TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ofensywa pod Charkowem

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
12 maja 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Druga bitwa o Charków
Tagi:
Armia Czerwona, Wehrmacht, Siemion Timoszenko, Józef Stalin

12 maja 1942 roku o 6.30 rano radziecka artyleria otworzyła ogień na dwóch odcinkach frontu na wschód i na południe od Charkowa. Po godzinnym przygotowaniu artyleryjskim i nalocie lotnictwa, około 7.30, ruszyła piechota z czołgami. Tak zaczęła się ofensywa, którą w literaturze nazywa się operacją charkowską albo drugą bitwą o Charków. Prowadził ją marsz. Siemion Timoszenko, dowódca Kierunku Południowo-Zachodniego i zarazem Frontu Południowo-Zachodniego. Jego armie miały w dwóch kleszczach, od północnego wschodu i od południa, obejść Charków, okrążyć broniącą miasta niemiecką 6 Armię gen. Friedricha Paulusa i odzyskać drugie co do wielkości miasto radzieckiej Ukrainy, zajęte przez Niemców w październiku 1941 roku. Pierwsze dni przyniosły Armii Czerwonej sukcesy. Już po tygodniu wiadomo było jednak, że natarcie utknęło, a Niemcy szykują własne uderzenie dokładnie tam, gdzie radzieckie ugrupowanie było najsłabsze.

W wielu kalendariach pod 12 maja opisywany jest plan, według którego najpierw miała uderzyć 9 Armia gen. Fiodora Charitonowa, z celem w Krasnogradzie, a potem w Połtawie, za nią zaś 6 Armia gen. Awksientija Gorodnianskiego, która po zdobyciu Krasnogradu miała skręcić na północ i połączyć się z 28 i 57 Armią, przecinającymi kolej z Biełgorodu do Charkowa. Role armii trzeba tu poprawić. Na Krasnograd szła nie 9 Armia, lecz grupa armijna gen. mjr. Leonida Bobkina, a 9 i 57 Armia, należące do sąsiedniego Frontu Południowego, nie nacierały, tylko osłaniały południowe skrzydło całej operacji. Północne kleszcze tworzyła 28 Armia wraz z częścią sił 21 i 38 Armii; 57 Armii tam nie było. Obie grupy uderzeniowe ruszyły tego samego dnia, a nie jedna po drugiej.

Występ pod Izium

Ofensywa wyrosła z zimowych walk. W styczniu 1942 roku, w ramach ogólnego natarcia zarządzonego przez Stalina, fronty Południowo-Zachodni i Południowy przeprowadziły operację barwienkowsko-łozowską. Przełamały front między Bałakliją a Słowiańskiem, przeszły przez Doniec, zajęły Barwienkowo i Łozową, gdzie stała główna baza zaopatrzeniowa niemieckiej 17 Armii, i przecięły linie kolejowe na południe od Charkowa. Celu, czyli odcięcia niemieckich wojsk nad Morzem Azowskim, nie osiągnęły. Na zachodnim brzegu Dońca pozostał jednak głęboki, mniej więcej stukilometrowy występ wokół Izium i Barwienkowa, z wąską, około 80-kilometrową podstawą nad rzeką. Rosjanie widzieli w nim odskocznię do natarcia na Charków i dalej na Dniepr, Niemcy groźny klin wbity między 6 a 17 Armię. Hitler w dyrektywie nr 41 z 5 kwietnia wymienił ten występ wprost jako jeden z celów działań wstępnych przed wielką ofensywą letnią.

Plan Timoszenki

W drugiej połowie marca rada wojenna Kierunku Południowo-Zachodniego, czyli Timoszenko, członek rady Nikita Chruszczow i szef sztabu gen. por. Iwan Bagramian, zaproponowała Moskwie wielką ofensywę trzech frontów, Briańskiego, Południowo-Zachodniego i Południowego, która miała wyprowadzić Armię Czerwoną aż na linię Homel–Kijów–Czerkasy–Mikołajów. Stawka odrzuciła ten projekt, bo nie miała dla niego odwodów. Szef sztabu generalnego marsz. Boris Szaposznikow i jego zastępca gen. Aleksandr Wasilewski radzili na wiosnę obronę strategiczną. Stalin zgodził się jednak na serię uderzeń o ograniczonym celu, a Timoszenko przedstawił 10 kwietnia węższy plan: operację samego Frontu Południowo-Zachodniego na Charków, której powodzenia, jak zapewniał, był pewien. Stawka go przyjęła. W rozkazie na 1 maja Stalin wzywał, by rok 1942 stał się rokiem ostatecznego rozbicia wojsk niemieckich.

Plan przewidywał dwa uderzenia zbieżne. Główne miało wyjść z północnej części występu pod Izium: 6 Armia gen. por. Awksientija Gorodnianskiego miała iść prosto na Charków od południa, a na jej lewym skrzydle grupa armijna gen. mjr. Leonida Bobkina, złożona z dywizji strzeleckich i 6 Korpusu Kawalerii, na Krasnograd, dziś Berestyn, by odciąć Charków od zachodu i osłonić natarcie od strony Połtawy. Po przełamaniu frontu do luki miały wejść dwa nowe korpusy pancerne, 21 i 23. Drugie uderzenie miało wyjść z niewielkiego przyczółka nad Dońcem pod Starym Sałtowem i z rejonu Wołczańska: prowadziła je 28 Armia gen. por. Dmitrija Riabyszewa, wsparta przez skrzydła 21 Armii gen. mjr. Wasilija Gordowa i 38 Armii gen. mjr. Kiriłła Moskalenki. Oba ramiona miały się spotkać na zachód od Charkowa. Południową ścianę występu, długą na ponad 170 kilometrów, osłaniały 57 Armia gen. por. Kuźmy Podłasa i 9 Armia gen. mjr. Fiodora Charitonowa z Frontu Południowego gen. por. Rodiona Malinowskiego. Miały do tego zaledwie jedenaście dywizji strzeleckich i brygadę.

Siły zebrano duże. Rosyjskie opracowania podają, że w operacji wzięło udział około 640 tysięcy żołnierzy i około 1200 czołgów; amerykański historyk David Glantz liczy wszystkie zaangażowane wojska obu frontów na ponad 765 tysięcy ludzi. Przygotowania szły jednak źle. Wiosenne roztopy, rasputica, opóźniały przegrupowanie, wojska przemieszczano chaotycznie, a rozpoznanie przeciwnika było słabe. Moskalenko pisał później, że w tych warunkach nie było niespodzianką, iż niemieckie dowództwo „przejrzało nasze zamiary”.

Niemcy też szykowali uderzenie

Rosjanie nie wiedzieli, że przeciwnik przygotowuje się do ataku w tym samym miejscu. Grupa Armii „Południe” feldmarsz. Fedora von Bocka planowała operację „Fridericus”: odcięcie występu pod Izium dwoma uderzeniami u jego podstawy, 6 Armii od północy, z rejonu Bałakliji, i grupy armijnej gen. Ewalda von Kleista, złożonej z 1 Armii Pancernej i 17 Armii, od południa, z rejonu Słowiańska i Kramatorska. Ostateczne rozkazy wydano 30 kwietnia, a początek natarcia wyznaczono na 18 maja. Paulus, dowódca 6 Armii dopiero od stycznia, przedstawił ostateczny plan 10 maja. Na potrzeby „Fridericusa” i późniejszej ofensywy letniej dywizje Grupy Armii „Południe” uzupełniono wiosną do pełnych stanów, a pod Charkowem stały dywizje pancerne, których radzieckie rozpoznanie nie wykryło. Ofensywa Timoszenki wyprzedziła więc niemiecki atak o sześć dni.

Pierwsze dni

Na północy natarcie 28 Armii i sąsiednich skrzydeł 21 i 38 Armii trafiło na pozycje niemieckiego XVII Korpusu gen. Karla-Adolfa Hollidta i części VIII Korpusu. Walki toczyły się o każdą wieś. Pod Niepokrytą Niemcy trzykrotnie kontratakowali, a pod Ternową otoczona grupa bojowa z 294 Dywizji Piechoty broniła się kilka dni, zaopatrywana z powietrza. Pierwszego dnia Rosjanie posunęli się najdalej o około 10 kilometrów, a Moskalenko odkrył, że zamiast spodziewanej jednej dywizji naprzeciw jego armii stoją dwie. W ciągu trzech pierwszych dni czołowe radzieckie oddziały zbliżyły się do Charkowa na kilkanaście, w najlepszym miejscu na około 20 kilometrów. Paulus wyprowadził jednak 13 maja i w następnych dniach kontrataki 3 i 23 Dywizji Pancernej, którymi zatrzymał północne ramię. 14 maja 28 Armia praktycznie straciła siłę natarcia.

Na południu poszło lepiej. 6 Armia i grupa Bobkina uderzyły na odcinek niemieckiego VIII Korpusu gen. Waltera Heitza, w tym na słabą 454 Dywizję Ochronną, złożoną z żołnierzy drugiej linii, stały tam też oddziały węgierskie. Front pękł, a w ciągu trzech dni Rosjanie posunęli się o 25–50 kilometrów. 6 Korpus Kawalerii obszedł Krasnograd od północy, wschodu i południa, czołówki 6 Armii stanęły w odległości 20–25 kilometrów od południowych przedmieść Charkowa. Timoszenko zwlekał jednak z wprowadzeniem do walki korpusów pancernych, które miały rozwinąć powodzenie; stały zbyt daleko za frontem i weszły do bitwy dopiero 16–17 maja, gdy Niemcy zdążyli już podciągnąć odwody.

14 maja: Luftwaffe i decyzja Hitlera

Niemieckie dowództwo zareagowało szybko. Najsilniejszy korpus lotnictwa wsparcia bezpośredniego na wschodzie, VIII Korpus Lotniczy gen. Wolframa von Richthofena, walczył wtedy na Krymie, gdzie 11 Armia gen. Ericha von Mansteina właśnie rozbijała Front Krymski na Półwyspie Kerczeńskim. Często podaje się, że 14 maja Hitler kazał przerzucić część sił Richthofena na północ, pod Charków, i że do końca dnia Niemcy zaczęli zdobywać przewagę w powietrzu. Jest to w zasadzie zgodne z prawdą, z jednym zastrzeżeniem. Pierwotny rozkaz przeniesienia całego korpusu cofnięto: Richthofen został na Krymie, a pod Charków odesłano tylko część jego jednostek. Trafiły one pod rozkazy IV Korpusu Lotniczego gen. Kurta Pflugbeila z 4 Floty Powietrznej gen. Alexandra Löhra. Do 15 maja Pflugbeil dostał cztery pułki bombowe i pułk bombowców nurkujących Ju 87. Richthofen protestował, bo uważał, że to zagraża zwycięstwu na Krymie, i skarżył się, że dowództwo traktuje lotnictwo jak „dziwkę wojsk lądowych”.

Od 14–15 maja Luftwaffe panowała nad polem bitwy. Bombardowała kolumny zaopatrzeniowe, czołgi i tyły radzieckich armii, a otoczonym niemieckim garnizonom zrzucała amunicję i żywność. Szef sztabu generalnego wojsk lądowych gen. płk Franz Halder uznał później naloty za główną przyczynę zatrzymania radzieckiego natarcia.

Tego samego dnia zapadła druga ważna decyzja. Bock chciał początkowo ratować Paulusa, przerzucając mu dywizje z południa. Hitler i Halder postanowili inaczej: zamiast łatać front pod Charkowem, Kleist miał jak najszybciej uderzyć od południa w podstawę występu, w okrojonej, „jednoramiennej” wersji „Fridericusa”, bez czekania na 6 Armię, związaną walką na północy. Termin przesunięto z 18 na 17 maja. Pod Słowiańskiem i Kramatorskiem gromadził się III Korpus Pancerny gen. Eberharda von Mackensena z 14 i 16 Dywizją Pancerną oraz dywizje piechoty XLIV i LII Korpusu.

17 maja: Krasnograd i telefony do Moskwy

Pod 17 maja kalendaria opisują, że na północy natarcie 28 i 57 Armii ugrzęzło przed 6 Armią Paulusa, której Hitler, wyjątkowo, nie związał rozkazem „ani kroku w tył”, a która dzięki przygotowaniom do ofensywy letniej miała pełne stany i świetne wyposażenie. Według tych samych zapisów na południu 9 Armia rozbiła wojska rumuńskie, zdobyła Krasnograd i szła na Połtawę, a Timoszenko, zaniepokojony wzięciem jeńców z wielu różnych jednostek pancernych na swoim lewym skrzydle, kazał Chruszczowowi prosić Stawkę o zgodę na wstrzymanie natarcia, czego mu odmówiono.

Obraz północnego odcinka jest w zasadzie trafny, z tą poprawką, że nacierały tam 28, 21 i 38 Armia. Paulus rzeczywiście bronił się elastycznie, oddając teren i kontratakując. Na południu Krasnogradu nie zdobyto. Kawaleria Bobkina dotarła pod miasto i obeszła je z trzech stron, ale świeżo przerzucona niemiecka 305 Dywizja Piechoty uderzyła jej w skrzydło i oddaliła zagrożenie dla Połtawy. 9 Armia nie posuwała się na zachód, tylko stała w obronie na południowej ścianie występu. Wojska rumuńskie, rumuński VI Korpus, osłaniały zachodnią i południowo-zachodnią część niemieckiego frontu wokół występu; 3 i 4 Armia rumuńska stanęły na froncie wschodnim dopiero latem.

17 maja o świcie ruszył kontratak Kleista i już pierwszego dnia przełamał pozycje 9 Armii. Timoszenko zameldował o nim do Moskwy i prosił o posiłki, ale uznał, że poradzi sobie z zagrożeniem własnymi siłami, nie przerywając natarcia na Charków. Wasilewski, który jako zastępca szefa sztabu generalnego zastępował chorego Szaposznikowa, proponował Stalinowi wieczorem 17 i znów 18 maja wstrzymanie ofensywy i zwrócenie sił 6 Armii i grupy Bobkina przeciw Kleistowi. Stalin, powołując się na zapewnienia Timoszenki, odmawiał. Według wspomnień Bagramiana Timoszenko jeszcze 18 maja przed południem przekonywał Stalina przez telefon, że nie ma potrzeby odciągać głównych sił z kierunku charkowskiego.

Słynna rozmowa Chruszczowa miała miejsce, według Wasilewskiego, wieczorem 18 maja. Chruszczow zadzwonił do niego i poprosił, by jeszcze raz przedstawił Stalinowi wniosek o wstrzymanie natarcia. Wasilewski odpowiedział, że robił to już kilka razy i że Stalin odrzucał jego propozycje właśnie na podstawie meldunków rady wojennej Kierunku. Poradził, by Chruszczow, jako członek Biura Politycznego, zwrócił się do Stalina sam. Ten rozmawiał z nim za pośrednictwem Gieorgija Malenkowa i potwierdził rozkaz kontynuowania natarcia. Chruszczow opisywał później tę scenę jako dowód winy Stalina. W tajnym referacie na XX Zjeździe KPZR w lutym 1956 roku mówił, że Stalin wbrew zdrowemu rozsądkowi odrzucił propozycję rady wojennej i kazał dalej okrążać Charków, choć własne zgrupowania były zagrożone okrążeniem, a skutkiem była utrata setek tysięcy żołnierzy. Wspomnienia Wasilewskiego, Żukowa i Bagramiana pokazują rzecz bardziej złożoną: Timoszenko i Chruszczow sami do 18 maja zapewniali Moskwę, że sytuacja jest pod kontrolą, a prośbę o przerwanie natarcia zgłosili wtedy, gdy na ratunek było już za późno. Odpowiedzialność za katastrofę rozkłada się więc między Stalina a dowództwo Kierunku.

Miejsce w wojnie

Ofensywa charkowska była największą z serii wiosennych operacji, którymi Stalin chciał wykorzystać zimowe zwycięstwo pod Moskwą i uprzedzić niemieckie uderzenie, spodziewane przez niego znów na kierunku moskiewskim. Pokazała, że Armia Czerwona umie już przełamać niemiecką obronę, ale nie umie jeszcze rozwinąć przełamania: korpusy pancerne weszły do walki za późno, lotnictwo przegrało walkę o panowanie w powietrzu, a dowództwo nie zabezpieczyło skrzydła, na które Niemcy, jak wynikało z samej mapy, musieli uderzyć.

Kontrofensywa Kleista i Paulusa zamknęła w ciągu kilku następnych dni wojska radzieckie w kotle pod Barwienkowem. Zginęli w nim lub zaginęli zastępca dowódcy Frontu Południowo-Zachodniego gen. por. Fiodor Kostienko, Gorodnianski, Podłas i Bobkin. Według rosyjskich danych statystycznych, opracowanych pod kierunkiem Grigorija Kriwoszejewa, straty radzieckie wyniosły 277 190 ludzi, w tym 170 958 zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli; Niemcy ogłosili wzięcie około 240 tysięcy jeńców. Ich własne straty szacuje się na około 20 tysięcy żołnierzy. Stalin pisał pod koniec czerwca do rady wojennej Frontu Południowo-Zachodniego, że porażka jest równa katastrofie armii Samsonowa i Rennenkampfa w Prusach Wschodnich w 1914 roku. Kary były jednak łagodne: ze stanowiska szefa sztabu zdjęto Bagramiana, a Timoszenko i Chruszczow na razie pozostali na swoich miejscach.

Klęska pod Charkowem otworzyła Niemcom drogę do ofensywy letniej. Gdy 28 czerwca ruszyła operacja „Fall Blau”, Fronty Południowo-Zachodni i Południowy nie miały już odwodów, którymi mogłyby ją powstrzymać. Niemieckie armie doszły latem do Woroneża, Donu i Stalingradu i weszły na Kaukaz. Chruszczow wracał do Charkowa przez resztę życia: w 1956 roku jako przykład „geniuszu wojskowego” Stalina, a potem we wspomnieniach, w których opisywał ją jako jedno z najcięższych przeżyć wojny.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.