TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Pierwsze naloty Luftwaffe na Wielką Brytanię

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
16 października 1939
Autor:
Łukasz
Tagi:
Luftwaffe, RAF, Royal Navy, Wielka Brytania

16 października 1939 roku, sześć tygodni po wybuchu wojny, niemieckie bombowce po raz pierwszy zaatakowały cel na terytorium Wielkiej Brytanii. Dwanaście nowoczesnych Junkersów Ju 88 z I. grupy 30. pułku bombowego (I./Kampfgeschwader 30), prowadzonych przez kapitana (Hauptmann) Helmutha Pohlego, nadleciało nad zatokę Firth of Forth we wschodniej Szkocji i zbombardowało okręty stojące przy bazie Royal Navy w Rosyth. Niemcy liczyli, że znajdą tam krążownik liniowy „Hood”, największy okręt brytyjskiej floty. Nie trafili go, ale uszkodzili dwa krążowniki i niszczyciel, na którym zginęło kilkunastu marynarzy. Zapłacili za to dwoma samolotami: myśliwce Supermarine Spitfire zestrzeliły nad zatoką maszyny Pohlego i jego zastępcy, porucznika Hansa Storpa. Były to pierwsze niemieckie samoloty strącone w tej wojnie nad Wielką Brytanią. Następnego dnia, 17 października, cztery Ju 88 tej samej grupy zaatakowały Scapa Flow na Orkadach, główną bazę floty, w której zastały już tylko stary, rozbrojony pancernik „Iron Duke”. Okręt, uszkodzony bliskimi wybuchami bomb, osadzono na mieliźnie, by nie zatonął.

Wojna powietrzna z ograniczeniami

We wrześniu 1939 roku w Londynie powszechnie oczekiwano, że wojna zacznie się od wielkich nalotów na miasta. Przed wojną brytyjscy politycy powtarzali, że „bombowiec zawsze się przedrze”, a planiści obrony cywilnej przygotowywali się na dziesiątki tysięcy ofiar w pierwszych tygodniach. Nic takiego się nie stało. Obie strony, każda z własnych powodów, prowadziły wojnę powietrzną na zachodzie z ograniczeniami. Adolf Hitler liczył, że po pokonaniu Polski zdoła skłonić Wielką Brytanię i Francję do zawarcia pokoju, i nie chciał ich niepotrzebnie rozjątrzać. Na apel Roosevelta z 1 września obie strony zapewniły, że nie będą bombardować ludności cywilnej, choć w Polsce Luftwaffe od pierwszego dnia łamała tę zasadę. Hitler zastrzegł sobie decyzję o atakach na Wyspy Brytyjskie, a wydane lotnikom instrukcje pozwalały uderzać na okręty wojenne na morzu i na redach, ale nie na te, które stały w stoczniach lub przy nabrzeżach, bo bomby mogłyby tam zabić cywilów.

Brytyjczycy postępowali podobnie. Bombowce RAF wyprawiały się nad Niemcy z ulotkami, a jedyne prawdziwe ataki, takie jak nalot na Wilhelmshaven 4 września, były wymierzone w okręty Kriegsmarine. Wojna powietrzna toczyła się więc przede wszystkim nad morzem. 26 września niemieckie bombowce zaatakowały Home Fleet na środku Morza Północnego, a jedyny skutek tego starcia, fałszywe ogłoszenie zatopienia „Ark Royal”, stało się kompromitacją propagandy Josepha Goebbelsa.

Przełom przyniosła noc z 13 na 14 października. Okręt podwodny U-47 kapitana Günthera Priena przedarł się do wnętrza Scapa Flow i zatopił pancernik „Royal Oak”. Admiralicja uznała, że baza na Orkadach, której zapory i obrona przeciwlotnicza były zaniedbane, nie jest bezpieczna. Główne siły Home Fleet admirała Charlesa Forbesa przeniesiono do zatoki Loch Ewe na zachodnim wybrzeżu Szkocji i do ujścia Clyde, a część okrętów stanęła w Rosyth. Niemieckie dowództwo, zachęcone sukcesem Priena, postanowiło sprawdzić, czy lotnictwo zdoła dobić rozproszoną flotę.

Bombowce z Sylt

Do zadania wyznaczono I. grupę 30. pułku bombowego. Była to pierwsza jednostka Luftwaffe uzbrojona w Ju 88, szybki dwusilnikowy bombowiec, który mógł atakować w locie nurkowym. Grupa, wyspecjalizowana w zwalczaniu okrętów, stacjonowała w Westerland na wyspie Sylt, najbliższym Wielkiej Brytanii niemieckim lotnisku, i podlegała tworzonemu właśnie 10. Korpusowi Lotniczemu (X. Fliegerkorps), przeznaczonemu do walki z brytyjską flotą. Rano 16 października samoloty rozpoznawcze Heinkel He 111 z 26. pułku bombowego przeleciały nad Firth of Forth i zameldowały, że w zatoce stoją okręty, a wśród nich prawdopodobnie „Hood”. Około 10:20 trzy Spitfire’y z 602. dywizjonu ostrzelały jednego z Heinkli, który uciekł w chmury. Były to pierwsze strzały oddane w tej wojnie w walce powietrznej nad Wielką Brytanią.

Około południa z Westerland wystartowało dwanaście Ju 88 (część źródeł mówi o piętnastu), w czterech kluczach po trzy samoloty. Każdy niósł tylko dwie bomby po 500 kilogramów, bo resztę udźwigu zajmowało paliwo na lot nad Morzem Północnym i z powrotem. Brytyjskie stacje radarowe sieci Chain Home wykryły nadlatujące samoloty, ale awaria zasilania jednej z nich i chaos meldunków sprawiły, że obrona nie wiedziała dokładnie, ilu ich jest i dokąd lecą. Nie ogłoszono alarmu przeciwlotniczego. Klucz Pohlego, zniesiony przez wiatr na północ od planowanej trasy, przekroczył wybrzeże w rejonie Dunbar i poleciał prosto nad zatokę.

Atak nad mostem Forth

Około 14:30 Pohle był nad słynnym kolejowym mostem Forth Bridge. Z wysokości kilku tysięcy metrów widział, że okręt, który wziął za „Hooda”, stoi w obrębie stoczni Rosyth, a więc nie wolno go atakować. Według większości relacji był to zresztą bliźniaczo do niego podobny krążownik liniowy „Repulse”, a nie „Hood”. Pohle wybrał więc okręty stojące na kotwicy na otwartej wodzie: dwa nowe krążowniki lekkie, „Southampton” i „Edinburgh”. Zanurkował na „Southamptona”; w czasie nurkowania oderwała się górna część osłony kabiny, a wraz z nią tylny karabin maszynowy. Bomby zrzucone z wysokości kilkuset metrów chybiły. Kilka minut później zaatakował klucz Storpa. Jedna z jego bomb trafiła „Southamptona”, przebiła ukośnie trzy pokłady i wyszła przez burtę, by wybuchnąć dopiero w wodzie. Okręt doznał niewielkich uszkodzeń, a „Edinburgh” został lekko uszkodzony odłamkami bliskich wybuchów.

Najciężej ucierpiał niszczyciel „Mohawk”, który wracał do Rosyth z eskorty konwoju. Dwie bomby jednego z ostatnich Ju 88 wybuchły tuż przy jego burtach, a odłamki omiotły pokład. Zginęło 15 ludzi, około 30 zostało rannych. Śmiertelnie ranny dowódca okrętu, komandor porucznik Richard Jolly, odmówił pomocy i dowodził dalej, aż doprowadził niszczyciel do bazy; zmarł wkrótce potem. Pośmiertnie odznaczono go Medalem Imperium Brytyjskiego za Dzielność (Empire Gallantry Medal), później zamienionym na Krzyż Jerzego. Premier Neville Chamberlain podał następnego dnia w Izbie Gmin, że w całym nalocie zginęło lub zmarło z ran trzech oficerów i trzynastu marynarzy, a ponad czterdziestu zostało rannych. Na lądzie lekko ranne zostały dwie osoby, a straty w mieniu cywilów były znikome. Pasażerowie pociągu przejeżdżającego akurat przez most Forth sądzili, że celem jest most, ale Niemcy go nie atakowali.

Spitfire’y nad Edynburgiem

Zatoki broniły dwa dywizjony Spitfire’ów rezerwowych Pomocniczych Sił Powietrznych (Auxiliary Air Force), w których latali w czasie pokoju miejscowi ochotnicy, prawnicy, przedsiębiorcy i studenci: 602. dywizjon „City of Glasgow” z lotniska Drem i 603. dywizjon „City of Edinburgh” z Turnhouse pod Edynburgiem. Niemiecki wywiad zapewniał załogi, że w Szkocji nie ma Spitfire’ów, a jedynie przestarzałe dwupłatowce Gladiator. Był to kosztowny błąd.

Spitfire’y 603. dywizjonu dopadły odlatujący na południe klucz Storpa. Jego Ju 88 z jednym silnikiem wyłączonym przez pociski i zabitym strzelcem pokładowym próbował jeszcze dolecieć do morza, ale około 14:45 wodował w zatoce w pobliżu Port Seton. Trzech rannych lotników wyłowiła łódź rybacka. Niemal w tym samym czasie trzy Spitfire’y 602. dywizjonu dogoniły maszynę Pohlego, który krążył nad Inverkeithing, by obserwować kolejne ataki, i teraz kierował się ku morzu. Pociski zabiły dwóch członków załogi i unieruchomiły oba silniki. Pohle wodował na morzu niedaleko Crail w hrabstwie Fife. Wyłowiono go wraz z ciężko rannym lotnikiem, który zmarł następnego dnia, tak że dowódca wyprawy przeżył jako jedyny ze swojej załogi. Do dziś trwa spór, który z dwóch dywizjonów był pierwszy; porównanie godzin w meldunkach przemawia raczej za 603. dywizjonem. Dowódcy obu zwycięskich kluczy, Flight Lieutenant (odpowiednik kapitana) Patrick Gifford i George Pinkerton, otrzymali Zaszczytne Krzyże Lotnicze.

Pozostałe klucze docierały nad zatokę przez całe popołudnie, a pościgi trwały do zmroku. Jeden z Ju 88 przeleciał nisko nad centrum Edynburga ścigany przez Spitfire’a, którego pilot wstrzymywał ogień, by nie razić miasta; zbłąkane pociski uszkodziły jednak kilka budynków i raniły malarza pokojowego w Portobello. Chamberlain oznajmił w parlamencie, że zestrzelono cztery bombowce, ale w rzeczywistości Niemcy stracili nad Szkocją dwa. Trzeci, ciężko uszkodzony, rozbił się przy przymusowym lądowaniu w Holandii, a cała jego załoga zginęła. Czterech wziętych do niewoli lotników potraktowano z szacunkiem, a zabitych pochowano z honorami wojskowymi. Pohle trafił na leczenie do szpitala w zamku edynburskim, a potem do obozu jenieckiego w Grizedale Hall w Krainie Jezior.

„Iron Duke” w Scapa Flow

Rano 17 października, około 11:00, nad Scapa Flow nadleciały cztery Ju 88 z Sylt. Po zatopieniu „Royal Oak” w wielkiej zatoce nie było już floty. Został w niej tylko „Iron Duke”, okręt flagowy admirała Johna Jellicoe w bitwie jutlandzkiej, który na mocy traktatu londyńskiego z 1930 roku pozbawiono pancerza i większości dział i przerobiono na okręt szkolny artylerii. W 1939 roku służył jako okręt bazowy i flagowy admirała dowodzącego obroną Orkadów i Szetlandów, stojąc na kotwicy przy Lyness na wyspie Hoy. Bombowce, nurkując od strony słońca, zrzuciły bomby wokół niego. Dwie wybuchły tuż przy burcie. Kadłub, pozbawiony dawnego opancerzenia, zaczął przyjmować wodę, a okręt przechylił się. By nie zatonął, holowniki odprowadziły go na płyciznę w zatoce Ore Bay i osadziły na dnie. Chamberlain zapewnił Izbę Gmin, że nikt nie zginął.

Artyleria przeciwlotnicza tym razem zdążyła odpowiedzieć. Działa 226. baterii ciężkiej artylerii przeciwlotniczej, obsadzonej przez terytorialsów z Orkadów i Caithness, trafiły jeden z Ju 88, który w płomieniach spadł na wyspę Hoy. Według lokalnych historyków był to pierwszy niemiecki samolot tej wojny zestrzelony nad brytyjską ziemią ogniem artylerii przeciwlotniczej; jedna z bomb, która spadła w tym nalocie na pole na Hoy, uchodzi za pierwszą bombę zrzuconą na brytyjską ziemię. Brytyjczycy sądzili, że drugi samolot został uszkodzony. Tego samego dnia nad Orkadami pojawiły się jeszcze niemieckie samoloty, ale drugi atak nie przyniósł Niemcom żadnych sukcesów. Właściwy cel, Home Fleet, był już daleko.

Co oznaczało „pierwsze”

Naloty z 16 i 17 października były pierwszymi niemieckimi atakami na brytyjskie terytorium i pierwszą okazją, by obrona powietrzna kraju, sieć radarów, posterunki obserwacyjne Royal Observer Corps i myśliwce, sprawdziła się w boju. Zestrzelenie dwóch Ju 88 nad Firth of Forth było pierwszym zwycięstwem myśliwców RAF nad Wielką Brytanią, ale nie pierwszym zestrzeleniem niemieckiego samolotu przez Brytyjczyków w ogóle. Wcześniej, 26 września, lotnicy marynarki strącili nad Morzem Północnym łódź latającą Dornier Do 18, a 8 października taki sam samolot zestrzelił patrolowy Hudson z RAF. Pojawiające się w części publikacji twierdzenie, że Pohle był pierwszym niemieckim jeńcem wojennym w rękach brytyjskich, jest nieścisłe: załoga Dorniera trafiła do niewoli już 26 września. Za pierwszy niemiecki samolot, który myśliwce RAF zestrzeliły nad brytyjskim lądem, uważa się Heinkla He 111, który 28 października rozbił się na wzgórzach pod Humbie, na południe od Edynburga.

Miejsce w wojnie

Pod względem wojskowym naloty miały niewielkie skutki. Żaden okręt nie zatonął, a „Iron Duke”, choć osiadły na dnie, służył do końca wojny jako baza i stanowisko artylerii przeciwlotniczej. Ich znaczenie było jednak większe. Dla Brytyjczyków zwycięstwo nad Firth of Forth było pierwszym dowodem, że system obrony powietrznej budowany od połowy lat trzydziestych pod kierunkiem marszałka lotnictwa Hugh Dowdinga działa, a ochotnicy z dywizjonów rezerwowych są równie skuteczni jak zawodowi piloci. Ujawniło też jego słabości: luki w pokryciu radarowym, zamieszanie w meldunkach i nieprzygotowanie artylerii przeciwlotniczej, której część w ogóle nie otworzyła ognia. Dla Niemców był to sygnał, że ataki na okręty w dobrze bronionych bazach są kosztowne, a ich wywiad źle ocenił brytyjską obronę.

Atak na Scapa Flow, dzień po zatopieniu „Royal Oak”, potwierdził, że główna baza floty nie nadaje się do użytku, dopóki nie zostanie umocniona. Przez całą zimę Home Fleet tułała się po zatokach zachodniej Szkocji, gdzie także nie była bezpieczna, a Winston Churchill jako pierwszy lord Admiralicji forsował rozbudowę obrony Orkadów: nowe baterie przeciwlotnicze, lotnisko myśliwskie, zapory i zatopione blokowce, a później stałe groble łączące wyspy, nazwane od jego nazwiska barierami Churchilla. Flota wróciła do Scapa Flow dopiero w marcu 1940 roku. 16 marca 1940 roku kolejny nalot na bazę uszkodził krążownik „Norfolk” i zabił pierwszego brytyjskiego cywila, który zginął od niemieckich bomb na lądzie Wysp.

Prawdziwa wojna powietrzna nad Wielką Brytanią zaczęła się latem 1940 roku, po upadku Francji. W bitwie o Anglię Luftwaffe Hermanna Göringa przez kilka miesięcy próbowała zniszczyć RAF, a potem przez zimę 1940–1941 bombardowała brytyjskie miasta. Spitfire’y i system kierowania myśliwcami, które 16 października 1939 roku po raz pierwszy zdały egzamin nad Firth of Forth, odegrały w niej rozstrzygającą rolę. Ju 88 z 30. pułku bombowego walczyły dalej przeciw brytyjskim okrętom, w Norwegii w kwietniu 1940 roku, pod Dunkierką i nad arktycznymi konwojami. Pohle przesiedział resztę wojny w niewoli.

Źródła

  1. battle-of-britain-diary.org.uk · hms iron duke bombed in scapa flow
  2. api.parliament.uk · enemy air raids
  3. orkneymuseums.co.uk · world war ii defending scapa flow

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.