TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Starcie lotniskowców na Morzu Koralowym

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
8 maja 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa na Morzu Koralowym
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Frank Jack Fletcher, Isoroku Yamamoto
Japoński lotniskowiec „Shōkaku” atakowany przez samoloty z „Yorktown” rankiem 8 maja 1942.
Japoński lotniskowiec „Shōkaku” atakowany przez samoloty z „Yorktown” rankiem 8 maja 1942.Autor: autor nieznany / unknown author · Public domain · Wikimedia Commons

Rankiem 8 maja 1942 roku na Morzu Koralowym, między Nową Gwineą, Wyspami Salomona a północno-wschodnim wybrzeżem Australii, dwa zespoły lotniskowców wreszcie się odnalazły. Po stronie amerykańskiej były to „Lexington” i „Yorktown” pod ogólnym dowództwem kontradmirała Franka Jacka Fletchera, po stronie japońskiej „Shōkaku” i „Zuikaku” z 5 Dywizjonu Lotniskowców kontradmirała Chūichiego Hary, osłaniane przez krążowniki wiceadmirała Takeo Takagiego. Przez niespełna dwie godziny samoloty obu stron atakowały okręty przeciwnika, których załogi nigdy nie zobaczyły się nawzajem. Wieczorem „Lexington”, jeden z największych lotniskowców świata, leżał na dnie, „Shōkaku” z rozbitym dziobem płynął do Japonii, a dowódca całej operacji, wiceadmirał Shigeyoshi Inoue, odwołał desant na Port Moresby. Było to ostatnie i rozstrzygające starcie czterodniowej bitwy na Morzu Koralowym.

Dwa dni ślepych uderzeń

Japońska operacja MO, która miała dać cesarskiej flocie bazę w Port Moresby na południowym wybrzeżu Nowej Gwinei i wysunąć jej lotnictwo nad Morze Koralowe, zaczęła się 3 maja od zajęcia Tulagi na Wyspach Salomona. Amerykanie znali jej zarys dzięki odczytywaniu japońskich depesz przez kryptologów w Pearl Harbor i w Melbourne, dlatego admirał Chester Nimitz, dowódca Floty Pacyfiku, wysłał na Morze Koralowe dwa zespoły lotniskowców. 4 maja samoloty z „Yorktowna” zaatakowały japońskie okręty pod Tulagi, zdradzając obecność amerykańskich lotniskowców. Przez następne dwa dni oba zespoły szukały się na próżno, choć wieczorem 6 maja dzieliło je, według rekonstrukcji powojennych historyków, zaledwie około 70 mil morskich.

7 maja obie strony uderzyły, ale żadna nie trafiła w to, czego szukała. Japońscy lotnicy wzięli zbiornikowiec „Neosho” i niszczyciel „Sims” za lotniskowiec i krążownik i rzucili na nie całe siły uderzeniowe obu lotniskowców: „Sims” zatonął, a „Neosho” zamienił się w dryfujący wrak. Amerykanie z kolei, po błędnym meldunku o „dwóch lotniskowcach”, natrafili na lekki lotniskowiec osłony „Shōhō” i zatopili go w kilkanaście minut. Wieczorny japoński atak na zespół Fletchera skończył się dla napastników klęską: wielu lotników zginęło w walce z myśliwcami, kilku w ciemności próbowało nawet wylądować na „Yorktownie”, biorąc go za własny okręt, a kolejni rozbili się, wracając nocą na „Shōkaku” i „Zuikaku”. Obie strony wiedziały już, że przeciwnik jest blisko, i obie przygotowywały się do rozstrzygnięcia następnego ranka.

Poranek 8 maja: obie strony widzą się prawie jednocześnie

Pogoda zmieniła strony. Pas niskich chmur i deszczu, który 7 maja osłaniał Amerykanów, przesunął się w nocy na północ i wschód i teraz krył Japończyków; nad amerykańskimi lotniskowcami niebo było prawie czyste. O 6.15 (czasu miejscowego) Hara wysłał na poszukiwania siedem samolotów torpedowych, wspieranych przez łodzie latające Kawanishi H6K z Tulagi i bombowce z Rabaulu. Dwadzieścia minut później 18 bombowców nurkujących Douglas SBD Dauntless wystartowało do poszukiwań dookoła amerykańskiego zespołu. Kierowanie działaniami lotniczymi Fletcher przekazał kontradmirałowi Aubreyowi Fitchowi, który był na „Lexingtonie” i jako jedyny z amerykańskich admirałów na miejscu miał doświadczenie lotnicze.

O 8.20 porucznik Joseph G. Smith z „Lexingtona” dostrzegł przez lukę w chmurach japońskie lotniskowce. Dwie minuty później samolot rozpoznawczy z „Shōkaku”, którym dowodził Kenzō Kanno, wypatrzył zespół Fletchera. Przeciwnicy byli od siebie o około 210 mil morskich (blisko 400 km) i obaj natychmiast wysłali samoloty. Japończycy wystartowali o 9.15 jednym, wspólnym uderzeniem: 18 myśliwców Mitsubishi A6M Zero, 33 bombowce nurkujące Aichi D3A i 18 samolotów torpedowych Nakajima B5N pod komendą komandora porucznika Kakuichiego Takahashiego. Amerykańskie lotniskowce wysłały osobne grupy: z „Yorktowna” 6 myśliwców, 24 bombowce nurkujące i 9 samolotów torpedowych Douglas TBD Devastator, z „Lexingtona” 9 myśliwców, 15 bombowców nurkujących i 12 samolotów torpedowych. Obie floty ruszyły następnie pełną prędkością ku sobie, by skrócić powrotną drogę własnych lotników.

Atak na japońskie lotniskowce

Bombowce nurkujące z „Yorktowna” pod dowództwem komandora podporucznika Williama O. Burcha dotarły nad cel około 10.30 i zaczekały na wolniejsze samoloty torpedowe, by uderzyć jednocześnie. „Shōkaku” i „Zuikaku” płynęły wówczas w odległości kilku kilometrów od siebie, przy czym „Zuikaku” zniknął w szkwale pod nisko wiszącymi chmurami. Cały atak spadł więc na „Shōkaku”. O 10.57 dwie bomby 1000-funtowe (około 450 kg) trafiły manewrujący gwałtownie okręt, rozrywając dziób i przednią część pokładu startowego oraz wywołując pożary w hangarze. Samoloty torpedowe z „Yorktowna” spudłowały wszystkie.

Grupa z „Lexingtona” w większości zgubiła drogę w chmurach. Do japońskich okrętów dotarła dopiero około 11.30 i zdołała zaatakować tylko częścią sił. Dwa bombowce nurkujące trafiły „Shōkaku” trzecią bombą, tym razem w pokład za nadbudówką, dwa inne spudłowały, celując w „Zuikaku”, a jedenaście torped rzuconych przez Devastatory nie trafiło. Japońskie myśliwce osłony zestrzeliły w tej fazie kilka amerykańskich samolotów. Amerykańskie torpedy Mark 13, zrzucane z wolnych i przestarzałych samolotów, okazały się na Morzu Koralowym, podobnie jak wkrótce pod Midway, bronią prawie bezużyteczną.

„Shōkaku” nie zatonął, ale przestał być lotniskowcem. Według opisu przyjętego w literaturze przedmiotu w jego wnętrzu wybuchły zbiorniki benzyny lotniczej, warsztat silnikowy został zniszczony, a 223 członków załogi zginęło lub zostało rannych (zabitych było, według zestawień japońskich, 108). Rozdarty i wybrzuszony z przodu pokład startowy nie pozwalał podnosić samolotów, choć okręt mógł je jeszcze przyjmować. O 12.10 komandor Takatsugu Jōjima za zgodą Takagiego i Hary wyprowadził uszkodzony lotniskowiec z bitwy w eskorcie dwóch niszczycieli. Jego samoloty, które w tym czasie atakowały Amerykanów, musiały lądować na „Zuikaku”.

Atak na „Lexingtona” i „Yorktowna”

O 10.55 radar „Lexingtona” wykrył nadlatującą japońską wyprawę z odległości 68 mil morskich. Amerykańska osłona myśliwska była jednak słaba i źle rozstawiona: część Wildcatów czekała zbyt nisko, spodziewając się samolotów torpedowych na małej wysokości, i Japończycy przelecieli nad nimi. Po stratach poprzedniego wieczoru japońskie samoloty torpedowe nie mogły już zaatakować obu lotniskowców pełnymi siłami. Komandor porucznik Shigekazu Shimazaki skierował czternaście z nich na „Lexingtona”, a tylko cztery na „Yorktowna”.

Atak zaczął się o 11.13. Cztery torpedy wymierzone w „Yorktowna” chybiły. „Lexington”, przebudowany w latach dwudziestych z kadłuba krążownika liniowego, był okrętem ogromnym i trudnym w manewrowaniu; Japończycy zaatakowali go z dwóch burt jednocześnie i o 11.20 dwie torpedy trafiły w lewą burtę. Pierwsza uszkodziła zbiorniki benzyny lotniczej, druga przerwała magistralę wodną, przez co trzeba było wygasić część kotłów. Zaraz potem nadleciały bombowce nurkujące: dziewiętnaście maszyn z „Shōkaku” prowadzonych przez Takahashiego trafiło „Lexingtona” dwiema bombami i wieloma bliskimi wybuchami, czternaście z „Zuikaku” zaatakowało „Yorktowna”. O 11.27 bomba półprzeciwpancerna o masie 250 kg trafiła „Yorktowna” w środek pokładu startowego, przebiła cztery pokłady i wybuchła w głębi kadłuba, zabijając lub ciężko raniąc 66 ludzi. Kilkanaście bliskich wybuchów naruszyło poszycie poniżej linii wodnej. Okręt utrzymał się jednak w szyku i mógł przyjmować samoloty.

W drodze powrotnej obie wyprawy jeszcze raz starły się z myśliwcami i bombowcami przeciwnika. Zginęli między innymi Kanno, który zamiast wracać prosto na lotniskowiec naprowadzał japońskie samoloty na cel, i Takahashi. Około 12.00 nad okrętami było już pusto. Japońscy lotnicy meldowali o zatopieniu dwóch amerykańskich lotniskowców, Amerykanie byli przekonani, że jeden japoński lotniskowiec poszedł na dno.

Śmierć „Lexingtona”

Przez pierwszą godzinę po ataku wydawało się, że „Lexington” wyjdzie z bitwy z poważnymi, ale do opanowania uszkodzeniami. Pożary ugaszono, przechył wyrównano przez przepompowanie paliwa, okręt płynął z prędkością ponad 20 węzłów i przyjmował wracające samoloty. Opary benzyny z pękniętych zbiorników rozchodziły się jednak niepostrzeżenie po wnętrzu kadłuba. O 12.47 iskra z pozostawionego bez nadzoru silnika elektrycznego wywołała potężny wybuch w pobliżu centralnego stanowiska kierowania; zginęło 25 ludzi i wybuchł pożar. Około 14.42 nastąpiła druga eksplozja, o 15.25 trzecia, a po 15.30 dowódca okrętu, komandor Frederick C. Sherman, zameldował, że pożarów nie da się opanować.

O 17.07 załoga zaczęła opuszczać okręt. Ewakuacja przebiegła w zaskakującym porządku: marynarze schodzili po linach do wody, skąd zabierały ich krążowniki i niszczyciele. Wśród ostatnich, którzy zeszli z pokładu, byli Fitch i Sherman. O 19.15 niszczyciel „Phelps” wystrzelił w płonący wrak pięć torped i o 19.52 „Lexington” zatonął. Według danych amerykańskich zginęło 216 z ponad 2900 członków załogi; poszło z nim na dno także 36 samolotów. Utrata „Lady Lex”, jak nazywali okręt marynarze, była dla US Navy bolesna także dlatego, że stanowił on wówczas mniej więcej czwartą część amerykańskich sił lotniskowcowych na Pacyfiku.

Obie strony się wycofują

Po południu Fletcher ocenił sytuację. Oba jego lotniskowce były uszkodzone, straty w myśliwcach były duże, a po utracie „Neosho” brakowało paliwa. O 14.22 Fitch przekazał mu meldunki, według których Japończycy mieli dwa nieuszkodzone lotniskowce, co zdawał się potwierdzać nasłuch radiowy. Przekonany, że ma przed sobą przeważające siły, Fletcher postanowił wycofać zespół z Morza Koralowego. Pozycję japońskich lotniskowców przekazał generałowi Douglasowi MacArthurowi, by zaatakowały je bombowce z Australii. 9 maja zespół 17 skierował się na wschód, a Nimitz polecił jak najszybciej odesłać „Yorktowna” do Pearl Harbor. Australijsko-amerykański zespół krążowników kontradmirała Johna Crace’a, odesłany już 7 maja, by zagrodzić konwojowi drogę do Port Moresby, nie wiedząc o odwrocie Fletchera, patrolował zachodnią część morza jeszcze do nocy z 9 na 10 maja.

Japończycy byli w niewiele lepszym położeniu. Około 14.30 Hara zameldował Takagiemu, że ze wszystkich samolotów obu lotniskowców do lotu nadaje się już tylko 24 myśliwców, 8 bombowców nurkujących i 4 samoloty torpedowe. Z wracającej wyprawy wylądowało na „Zuikaku” 46 z 69 maszyn, a kilkanaście z nich uszkodzonych tak, że zepchnięto je od razu za burtę. Krążownikom Takagiego kończyło się paliwo. O 15.00 Takagi zameldował Inouemu, że zatopiono dwa amerykańskie lotniskowce, ale że z powodu strat w samolotach nie może dłużej osłaniać desantu. Inoue, który dowodził z Rabaulu, a jego samoloty rozpoznawcze widziały na morzu krążowniki Crace’a, zawrócił konwój inwazyjny i przesunął operację MO na 3 lipca.

Wieczorem z Japonii dotarł rozkaz Isoroku Yamamoto, dowódcy Floty Połączonej, by zawrócić, zniszczyć resztki sił alianckich i dokończyć zajęcie Port Moresby. Inoue nie odwołał jednak powrotu konwoju, a Takagi, który po uzupełnieniu paliwa ruszył 10 maja na poszukiwania, nie znalazł już nikogo. „Shōkaku” 17 maja dotarł do Kure, po drodze o mało nie wywracając się na wzburzonym morzu, bo przez rozbity dziób wlewała się woda; „Zuikaku” przypłynął tam 21 maja.

Straty i bilans

W wielu chronologiach wojny można przeczytać, że „Shōkaku” miał po bitwie „wygięty pokład startowy, wymagający dwóch miesięcy napraw”. To w ogólnym zarysie prawda, ale wymaga uściślenia: okręt otrzymał trzy trafienia bombami (dwie z „Yorktowna”, jedną z „Lexingtona”), sam remont w doku w Kure, rozpoczęty 16 czerwca, trwał według zachowanych zapisów tylko około dziesięciu dni, ale z czasem oczekiwania i uzupełniania grup lotniczych „Shōkaku” i „Zuikaku” wróciły do Floty Połączonej dopiero 14 lipca, czyli po mniej więcej dwóch miesiącach. Japoński Sztab Generalny Marynarki szacował w maju, że potrwa to dwa do trzech miesięcy.

Straty obu stron w całej bitwie, liczone od 4 do 8 maja, podaje się różnie. Amerykanie stracili „Lexingtona”, „Simsa” i „Neosho” oraz około 66–69 samolotów; liczba zabitych wynosi według różnych zestawień od około 650 do ponad 700, z czego większość przypadła na załogi „Lexingtona” i „Simsa”. Japończycy stracili „Shōhō”, niszczyciel i kilka małych okrętów pod Tulagi oraz, zależnie od sposobu liczenia, od 69 do blisko 100 samolotów; zestawienia oparte na pracach Marka Peattiego i Anthony’ego Tully’ego mówią o 966 zabitych, w tym ponad 600 z „Shōhō”. Pod względem zatopionego tonażu (według często przytaczanych obliczeń około 42 tys. ton amerykańskich wobec około 19 tys. ton japońskich) i jedynego zatopionego dużego lotniskowca było to taktyczne zwycięstwo Japonii. Lotnicy japońscy, doświadczeni weterani Pearl Harbor i Oceanu Indyjskiego, działali sprawniej i lepiej koordynowali ataki. Ale też ponieśli straty, których cesarska flota nie umiała szybko uzupełnić: według obliczeń historyków zginęło około 90 japońskich lotników pokładowych, wobec 35 amerykańskich.

Obie strony ogłosiły zwycięstwo i obie przesadziły. Tokio podawało, że zatopiono dwa amerykańskie lotniskowce, „Yorktowna” i rzekomo „Saratogę”, oraz inne okręty. Komunikaty amerykańskie mówiły o kilkunastu, a według niektórych prasowych wersji nawet kilkudziesięciu zatopionych lub uszkodzonych japońskich okrętach, a utratę „Lexingtona” ujawniono dopiero w czerwcu, po Midway.

Nowy rodzaj wojny na morzu

Starcie 8 maja zakończyło pierwszą w dziejach bitwę morską, w której okręty walczących stron ani razu się nie zobaczyły ani nie oddały do siebie strzału. Rolę artylerii przejęły samoloty, a odległości, na których toczyła się walka, sięgały kilkuset kilometrów. Dowódcy po obu stronach musieli podejmować decyzje na podstawie niepewnych, spóźnionych i często błędnych meldunków lotników, którzy myliły zbiornikowiec z lotniskowcem, a krążownik z pancernikiem. Fletcher był przy tym na miejscu, ze swoimi okrętami, Inoue zaś kierował operacją z odległego Rabaulu i nie mógł reagować na bieżąco. Doświadczenia Morza Koralowego, od organizacji osłony myśliwskiej i współpracy z radarem po sposoby walki z pożarami benzyny, które zabiły „Lexingtona”, US Navy wykorzystała w następnych bitwach.

Znaczenie

Choć pole bitwy zostało w rękach Japończyków, a ich straty w okrętach były mniejsze, cel operacji nie został osiągnięty. Po raz pierwszy od początku wojny na Pacyfiku japoński desant zawrócił, nie dochodząc do celu. Port Moresby, kluczowa baza aliancka na Nowej Gwinei i przedpole północnej Australii, nie został zaatakowany od morza. Dla Australijczyków i Amerykanów w Australii wynik bitwy był w pierwszej chwili rozczarowaniem, bo obawiano się, że Japończycy wrócą, ale strategicznie było to pierwsze wyraźne zatrzymanie japońskiej ofensywy po pół roku nieprzerwanych zwycięstw od Pearl Harbor po Ocean Indyjski. Nieco później, 15 maja, także dalsza operacja przeciw Nauru i wyspie Ocean (Banaba) została odwołana, gdy japońskie samoloty dostrzegły na wschód od Wysp Salomona zespół „Enterprise” i „Horneta”, wysłany na południe wkrótce po rajdzie Doolittle’a.

Najważniejsze skutki bitwy ujawniły się jednak miesiąc później. Yamamoto szykował się do wielkiej operacji przeciw atolowi Midway, w której chciał wciągnąć resztę amerykańskiej floty do decydującej bitwy. Na Midway „Shōkaku” i „Zuikaku” nie zdążyły: pierwszy z powodu uszkodzeń, drugi z powodu strat w samolotach i lotnikach, których nikt nie próbował szybko uzupełnić. Japonia poszła więc pod Midway tylko z czterema lotniskowcami zespołu wiceadmirała Chūichiego Nagumo. Amerykanie postąpili odwrotnie. Uszkodzonego „Yorktowna”, którego naprawę oceniano wstępnie na kilka miesięcy, stoczniowcy w Pearl Harbor doprowadzili do stanu gotowości bojowej w ciągu około trzech dni, a jego zdziesiątkowane eskadry uzupełniono samolotami i załogami z remontowanej „Saratogi”. Pod Midway samoloty z „Yorktowna” zatopiły „Sōryū” i pomogły zniszczyć „Hiryū”; sam okręt został zatopiony 7 czerwca. W czerwcu 1942 roku Japonia straciła tam cztery lotniskowce, a wraz z nimi inicjatywę na Pacyfiku.

Część historyków, między innymi H. P. Willmott, Jonathan Parshall i Anthony Tully, uważa, że Yamamoto popełnił błąd, kierując dwa nowoczesne lotniskowce do drugorzędnej operacji MO tuż przed rozstrzygającą bitwą: osłabił się w ten sposób zarówno na Morzu Koralowym, jak i pod Midway. Odcięta od morza droga do Port Moresby sprawiła z kolei, że latem 1942 roku Japończycy spróbowali dotrzeć tam lądem, przez góry Owen Stanley, co doprowadziło do walk na szlaku Kokoda. W sierpniu Amerykanie wylądowali na Tulagi i Guadalcanalu, rozpoczynając pierwszą wielką ofensywę aliancką na Pacyfiku. Morze Koralowe było jej pierwszym zwiastunem: pokazało, że japońska ekspansja natrafiła na granicę i że wojna na oceanie będzie odtąd wojną lotniskowców.

Źródła

  1. awm.gov.au · E84733
  2. navyhistory.au
  3. Battle of the Coral Sea · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.