TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Francuzi wycofują się z Saary

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
4 października 1939
Autor:
Natalia
Bitwa:
Ofensywa w Saarze
Tagi:
Francja, III Rzesza, dziwna wojna, Maurice Gamelin

Na początku października 1939 roku francuskie dywizje, które we wrześniu weszły na kilka kilometrów w głąb niemieckiej Saary, wróciły na własne terytorium, na pozycje przed linią Maginota i za nią. Wycofywały się powoli, nocami, oddział po oddziale, zgodnie z rozkazem wydanym przez naczelnego wodza, gen. Maurice’a Gamelina, jeszcze 21 września. Na zajętym pasie ziemi niemieckiej, między granicą a linią Zygfryda, zostały tylko słabe placówki osłonowe. Tak skończyła się w praktyce jedyna operacja zaczepna, jaką armia francuska podjęła w czasie, gdy Wehrmacht walczył w Polsce. Kilka dni wcześniej skapitulowała Warszawa, 2 października poddał się Hel, a nad Wieprzem dobiegały końca walki ostatniego dużego zgrupowania Wojska Polskiego.

Kalendaria umieszczają wycofanie się Francuzów z Saary pod 4 października. Żadne z opracowań nie wskazuje jednego dnia, w którym by się ono dokonało, bo odwrót trwał kilka tygodni. Rozkaz wydano 21 września, główne siły schodziły z niemieckiej ziemi na przełomie września i października, a ostatnie placówki osłonowe opuściły ją dopiero 16–17 października, podczas niemieckiego przeciwnatarcia. Część francuskich autorów pisze, że ostatni żołnierze wrócili za granicę już 30 września, ale mowa wtedy o głównych siłach, nie o placówkach. Data 4 października dobrze oddaje chwilę, w której armia francuska jako całość stała już z powrotem na swoich pozycjach wyjściowych, choć jej przednie ubezpieczenia jeszcze przez prawie dwa tygodnie tkwiły po niemieckiej stronie.

Ofensywa, która się nie rozwinęła

Francuskie wejście do Saary zaczęło się 7 września, a główne natarcie ruszyło 9 września. Oddziały 2 Grupy Armii gen. André-Gastona Prételata zajęły większą część lasu Warndt na zachód od Saarbrücken i kilkanaście opustoszałych wsi w dolinie Blies. Najdalej, na około osiem kilometrów, doszły około 12 września. Większość strat przynosiły im miny, którymi Niemcy gęsto zasiali ewakuowany pas przygraniczny. Tego samego dnia Gamelin wstrzymał natarcie, a na konferencji w Abbeville premierzy Édouard Daladier i Neville Chamberlain uznali, że Polsce nie da się realnie pomóc i że na zachodzie trzeba się przygotować do długiej wojny. Francuzi mieli odtąd tylko utrzymywać zajęty teren i rozpoznawać niemieckie umocnienia.

17 września do Polski wkroczyła Armia Czerwona i dla francuskiego dowództwa sprawa pomocy dla polskiego sojusznika była zamknięta. Gamelin uznał, że pozostawanie wojsk na niemieckim przedpolu nie ma już sensu i może się stać groźne. Zajęty pas był wąski, pocięty dolinami Saary i Blies, na których Niemcy wysadzili mosty, a od głównej linii niemieckich umocnień dzieliło go miejscami tylko kilka kilometrów. Gdyby Niemcy, wolni już od walk w Polsce, przerzucili na zachód swoje dywizje i lotnictwo, francuskie oddziały mogłyby zostać zaatakowane z rzekami za plecami, na terenie, którego nie zdążyły umocnić. Zbliżała się też jesień, a żołnierze nie mieli na przedpolu żadnych przygotowanych kwater na zimę. Na linii Maginota czekały na nich schrony, umocnienia i zaplecze.

Rozkaz z 21 września

21 września Gamelin polecił przygotować wycofanie głównych sił na terytorium francuskie. Odwrót miał przebiegać stopniowo i w tajemnicy, pod osłoną nocy, tak by Niemcy nie zorientowali się, kiedy i gdzie Francuzi opuszczają kolejne wsie. Na zajętym terenie miały zostać tylko lekkie oddziały osłonowe, czyli placówki, patrole i grupy rozpoznawcze, które w razie silnego natarcia też miały się wycofać, nie wdając się w walkę.

Decyzja wywołała sprzeciw części generałów. Najgłośniej protestował gen. Henri Giraud, który uważał, że oddaje się bez walki teren zdobyty z trudem i tracąc ludzi na minach, a przy odrobinie śmiałości można było dojść do Renu. Inni dowódcy, jak dowódca 5 Armii gen. Victor Bourret, sądzili przeciwnie: bez ciężkiej artylerii i specjalnej amunicji do niszczenia schronów atak na linię Zygfryda był nierealny, a pozostawanie przed nią bez celu narażało tylko wojska na straty.

Odwrót rzeczywiście był równie powolny jak natarcie. Pod koniec września główne siły schodziły nocami z kolejnych odcinków. Niemcy próbowali je nękać. 28 września Francuzi odparli lokalny kontratak niemieckiej piechoty w rejonie Bischmisheim i Ommersheim na wschód od Saarbrücken. Na przełomie września i października dywizje 3 i 4 Armii, które prowadziły natarcie we wrześniu, były już z powrotem we Francji, na pozycjach wyjściowych przed linią Maginota albo w jej umocnieniach. Na niemieckiej ziemi zostały, w kilku miejscach, jedynie placówki.

Niemcy wracają na zachód

Odwrót Francuzów zbiegł się z końcem kampanii w Polsce i z początkiem wielkiego ruchu wojsk niemieckich w przeciwną stronę. Już w ostatnich dniach września dowództwo Wehrmachtu zaczęło przerzucać dywizje znad Wisły nad Ren, koleją i autostradami. Wracały też myśliwce i bombowce Luftwaffe. 27 września Hitler, w dniu kapitulacji Warszawy, oznajmił dowódcom rodzajów sił zbrojnych, że zamierza jeszcze tej jesieni uderzyć na Francję przez Belgię i Holandię. Na tle dziwnej wojny, w której na zachodzie od tygodni prawie nie walczono, przygotowywał się więc wielki zwrot, choć ani w Paryżu, ani w Londynie nie znano jeszcze jego rozmiarów.

Sprzymierzeni również przygotowywali się do zimy. 3 października I Korpus Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego zaczął przejmować od Francuzów odcinek granicy z Belgią na wschód od Lille. Na granicy belgijskiej, skąd najbardziej obawiano się niemieckiego uderzenia, stawały najlepsze, zmotoryzowane dywizje francuskie, a w Lotaryngii wojska obsadziły linię Maginota i jej przedpole i przeszły do obrony.

Niemieckie przeciwnatarcie

16 października niemiecka 1 Armia gen. Erwina von Witzlebena, wzmocniona dywizjami przybyłymi z Polski, przeszła do natarcia na całym odcinku, który we wrześniu zajęli Francuzi. Uderzenie trafiło w pustkę. Francuskie placówki osłonowe zgodnie z rozkazem wycofywały się, prowadząc tylko krótkie walki opóźniające, i 17 października ostatnie z nich opuściły terytorium Niemiec. Niemcy odzyskali cały utracony teren, a w kilku miejscach weszli na kilka kilometrów kwadratowych ziemi francuskiej. Lokalne potyczki trwały do 24 października. Potem front w Lotaryngii zamarł aż do maja 1940 roku.

Cała operacja w Saarze, od wejścia 7 września do niemieckiego przeciwnatarcia, kosztowała Francuzów, według zestawień francuskich, około 2 tysięcy ludzi zabitych, rannych, zaginionych i chorych. Polskie opracowania podają 1750 żołnierzy i 98 oficerów zabitych, rannych i zaginionych. Niemieckie meldunki z okresu do 17 października mówiły o 196 zabitych, 356 rannych i 114 zaginionych oraz o 11 straconych samolotach.

Miejsce w wojnie

Wycofanie się z Saary zamknęło jedyny rozdział kampanii 1939 roku, w którym armia francuska stanęła na niemieckiej ziemi. Ofensywa nie odciągnęła z Polski ani jednej niemieckiej dywizji, a odwrót, przeprowadzony w chwili, gdy kończyły się walki w Polsce, pokazał, że sprzymierzeni postawili na wojnę długą i obronną. Wierzyli, że blokada morska osłabi Niemcy, a własne zbrojenia, wsparte przemysłem amerykańskim, pozwolą im przejść do ofensywy najwcześniej w 1941 roku. W Polsce, a potem w polskich władzach na uchodźstwie we Francji, odwrót utrwalił gorzkie przekonanie, że sojusznicy nie dotrzymali obietnicy uderzenia „głównymi siłami” w piętnastym dniu mobilizacji.

Dla Niemiec był to czas, którego potrzebowały. Kilka dni później, 6 października, Hitler wystąpił w Reichstagu z propozycją pokoju, a 9 października wydał dyrektywę o przygotowaniu ataku na Francję i Niderlandy. Zimą 1939/1940 roku termin uderzenia przekładano wielokrotnie, a w tym czasie plan zmieniono tak, że główne natarcie poszło przez Ardeny. 10 maja 1940 roku Wehrmacht zaatakował, przełamał front nad Mozą i w sześć tygodni pokonał Francję. Linia Maginota, za którą w październiku 1939 roku wycofały się francuskie dywizje, została ominięta. Gamelina odwołano 19 maja 1940 roku. Witzleben, którego 1 Armia w czerwcu 1940 roku przełamała linię Maginota w Lotaryngii, został feldmarszałkiem, a później jednym ze spiskowców przeciw Hitlerowi. Po zamachu z 20 lipca 1944 roku skazano go na śmierć i stracono 8 sierpnia 1944 roku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.