TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemieckie naciski na Rumunię

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
20 października 1939
Autor:
Łukasz
Tagi:
Rumunia, III Rzesza, Ignacy Mościcki, Wielka Brytania

Jesienią 1939 roku neutralna Rumunia była dla Niemiec przede wszystkim źródłem ropy naftowej, a Berlin pilnował, by jej neutralność nie przechylała się w stronę Francji i Wielkiej Brytanii. Dwa październikowe epizody dobrze pokazują, jak daleko sięgała ta kuratela. 11 października poseł Rzeszy w Bukareszcie Wilhelm Fabricius zameldował, że król Karol II prosi Niemcy, w drodze osobistej przysługi, o zgodę na wyjazd internowanego byłego prezydenta Polski Ignacego Mościckiego do Szwajcarii. Berlin odmówił. 20 października, według popularnych kalendariów, Fabricius bezskutecznie próbował skłonić Rumunię do rezygnacji z gwarancji, jaką w kwietniu 1939 roku dały jej Wielka Brytania i Francja.

Internowany prezydent

W nocy z 17 na 18 września 1939 roku, po wkroczeniu Armii Czerwonej, prezydent Mościcki, rząd i Naczelny Wódz przekroczyli granicę rumuńską, licząc na przejazd do Francji. Rumunia, która już 14 września pod niemieckim naciskiem zapowiedziała internowanie polskich władz, dotrzymała słowa. Mościckiego umieszczono pod strażą w Bicaz w Karpatach Wschodnich. Ze stanowiskiem Bukaresztu nie wszystko było przy tym jasne. Według depeszy Fabriciusa z 14 września minister spraw zagranicznych Grigore Gafencu zapowiedział wtedy, że wojskowi zostaną rozbrojeni i internowani, ale cywilom, którzy zechcą wyjechać za granicę, nie będzie można tego zabronić, bo po przekroczeniu granicy są osobami prywatnymi, a nie członkami rządu.

Berlin nie zamierzał przyjąć takiej wykładni. 19 września Joachim von Ribbentrop polecił przekazać rządowi rumuńskiemu, że Rzesza z zadowoleniem przyjmuje „jednoznaczne zastosowanie” neutralności, czyli internowanie członków polskiego rządu i uniemożliwienie im wyjazdu. 22 września kazał Fabriciusowi oświadczyć Gafencu, że zgoda na wyjazd polskich ministrów zostanie uznana za akt nieprzyjazny i naruszenie neutralności, a dalsze istnienie polskiego rządu opóźniałoby „pacyfikację” regionu wbrew interesom Niemiec i Rosji. Według późniejszej relacji Fabriciusa premier Armand Călinescu obiecał mu, że ewentualny wyjazd Mościckiego zostanie najpierw uzgodniony z Niemcami.

Sytuacja zmieniła się jednak po tygodniu. 29 września Mościcki zrzekł się urzędu, a 30 września w Paryżu przysięgę złożył nowy prezydent Władysław Raczkiewicz, który powołał rząd Władysława Sikorskiego. Mościcki był odtąd osobą prywatną, schorowanym, ponad siedemdziesięcioletnim profesorem chemii. Chciał wyjechać do Szwajcarii, z którą wiązało go wiele lat pracy naukowej we Fryburgu i której obywatelem był w latach 1908–1920.

Prośba króla

Karol II zdecydował się poprzeć tę prośbę osobiście. Według depeszy z Bukaresztu z 11 października król zwrócił się do Niemiec o zgodę, jako o przysługę dla siebie. Fabricius pisał później, że o życzeniu króla poinformował Niemców także nowy premier Constantin Argetoianu, który od 28 września stał na czele rządu po zamordowanym przez Żelazną Gwardię Călinescu. Sam fakt, że monarcha neutralnego państwa prosił obce mocarstwo o pozwolenie na zwolnienie internowanego starca, mówił wiele o położeniu Rumunii.

Odpowiedź przyszła 14 października. Depesza z Berlina nie zostawiała wątpliwości, że Niemcy są „nieodwołalnie przeciwne” wyjazdowi Mościckiego. Dla Rzeszy nie chodziło o samego byłego prezydenta, który nie odgrywał już żadnej roli politycznej, lecz o precedens. Za Mościckim mogliby pójść minister spraw zagranicznych Józef Beck, marszałek Edward Rydz-Śmigły i dziesiątki innych polskich polityków i oficerów, a każdy z nich, który dotarłby do Francji, wzmacniał rząd na uchodźstwie, którego istnienia Niemcy nie uznawały. Berlin traktował internowanie polskich władz jako probierz rumuńskiej neutralności, a odmowę jako przypomnienie, kto na wschodzie Europy dyktuje warunki.

Gwarancja z kwietnia

13 kwietnia 1939 roku, tydzień po włoskiej inwazji na Albanię, Wielka Brytania i Francja ogłosiły gwarancję niepodległości Rumunii i Grecji, wzorowaną na gwarancji dla Polski. Karol II przyjął ją chętnie, choć jego rząd nie chciał wiązać się z mocarstwami zachodnimi sojuszem ani przystępować do budowanego przez Londyn „frontu pokoju”. Po klęsce Polski wartość gwarancji była bardziej niż wątpliwa, ale pozostawała jedynym formalnym zobowiązaniem mocarstw zachodnich wobec Rumunii.

W październiku 1939 roku gwarancja nabrała nowego znaczenia. 19 października w Ankarze Wielka Brytania, Francja i Turcja podpisały traktat o wzajemnej pomocy. Jego artykuł 3 stanowił, że dopóki obowiązują gwarancje brytyjskie i francuskie dla Grecji i Rumunii z 13 kwietnia 1939 roku, Turcja udzieli Wielkiej Brytanii i Francji wszelkiej pomocy, gdyby z ich powodu znalazły się w stanie wojny. Gwarancja przestawała być pustą deklaracją: wiązała Rumunię, choćby pośrednio, z koalicją, którą Niemcy uważały za wymierzoną przeciw sobie.

W tym kontekście kalendaria umieszczają pod 20 października próbę Fabriciusa, by skłonić Bukareszt do wyrzeczenia się gwarancji. Opublikowany po wojnie wybór dokumentów niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych z tego okresu nie zawiera relacji z takiej rozmowy, ale pokazuje, że sprawa była w Berlinie na porządku dnia. 24 października dyrektor departamentu politycznego Ernst Woermann oświadczył posłowi rumuńskiemu Raduowi Crutzescu, że Niemcy są „wielce niezadowolone” z włączenia Rumunii do turecko-angielsko-francuskiego paktu. Przypomniał, że jeszcze w czerwcu Gafencu, wracając z Ankary, chwalił się wobec Fabriciusa, iż Turcja obiecała pominąć w traktacie sprawy bałkańskie. Crutzescu zapewniał uroczyście, że zobowiązanie Turcji wpisano bez wiedzy rządu rumuńskiego i że Rumunii ono nie dotyczy. Gafencu powtarzał to samo w Bukareszcie i zamiast rezygnować z gwarancji promował plan bloku neutralnych państw bałkańskich, wobec którego Berlin zachowywał rezerwę.

Rumunia gwarancji się nie wyrzekła. Król i jego ministrowie wiedzieli, że na wschodzie rośnie zagrożenie radzieckie. Związek Radziecki od dwudziestu lat nie uznawał przynależności Besarabii do Rumunii, a w tych samych tygodniach narzucał bazy Estonii, Łotwie i Litwie i przedstawiał żądania Finlandii. Rezygnacja z jedynego zobowiązania Zachodu oznaczałaby zdanie się całkowicie na łaskę Niemiec, które, jak Bukareszt słusznie podejrzewał, porozumiały się w sprawie Europy Wschodniej ze Stalinem. Karol II wolał lawirować: sprzedawał Rzeszy coraz więcej ropy i zboża, ale formalnie trzymał się dawnych więzi z Francją i Wielką Brytanią.

Miejsce w wojnie

Mościcki opuścił Rumunię dopiero w Boże Narodzenie 1939 roku. 23 grudnia rząd rumuński uznał, że ze względów humanitarnych musi pozwolić na wyjazd ciężko chorego byłego prezydenta, dla którego lekarze zalecali leczenie w szwajcarskim sanatorium. Według Fabriciusa decyzję wymusiły wytrwałe zabiegi dyplomatów szwajcarskich i amerykańskich. 25 grudnia Mościcki z żoną i córką wyjechał wagonem sypialnym przez Jugosławię i Włochy. Gafencu zawiadomił o tym Fabriciusa dopiero w dniu wyjazdu, a poseł zaprotestował, nazywając decyzję afrontem i złamaniem obietnicy. Ribbentrop polecił mu oświadczyć, że ponowne podobne postępowanie nie pozostanie bez konsekwencji. Inni polscy przywódcy pozostali internowani: Beck zmarł w Rumunii w 1944 roku, a Rydz-Śmigły uciekł w grudniu 1940 roku na Węgry.

Gwarancja przetrwała do upadku Francji. Pod koniec czerwca 1940 roku Związek Radziecki ultimatum zmusił Rumunię do oddania Besarabii i północnej Bukowiny, a 1 lipca Karol II w przemówieniu radiowym wyrzekł się zarówno sojuszu z Francją, jak i brytyjsko-francuskiej gwarancji, ogłaszając, że Rumunia szuka miejsca w nowym, niemieckim porządku Europy. Nie uratowało to ani jej granic, ani tronu. Po drugim arbitrażu wiedeńskim z 30 sierpnia 1940 roku król abdykował, a rządy objął generał Ion Antonescu. 23 listopada 1940 roku Rumunia przystąpiła do paktu trzech, a w czerwcu 1941 roku ruszyła razem z Wehrmachtem na Związek Radziecki. Fabricius, który przez całą „dziwną wojnę” był głównym wykonawcą niemieckiej presji w Bukareszcie, został na początku 1941 roku odwołany.

W tym samym czasie

(02)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.