TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Początek bitwy o Zatokę Świętego Wawrzyńca

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
12 maja 1942
Autor:
Łukasz
Tagi:
Kanada, bitwa o Atlantyk, U-Booty, William Lyon Mackenzie King

Tuż przed północą 11 maja 1942 roku czasu miejscowego niemiecki okręt podwodny U-553 storpedował na Zatoce Świętego Wawrzyńca, kilkanaście kilometrów od północnego wybrzeża półwyspu Gaspé, brytyjski statek „Nicoya”. Kilka godzin później, około wpół do trzeciej nad ranem 12 maja, ten sam okręt zatopił nieco dalej na zachód holenderski parowiec „Leto”. Dowodził nim kapitan marynarki (Kapitänleutnant) Karl Thurmann. W dzienniku okrętu, prowadzonym według czasu niemieckiego, oba ataki zapisano pod datą 12 maja i tę datę przyjęła tradycja. Od tej nocy liczy się w Kanadzie bitwę o Zatokę Świętego Wawrzyńca, kampanię U-Bootów na wodach, które Kanadyjczycy uważali za swoje wody wewnętrzne.

Okręt, który przyszedł z Atlantyku

U-553 był okrętem typu VIIC, podstawowego typu niemieckiej floty podwodnej. Thurmann dowodził nim od wejścia do służby w grudniu 1940 roku. Na siódmy patrol bojowy wyszedł z Saint-Nazaire 19 kwietnia 1942 roku. Od stycznia, gdy rozpoczęła się operacja Paukenschlag, niemieckie okręty podwodne zatapiały statki u wybrzeży Kanady i Stanów Zjednoczonych. Po tym, jak w kwietniu Amerykanie zaczęli prowadzić statki za dnia od kotwicowiska do kotwicowiska, dowódca U-Bootów Karl Dönitz przesuwał coraz więcej okrętów na południe, ku Karaibom i Zatoce Meksykańskiej. Amerykańska obrona zaczęła zresztą przynosić pierwsze sukcesy: w nocy z 13 na 14 kwietnia niszczyciel „Roper” zatopił U-85. Wody kanadyjskie pozostawały jednak polem działania pojedynczych okrętów.

Kriegsmarine nie planowała osobnej operacji w Zatoce Świętego Wawrzyńca. Kanadyjski historyk marynarki Marc Milner pisze, że U-553 miał działać na Atlantyku u Nowej Fundlandii, ale uszkodzenia odniesione podczas patrolu skłoniły Thurmanna do poszukania spokojnego akwenu, w którym mógłby przeprowadzić naprawy. Tak trafił do Zatoki. Kanadyjskie Ministerstwo do spraw Weteranów przedstawia to wejście jako część niemieckiej ofensywy na wybrzeżu Ameryki Północnej. Obie wersje zgadzają się w jednym: atak nie był wcześniej przygotowaną operacją, a wykorzystaniem okazji. Sezon żeglugowy na Rzece Świętego Wawrzyńca dopiero się zaczął i statki z Montrealu i Quebecu płynęły w dół rzeki pojedynczo, bez eskorty.

Noc 11 na 12 maja

„Nicoya”, statek o pojemności 5364 ton rejestrowych brutto należący do londyńskiego armatora Elders & Fyffes, wyszedł z Montrealu 10 maja do Avonmouth z ładunkiem około 3800 ton drobnicy, w tym samolotów. Według Milnera Thurmann śledził go przez mniej więcej godzinę. Pierwsza torpeda trafiła statek kilkanaście kilometrów na północ od Pointe-à-la-Frégate, między półwyspem Gaspé a wyspą Anticosti. Statek nie zatonął od razu i dopiero druga torpeda, wystrzelona po kilkunastu minutach, posłała go na dno. W tym czasie większość ludzi zdążyła zejść do szalup. Zginęło sześciu: pięciu członków załogi i jeden artylerzysta. Ponad osiemdziesięciu rozbitków, wśród nich kilku pasażerów, dopłynęło do brzegu w okolicach latarni Fame Point oraz wsi Cloridorme i L’Anse-à-Valleau.

Kilka godzin później U-553 natknął się przypadkiem na „Leto”, holenderski parowiec o pojemności 4712 ton, który wiózł zboże z Montrealu przez Quebec i Halifax do Wielkiej Brytanii. Statek pływał na rachunek brytyjskiego Ministerstwa Transportu Wojennego. Jedna torpeda trafiła go w maszynownię, około 8 mil morskich na północ od przylądka Madeleine. „Leto” zatonął w ciągu kilkunastu minut. Na wodę udało się spuścić tylko jedną małą łódź i tratwę, a rozbitkowie spędzili w zimnej wodzie nawet kilka godzin. Zginęło dwunastu ludzi, w tym pierwszy mechanik i jeden z czterech holenderskich oficerów, którzy płynęli jako pasażerowie po utracie własnego tankowca. Jego wyłowiono jeszcze żywego, ale zmarł z wyziębienia.

Ministerstwo do spraw Weteranów, jak wiele opracowań, nazywa ten atak pierwszym od wojny brytyjsko-amerykańskiej z lat 1812–1815, w którym obcy nieprzyjaciel zabijał ludzi na wodach wewnętrznych Kanady. Kampania U-Bootów przeciw żegludze kanadyjskiej trwała jednak już od stycznia na Atlantyku, u wybrzeży Nowej Szkocji i Nowej Fundlandii. Nowe było to, że wojna wtargnęła w głąb kraju, na szlak, który prowadził prosto do jego największych portów.

Odpowiedź Kanady

Zatoki strzegły w maju 1942 roku skromne siły. Baza w Gaspé, HMCS Fort Ramsay, weszła do służby zaledwie tydzień przed atakiem. Royal Canadian Navy od początku 1942 roku stawiała na pierwszym miejscu eskortę konwojów oceanicznych, a nowe korwety typu Flower i trałowce służyły przede wszystkim na Atlantyku. Przedwojenne plany zakładały, że w razie ataku w Zatoce do akcji wejdą grupy uderzeniowe złożone z par korwet. Wiosną 1942 roku żadna z nich jeszcze nie istniała.

Marynarka zrobiła więc to, co mogła. Wstrzymano samodzielne rejsy statków po Zatoce, a 17 maja z Sydney i Quebecu wyszły pierwsze konwoje nowej serii QS–SQ. Ich osłonę powierzono utworzonej Gulf Escort Force: dwóm korwetom, pięciu trałowcom typu Bangor, trzem kutrom Fairmile i jednemu uzbrojonemu jachtowi. Royal Canadian Air Force, która po fałszywym meldunku z 8 maja o okręcie podwodnym zaczęła 11 maja patrolować Zatokę, wysłała samoloty na lotnisko szkoleniowe w Mont-Joli, a 117 Dywizjon z łodziami latającymi Canso i Catalina przeniosła do North Sydney, z wysuniętym oddziałem w Gaspé.

12 maja dowództwo marynarki wydało krótki komunikat: pierwszy atak na żeglugę na Rzece Świętego Wawrzyńca nastąpił 11 maja, a o ewentualnych dalszych zatopieniach w tym rejonie nie będzie się informować, żeby nie dostarczać wiadomości nieprzyjacielowi. Minister marynarki Angus L. Macdonald ogłosił podobny komunikat, gdy nadeszła wiadomość o „Leto”. Utrzymać sprawy w tajemnicy się nie dało. Szalupy przybijały do brzegów Gaspésie na oczach mieszkańców, a 13 maja niemieckie radio chwaliło się, że U-Booty działają tak daleko od otwartego morza po raz pierwszy. Prasa i parlament zaczęły pytać, jak marynarka mogła do tego dopuścić.

Sprawa trafiła na delikatny moment. Dwa tygodnie wcześniej, w plebiscycie 27 kwietnia, Kanadyjczycy zwolnili rząd z obietnicy, że nie wyśle poborowych za ocean, ale Quebec głosował przeciw. Wiadomość o zatopieniach dotarła do premiera Williama Lyona Mackenzie Kinga 12 maja, tuż przed spotkaniem z rozgoryczonymi posłami z tej prowincji. Według oficjalnej historii kanadyjskiej marynarki King, skłonny do spirytyzmu, przyjął ją z ulgą i uznał w swoim dzienniku za znak „przewodnictwa”: wojna u brzegów Quebecu najlepiej przekonywała, że dotyczy także jego mieszkańców.

Dalszy przebieg kampanii

Thurmann nie czekał na kontratak. Wyszedł z Zatoki i 21 maja był już w Zatoce Fundy, u wejścia do portu Saint John. Na początku czerwca zatopił jeszcze jeden brytyjski statek, a w czerwcu wrócił do Francji. Następny U-Boot pojawił się w Zatoce dopiero w lipcu. 6 lipca U-132 zatopił niedaleko Rimouski trzy statki z konwoju QS-15. Pod koniec sierpnia i we wrześniu U-517 i U-165 zadały konwojom najcięższe straty całej kampanii. U-165 zatopił uzbrojony jacht HMCS Raccoon, na którym zginęła cała 37-osobowa załoga, a U-517 – korwetę HMCS Charlottetown. 9 września rząd zamknął Rzekę i Zatokę Świętego Wawrzyńca dla żeglugi transatlantyckiej; ruch ograniczono do niezbędnych przewozów przybrzeżnych, a ładunki z głębi kraju koleją wożono do Halifaksu i Sydney. Zamknięcie trwało do 1944 roku. 14 października U-69 zatopił w Cieśninie Cabota prom „Caribou”, płynący z Sydney na Nową Fundlandię. Zginęło 136 lub 137 osób, wśród nich kobiety i dzieci. Kampanię 1942 roku zamknęło w listopadzie wysadzenie na brzeg w New Carlisle niemieckiego szpiega Wernera von Janowskiego, którego aresztowano niemal natychmiast.

Według zestawienia kanadyjskiego Ministerstwa do spraw Weteranów U-Booty zatopiły w 1942 roku w Zatoce, na Rzece Świętego Wawrzyńca i w Cieśninie Cabota 19 statków handlowych i pasażerskich oraz dwa okręty. Do 1944 roku, gdy U-Booty wróciły tam na krótko, straty wzrosły do 23 jednostek. U-553 nie dożył końca tej kampanii. W styczniu 1943 roku, kilka dni po wyjściu z La Pallice, Thurmann zameldował uszkodzenie peryskopu. Później okręt zaginął bez śladu na Atlantyku na południowy zachód od Irlandii z całą 47-osobową załogą.

Miejsce w wojnie

Bitwa o Zatokę Świętego Wawrzyńca była dla przebiegu bitwy o Atlantyk epizodem pobocznym. Kilka okrętów podwodnych w ciasnych wodach Zatoki, gdzie warstwy wody o różnej temperaturze i zasoleniu utrudniały pracę ówczesnych sonarów, wiązało jednak siły, których Kanadzie brakowało na oceanie. Zamknięcie szlaku obciążyło koleje, ale uprościło organizację konwojów atlantyckich, które i tak wychodziły z Halifaksu i Sydney. Marynarka kanadyjska nie wycofała okrętów z eskorty konwojów do Wielkiej Brytanii, Związku Radzieckiego i później Afryki Północnej, choć w parlamencie domagano się tego coraz głośniej.

Najtrwalsze okazały się skutki polityczne. Mieszkańcy Gaspésie oglądali płonące statki i wyrzucane przez morze szczątki, a cenzura nie pozwalała gazetom o tym pisać. Wielu Kanadyjczyków francuskojęzycznych odczytało to jako dowód, że Ottawa zaniedbuje obronę ich prowincji. Gdy latem poseł z Gaspé zażądał wyjaśnień, Macdonald zarzucił Quebecowi, że narzeka bardziej niż jego rodzinne prowincje nadmorskie. Spór wpisał się w napięcia wokół poboru, które w Kanadzie miały trwać do końca wojny. Noc z 11 na 12 maja 1942 roku została w pamięci Kanadyjczyków jako chwila, w której wojna na Atlantyku dotarła na ich własną rzekę.

Źródła

  1. thecanadianencyclopedia.ca · battle of the st lawrence

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.