TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa pod Tebourbą

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
2 grudnia 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania tunezyjska
Tagi:
Tunezja, Wehrmacht, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone

Na początku grudnia 1942 roku w północnej Tunezji, około 30 kilometrów na zachód od Tunisu, rozegrała się bitwa, która rozstrzygnęła, że wojna w Afryce Północnej nie skończy się przed Bożym Narodzeniem. 1 grudnia niemiecka 10 Dywizja Pancerna gen. Wolfganga Fischera uderzyła na brytyjskie i amerykańskie oddziały, które kilka dni wcześniej zajęły miasteczko Tebourba (dziś Taburba) nad rzeką Medżerdą. Po czterech dniach ciężkich walk, 4 grudnia, Niemcy odbili Tebourbę, a alianci wycofali się na zachód, w stronę Madżaz al-Bab (Medjez el-Bab).

W niektórych kalendariach 2 grudnia figuruje jako dzień „ciężkich walk w Tunezji”, w których siły niemieckie są „spychane do ostatniego zakątka Afryki Północnej”. Pierwsza część tego opisu jest prawdziwa, druga — nie, a w każdym razie nie w grudniu 1942 roku. Pod Tebourbą to Niemcy nacierali, a Brytyjczycy i Amerykanie się cofali. Przyczółek Osi w Tunezji nie kurczył się, lecz rósł: do Tunisu i Bizerty codziennie przybywały samolotami i statkami nowe oddziały. Wojska Osi znalazły się w „ostatnim zakątku” Afryki dopiero wiosną 1943 roku, gdy od zachodu nacierała na nie 1 Armia, a od południa brytyjska 8 Armia, która w grudniu 1942 roku była jeszcze w Libii.

Przed kontratakiem

Bitwa była bezpośrednim następstwem wyścigu do Tunisu, czyli próby zajęcia Tunisu i Bizerty szybkim marszem z Algierii, podjętej kilka dni po lądowaniu aliantów w Afryce Północnej. Pod koniec listopada brytyjska 11 Brygada Piechoty z 78 Dywizji Piechoty zajęła Tebourbę, a jej natarcie na pobliską Djedeidę (Al-Dżudajda) załamało się 28 listopada. W okolicy miasteczka stały też brytyjska pancerna Blade Force oraz amerykańskie Combat Command B z 1 Dywizji Pancernej — zgrupowanie czołgów, piechoty zmotoryzowanej i artylerii, które przybyło na front w ostatnich dniach listopada. Na 2 grudnia alianci zaplanowali nowe uderzenie na Djedeidę i Tunis. Z myślą o nim 29 listopada zrzucono pod Depienne batalion spadochronowy ppłk. Johna Frosta.

Po drugiej stronie dowodził gen. Walther Nehring, wcześniej dowódca Afrikakorps, od połowy listopada stojący na czele niemieckiego XC Korpusu w Tunezji. Jego przełożony, feldmarszałek Albert Kesselring, naczelny dowódca niemiecki na południu, naciskał, by nie czekać biernie na kolejne alianckie natarcie, tylko odepchnąć przeciwnika jak najdalej od Tunisu. Nehring dostał do tego narzędzie: przewożoną z Francji przez Włochy 10 Dywizję Pancerną, weterankę kampanii francuskiej i frontu wschodniego. Jej oddziały przybywały do Tunezji partiami, więc 1 grudnia Fischer miał do dyspozycji tylko część dywizji. Według amerykańskiej historii oficjalnej (George F. Howe, „Northwest Africa”) było to około 40 czołgów, w większości PzKpfw III, i około 15 dział przeciwpancernych kalibru 75 mm, wzmocnionych spadochroniarzami i piechotą z innych jednostek.

Do 10 Dywizji Pancernej dołączono też kilka czołgów, jakich alianci jeszcze nie widzieli. Pod koniec listopada do Bizerty przypłynęły pierwsze ciężkie czołgi PzKpfw VI Tiger z 501 Batalionu Czołgów Ciężkich (schwere Panzer-Abteilung 501). Było ich zaledwie kilka — według monografii batalionu cztery — ale to one jako pierwsze Tigery walczyły z wojskami zachodnich aliantów. Wcześniej, od sierpnia 1942 roku, używano ich tylko w niewielkiej liczbie pod Leningradem.

Uderzenie z trzech stron

Fischer podzielił swoje siły na grupy bojowe nazwane od nazwisk dowódców. Grupa Koch, złożona głównie ze spadochroniarzy i piechoty, miała wiązać aliantów na południowym brzegu Medżerdy. Grupa Lüder, z jedną kompanią czołgów, nacierała z północy, od przełęczy Chouigui, a grupa Hudel, z dwiema kompaniami czołgów, prowadzona osobiście przez Fischera, uderzała od wschodu i północnego wschodu. Czwarta grupa, nazwana od Djedeidy, stała w odwodzie przy tej miejscowości. Celem było okrążenie Tebourby i odcięcie stojących w niej wojsk od jedynej drogi odwrotu na Madżaz al-Bab.

Natarcie ruszyło rano 1 grudnia; według Howe’a grupa Lüder zaatakowała o 7.45. Pierwszy cios spadł na Blade Force, która stała na północ od miasta. Brytyjczycy, wyposażeni w lekkie i średnie czołgi o słabszym uzbrojeniu, nie mieli czym odpowiedzieć na niemieckie czołgi i działa przeciwpancerne. Do wieczora Blade Force została rozbita i odrzucona ku Tebourbie, a 2 grudnia wieczorem wycofano jej resztki z pola walki. Obronę miasta przejęły 11 Brygada i amerykańskie Combat Command B. Tego samego dnia trzy Tigery przeszły przez Medżerdę pod Djedeidą i weszły do walki w gajach oliwnych na wschód od Tebourby, a 2 grudnia czwarty wsparł grupę Lüder, która obchodziła miasto od zachodu.

Combat Command B, dowodzone przez gen. bryg. Lunsforda Olivera, próbowało kontratakować, ale amerykańskie załogi po raz pierwszy walczyły z niemiecką bronią pancerną i ponosiły ciężkie straty od dobrze ustawionych dział przeciwpancernych. Atakujące kompaniami, bez rozpoznania i wsparcia piechoty, amerykańskie czołgi M3 Lee i Stuart wjeżdżały wprost pod ogień. Lekcje, które Amerykanie wynieśli z tych dni, okazały się potem bardzo kosztowne do przyswojenia.

Wzgórze 186 i upadek Tebourby

Najcięższą próbę przeszedł 2 Batalion Pułku Hampshire, świeżo przybyły z 1 Brygady Gwardii i podporządkowany 11 Brygadzie. Od 1 grudnia bronił on wzgórz na wschód od Tebourby, tak zwanego przesmyku Tebourby (Tebourba Gap), przed grupą bojową z Djedeidy. 2 grudnia batalion utrzymał pozycje kosztem bardzo ciężkich strat i w nocy cofnął się o około trzy kilometry na nową linię. Rozkaz dalszego odwrotu, wydany tego dnia, do niego nie dotarł. 3 grudnia Niemcy zdobyli wzgórze 186 (Djebel Maïana), które Howe uważa za rozstrzygający punkt bitwy. W walce o nie wyróżnił się mjr Herbert Le Patourel, który z czterema ochotnikami uciszył kilka niemieckich gniazd karabinów maszynowych, a gdy jego ludzie padli, walczył dalej sam. Uznany za poległego, otrzymał Krzyż Wiktorii; w rzeczywistości został ranny i trafił do niewoli.

Batalion Hampshire stracił w tych walkach, według brytyjskich danych, około trzech czwartych stanu, a sąsiedni 1 Batalion Pułku East Surrey blisko 60 procent. Trzy bataliony 11 Brygady liczyły po bitwie, jak podaje Howe, około 660 ludzi, nie licząc maruderów. 3 grudnia wieczorem resztki brytyjskiej piechoty wycofywały się wąską drogą wzdłuż Medżerdy, ostrzeliwane z obu stron, porzucając pojazdy i działa. 4 grudnia około 11.00 grupy Lüder i Djedeida weszły do Tebourby.

Fischer zameldował zdobycie lub zniszczenie 55 czołgów, czterech samochodów pancernych, kilkudziesięciu dział i moździerzy oraz około 300 pojazdów, a także wzięcie 1000–1100 jeńców. Te liczby pochodzą z meldunku zwycięzcy, przytoczonego w amerykańskiej historii oficjalnej, i należy je traktować jako szacunek, ale skala klęski nie budzi wątpliwości. Straty niemieckie były wyraźnie mniejsze, choć zacięta obrona Brytyjczyków i Amerykanów kosztowała Fischera kilka dni, których nie odzyskał.

Odwrót spod Tebourby

Po upadku Tebourby alianci nie mieli już sił, by myśleć o Tunisie. Na odcinek wkroczył przybyły z Wielkiej Brytanii sztab V Korpusu gen. Charlesa Allfreya, który przejął wszystkie oddziały w dolinie Medżerdy: wykrwawioną 78 Dywizję Piechoty, 6 Dywizję Pancerną, amerykańskie Combat Command B, spadochroniarzy i komandosów. Allfrey uznał, że osłabione jednostki stojące naprzeciw Tebourby łatwo mogą zostać okrążone, i nakazał cofnąć je o mniej więcej dziesięć kilometrów, na wzgórza po obu stronach rzeki: Djebel el Ahmera, które Brytyjczycy nazwali Longstop Hill, oraz Bou Aoukaz. W dowództwie 1 Armii gen. Kennetha Andersona rozważano nawet odwrót za Madżaz al-Bab, ale Dwight Eisenhower, naczelny dowódca alianckich sił w Afryce Północnej, nie zgodził się na oddanie tego miasta, które strzegło jedynego dobrego przejścia przez Medżerdę i drogi do Tunisu.

Ostatni akt bitwy rozegrał się 10 grudnia. Niemieckie czołgi zaatakowały Combat Command B pod Bou Aoukaz, a gdy amerykańskie czołgi ruszyły do przeciwnatarcia, ugrzęzły w rozmokłych polach i zostały wystrzelane jeden po drugim. W nocy, podczas odwrotu po zalanej drodze, Amerykanie porzucili kolejne wozy, których nie dało się wyciągnąć z błota. Według angielskojęzycznych opracowań Combat Command B straciło tego dnia 18 czołgów, co po stratach spod Tebourby na kilka tygodni odebrało mu zdolność do natarcia.

Na tym skończył się ruchomy etap walk o Tunis. Alianci stali nad Medżerdą, kilkanaście kilometrów dalej od Tunisu niż na początku grudnia, a Oś rozbudowywała przyczółek, który miał się utrzymać jeszcze ponad pięć miesięcy.

Dlaczego alianci przegrali wyścig

Bitwa pod Tebourbą była zwieńczeniem wyścigu do Tunisu, który alianci zaczęli kilka dni po lądowaniu w Afryce Północnej w ramach operacji „Torch”. Złożyło się na jej wynik kilka przyczyn, o których piszą zarówno historycy brytyjscy, jak i amerykańscy.

Pierwszą było lotnictwo. Luftwaffe działała z utwardzonych lotnisk w Tunisie i Bizercie, oddalonych od pola bitwy o kilkanaście minut lotu, a nurkowce Junkers Ju 87 atakowały kolumny i stanowiska niemal bez przeszkód. Alianckie myśliwce startowały z lotnisk w Algierii, w Bône i Souk el-Arba, odległych o ponad sto kilometrów i po deszczu grzęznących w błocie. Przez większą część grudnia przewaga w powietrzu należała do Osi.

Drugą przyczyną była logistyka. Alianci prowadzili natarcie na końcu długiej, jednotorowej linii kolejowej i krętych dróg z Algieru, a każdy batalion, który docierał na front, wchodził do walki osobno. Niemcy mieli porty i lotniska Tunisu tuż za plecami. Trzecią były siły: 78 Dywizja i Combat Command B były zbyt słabe, by zdobyć Tunis, a zarazem zbyt rozproszone, by odeprzeć skoncentrowane uderzenie pancerne. Wreszcie przyszła pogoda. Od początku grudnia w północnej Tunezji padały ulewne deszcze, które zamieniały pola w grzęzawisko i dawały przewagę stronie broniącej się na drogach i wzgórzach.

Von Arnim i 5 Armia Pancerna

Zwycięstwo pod Tebourbą nie uratowało stanowiska Nehringa. Generał uchodził w Rzymie i w kwaterze Hitlera za zbyt ostrożnego: w swoich meldunkach podkreślał słabość przyczółka, braki w zaopatrzeniu i ryzyko alianckiego natarcia, co Kesselring odbierał jako pesymizm. Hitler postanowił zresztą, że Tunezja ma być broniona przez armię, a nie przez korpus. 8 grudnia do Tunisu przyleciał gen. płk Hans Jürgen von Arnim, dotąd dowódca korpusu pancernego na froncie wschodnim, a 9 grudnia objął dowództwo nowo utworzonej 5 Armii Pancernej. Nehring wrócił do Europy.

Von Arnim przejął wojska, które w ciągu miesiąca urosły z kilku improwizowanych batalionów do kilku dywizji, niemieckich i włoskich. Jego zadaniem było utrzymanie Tunisu i Bizerty oraz łączności z Trypolitanią, przez którą cofała się pancerna armia Erwina Rommla. Obaj dowódcy nie przepadali za sobą, a brak wspólnego zwierzchnika na miejscu miał się zemścić w lutym 1943 roku. Sam Fischer nie doczekał końca kampanii: zginął 1 lutego 1943 roku, gdy jego samochód wjechał na minę.

Miejsce w wojnie

Bitwa pod Tebourbą zamknęła pierwszy rozdział kampanii tunezyjskiej. Nadzieja, że Tunis i Bizerta wpadną w ręce aliantów w ciągu kilku tygodni od lądowania, okazała się złudna. Niemcy i Włosi zyskali czas, by przerzucić do Tunezji kolejne dywizje, a Rommel miał dokąd się wycofać. Ostatnią grudniową próbą wznowienia natarcia na Tunis było uderzenie na Longstop Hill w dniach 22–25 grudnia, które skończyło się niepowodzeniem. Eisenhower odłożył wtedy ofensywę do czasu poprawy pogody.

Przez zimę front w północnej Tunezji stał w miejscu, a w lutym 1943 roku to Oś znów zaatakowała, tym razem na południu, pod Sidi Bu Zajd i na przełęczy Kasserine, gdzie 1 Dywizja Pancerna USA poniosła kolejną ciężką porażkę. Dopiero wiosną, po połączeniu sił 1 i 8 Armii pod wspólnym dowództwem Harolda Alexandra, alianci zepchnęli wojska Osi w „ostatni zakątek” Afryki. Tunis i Bizertę zajęli 7 maja, a 13 maja 1943 roku skapitulowały ostatnie oddziały Osi w Afryce. Do niewoli trafiło wówczas, według różnych szacunków, od 230 do 250 tysięcy żołnierzy niemieckich i włoskich, wśród nich von Arnim.

Paradoksalnie grudniowe zwycięstwo pod Tebourbą obróciło się przeciw Niemcom. Gdyby Tunis padł w grudniu 1942 roku, Hitler straciłby w Afryce kilka dywizji. Ponieważ go utrzymał, wysyłał tam kolejne, a wiosną 1943 roku stracił je wszystkie naraz. Dla Brytyjczyków i Amerykanów, zwłaszcza dla tych drugich, grudniowe walki były pierwszą twardą lekcją walki z doświadczonym przeciwnikiem: współdziałania piechoty z czołgami, osłony z powietrza i dowodzenia w koalicji, którą odrabiali przez całą kampanię.

Źródła

  1. tiger1.info · Tebourba battle
  2. historyofwar.org · campaign tunisian
  3. ww2today.com · german resistance stiffens in tunisia
  4. ibiblio.org · USA MTO NWA 17
  5. armydivs.com · 1st armored division
  6. custermen.com · FirstArmd
  7. ibiblio.org

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.