Rejestracja poborowych w Wielkiej Brytanii
W sobotę 21 października 1939 roku przed urzędami pośrednictwa pracy w całej Wielkiej Brytanii ustawiły się kolejki młodych mężczyzn. Była to pierwsza rejestracja na podstawie uchwalonej 3 września ustawy o służbie narodowej w siłach zbrojnych (National Service (Armed Forces) Act), która w zasadzie obejmowała obowiązkiem służby wojskowej wszystkich mężczyzn w wieku od 18 do 41 lat. Rząd nie zamierzał jednak powoływać ich naraz. Tego dnia rejestrowali się tylko mężczyźni urodzeni między 2 października 1917 a 1 października 1919 roku, czyli dwudziesto- i dwudziestojednolatkowie (niektórzy z nich zdążyli już skończyć 22 lata). Zgłosiło się ich około 230 tysięcy, a ponad pięć tysięcy z nich oświadczyło, że z powodów sumienia nie weźmie broni do ręki.
Popularne kalendaria mówią pod tą datą o rejestracji „wszystkich zdolnych do służby mężczyzn w wieku od 18 do 23 lat”. Jest to nieścisłe. Ustawa obejmowała mężczyzn od 18 do 41 lat, ale pierwsza rejestracja dotyczyła wyłącznie roczników, które proklamacja królewska z początku października wskazała jako pierwsze do poboru. Minister wojny Leslie Hore-Belisha mówił 11 października w Izbie Gmin o „rocznikach od 20 do 22 lat”, a w części opracowań grupa ta figuruje jako „mężczyźni w wieku 20–23 lat”. Osiemnasto- i dziewiętnastolatków objęto rejestracją później.
Od milicjantów do poboru wojennego
Wielka Brytania przez stulecia opierała armię lądową na ochotnikach. Pobór wprowadziła po raz pierwszy w styczniu 1916 roku, w środku wielkiej wojny, gdy ochotników zaczęło brakować, i zniosła go w 1920 roku. Przez całe dwudziestolecie międzywojenne powszechna służba wojskowa uchodziła za obcą brytyjskiej tradycji, a rządy zapewniały, że w czasie pokoju nie zostanie przywrócona. Zmienił to dopiero rok 1939. Po zajęciu Czech i gwarancji dla Polski gabinet Neville’a Chamberlaina, za namową Hore-Belishy, zdecydował pod koniec kwietnia o wprowadzeniu poboru jeszcze przed wojną. Uchwalona w maju ustawa o szkoleniu wojskowym (Military Training Act) objęła tylko jeden rocznik dwudziestolatków. 3 czerwca 1939 roku zarejestrowali się mężczyźni urodzeni między 4 czerwca 1918 a 3 czerwca 1919 roku, a w lipcu pierwsi z nich, nazywani milicjantami, stawili się na sześciomiesięczne szkolenie.
Wybuch wojny zmienił skalę zadania. W dniu, w którym Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom, parlament uchwalił ustawę o służbie narodowej. Pierwsza ustawa wojenna nowego gabinetu wojennego zastąpiła ustawę o szkoleniu wojskowym, a milicjantów wcielono do armii. Mechanizm był prosty: król proklamacjami wskazywał kolejne grupy wiekowe, ich członkowie rejestrowali się, przechodzili badania lekarskie i czekali na wezwanie. Tempo wyznaczała nie liczba mężczyzn, lecz możliwości armii, której brakowało koszar, instruktorów i sprzętu. Hore-Belisha zapowiadał, że żadna dywizja nie pojedzie do Francji, dopóki nie będzie pewności, że da się ją tam utrzymać. Rząd zakładał, jak mówił minister, wojnę co najmniej trzyletnią. Obok poborowych do wojska przyjmowano ochotników: do 11 października zgłosiło się ich blisko 50 tysięcy, we wrześniu dwa razy więcej niż milicjantów.
Sobota 21 października
Rejestracja odbywała się w lokalnych urzędach Ministerstwa Pracy i Służby Narodowej, czyli w urzędach pośrednictwa pracy, którymi kierował minister Ernest Brown. Urzędnicy zapisywali imię i nazwisko, datę urodzenia, adres, zawód i pracodawcę, a zarejestrowany otrzymywał zaświadczenie o rejestracji. Mógł zgłosić chęć służby w Royal Navy lub Royal Air Force, choć uprzedzano go, że jego życzenie nie musi zostać spełnione. Kolejnym krokiem były badania przed komisją lekarską, która dzieliła poborowych na cztery kategorie zdrowia. Ostatnia, czwarta, oznaczała niezdolność do służby. Potem przychodziło wezwanie do stawienia się w jednostce.
Ustawa nie dotyczyła Irlandii Północnej, gdzie rząd obawiał się oporu ludności katolickiej, ani mężczyzn przebywających w Wielkiej Brytanii krócej niż dwa lata. Zwolnieni byli duchowni, niezdolni do służby i studenci, którym pozwalano dokończyć naukę, a przede wszystkim pracownicy zawodów zastrzeżonych. Specjalny wykaz określał, od jakiego wieku ludzie danego zawodu są potrzebni w kraju, a nie w wojsku. Dotyczyło to górników, rolników, lekarzy, robotników przemysłu zbrojeniowego i wielu innych. Państwo, pamiętając doświadczenia lat 1914–1915, gdy do armii poszli masowo wykwalifikowani robotnicy, a fabrykom zabrakło rąk do pracy, chciało tym razem zachować przemysł.
W dniu 21 października zarejestrowało się 230 009 mężczyzn. 5073 z nich, czyli 2,2 procent, zapisało się do tymczasowego rejestru obdżektorów, czyli osób odmawiających służby wojskowej ze względu na przekonania.
Obdżektorzy przed trybunałami
Kto zapisał się do tego rejestru, pozostawał w cywilu i miał czternaście dni na złożenie wniosku do lokalnego trybunału. Trybunałom przewodniczyli sędziowie sądów hrabstw (w Szkocji szeryfowie), a zasiadało w nich czterech innych członków mianowanych przez ministerstwo, w tym co najmniej jeden po konsultacji ze związkami zawodowymi. Trybunał mógł wpisać wnioskodawcę do rejestru bezwarunkowo, uwolnić go od służby pod warunkiem wykonywania wskazanej pracy cywilnej, najczęściej w rolnictwie, leśnictwie lub szpitalach, przydzielić go do służby niebojowej w wojsku albo odrzucić wniosek i wpisać go na listę poborowych. Od decyzji przysługiwało odwołanie do trybunału apelacyjnego. Już w pierwszych dniach po rejestracji parlament zajmował się szczegółami, na przykład tym, czy obdżektorzy w Walii mogą przedstawiać swoje racje po walijsku. 26 października minister Brown odpowiedział, że tak.
Był to system znacznie łagodniejszy niż w pierwszej wojnie światowej. Wtedy w trybunałach zasiadali przedstawiciele wojska, około 16 tysięcy obdżektorów spotykało się z pogardą i szykanami, a ci, którym odmówiono zwolnienia, a nie chcieli wykonywać rozkazów, trafiali przed sądy wojskowe i do więzień, nierzadko wielokrotnie. W 1939 roku wojsko nie miało w trybunałach swoich przedstawicieli, a trybunały gotowe były przyznawać pełne zwolnienie. Nie oznaczało to jednak równego traktowania: wyniki zależały w dużej mierze od poglądów przewodniczącego i różniły się znacznie między regionami. Najliczniej odmawiali służby członkowie wspólnot religijnych, takich jak kwakrzy czy Świadkowie Jehowy, ale także socjaliści i pacyfiści świeccy, wśród nich ludzie związani z ruchem pokojowym lat trzydziestych.
Kolejne roczniki
Odsetek obdżektorów z 21 października okazał się najwyższy w całej wojnie. W następnych rejestracjach spadał: do marca 1940 roku do około 1,6 procent, a po klęsce Francji i ewakuacji spod Dunkierki do około 0,6 procent. Przez cały czas trwania wojny wnioski złożyło blisko 60 tysięcy mężczyzn, a od 1942 roku także pewna liczba kobiet, gdy obowiązek służby objął i je. Kilka tysięcy obdżektorów trafiło do więzienia, najczęściej za odmowę stawienia się na badania lekarskie po odrzuceniu wniosku.
Rejestracja posuwała się powoli w górę drabiny wiekowej. W maju 1940 roku doszła dopiero do mężczyzn w wieku 27 lat, a czterdziestolatków objęła w czerwcu 1941 roku. W grudniu 1941 roku nowa ustawa o służbie narodowej rozszerzyła obowiązek służby na mężczyzn do 60 lat, przy czym do wojska mogli trafić tylko ci poniżej 51 lat, oraz na niezamężne kobiety w wieku od 20 do 30 lat. Od 1943 roku część poborowych kierowano zamiast do wojska do kopalń węgla. Pobór przetrwał wojnę: w 1948 roku zastąpiła go ustawa o służbie narodowej w czasie pokoju, a ostatni poborowi zostali powołani w 1960 roku.
Miejsce w wojnie
Rejestracja z 21 października odbyła się w środku dziwnej wojny, gdy na lądzie prawie nie walczono, a Brytyjski Korpus Ekspedycyjny umacniał się nad granicą belgijską. Nie miała więc w sobie nic z dramatyzmu 1914 roku, gdy tłumy ochotników szturmowały punkty werbunkowe. Była spokojną, biurokratyczną procedurą, i taki był jej sens: Wielka Brytania po raz pierwszy w historii od pierwszego dnia wojny powoływała armię według planu, a nie według zapału. Dzięki temu w następnych latach mogła wystawić miliony żołnierzy, nie ogołacając fabryk i kopalń. Dwudziestolatkowie zarejestrowani w październiku 1939 roku byli rocznikiem, który walczył potem we Francji w 1940 roku, w Afryce Północnej, we Włoszech i w Normandii.
Sposób potraktowania obdżektorów stał się z kolei jednym z wyróżników brytyjskiej drogi przez wojnę. W III Rzeszy odmowę służby wojskowej traktowano jako podważanie siły obronnej i zwykle karano śmiercią, a pierwszego obdżektora tej wojny, Świadka Jehowy Augusta Dickmanna, rozstrzelano w obozie Sachsenhausen już 15 września 1939 roku. Państwo brytyjskie, które prowadziło wojnę totalną, uznało równocześnie prawo do odmowy noszenia broni i sporządziło dla niego procedurę. Choć w 1940 roku, po klęsce we Francji, nastroje wobec obdżektorów wyraźnie się zaostrzyły, a wiele rad miejskich zwalniało ich z pracy, zasada ta przetrwała do końca wojny.
Źródła
W tym samym czasie
(02)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 16 października 1939 · AtlantykPierwsze naloty Luftwaffe na Wielką Brytanię16 października 1939 Ju 88 zaatakowały okręty w Firth of Forth, a 17 października Scapa Flow. Spitfire'y zestrzeliły dwa bombowce, w tym dowódcy wyprawy.
- 14 października 1939 · AtlantykZatopienie HMS Royal OakW nocy z 13 na 14 października 1939 U-47 Günthera Priena wdarł się do Scapa Flow i zatopił pancernik „Royal Oak”. Zginęło 833 lub 835 marynarzy.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 6 października 1939 · DyplomacjaHitler proponuje pokój6 października 1939 Hitler zaproponował w Reichstagu konferencję pokojową. Warunkiem było uznanie podboju Polski, której los mieli rozstrzygnąć Niemcy i ZSRR.
- 27 września 1939 · Front zachodniDziwna wojna27 września 1939, gdy Polska przegrywała, niemiecka artyleria ostrzelała francuskie wsie. Na zachodzie trwała dziwna wojna, prawie bez walk na lądzie.
- 4 września 1939 · Front zachodniBrytyjski Korpus Ekspedycyjny we Francji4 września 1939 z Portsmouth wypłynęły do Francji czołowe oddziały BEF. Na początku października cztery dywizje lorda Gorta zajęły odcinek frontu pod Lille.
- 4 października 1939 · Front zachodniFrancuzi wycofują się z SaaryNa początku października 1939 główne siły francuskie opuściły zajęty we wrześniu skrawek Saary i wróciły na linię Maginota. Za granicą zostały tylko placówki.