TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Początek bitwy pod Midway

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
3 czerwca 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa pod Midway
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Chūichi Nagumo, Chester Nimitz

3 czerwca 1942 roku, około dziewiątej rano czasu Midway, łódź latająca Catalina z patrolowej eskadry VP-44, prowadzona przez chorążego Jacka Reida, dostrzegła na zachód od atolu Midway długą kolumnę japońskich okrętów. Reid zameldował o „głównych siłach” przeciwnika. Był to pierwszy kontakt bitwy, którą amerykańskie dowództwo przewidziało z wyprzedzeniem dzięki pracy kryptologów, a japońskie zaczęło przekonane, że zaskoczy przeciwnika. Tego dnia nie padło jeszcze żadne rozstrzygnięcie. Bombowce z Midway zaatakowały japońskie transportowce bez skutku, w nocy łodzie latające trafiły torpedą jeden zbiornikowiec, a cztery lotniskowce wiceadmirała Chūichiego Nagumo przez cały dzień płynęły niewykryte pod osłoną mgły i chmur. Obie strony szykowały się do starcia następnego ranka.

W wielu zestawieniach można przeczytać, że bitwa zaczęła się od nieskutecznych ataków amerykańskich B-17 na „zbliżającą się japońską flotę”, a Nagumo, nie mogąc odnaleźć amerykańskich lotniskowców, postanowił następnego ranka uderzyć na obronę lotniczą Midway. Trzeba to sprecyzować. B-17 zaatakowały nie zespół lotniskowców, lecz konwój transportowców z wojskiem desantowym, który szedł kilkaset mil na południowy zachód od Nagumo. Nagumo zaś 3 czerwca amerykańskich lotniskowców nie szukał, bo był przekonany, że w pobliżu ich nie ma, a uderzenie na Midway o świcie 4 czerwca nie było jego doraźną decyzją, tylko od początku stałym punktem planu.

Warto też pamiętać o różnicy czasu. Amerykańskie meldunki i większość opracowań podają czas miejscowy Midway, a Japończycy posługiwali się czasem tokijskim, przesuniętym o niemal dobę. W japońskich dokumentach wydarzenia 3 czerwca mają datę 4 czerwca, a decydujące starcie lotniskowców, w kronikach zachodnich datowane na 4 czerwca, w japońskich nosi datę 5 czerwca.

Dwie floty przed bitwą

Plan admirała Isoroku Yamamoto, ułożony w czasie przygotowań do bitwy, rozdzielał japońskie siły na kilka zespołów odległych od siebie o setki mil. Na czele, od północnego zachodu, szedł Kidō-butai Nagumo z lotniskowcami „Akagi”, „Kaga”, „Sōryū” i „Hiryū”, dwoma pancernikami, dwoma ciężkimi krążownikami, lekkim krążownikiem i kilkunastoma niszczycielami. Jego samoloty miały 4 czerwca zniszczyć lotnictwo i obronę atolu, a dwa dni później na Midway miał wylądować desant. Od zachodu i południowego zachodu zbliżały się transportowce kontradmirała Raizō Tanaki z około pięcioma tysiącami żołnierzy, osłaniane przez krążowniki i siły wiceadmirała Nobutake Kondō. Kilkaset mil za Nagumo płynęły pancerniki samego Yamamoto z superpancernikiem „Yamato”.

Tego samego dnia rano samoloty z dwóch lekkich lotniskowców kontradmirała Kakujiego Kakuty zbombardowały bazę Dutch Harbor na Aleutach. Uderzenie to, które w starszej literaturze uchodziło za dywersję mającą odciągnąć Amerykanów na północ, było według nowszych badań częścią równoległej operacji AL. Na rozwój wydarzeń pod Midway nie miało wpływu: admirał Chester Nimitz, dowódca Floty Pacyfiku, wiedział z przechwyconych depesz, że główny cios spadnie na Midway, i nie odesłał na północ ani jednego lotniskowca.

Japońskie rozpoznanie już przed bitwą zawiodło. Linia okrętów podwodnych, która miała wykryć amerykańskie okręty na drodze z Hawajów, zajęła pozycje z opóźnieniem, gdy te były już dalej na północ. Planowany zwiad łodzi latających nad Pearl Harbor, powtórka operacji K, nie doszedł do skutku, bo w lagunie French Frigate Shoals, gdzie okręty podwodne miały zatankować samoloty, stały amerykańskie jednostki. Nagumo nie miał więc żadnych wiadomości o amerykańskich lotniskowcach. Od 2 czerwca jego zespół płynął w gęstej mgle, która utrudniała utrzymanie szyku, ale zarazem chroniła go przed wzrokiem amerykańskich patroli.

Po drugiej stronie trzy amerykańskie lotniskowce czekały od 2 czerwca na północny wschód od Midway, w punkcie nazwanym „Point Luck”. Zespół 16 z „Enterprise” i „Hornetem” prowadził kontradmirał Raymond Spruance, zespół 17 z naprawionym w pośpiechu „Yorktownem” – kontradmirał Frank Jack Fletcher, który jako starszy stopniem dowodził całością. Miały pozostać poza zasięgiem japońskiego zwiadu i uderzyć z flanki, gdy japońskie samoloty zaatakują atol.

Midway czeka

Sam atol był w czerwcu 1942 roku przepełniony samolotami. Według amerykańskiego opracowania z 1943 roku 3 czerwca stało tam, oprócz myśliwców i bombowców nurkujących piechoty morskiej, 30 łodzi latających Catalina, 17 bombowców B-17 i 4 bombowce B-26 lotnictwa armii oraz sześć nowych samolotów torpedowych Avenger marynarki. Wszystkie podlegały, z polecenia Nimitza, dowódcy stacji lotniczej marynarki, komandorowi Cyrilowi Simardowi. Obronę naziemną trzymał 6 Batalion Obrony piechoty morskiej podpułkownika Harolda Shannona, wzmocniony działami przeciwlotniczymi, czołgami i kompaniami 2 Batalionu Rajdowego. Plaże zaminowano i otoczono podwodnymi zaporami, a wokół atolu ustawiono kilkanaście okrętów podwodnych.

Załogi pracowały na granicy wytrzymałości. Codziennie około 4.15 łodzie latające wylatywały na rozpoznanie na odległość 700 mil, a zaraz za nimi wzbijały się B-17, by nie dać się zaskoczyć na ziemi, i krążyły w powietrzu przez kilka godzin. Część załóg bombowców, przerzuconych z Hawajów 30 i 31 maja, spędziła w powietrzu w dwóch poprzednich dniach po około 30 godzin. Dowództwo atolu spodziewało się, że japońskie lotniskowce wyjdą rano z pasa złej pogody na północnym zachodzie i uderzą około szóstej. Ta ocena okazała się następnego dnia trafna co do kwadransa.

Pierwszy kontakt

Rankiem 3 czerwca patrole wyleciały jak zwykle o świcie. Kilka minut po dziewiątej jedna z łodzi zameldowała o dwóch japońskich statkach, które ostrzelały ją z broni przeciwlotniczej. Niedługo potem Reid, który wyleciał niemal na granicę swojego sektora, nadał meldunek o „głównych siłach” w kolumnie, idących ku Midway; według wczesnego amerykańskiego opracowania z 1943 roku około 700 mil od atolu, według późniejszych wyliczeń nieco bliżej. Reid przez dłuższy czas śledził przeciwnika, kryjąc się w chmurach, i podał, że widzi jedenaście okrętów płynących na wschód. Potem, z kończącym się paliwem, dostał rozkaz powrotu.

W rzeczywistości nie były to główne siły, tylko zespół transportowców Tanaki i jego osłona. Admirał Nimitz w Pearl Harbor ocenił to od razu właściwie. Według relacji, którą przytacza Gordon Prange, przestrzegł Fletchera, że wykryte okręty to siły desantowe, a nie zespół uderzeniowy, który zaatakuje od północnego zachodu następnego dnia o świcie. Fletcher doszedł do tego samego wniosku. Nie dał się wyciągnąć na zachód, a wieczorem skierował oba zespoły na południowy zachód, tak by o świcie 4 czerwca znaleźć się około 200 mil na północ od Midway, na skrzydle spodziewanego japońskiego podejścia.

B-17 nad transportowcami

Na Midway dowódca atolu wahał się, czy wysłać bombowce na cel, który mógł nie być najważniejszy. Lotniskowców nadal nie znaleziono, a B-17 wróciły właśnie z porannego lotu i musiały zatankować. Gdy jednak przyszedł uzupełniony meldunek Reida, o 12.30 wystartowało dziewięć B-17 pod dowództwem podpułkownika Waltera Sweeneya z dodatkowymi zbiornikami paliwa i połową ładunku bomb. Po trzech godzinach lotu, około 16.20, odnalazły zespół transportowców mniej więcej 570 mil na zachód od Midway i zaatakowały go z wysokości od 8 do 12 tysięcy stóp, czyli od około 2400 do 3600 metrów, w trzech kluczach.

Ogień przeciwlotniczy był gęsty i lotnicy nie zostali, by obserwować wyniki. Po powrocie meldowali o trafieniu ciężkiego krążownika i transportowca i prawdopodobnym trafieniu drugiego krążownika. Japońskie dokumenty nie potwierdzają żadnego z tych trafień. Nalot z dużej wysokości na manewrujące okręty był niemal bez szans powodzenia i tak samo miało być w następnych dniach: B-17 atakowały pod Midway japońskie okręty jeszcze kilkakrotnie i nie trafiły żadnego, choć lotnicy armii i prasa przypisywali im wtedy wielkie sukcesy.

Nocny atak Catalin

Wieczorem z Midway wyruszyła wyprawa, jakiej amerykańska marynarka jeszcze nie przeprowadziła. O 21.15 wystartowały cztery Cataliny z eskadry VP-44, każda z jedną torpedą Mark 13, prowadzone przez porucznika Williama Richardsa. Ich załogi, ochotnicy, przyleciały tego samego popołudnia z Pearl Harbor po dziesięciogodzinnym locie. W chmurach dwie łodzie oderwały się od formacji; jedna z nich odnalazła cel sama, druga zawróciła.

Około pierwszej w nocy z 3 na 4 czerwca radar prowadzącej Cataliny wykrył japońskie okręty, a w świetle księżyca ukazały się dwie kolumny statków. Łodzie latające zeszły na wysokość kilkudziesięciu metrów i zrzuciły torpedy z kilkuset metrów. Jedna trafiła zbiornikowiec „Akebono Maru”, który mimo uszkodzenia utrzymał się w szyku; zginęło na nim około dziesięciu ludzi. Było to jedyne celne trafienie amerykańskiej torpedy lotniczej w całej bitwie. Żadna z Catalin nie zginęła, choć wracając, dowiedziały się przez radio, że Midway jest atakowane, i lądowały na innych wysepkach; jedna, bez paliwa, wodowała na otwartym morzu, a jej załogę wyłowiono dopiero po ponad dwóch dobach.

Nagumo we mgle

Japończycy wiedzieli więc wieczorem 3 czerwca, że zespół transportowców został wykryty i zaatakowany. Nie zmienili jednak planu. Nagumo, płynący kilkaset mil dalej na północ, zachował się zgodnie z rozkazem: miał zniszczyć lotnictwo na Midway przed desantem i dopiero potem, gdyby amerykańska flota wyszła w morze, stoczyć z nią bitwę. W ocenie sytuacji, którą zachował jego późniejszy raport, stwierdzał, że przeciwnik nie zna japońskich zamiarów i że w pobliżu nie ma silnego zespołu z lotniskowcami. Opierał się na założeniu, przyjętym w całej japońskiej flocie, że po Morzu Koralowym Amerykanie mają na Pacyfiku najwyżej dwa sprawne lotniskowce i że trzymają je daleko, może w rejonie Wysp Salomona.

Tymczasem sygnały, że jest inaczej, istniały. Japoński nasłuch odnotował w poprzednich dniach wzmożoną amerykańską łączność radiową i ruch okrętów podwodnych wokół Hawajów. Yamamoto, płynący w ciszy radiowej na „Yamato”, nie przekazał tych wiadomości Nagumo, zakładając, że ten dostał je z Tokio; Nagumo, którego okręt flagowy miał według części opracowań słabsze anteny odbiorcze, ich nie otrzymał. Planował więc rano 4 czerwca wysłać przeciw Midway połowę swoich samolotów, a drugą połowę, uzbrojoną do ataku na okręty, zatrzymać w rezerwie, na wszelki wypadek. Na rozpoznanie kierunku, z którego naprawdę groziło niebezpieczeństwo, wyznaczył zaledwie siedem samolotów. Wieczorem Kidō-butai zwiększył prędkość i w ciemności szedł ku punktowi startu, około 240 mil na północny zachód od Midway.

Miejsce w wojnie

Wydarzenia 3 czerwca były tylko wstępem, ale pokazały, na czym miała polegać bitwa. Amerykanie wiedzieli, gdzie i kiedy pojawi się przeciwnik, ustawili lotniskowce tam, gdzie się ich nie spodziewał, i nie dali się zwieść pierwszemu kontaktowi z niewłaściwym celem. Japończycy płynęli według sztywnego, rozproszonego planu, opartego na fałszywym założeniu, że zaskoczą przeciwnika, i nie zmienili go, gdy wykrycie ich desantu dowodziło, że zaskoczenia już nie ma. Zawiodły też obie strony w jednym: amerykańskie lotnictwo z lądu, ciężkie bombowce i samoloty torpedowe, okazało się niemal bezsilne wobec okrętów w ruchu, czego następnego dnia boleśnie doświadczyły załogi z Midway.

Rankiem 4 czerwca, o 4.30, z japońskich lotniskowców wystartowało ponad sto samolotów przeciw Midway. Kilka godzin później amerykańskie bombowce nurkujące podpaliły „Akagi”, „Kagę” i „Sōryū”, a po południu „Hiryū”. Pół roku po ataku na Pearl Harbor zespół, który go przeprowadził, przestał istnieć, a wojna na Pacyfiku weszła w nową fazę, w której inicjatywa zaczęła przechodzić na stronę amerykańską.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.