TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ultimatum Churchilla dla Auchinlecka

Kategoria:
Wojsko
Front:
Morze Śródziemne
Data:
10 maja 1942
Autor:
Łukasz
Tagi:
Winston Churchill, Claude Auchinleck, Wielka Brytania, Erwin Rommel

10 maja 1942 roku premier Winston Churchill wysłał do Kairu depeszę, jakiej brytyjski rząd rzadko kierował do dowódcy w polu. Naczelny dowódca na Bliskim Wschodzie gen. Claude Auchinleck od trzech miesięcy trzymał 8 Armię w obronie na linii Gazali i przesuwał termin ofensywy. Tym razem Londyn nie prosił ani nie przekonywał. Depesza, wysłana w imieniu gabinetu wojennego, komitetu obrony i szefów sztabów, wyznaczała ostateczny termin bitwy i wiązała go z losem Malty. Churchill pisał po wojnie w „The Hinge of Fate”, że postanowiono wysłać generałowi „wyraźne rozkazy, którym musi się podporządkować albo zostać odwołany”, i dodał: „Była to procedura zupełnie u nas niezwykła wobec wysokiego dowódcy wojskowego”.

Droga do ultimatum

Spór trwał od lutego. W marcu Auchinleck odmówił przyjazdu do Londynu, a lord tajnej pieczęci Stafford Cripps i wiceszef Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Archibald Nye, wysłani do Kairu, wrócili z wnioskiem, że ofensywa nie ma szans przed połową maja. Komitet obrony niechętnie przyjął ten termin, ale 2 kwietnia dowódcy w Kairze zastrzegli, że nie mogą go zagwarantować. W połowie kwietnia Churchill ponaglał Auchinlecka za pośrednictwem Crippsa.

Na przełomie kwietnia i maja położenie się pogorszyło. Po japońskim rajdzie na Ocean Indyjski szefowie sztabów przedstawili 23 kwietnia czarny scenariusz zagrożenia Indii. Auchinleck wyciągnął z niego wniosek, że w Libii należy przejść do obrony i wysłać znaczne siły na wschód. 3 maja zaproponował to Londynowi. Churchill odpowiedział 5 maja, że największą pomocą dla całej wojny byłoby pokonanie nieprzyjaciela na froncie zachodnim. 6 maja dowódcy Bliskiego Wschodu odpisali, że porównanie sił pancernych nie pozwala zaatakować przed połową czerwca, a wcześniejsze natarcie może skończyć się poważną porażką.

8 maja Churchill przekazał stanowisko szefów sztabów, komitetu obrony i gabinetu wojennego. Utrata Malty byłaby „katastrofą pierwszej wielkości dla Imperium Brytyjskiego” i prawdopodobnie przesądziłaby z czasem o obronie doliny Nilu. Auchinleck powinien więc, mimo ryzyka, stoczyć wielką bitwę, „jeśli to możliwe w maju, a im wcześniej, tym lepiej”. Londyn brał na siebie odpowiedzialność za te ogólne wytyczne. Komitet obrony Bliskiego Wschodu odpowiedział 9 maja odmownie. Zdaniem Kairu upadek Malty nie musiał zagrozić Egiptowi, dopóki szlak przez Ocean Indyjski był otwarty. Obezwładniona wyspa i tak niewiele szkodziła konwojom Osi, a zdobycie Cyrenajki wymagałoby co najmniej dwóch miesięcy. Najpoważniejszy argument dotyczył czołgów: przedwczesna ofensywa mogła doprowadzić do niemal całkowitego zniszczenia brytyjskich sił pancernych, a bez nich nie dałoby się utrzymać żadnej pozycji przed Egiptem.

Szefowie sztabów, z szefem Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Alanem Brooke’em, adm. Dudleyem Poundem i głównym marszałkiem lotnictwa Charlesem Portalem, przez chwilę skłaniali się ku odłożeniu natarcia do połowy czerwca. Uznali jednak, że w Kairze przeceniano zagrożenie dla Egiptu, a gabinet wojenny się z nimi zgodził.

Depesza z 10 maja

Tekst znany jest ze wspomnień Churchilla i z brytyjskiej historii oficjalnej (Playfair, t. III). „Jesteśmy zdecydowani nie dopuścić do upadku Malty bez bitwy stoczonej o jej utrzymanie przez całą Pańską armię” – pisał premier. Zagłodzenie twierdzy oznaczałoby kapitulację ponad 30 tysięcy żołnierzy i lotników oraz kilkuset dział. Wyspa w rękach nieprzyjaciela dałaby mu „wolny i pewny pomost do Afryki”. Jej utrata przecięłaby trasę lotniczą, którą do Egiptu i Indii przerzucano samoloty, i przekreśliłaby plany ofensywy przeciw Włochom oraz operacje „Acrobat” (marsz na Trypolitanię) i „Gymnast” (desant we francuskiej Afryce Północnej, później operacja Torch). „W porównaniu z pewnością tych katastrof uważamy, że wskazane przez Pana ryzyko dla bezpieczeństwa Egiptu jest zdecydowanie mniejsze, i przyjmujemy je”.

Najważniejsze było zdanie o terminie. Londyn powtórzył, że bitwa powinna nastąpić w maju, i dodał, że „najpóźniejszą datą, jaką możemy zatwierdzić”, jest taka, która zapewni dywersję w porę, by pomóc w przejściu czerwcowego konwoju na Maltę w okresie bezksiężycowych nocy. Chodziło o podwójną operację, nazwaną później „Harpoon” (z Gibraltaru) i „Vigorous” (z Aleksandrii). Na odcinku z Aleksandrii konwój musiał przejść obok lotnisk Cyrenajki, z których niemieckie i włoskie samoloty mogły go atakować. Natarcie 8 Armii miało związać to lotnictwo, a najlepiej odebrać mu lotniska.

Często pisze się o konwojach „w ciemnej fazie księżyca na początku czerwca”. Depesza nie podawała jednak nazw operacji ani dokładnej daty. Nów przypadał 13–14 czerwca, a oba konwoje wyszły w morze 11–12 czerwca. Ostateczny termin wypadał więc w pierwszej połowie czerwca, a nie na jego początku.

Historia oficjalna stwierdza, że depesza w praktyce postawiła Auchinlecka przed wyborem: podporządkować się albo podać do dymisji. Churchill wspominał, że nastąpiła „dość długa przerwa”, w której Londyn nie wiedział, co generał zrobi.

Ponaglenie z 17 maja i odpowiedź z 19 maja

Przez tydzień z Kairu nie przyszło nic. 17 maja premier wysłał krótką depeszę: „Konieczne jest, abym otrzymał jakąś informację o Pańskich ogólnych zamiarach w świetle naszych ostatnich depesz”. W tych samych dniach Malta przeżywała przełom: operacja Bowery dostarczyła na wyspę kilkadziesiąt Spitfire’ów, a 7 maja nowym gubernatorem został lord Gort. Wyspa nadal jednak głodowała, a w maju nie mógł do niej dotrzeć żaden konwój.

Odpowiedź przyszła 19 maja. „Moim zamiarem jest wykonanie instrukcji z Pańskiej depeszy z 10 maja” – zaczynał Auchinleck. Od razu zastrzegł, że rozumie ją tak: celem ofensywy pozostaje zniszczenie sił nieprzyjaciela i zajęcie Cyrenajki, a nie sama dywersja na rzecz konwoju. Jeśli się myli, chce wiedzieć natychmiast, bo plan wielkiej ofensywy różni się zupełnie od planu zwykłej dywersji. O momencie natarcia miały decydować trzy rzeczy: termin wyjścia konwoju, działania nieprzyjaciela i stosunek sił w powietrzu. Auchinleck pisał też o „silnych oznakach”, że nieprzyjaciel zamierza wkrótce uderzyć. Jeśli tak się stanie, dalsze kroki będą zależały od wyniku bitwy. Jeśli nie, dowódca 8 Armii gen. Neil Ritchie rozpocznie ofensywę w dniu, który najlepiej pogodzi pomoc dla konwoju z gotowością wojsk. Według historii oficjalnej Auchinleck uprzedził, że przy niewielkiej przewadze na lądzie i w powietrzu sukces nie jest pewny, a na pewno nie będzie szybki ani efektowny.

Bywa, że tę odpowiedź streszcza się jako obietnicę, że natarcie będzie gotowe przed wyjściem konwojów. To trafne, ale niepełne. Auchinleck się podporządkował, lecz nie podał daty i zastrzegł, że plany może zmienić atak nieprzyjaciela.

20 maja Churchill potwierdził tę interpretację: nadszedł czas na „próbę sił w Cyrenajce”, a „nie ma bezpiecznych bitew”. Zasugerował, by Auchinleck sam objął dowództwo w Libii, jak w listopadzie 1941 roku, w czasie operacji Crusader, musiał zrobić pod Sidi Rezegh. 22 maja generał odpisał, że jego zadanie jest teraz „całkowicie jasne”, ale dowództwa nie przejmie, bo jako naczelny dowódca musi patrzeć na cały Bliski Wschód, łącznie z zagrożoną północną flanką.

Miejsce w wojnie

Brytyjskiej ofensywy nie było. Ostrzeżenie z 19 maja okazało się trafne: wieczorem 26 maja Erwin Rommel pierwszy uderzył pod Gazalą. Nowe amerykańskie czołgi M3 Grant nie zrównoważyły błędów brytyjskiego dowodzenia, które zawodziło przez trzy tygodnie bitwy. 21 czerwca padł Tobruk, a 25 czerwca Auchinleck odsunął Ritchiego i sam objął dowództwo 8 Armii, czyli zrobił to, o co prosił Churchill, ale za późno. Zatrzymał Rommla pod El Alamein, a w sierpniu Churchill zastąpił go gen. Haroldem Alexandrem. Czerwcowy konwój, któremu natarcie miało pomóc, nie dostał osłony z lądu. Konwój „Vigorous” zawrócił do Aleksandrii, a z „Harpoona” do Malty dotarły tylko dwa statki.

Spór z maja 1942 roku jest do dziś przykładem napięcia między strategią a dowodzeniem w polu. Churchill i szefowie sztabów słusznie uważali Maltę za klucz do wojny w Afryce. Auchinleck słusznie obawiał się słabości swoich wojsk pancernych, co potwierdziła klęska pod Gazalą. Ultimatum z 10 maja nie zmieniło biegu wydarzeń na pustyni, bo Rommel uprzedził obie strony sporu. Pokazało jednak, że w 1942 roku Churchill był gotów narzucić dowódcy w polu termin bitwy i postawić go przed wyborem między posłuszeństwem a dymisją. Zaufanie między premierem a Auchinleckiem, nadwątlone w maju, nie przetrwało letnich klęsk.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.