Polska
Herschel Grynszpan
Sprawca zamachu na Ernsta vom Ratha w Paryżu (1938)

- Urodzony:
- 28 marca 1921, Hanower (Republika Weimarska)
- Zmarł:
- 1942
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Herschel Grynszpan, antysemityzm, III Rzesza, Polska
- Fotografia:
- autor nieznany, CC BY-SA 3.0 DE, Wikimedia Commons
Herschel (Herszel) Feibel Grynszpan, w Niemczech nazywany Hermannem Grünspanem, był synem polskich Żydów urodzonym i wychowanym w Hanowerze. 7 listopada 1938 roku, jako siedemnastoletni nielegalny imigrant w Paryżu, postrzelił w ambasadzie Niemiec dyplomatę Ernsta vom Ratha, by zaprotestować przeciw wypędzeniu swojej rodziny i tysięcy innych polskich Żydów z Rzeszy. Śmierć vom Ratha posłużyła nazistom jako pretekst do nocy kryształowej, ogólnoniemieckiego pogromu z 9 na 10 listopada 1938 roku. Sam Grynszpan po klęsce Francji trafił w ręce gestapo i zniknął w niemieckich więzieniach. Nie wiadomo dokładnie, kiedy i jak zginął; najpewniej nie przeżył 1942 roku.
Dzieciństwo w Hanowerze
Jego rodzice, krawiec Sendel (Zindel) Grynszpan i Ryfka z domu Silberberg, pochodzili z Radomska w rosyjskiej części Polski. W 1911 roku przenieśli się do Hanoweru, gdzie ojciec otworzył mały zakład krawiecki. Herschel urodził się 28 marca 1921 roku jako najmłodsze dziecko; miał między innymi starszą siostrę Bertę (Esther) i brata Mordechaja. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę rodzina przyjęła polskie obywatelstwo. Niemieckiego nie mogła otrzymać, bo niemieckie prawo opierało obywatelstwo na pochodzeniu, a nie na miejscu urodzenia.
Rodzina była uboga i religijna. Herschel chodził do szkoły powszechnej i należał do żydowskiego klubu sportowego Bar Kochba oraz do grupy syjonistycznej. Po dojściu nazistów do władzy, bojkocie żydowskich sklepów w 1933 roku i kolejnych przepisach dyskryminujących Żydów nie miał szans na naukę zawodu ani pracę. W 1935 roku, w wieku czternastu lat, opuścił szkołę bez świadectwa. Dzięki pomocy gminy żydowskiej uczył się przez jedenaście miesięcy w jesziwie we Frankfurcie nad Menem, ale zrezygnował. Biuro emigracyjne odmówiło mu wyjazdu do Palestyny, bo był za młody.
Nielegalny w Paryżu
Latem 1936 roku rodzice wysłali go z polskim paszportem do wuja Wolfa w Brukseli, a stamtąd we wrześniu przemytnicy przeprowadzili go nielegalnie do Francji, do drugiego wuja, Abrahama, który mieszkał z żoną Chawą w żydowskiej dzielnicy Paryża. Legalnie nie mógł wjechać, bo Żydom nie wolno było wywozić pieniędzy z Niemiec, a Francja nie wpuszczała ludzi bez środków do życia. Drobny, wątły chłopak, który wśród jidyszowej społeczności po dwóch latach ledwo mówił po francusku, żył z łaski krewnych, włóczył się po mieście i chodził do kina. Znajomi opisywali go jako wrażliwego i wybuchowego nastolatka, który płakał, gdy mówił o losie Żydów w Niemczech.
Przez dwa lata bezskutecznie starał się o prawo pobytu we Francji. Niemiecka policja nie pozwoliła mu wrócić do Hanoweru, a jego polski paszport stracił ważność na początku 1938 roku. W sierpniu 1938 roku władze francuskie nakazały mu opuścić kraj. Nie miał dokąd pojechać, więc wuj ukrył go na poddaszu.
Polenaktion i zamach
31 marca 1938 roku polski Sejm uchwalił ustawę pozwalającą odbierać obywatelstwo osobom, które ponad pięć lat mieszkały za granicą, a w październiku władze zapowiedziały, że paszporty bez specjalnej pieczęci konsularnej nie uprawniają do powrotu. Chodziło o to, by Niemcy nie wypędzili do Polski Żydów z polskimi paszportami. Niemcy uprzedzili termin: od 27 do 29 października 1938 roku gestapo Reinharda Heydricha aresztowało co najmniej 17 tysięcy polskich Żydów i wyrzuciło ich na granicę (Polenaktion). Rodzice Herschela, Berta i Mordechaj zostali zabrani z Hanoweru w nocy z 27 na 28 października i znaleźli się w obozie dla wysiedlonych w Zbąszyniu.
3 listopada Herschel dostał od siostry kartkę opisującą wypędzenie. 6 listopada pokłócił się z wujem o pieniądze dla rodziny i wyszedł z domu. Rano 7 listopada kupił rewolwer, poszedł do ambasady Niemiec przy rue de Lille i poprosił o rozmowę z dyplomatą. Gdy został sam z sekretarzem legacyjnym vom Rathem, oddał pięć strzałów, z których dwa trafiły. Nie uciekał; francuskiej policji powiedział, że chciał pomścić prześladowanych Żydów. W kieszeni miał kartkę do rodziców: „Serce mi krwawi, gdy słyszę o waszej tragedii i o tragedii 12 tysięcy Żydów. Muszę zaprotestować tak, żeby cały świat usłyszał mój protest”. Vom Rath zmarł 9 listopada.
Historycy w większości uważają, że ofiara była przypadkowa: Grynszpan chciał uderzyć w przedstawiciela Rzeszy, a vom Rath był akurat na dyżurze. Wersja, że obaj znali się z paryskiego środowiska homoseksualistów, pojawiła się w Paryżu wkrótce po zamachu, a jego adwokat rozważał ją jako linię obrony; nie ma na nią przekonujących dowodów, a sam Grynszpan ją wtedy odrzucał.
Pretekst do pogromu
Propaganda Josepha Goebbelsa od razu ogłosiła zamach atakiem „światowego żydostwa” na Niemcy. Wieczorem 9 listopada, po wiadomości o śmierci vom Ratha, Goebbels wygłosił w Monachium przemówienie, które działacze partii zrozumieli jako sygnał do pogromu. W nocy kryształowej spłonęło około 1400 synagog i domów modlitwy, zginęły setki ludzi, a około 30 tysięcy żydowskich mężczyzn wywieziono do obozów koncentracyjnych. Wiele organizacji żydowskich na świecie potępiło zamach, obawiając się właśnie takiego odwetu, i przez lata przedstawiało Grynszpana jako niezrównoważonego chłopca, który ściągnął na Żydów nieszczęście. Dorothy Thompson, amerykańska dziennikarka, w audycji radiowej z 14 listopada broniła go jako ofiary nazistowskich prześladowań i zebrała w Stanach Zjednoczonych ponad 40 tysięcy dolarów na jego obronę.
Więzień dwóch państw
Grynszpana, jako nieletniego, osadzono w więzieniu we Fresnes pod Paryżem. Jego obrońca, znany adwokat Vincent de Moro-Giafferi, opóźniał proces, licząc, że emocje opadną. Niemcy wysłali do Paryża prawnika Friedricha Grimma, który miał uczestniczyć w procesie jako pełnomocnik rodziny ofiary i zrobić z niego oskarżenie „międzynarodowego żydostwa”. Wybuch wojny we wrześniu 1939 roku zablokował sprawę. W czerwcu 1940 roku, przed wkroczeniem Niemców do Paryża, Francuzi ewakuowali więźniów na południe; Grynszpan, który na chwilę odzyskał wolność, sam zgłosił się do władz w Bourges, a potem trafił do więzienia w Tuluzie. 18 lipca 1940 roku rząd Vichy wydał go Niemcom, choć nie był obywatelem Rzeszy, a czyn popełnił we Francji przed wojną.
Przewieziono go do więzienia gestapo przy Prinz-Albrecht-Straße w Berlinie, a potem do obozu Sachsenhausen, gdzie siedział w bunkrze dla „więźniów specjalnych”, między innymi obok byłego kanclerza Austrii Kurta Schuschnigga. Traktowano go względnie łagodnie, bo Goebbels planował wielki proces pokazowy przed Trybunałem Ludowym, który miał dowieść, że za zamachem i za wojną stoją Żydzi. Akt oskarżenia o zdradę stanu sporządzono w październiku 1941 roku. Proces się jednak nie odbył. Grynszpan zapowiedział, że powie w sądzie, iż łączył go z vom Rathem związek homoseksualny; współwięźniom mówił, że to nieprawda, ale wiedział, że taki zarzut ośmieszy cały proces. Zaszkodziło to planom Goebbelsa, a po kompromitacji procesu w Riom we Francji, gdzie Léon Blum i inni oskarżeni zamienili ławę oskarżonych w trybunę, Hitler wiosną 1942 roku stracił zainteresowanie procesem. We wrześniu 1942 roku Grynszpana przeniesiono do więzienia w Magdeburgu. To ostatni pewny ślad w niemieckich dokumentach.
Zagadka śmierci
Nie wiadomo, kiedy i jak Grynszpan zginął. Większość historyków, na przykład Alan Steinweis, uważa, że zamordowano go w 1942 roku lub niedługo później, gdy stało się jasne, że procesu nie będzie. Adolf Eichmann zeznał w 1961 roku w Jerozolimie, że widział go jeszcze w Berlinie w 1943 lub 1944 roku, ale nie wiedział, co się z nim stało. Pogłoski, że przeżył wojnę i mieszkał pod innym nazwiskiem w Paryżu, rozpowszechniali w latach pięćdziesiątych między innymi były esesman i dziennikarz Michael Soltikow oraz historyk Helmut Heiber, który potem się z nich wycofał. W 2016 roku pojawiła się hipoteza, że Grynszpan jest na zdjęciu z obozu dla przesiedleńców w Bambergu z 1946 roku, ale nie znalazła potwierdzenia. W 1960 roku sąd w Republice Federalnej Niemiec na wniosek rodziców uznał go za zmarłego.
Rodzina Grynszpanów przeżyła. Z Polski uciekła na wschód, do Związku Radzieckiego, a po wojnie wyemigrowała do Izraela. W 1961 roku ojciec Herschela, Sendel, zeznawał na procesie Eichmanna o wypędzeniu z Hanoweru w październiku 1938 roku.
Pamięć
Grynszpan długo był postacią wstydliwą: dla nazistów „żydowskim mordercą”, dla wielu Żydów lekkomyślnym chłopcem, który dał pretekst do pogromu. Dopiero później zaczęto go widzieć inaczej, jako ofiarę systemu, który pozbawił go ojczyzny, dokumentów i rodziny, i jako jednego z niewielu, którzy w 1938 roku próbowali zwrócić uwagę świata na los Żydów w Rzeszy. Brytyjski kompozytor Michael Tippett zainspirowany jego historią napisał w latach 1939–1941 oratorium „A Child of Our Time”. Nazwisko Herschela widnieje na pomniku zamordowanych Żydów Hanoweru jako osoby zaginionej, a w 2010 roku przed miejscem, gdzie stał dom rodziny, położono „kamień pamięci”.
Jego czyn nie wywołał pogromu, bo pogrom był w interesie reżimu i do pretekstu można było użyć czegokolwiek. Ale historia Grynszpana, chłopca, którego nie chciały ani Niemcy, ani Polska, ani Francja, dobrze pokazuje położenie Żydów w Europie w ostatnim roku przed wojną.
Źródła
Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.