TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Noc kryształowa

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
9 listopada 1938
Autor:
Natalia
Tagi:
antysemityzm, III Rzesza, Joseph Goebbels, obozy koncentracyjne
Wnętrze spalonej synagogi przy Fasanenstraße w Berlinie po Nocy Kryształowej.
Wnętrze spalonej synagogi przy Fasanenstraße w Berlinie po Nocy Kryształowej.Autor: Center for Jewish History, NYC · Public domain · Wikimedia Commons

Wieczorem 9 listopada 1938 roku w Monachium przywódcy NSDAP zebrali się w Starym Ratuszu, jak co roku, by uczcić rocznicę puczu monachijskiego. Przy kolacji Adolf Hitler dowiedział się, że w Paryżu zmarł niemiecki dyplomata Ernst vom Rath, postrzelony dwa dni wcześniej przez siedemnastoletniego polskiego Żyda Herschela Grynszpana. Hitler porozmawiał chwilę z Josephem Goebbelsem, wbrew zwyczajowi nie wygłosił przemówienia i wyszedł. Około 22.00 głos zabrał Goebbels. Kilka godzin później w całych Niemczech, w przyłączonej w marcu Austrii i w zajętym przed miesiącem Kraju Sudetów płonęły synagogi, a bojówki SA, SS i partii rozbijały witryny żydowskich sklepów, demolowały mieszkania, biły, upokarzały i zabijały ludzi.

Pogrom, który przeszedł do historii jako „noc kryształowa” (od szkła z wybitych szyb), trwał miejscami do 13 listopada. Spłonęło lub zostało zdewastowanych około 1400 synagog i domów modlitwy, zniszczono około 7500 sklepów i firm, zginęło według oficjalnych danych partyjnych 91 Żydów, a w rzeczywistości kilkuset. Około 30 tysięcy żydowskich mężczyzn wywieziono do obozów koncentracyjnych. Państwo, które zorganizowało pogrom, kazało potem ofiarom zapłacić za szkody i nałożyło na nie miliard marek „kontrybucji”. Noc kryształowa była punktem zwrotnym w polityce III Rzeszy wobec Żydów: od dyskryminacji i wypychania z życia publicznego do otwartej przemocy, grabieży i przymusowego wypędzenia.

Pretekst

W 1938 roku nacisk na Żydów w Rzeszy rósł z miesiąca na miesiąc. Po Anschlussie Austrii w Wiedniu bito i okradano Żydów na ulicach, od kwietnia musieli oni rejestrować majątek, latem zburzono synagogi w Monachium i Norymberdze, a w październiku władze unieważniły ich paszporty i zaczęły wydawać nowe, z literą J. Pod koniec października gestapo wyrzuciło na polską granicę co najmniej 17 tysięcy Żydów z polskim obywatelstwem, wśród nich rodzinę Grynszpana. Jego strzały w ambasadzie w Paryżu 7 listopada dały reżimowi pretekst. Propaganda od pierwszej chwili przedstawiała je jako atak „światowego żydostwa” na Niemcy i zapowiadała, że Żydzi w Rzeszy poniosą konsekwencje. Pierwsze napady na synagogi i domy żydowskie wybuchły już wieczorem 7 listopada w Kassel i w miasteczkach Hesji, 8 listopada spłonęła synagoga w Bad Hersfeld, a 9 listopada po południu w Dessau.

Wiele wskazuje na to, że szefowie partii od dawna chcieli dać upust nastrojom „starych bojowników” i przyspieszyć wywłaszczanie Żydów. Goebbels, który jako gauleiter Berlina od lat nękał berlińskich Żydów, mógł mieć też powód osobisty: część historyków zwraca uwagę, że jego romans z czeską aktorką Lídą Baarovą wywołał gniew Hitlera i Goebbels szukał okazji, by odzyskać jego łaskę.

Mowa Goebbelsa

Goebbels powiedział zebranym w Starym Ratuszu gauleiterom i dowódcom SA, że za śmierć vom Ratha odpowiada „światowe żydostwo”, i pochwalił „spontaniczne” akcje w Hesji i Magdeburgu-Anhalcie. Dodał, że partia nie będzie organizować demonstracji przeciw Żydom, ale też nie będzie im przeszkadzać tam, gdzie wybuchną same. W swoim dzienniku zanotował, co usłyszał wcześniej od Hitlera: „Pozwolić demonstracjom trwać. Wycofać policję. Niech Żydzi choć raz poczują gniew ludu”. Słuchacze zrozumieli to jednoznacznie. Około 22.30 zaczęli dzwonić do swoich okręgów, a z hotelu „Rheinischer Hof” wysyłali dalsze polecenia. Rozkazy schodziły w dół drogą partyjną i SA: spalić synagogi, zniszczyć sklepy, nie dopuszczać do plądrowania, nie narażać „aryjskiego” mienia. Wykonawcy często występowali w cywilnych ubraniach, by wyglądali na oburzonych obywateli.

Heinrich Himmler był niezadowolony, że Goebbels działa na własną rękę, ale aparat policyjny włączył się szybko. O 23.55 szef gestapo Heinrich Müller rozesłał dalekopis do wszystkich placówek policji państwowej: policja nie ma przeszkadzać w akcjach, ma tylko zapobiegać grabieży, a ponadto należy przygotować aresztowanie 20–30 tysięcy Żydów, „przede wszystkim zamożnych”. O 1.20 w nocy szczegółowe instrukcje wydał Reinhard Heydrich: podpalać synagogi tylko wtedy, gdy ogień nie zagrozi sąsiednim budynkom; sklepy i mieszkania Żydów wolno niszczyć, ale nie rabować; nie zaczepiać cudzoziemców, także Żydów; zatrzymać tylu Żydów, zwłaszcza zamożnych, ile pomieszczą areszty, przede wszystkim zdrowych mężczyzn nie w podeszłym wieku, i natychmiast porozumieć się z obozami koncentracyjnymi. SD miała zabezpieczyć archiwa gmin żydowskich, zanim spłoną razem z synagogami.

Noc z 9 na 10 listopada

Przez noc i cały następny dzień w setkach miast i wsi powtarzał się ten sam obraz. Bojówki wdzierały się do synagog, wyrzucały i paliły zwoje Tory, księgi i sprzęty, a potem podpalały budynki; strażacy pilnowali tylko, żeby ogień nie przeszedł na sąsiednie domy. W Berlinie spłonęła większość synagog, w Wiedniu, gdzie pogrom zaczął się rano 10 listopada i był szczególnie brutalny, z kilkudziesięciu synagog i domów modlitwy ocalał jedynie Stadttempel, wciśnięty między kamienice. Witryny żydowskich sklepów rozbijano drągami i siekierami, towary wyrzucano na ulicę, a za oddziałami SA szli rabusie. Napastnicy wpadali do mieszkań, niszczyli meble i fortepiany, kradli pieniądze i kosztowności, bili i upokarzali mieszkańców, także kobiety, dzieci i starców. W Emden mieszkańców domu starców w nocnych koszulach przeprowadzono obok płonącej synagogi i kazano im robić przysiady. W Lesum pod Bremą miejscowy dowódca SA, który zrozumiał rozkaz jako polecenie zabijania, kazał zamordować lekarza i jego żonę. Zdarzały się gwałty; ich sprawców partia ukarała potem nie za przemoc, ale za „hańbienie rasy”.

Część mieszkańców przyglądała się w milczeniu, część się wstydziła, niektórzy pomagali sąsiadom. Inni dołączali do niszczenia i rabunku, a 10 listopada, w normalny dzień szkolny, do napadów przyłączyła się zmobilizowana młodzież. Do otwartych protestów prawie nigdzie nie doszło.

Rano 10 listopada zaczęły się masowe aresztowania. Gestapo i SS zatrzymały około 30 tysięcy żydowskich mężczyzn, często pędząc ich w kolumnach przez miasta. Po południu Goebbels ogłosił przez agencję DNB, że „uzasadnione oburzenie narodu niemieckiego” zostało wyrażone i akcje mają ustać; podobny zakaz podpalania wydał Rudolf Heß. W wielu miejscowościach, zwłaszcza na prowincji, przemoc trwała jednak jeszcze 11 listopada, a w Wolnym Mieście Gdańsku miejscowi naziści zaatakowali Żydów i synagogi dopiero 12 listopada.

Bilans

Pierwszy raport Heydricha dla Hermanna Göringa z 11 listopada mówił o 815 zniszczonych sklepach, 191 podpalonych i 76 zburzonych synagogach, 36 zabitych i 20 tysiącach aresztowanych. Były to liczby zaniżone i niepełne. Według dzisiejszych badań zniszczono około 1400 synagog i domów modlitwy, czyli prawie wszystkie w Rzeszy, około 7500 sklepów i firm, a także tysiące mieszkań i wiele cmentarzy. Najwyższy sąd partyjny NSDAP pod kierunkiem Waltera Bucha podał w lutym 1939 roku liczbę 91 zabitych. Historycy szacują, że w samym pogromie zginęło kilkaset osób, a jeśli doliczyć samobójstwa i śmierć w obozach w następnych tygodniach, liczba ofiar sięgnęła, według Richarda J. Evansa, od tysiąca do dwóch tysięcy.

Aresztowanych mężczyzn wywieziono do trzech obozów: do Dachau trafiło 10 911 osób, w tym około 4600 z Wiednia, do Buchenwaldu 9845, do Sachsenhausen od 6 do 10 tysięcy. Strażnicy SS znęcali się nad nimi bezkarnie: więźniowie godzinami stali na apelach na mrozie, byli bici i zmuszani do morderczej pracy. Według danych obozowych w Buchenwaldzie zmarło 207, a w Dachau 185 z nich; liczba ofiar w Sachsenhausen nie jest znana. Większość wypuszczono w ciągu kilku tygodni lub miesięcy, ale tylko po zobowiązaniu się do szybkiej emigracji i przekazania majątku.

Sprawcy prawie nie ponieśli kary. Sądy partyjne zajęły się zaledwie trzydziestoma morderstwami i uznały, że ich sprawcy wykonywali rozkazy, a Hitler na prośbę sądu ułaskawił winnych. Prokuratury dostały polecenie, by nie prowadzić postępowań.

„Kontrybucja” i wywłaszczenie

12 listopada Göring zwołał w ministerstwie lotnictwa naradę ponad stu dygnitarzy. Wściekał się, że zniszczono dobra, które państwo mogło przejąć: Heydrichowi powiedział, że wolałby, „żebyście zabili dwustu Żydów, a nie zniszczyli takich wartości”. Szkło do witryn trzeba było kupować za dewizy, a szkody objęte ubezpieczeniem oszacowano na 225 milionów marek. Narada zakończyła się trzema rozporządzeniami. Żydzi „obywatele niemieccy” mieli zapłacić miliard marek „pokuty” (Sühneleistung) za „wrogą postawę żydostwa wobec narodu niemieckiego”; ściągnięto ją w ratach jako 20, a potem 25 procent zgłoszonego majątku i ostatecznie zebrano ponad 1,1 miliarda marek. Szkody w swoich sklepach i mieszkaniach Żydzi musieli usunąć na własny koszt, a odszkodowania ubezpieczeniowe przepadały na rzecz państwa. Od 1 stycznia 1939 roku Żydom zakazano prowadzenia sklepów, handlu wysyłkowego i zakładów rzemieślniczych, co w praktyce oznaczało przymusową „aryzację” ich firm za ułamek wartości.

W ciągu następnych tygodni posypały się kolejne zakazy: 12 listopada wstępu do teatrów, kin i na koncerty, 15 listopada nauki w niemieckich szkołach, w grudniu posiadania prawa jazdy i wstępu do wyznaczonych dzielnic. Na naradzie u Göringa Heydrich przedstawił też swój cel: wypędzenie wszystkich Żydów z Rzeszy przez centralny urząd emigracyjny na wzór tego, który Adolf Eichmann prowadził od sierpnia w Wiedniu. Polityka wobec Żydów przeszła z rąk partii w ręce SS i policji. Göring zapowiedział też, że jeśli Rzesza wejdzie w konflikt zagraniczny, dojdzie do „wielkiego rozrachunku z Żydami”.

Świat wobec pogromu

Pogrom wywołał oburzenie za granicą. Do Auswärtiges Amt wpłynęło około stu protestów zagranicznych przedstawicielstw, których obywatele ucierpieli mimo zakazu. Stany Zjednoczone wezwały 14 listopada do kraju swojego ambasadora w Berlinie, a Franklin Delano Roosevelt powiedział dziennikarzom, że sam nie mógł uwierzyć, iż coś takiego mogło się zdarzyć w XX-wiecznej cywilizacji. W Wielkiej Brytanii nastroje opinii publicznej wyraźnie zwróciły się przeciw Niemcom, choć rząd Neville’a Chamberlaina reagował powściągliwie. Londyn zgodził się jednak przyjąć bez wiz żydowskie dzieci z Rzeszy: pierwszy Kindertransport dotarł do Harwich 2 grudnia 1938 roku, a do wybuchu wojny w ten sposób uratowano prawie 10 tysięcy dzieci. Większość z nich nigdy już nie zobaczyła rodziców.

Na zasadniczą zmianę polityki imigracyjnej świat się nie zdobył. Państwa, które w lipcu na konferencji w Évian odmówiły przyjęcia uchodźców, po pogromie przyjęły ich niewiele więcej. Mimo to po nocy kryształowej z Rzeszy wyjechało do wybuchu wojny jeszcze ponad sto tysięcy Żydów, często nielegalnie, ograbionych do ostatniej marki.

Nazwa

Określenie „Kristallnacht” lub „Reichskristallnacht” powstało w Niemczech, prawdopodobnie jako ironiczne berlińskie określenie potłuczonego szkła. W języku polskim i angielskim przyjęło się jako „noc kryształowa”. W samych Niemczech uważa się je dziś za eufemizm, bo sugeruje, że chodziło głównie o wybite szyby, a nie o mordy, gwałty i wywózki. Historycy niemieccy mówią raczej o „pogromach listopadowych 1938 roku” (Novemberpogrome) lub „Reichspogromnacht”.

Droga do wojny

Noc kryształowa nie była jeszcze Zagładą, ale była jej zapowiedzią. Po raz pierwszy państwo niemieckie zorganizowało na terenie całej Rzeszy zbiorową przemoc wobec Żydów, po raz pierwszy wywiozło do obozów dziesiątki tysięcy ludzi tylko z powodu pochodzenia i po raz pierwszy przekonało się, że świat poprzestanie na protestach. Dla niemieckich Żydów zniknęła ostatnia nadzieja na przetrwanie w kraju; kto mógł, uciekał. Polityka „kwestii żydowskiej” przeszła w ręce Himmlera i Heydricha, a ich aparat w czasie wojny zorganizował getta, Einsatzgruppen i deportacje do obozów zagłady.

30 stycznia 1939 roku, niespełna trzy miesiące po pogromie, Hitler oświadczył w Reichstagu, że jeśli „międzynarodowemu żydostwu finansowemu” uda się jeszcze raz pogrążyć narody w wojnie światowej, jej wynikiem będzie „zagłada żydowskiej rasy w Europie”. W tym samym czasie Rzesza, która we wrześniu 1938 roku dostała w Monachium Sudety, szykowała się do zajęcia reszty Czech. Dla wielu Brytyjczyków i Amerykanów obrazy z listopada 1938 roku rozwiały złudzenie, że z reżimem Hitlera można się trwale porozumieć.

Źródła

  1. encyclopedia.ushmm.org · kristallnacht

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.