Dziwna wojna
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 27 września 1939
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Francja, Wielka Brytania, III Rzesza, dziwna wojna
27 września 1939 roku, gdy w Warszawie milkły działa, a w Polsce dobiegała końca kampania wrześniowa, na froncie zachodnim padły strzały, które ówczesne chronologie wojny odnotowały jako pierwsze działania armii niemieckiej w zachodniej Europie: działa na linii Zygfryda otworzyły ogień do wsi położonych za linią Maginota. Wiadomość ta pochodzi z ówczesnych doniesień prasowych i nie udało się jej potwierdzić w opracowaniach wojskowych, które nie podają nazw ostrzelanych miejscowości. Wiadomo natomiast, że w czasie ofensywy w Saarze, od 7 września, obie strony używały artylerii, choć oszczędnie, a pod koniec września, gdy Francuzi wycofywali się z zajętego pasa ziemi niemieckiej, a Niemcy zaczynali przerzucać na zachód wojska z Polski, ostrzał przybrał na sile. Ten sam dzień przyniósł znacznie ważniejszą decyzję: Hitler wezwał do Kancelarii Rzeszy dowódców rodzajów sił zbrojnych i oznajmił im, że zamierza jeszcze jesienią uderzyć na zachodzie. Między wypowiedzeniem wojny 3 września a tym uderzeniem, które nastąpiło dopiero 10 maja 1940 roku, rozciągał się okres nazywany przez Francuzów drôle de guerre, przez Brytyjczyków Phoney War, a przez Polaków dziwną wojną.
Wojna bez walk
Nazwy tego okresu wyrażały zdziwienie współczesnych. Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom 3 września, a więc formalnie toczyły wojnę, ale na lądzie prawie jej nie prowadziły. Francuskie wyrażenie drôle de guerre, czyli „dziwna”, „zabawna wojna”, przypisywał sobie pisarz i korespondent wojenny Roland Dorgelès, a gazety zaczęły go używać zimą 1939/1940 roku. Angielskie Phoney War, „wojna na niby”, wywodzi się z Ameryki: autorstwo przypisuje się senatorowi Williamowi Borahowi, który we wrześniu 1939 roku powiedział, że w tej wojnie jest coś fałszywego. Brytyjczycy mówili na początku o Bore War, „nudnej wojnie”, w żartobliwym nawiązaniu do wojny burskiej, a brytyjska prasa ukuła też słowo Sitzkrieg, „wojna na siedząco”, jako przeciwieństwo niemieckiego Blitzkriegu. Winston Churchill nazwał później ten czas wojną zmierzchu.
Na granicy francusko-niemieckiej po obu stronach stały wielkie armie. Francja zmobilizowała około pięciu milionów ludzi, a w październiku nad granicą belgijską zajął pozycje Brytyjski Korpus Ekspedycyjny. Naprzeciw nich stała niemiecka Grupa Armii C, we wrześniu złożona głównie z dywizji rezerwowych. Jedynym poważniejszym przedsięwzięciem na lądzie była ofensywa w Saarze, w której Francuzi weszli na kilka kilometrów w głąb Niemiec, ale 12 września gen. Gamelin wstrzymał natarcie, a pod koniec września wojska zaczęły się wycofywać. Potem front zamarł. Wymieniano patrole, ostrzały artyleryjskie i potyczki na przedpolu, ale nie było ani jednej bitwy. Pierwszy żołnierz Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego zginął w patrolu dopiero 9 grudnia 1939 roku.
Strategia czasu
Bezczynność na lądzie nie była przypadkiem, lecz wynikiem przyjętej strategii. W brytyjsko-francuskich rozmowach sztabowych wiosną 1939 roku obie strony uznały, że Niemcy będą na początku wojny silniejsze na lądzie i w powietrzu. Sprzymierzeni zamierzali więc przetrwać pierwszy okres w obronie, za linią Maginota, odciąć Niemcy od surowców przez blokadę morską i wojnę ekonomiczną, rozbudować własne armie i lotnictwo, a do rozstrzygającej ofensywy przejść dopiero wtedy, gdy przewaga będzie po ich stronie, najwcześniej w 1941 roku. Brytyjski rząd zakładał wojnę co najmniej trzyletnią. Dla Polski oznaczało to, że obietnica wielkiego natarcia w połowie września była od początku sprzeczna z planami sojuszników. 12 września na konferencji w Abbeville premierzy Neville Chamberlain i Édouard Daladier uznali, że Polsce skutecznie pomóc nie można.
Na tę strategię nałożył się lęk przed lotnictwem. Brytyjczycy i Francuzi spodziewali się, że Luftwaffe zbombarduje ich miasta, i nie chcieli dawać jej pretekstu. Dlatego bombowce RAF atakowały we wrześniu wyłącznie okręty wojenne, a nad Niemcami, od nocy z 3 na 4 września, zrzucały tylko ulotki (pierwsze naloty RAF). Według wspomnień brytyjskiego posła Leo Amery’ego, gdy zaproponował on ministrowi lotnictwa Kingsleyowi Woodowi podpalenie bombami zapalającymi lasów Schwarzwaldu, w których ukryto składy amunicji, minister odparł, że nie można tego zrobić, bo to własność prywatna. Anegdota ta stała się symbolem całego okresu. Francuzi z kolei obawiali się, że naloty na Zagłębie Ruhry ściągną niemiecki odwet na francuskie zakłady zbrojeniowe.
Prawdziwa wojna toczyła się na morzu. Od zatopienia Athenii 3 września niemieckie okręty podwodne atakowały brytyjską żeglugę, Admiralicja wprowadzała konwoje, a 17 września U-29 zatopił lotniskowiec HMS Courageous. Royal Navy egzekwowała blokadę, zatrzymując statki płynące do Niemiec. Ale Niemcy miały w odwodzie nowego partnera: po pakcie Ribbentrop-Mołotow i układzie handlowym z sierpnia 1939 roku ZSRR mógł dostarczać im ropę, zboże i surowce drogą lądową, poza zasięgiem brytyjskiej floty. Blokada była więc mniej szczelna, niż zakładali jej twórcy.
Ulotki, głośniki i radio
Skoro na froncie nie strzelano, walczyła propaganda. Obie strony zrzucały ulotki i ustawiały na przedpolu głośniki. Niemieckie kompanie propagandowe nadawały francuskim żołnierzom muzykę i przemówienia, a według licznych relacji na niemieckich pozycjach wywieszano transparenty z napisami w rodzaju „Nie strzelajcie, my też nie będziemy strzelać”. Niemiecka propaganda uderzała w najczulsze miejsce sojuszu: wmawiała Francuzom, że walczą za Anglię, która, jak głosiło jedno z haseł, „daje maszyny, a Francja piersi” żołnierzy. Radio Stuttgart nadawało audycje po francusku, w których występował zbiegły do Niemiec dziennikarz Paul Ferdonnet, nazywany we Francji „zdrajcą ze Stuttgartu”. Audycji tych słuchano w okopach i w domach.
Francuską propagandą kierował pisarz Jean Giraudoux, mianowany w lipcu 1939 roku komisarzem generalnym do spraw informacji. Plakaty z hasłem ministra finansów Paula Reynauda „Zwyciężymy, bo jesteśmy silniejsi” pokazywały na mapie świata imperia brytyjskie i francuskie, przy których Niemcy wydawały się małe. Hasło to przemawiało do rozumu, ale nie do żołnierzy, którzy nie wiedzieli, po co stoją nad granicą.
Morale
Na wiosnę 1940 roku najgroźniejszym przeciwnikiem armii francuskiej stała się nuda. Miliony rezerwistów spędziły jesień i bardzo mroźną zimę 1939/1940 roku w koszarach, schronach i kwaterach na wsiach, z dala od rodzin i pracy, bez szkolenia i bez widoku nieprzyjaciela. Rozluźniała się dyscyplina, rosło pijaństwo, z opuszczonych wsi Alzacji i Lotaryngii znikało mienie ewakuowanych mieszkańców. Rząd i dowództwo próbowały ratować nastroje: organizowano przedstawienia teatralne dla wojska, rozdawano piłki i sprzęt sportowy, zwiększano przydziały wina, wydłużano urlopy. Pisarz Jean-Paul Sartre, wówczas żołnierz meteorologicznego oddziału w Alzacji, opisał w swoich dziennikach z dziwnej wojny, jak jego koledzy z rosnącą obojętnością słuchali propagandy i pytali, po co ta wojna. Historyk Marc Bloch, oficer sztabu, po klęsce 1940 roku pisał w „Dziwnej klęsce” o ociężałości i rutynie dowództwa.
Jedność polityczna z 2 września szybko się rozpadła. Po pakcie Ribbentrop-Mołotow komuniści francuscy, posłuszni Kominternowi, uznali wojnę za „imperialistyczną”. 26 września rząd Daladiera rozwiązał Francuską Partię Komunistyczną, a jej przywódca Maurice Thorez na początku października zdezerterował z wojska. W Wielkiej Brytanii bezczynność na froncie sprzyjała złudzeniom, że wojnę da się zakończyć bez wielkich ofiar. Ewakuowane we wrześniu z wielkich miast dzieci zaczęły już jesienią wracać do domów, bo spodziewane bombardowania nie nastąpiły.
Niemcy szykują uderzenie
Dla Niemiec dziwna wojna była przerwą wymuszoną, a nie wybraną. Wehrmacht potrzebował czasu, by przerzucić na zachód dywizje z Polski, uzupełnić amunicję i naprawić sprzęt, a Hitler miał nadzieję, że po upadku Polski mocarstwa zachodnie zgodzą się na pokój. Już 27 września oznajmił jednak dowódcom, że zaatakuje na zachodzie, zanim sprzymierzeni się wzmocnią. Wojska francuskie dokończyły odwrotu z Saary w połowie października, a 16 października niemiecka 1 Armia przeszła do przeciwnatarcia i odzyskała resztę utraconego terenu.
6 października Hitler wygłosił w Reichstagu przemówienie z ofertą pokoju, opartą na uznaniu podboju Polski. Daladier odrzucił ją 10 października, Chamberlain 12 października. Już 9 października Hitler wydał dyrektywę nr 6, nakazującą przygotowanie natarcia przez Belgię, Holandię i Luksemburg. Generałowie, z naczelnym dowódcą wojsk lądowych Waltherem von Brauchitschem i szefem sztabu Franzem Halderem, uważali, że armia nie jest gotowa, i opóźniali przygotowania. Termin ataku wyznaczano i przesuwano jesienią i zimą wiele razy, według niemieckich zestawień kilkadziesiąt. Decydowały pogoda, stan wojsk i wreszcie incydent w Mechelen w styczniu 1940 roku, gdy w ręce Belgów wpadły dokumenty z planem natarcia. Plan zmieniono wtedy na koncepcję gen. Ericha von Mansteina, z głównym uderzeniem przez Ardeny.
Miejsce w wojnie
Dziwna wojna była dla sprzymierzonych czasem straconym. Przez osiem miesięcy armia francuska nie zmieniła doktryny, nie stworzyła na czas silnych związków pancernych i nie przygotowała się do wojny manewrowej. Zimą 1939/1940 roku uwaga Londynu i Paryża przeniosła się na Skandynawię: najpierw na pomoc dla Finlandii w wojnie zimowej, potem na plany przecięcia dostaw szwedzkiej rudy żelaza. 20 marca 1940 roku, po zawarciu pokoju fińsko-radzieckiego, Daladier podał się do dymisji, a premierem został Reynaud. 9 kwietnia Niemcy zaatakowały Danię i Norwegię.
Dla Polski dziwna wojna oznaczała, że w chwili próby została sama. Niemcy mogli prowadzić kampanię wrześniową prawie wszystkimi siłami, nie obawiając się uderzenia na zachodzie, a po jej zakończeniu przerzucić armię nad Ren. Dziwna wojna skończyła się 10 maja 1940 roku, gdy Wehrmacht uderzył na Holandię, Belgię i Luksemburg, a przez Ardeny na Francję. Po sześciu tygodniach Francja skapitulowała, a Brytyjski Korpus Ekspedycyjny ewakuowano spod Dunkierki. Przekonanie, że czas pracuje dla sprzymierzonych, okazało się najdroższym złudzeniem pierwszego roku wojny.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 26 września 1939 · AtlantykPierwszy niemiecki samolot zestrzelony przez Brytyjczyków26 września 1939 Skua z „Ark Royal” zestrzelił nad Morzem Północnym łódź latającą Do 18. Niemcy ogłosili potem fałszywie, że lotniskowiec zatonął.
- 28 września 1939 · DyplomacjaNiemiecko-radziecki traktat o granicach i przyjaźni28 września 1939 Ribbentrop i Mołotow podpisali w Moskwie traktat o granicach i przyjaźni. Linię podziału Polski przesunięto na Bug, a Litwę oddano ZSRR.
- 28 września 1939 · PolskaKapitulacja Warszawy28 września 1939 gen. Kutrzeba i gen. Blaskowitz podpisali na Rakowcu kapitulację Warszawy. Wcześniej miasto przetrwało najcięższy nalot i generalny szturm.
- 28 września 1939 · DyplomacjaRadziecko-estoński pakt o wzajemnej pomocy28 września 1939 Estonia pod groźbą wojny podpisała w Moskwie pakt o wzajemnej pomocy. ZSRR dostał bazy na wyspach i w Paldiski oraz prawo do 25 tys. żołnierzy.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 6 października 1939 · DyplomacjaHitler proponuje pokój6 października 1939 Hitler zaproponował w Reichstagu konferencję pokojową. Warunkiem było uznanie podboju Polski, której los mieli rozstrzygnąć Niemcy i ZSRR.
- 4 października 1939 · Front zachodniFrancuzi wycofują się z SaaryNa początku października 1939 główne siły francuskie opuściły zajęty we wrześniu skrawek Saary i wróciły na linię Maginota. Za granicą zostały tylko placówki.
- 7 września 1939 · Front zachodniPoczątek ofensywy w Saarze7 września 1939 francuskie oddziały przekroczyły granicę Rzeszy w Saarze. Była to jedyna francuska ofensywa w 1939 roku, ostrożna i ograniczona od początku.
- 31 października 1939 · Front zachodniPlan Mansteina31 października 1939 sztab Grupy Armii A wysłał do OKH memoriał Ericha von Mansteina. Główne uderzenie na zachodzie miało przejść na południe, ku Ardenom.