup, a wojna nie jest czasem na łatanie starego: „Rewolucyjny moment w dziejach świata jest czasem na rewolucje, nie na łatanie”. Druga, że ubezpieczenia społeczne to tylko część szerszej polityki postępu społecznego. W najsłynniejszym zdaniu dokumentu Beveridge pisał, że Niedostatek jest tylko jednym z pięciu olbrzymów stojących na drodze odbudowy, i to w pewnym sensie najłatwiejszym do pokonania. Pozostałe to Choroba, Ciemnota, Nędza (rozumiana jako nędzne warunki mieszkaniowe) i Bezczynność, czyli bezrobocie. Trzecia zasada głosiła, że bezpieczeństwo socjalne ma być owocem współpracy państwa i jednostki: państwo zapewnia minimum, ale nie powinno tłumić inicjatywy ani zniechęcać do oszczędzania ponad to minimum.

Sam plan dotyczył przede wszystkim walki z Niedostatkiem. Beveridge proponował jedno, obowiązkowe i powszechne ubezpieczenie dla wszystkich obywateli, bez względu na zarobki, z jedną kasą i jednym ministerstwem zabezpieczenia społecznego zamiast dziesiątków instytucji. Wymienił sześć zasad: jednolite świadczenie na poziomie minimum egzystencji, jednolitą składkę, jednolitą administrację, wystarczającą wysokość świadczeń, objęcie wszystkich ryzyk i wszystkich ludzi oraz podział ubezpieczonych na kategorie (pracownicy najemni, pracujący na własny rachunek, gospodynie domowe, inni dorośli, dzieci, emeryci). Każdy płaciłby co tydzień tę samą składkę, naklejaną jak dotąd w postaci znaczka w książeczce ubezpieczeniowej, i w razie choroby, bezrobocia, inwalidztwa, owdowienia lub starości otrzymywałby to samo świadczenie, bez upokarzającego badania dochodów. Przedwojenny test majątkowy (means test), przy którym urzędnicy liczyli dobytek bezrobotnych rodzin, był w latach trzydziestych jedną z najbardziej znienawidzonych instytucji w kraju.

Raport podawał też konkretne, choć tymczasowe stawki. Małżeństwo pozbawione zarobku z powodu bezrobocia lub niezdolności do pracy miało dostawać 40 szylingów tygodniowo, a rodzina z dwójką dzieci – 56 szylingów, bez badania dochodów. Do tego dochodziły zasiłek pogrzebowy, zasiłek macierzyński i jednorazowa zapomoga przy zawarciu małżeństwa. Pomoc społeczna zależna od dochodów miała pozostać tylko siatką bezpieczeństwa dla nielicznych, którzy wypadli z systemu.

Plan opierał się na trzech założeniach, bez których – jak pisał autor – żaden system ubezpieczeń nie może działać. Założenie A: zasiłki rodzinne na dzieci, średnio około 8 szylingów tygodniowo na dziecko, wypłacane także rodzinom pracującym (wtedy od drugiego dziecka). Założenie B: powszechna, bezpłatna w chwili korzystania służba zdrowia i rehabilitacja dla całej ludności. Założenie C: utrzymanie zatrudnienia i uniknięcie masowego bezrobocia, bo żaden fundusz nie udźwignie świadczeń dla trzech milionów bezrobotnych, jak na początku lat trzydziestych. Te trzy założenia, zwłaszcza obietnica powszechnej opieki zdrowotnej i pełnego zatrudnienia, wykraczały daleko poza techniczne uporządkowanie ubezpieczeń i to one najbardziej poruszyły wyobraźnię czytelników.

Chłodne przyjęcie w rządzie

W gabinecie wojennym raport budził mieszane uczucia. Kanclerz skarbu Kingsley Wood uważał, że oznacza on „niewykonalne zobowiązanie finansowe”, i proponował odłożenie publikacji. Skarb obawiał się, że po wojnie kraj będzie zadłużony i zubożały, a stałe świadczenia dla całego społeczeństwa okażą się nie do udźwignięcia. Część konserwatystów widziała w planie zapowiedź socjalizmu, a przedsiębiorcy i towarzystwa ubezpieczeniowe obawiali się utraty rynku. Z drugiej strony minister informacji Brendan Bracken, bliski współpracownik premiera, przekonywał, że utajnienie dokumentu, o którym od miesięcy pisała prasa, byłoby propagandową katastrofą. Ostatecznie pod koniec listopada rząd zgodził się na wydanie raportu jako oficjalnego dokumentu parlamentarnego, nie przesądzając jednak, czy go wprowadzi.

Churchill, pochłonięty prowadzeniem wojny, nie odrzucał idei ubezpieczeń społecznych – sam jako młody minister współtworzył w latach 1908–1911 reformy liberalnego rządu, w tym pierwsze ubezpieczenie od bezrobocia. Nie chciał jednak zaciągać w czasie wojny zobowiązań, których koszt był nieznany. W notatce dla gabinetu z początku 1943 roku ostrzegał przed rozbudzaniem „fałszywych nadziei i mglistych wizji utopii i Eldorado”. Za szybkim przyjęciem planu opowiadali się natomiast laburzystowscy członkowie koalicji, przede wszystkim wicepremier Clement Attlee, choć Bevin, związkowiec z krwi i kości, odnosił się do pomysłów Beveridge’a z dużą rezerwą.

Bestseller z urzędu

Raport, sprzedawany za dwa szylingi, natychmiast stał się bestsellerem. Według dostępnych szacunków w pierwszym miesiącu sprzedano około 100 tysięcy egzemplarzy, a do początku 1944 roku – ponad 600 tysięcy egzemplarzy pełnego tekstu i tańszego skrótu. Kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy kupiono w Stanach Zjednoczonych. Prasa przyjęła go z entuzjazmem: „The Times” pisał o „doniosłym dokumencie”, który musi wywrzeć głęboki i natychmiastowy wpływ na kierunek przemian społecznych, „Manchester Guardian” nazwał go „wielką i piękną rzeczą”, a arcybiskup Canterbury William Temple mówił, że po raz pierwszy ktoś próbuje zawrzeć ducha etyki chrześcijańskiej w akcie parlamentu. Beveridge, który nie unikał rozgłosu, udzielał wywiadów, wygłaszał odczyty i pojawiał się w radiu oraz w kronikach filmowych.

Badania opinii publicznej potwierdzały skalę zainteresowania. Według badań organizacji Mass-Observation już nazajutrz po publikacji o raporcie słyszała zdecydowana większość ankietowanych, a sondaż brytyjskiego Instytutu Gallupa przeprowadzony w ciągu dwóch tygodni wykazał, że słyszało o nim 95 procent badanych, a przytłaczająca większość chciała jego wprowadzenia. Raporty wywiadu krajowego Ministerstwa Informacji odnotowywały, że raport przyjęto z niemal powszechną aprobatą we wszystkich warstwach społeczeństwa jako pierwszą poważną próbę urzeczywistnienia rozmów o „nowym świecie”. Krytykowano głównie zbyt niskie emerytury.

Popularność dokumentu sięgnęła wojska. Biuro Spraw Bieżących Armii (Army Bureau of Current Affairs), które przygotowywało materiały do dyskusji dla żołnierzy, wydało w grudniu biuletyn poświęcony raportowi, ale Ministerstwo Wojny wycofało go po kilku dniach, uznając, że plan Beveridge’a jest prywatną opinią autora, a nie polityką rządu. Sprawa wywołała w styczniu i lutym 1943 roku pytania w obu izbach parlamentu, a wielu żołnierzy odebrało ją jako dowód, że ktoś próbuje im odebrać nadzieję na lepszy powojenny świat.

Echo za granicą

Raport szybko stał się narzędziem wojny propagandowej. Ministerstwo Informacji rozpowszechniało jego streszczenia w wojsku i za granicą, a według brytyjskich opracowań skrócone wersje zrzucano także nad okupowaną Europą. Rządy emigracyjne w Londynie, w tym polski, z uwagą śledziły dyskusję, a teksty o planie krążyły w prasie konspiracyjnej okupowanych krajów. Dla Brytyjczyków był to argument, że demokracja potrafi zaoferować obywatelom nie tylko „krew, znój, łzy i pot”, ale także sprawiedliwszy porządek po wojnie.

Propaganda III Rzeszy nie mogła raportu przemilczeć. W wytycznych dla mówców partyjnych wydanych pod koniec grudnia 1942 roku polecono przypominać, że Niemcy mają ubezpieczenia społeczne od czasów Ottona von Bismarcka, a plan przedstawiać jako chwyt propagandowy, który ma skłonić Brytyjczyków do dalszej walki. Za kulisami niemieccy urzędnicy studiowali go jednak poważnie. Według często powtarzanej, choć słabo udokumentowanej relacji niemieckie opracowania na temat raportu znaleziono w 1945 roku w bunkrze Hitlera. Raport wpłynął też na debaty w krajach sojuszniczych – w Kanadzie zainspirował przygotowany w 1943 roku raport Leonarda Marsha o zabezpieczeniu społecznym.

Od debaty do państwa opiekuńczego

Wkrótce okazało się, że entuzjazm społeczny nie przekłada się automatycznie na decyzje rządu. W lutym 1943 roku Izba Gmin przez trzy dni debatowała nad raportem. Rząd oświadczył, że przyjmuje go w zasadzie, ale nie zobowiąże się do wprowadzenia przepisów przed końcem wojny, gdy znana będzie sytuacja finansowa kraju. Doprowadziło to do jednego z największych buntów parlamentarnych w czasie wojny: przeciw rządowi zagłosowało 121 posłów, w tym 97 laburzystów, którzy wystąpili wbrew własnym ministrom w koalicji. Wśród głosujących przeciw był David Lloyd George – było to jego ostatnie głosowanie w Izbie Gmin. Grupa młodszych konserwatystów utworzyła z kolei Komitet Reform Torysów (Tory Reform Committee), domagający się szybkich działań.

Rząd ostatecznie przejął inicjatywę. W marcu 1943 roku Churchill w przemówieniu radiowym zapowiedział powojenny „plan czteroletni”, w tym obowiązkowe ubezpieczenie narodowe dla wszystkich klas „od kołyski aż po grób”, a w latach 1944–1945 koalicja ogłosiła serię białych ksiąg: o powszechnej służbie zdrowia, o polityce zatrudnienia i o ubezpieczeniach społecznych. W 1945 roku uchwalono ustawę o zasiłkach rodzinnych. Właściwe wprowadzenie planu przypadło jednak laburzystowskiemu rządowi Attleego, który w lipcu 1945 roku wygrał wybory, obiecując rozprawę z „pięcioma olbrzymami”. Ustawy o ubezpieczeniu narodowym (1946), o narodowej służbie zdrowia (1946) i o pomocy społecznej (1948) zbudowały nowoczesne brytyjskie państwo opiekuńcze, a 5 lipca 1948 roku zaczęła działać Narodowa Służba Zdrowia (NHS). Rząd laburzystów w niejednym punkcie odszedł od pierwotnych założeń: zbudował scentralizowaną, państwową służbę zdrowia i nie dotrzymał zasady, by świadczenia ubezpieczeniowe wystarczały na utrzymanie, przez co wielu emerytów i tak musiało korzystać z pomocy zależnej od dochodów. Sam Beveridge, który w 1944 roku został posłem liberalnym, w wyborach 1945 roku stracił mandat.

Miejsce w wojnie

Raport Beveridge’a ukazał się w szczególnym momencie. Trzy tygodnie wcześniej Churchill, świętując zwycięstwo pod El Alamein, mówił o „końcu początku”, a w Afryce Północnej lądowali Amerykanie. Po raz pierwszy od 1939 roku Brytyjczycy mogli myśleć nie tylko o przetrwaniu, ale i o tym, jak będzie wyglądał kraj po zwycięstwie. Pamięć o latach trzydziestych – o masowym bezrobociu, marszach głodowych, testach majątkowych i niedożywieniu w okręgach przemysłowych – była wciąż żywa. Ewakuacja dzieci z miast w 1939 roku pokazała zamożniejszej części społeczeństwa skalę biedy w robotniczych dzielnicach, a racjonowanie żywności i darmowe mleko dla dzieci paradoksalnie poprawiły wyżywienie najuboższych. Wielu Brytyjczyków nie chciało, by po tej wojnie powtórzyła się historia z 1918 roku, gdy obiecany „kraj godny bohaterów” okazał się pustym hasłem.

Raport dał tym oczekiwaniom konkretny kształt i stał się jednym z najważniejszych tekstów „frontu domowego”. Dla rządu był zarazem argumentem w wojnie ideologicznej: demokratyczna Wielka Brytania mogła przeciwstawić nazistowskiej obietnicy „wspólnoty narodowej” program bezpieczeństwa socjalnego opartego na prawach obywatela, a nie na rasie i posłuszeństwie. Spór o tempo jego wprowadzenia przesądził w dużej mierze o politycznym klimacie ostatnich lat wojny. Historycy w większości uważają, że wiarygodność Partii Pracy w sprawie planu Beveridge’a była jednym z powodów jej zwycięstwa wyborczego w 1945 roku, a sam raport – jednym z fundamentów powojennego konsensusu, który na trzy dekady ukształtował politykę brytyjską. Beveridge nie lubił zresztą określenia „państwo opiekuńcze” i wolał mówić o „państwie usług społecznych”, ale to jego nazwisko na trwałe zostało związane z tą epoką.

Źródła

  1. julesbirch.com · 10 things you may not know about the beveridge report

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.