Rewolucja lutowa
12 marca 1917 roku, w poniedziałek, żołnierze garnizonu Piotrogrodu odmówili strzelania do demonstrantów i z bronią w ręku przyłączyli się do strajkujących robotników. Tak nazywała się wtedy stolica Rosji: w sierpniu 1914 roku, zaraz po wybuchu wojny z Niemcami, zbyt niemiecko brzmiący Sankt Petersburg przemianowano na Piotrogród. Od czterech dni miasto ogarniały strajki i pochody głodnych ludzi, ale dopiero bunt wojska przesądził o losie władzy. Do wieczora powstańcy opanowali większą część stolicy, a w Pałacu Taurydzkim powstały dwa nowe ośrodki władzy: Komitet Tymczasowy Dumy i Rada Delegatów Robotniczych. Trzy dni później car Mikołaj II zrzekł się tronu, a jego brat nie przyjął korony. Ponad trzystuletnie panowanie Romanowów dobiegło końca.
Dlaczego „lutowa”
Rosja posługiwała się jeszcze kalendarzem juliańskim, który w XX wieku opóźniał się o 13 dni wobec gregoriańskiego. Według rosyjskich dat rozruchy zaczęły się 23 lutego, garnizon zbuntował się 27 lutego, a car abdykował 2 marca. Dlatego wydarzenia, które według kalendarza używanego w reszcie Europy rozegrały się między 8 a 16 marca, przeszły do historii jako rewolucja lutowa. Na kalendarz gregoriański Rosja przeszła dopiero w lutym 1918 roku. Daty według kalendarza gregoriańskiego; daty juliańskie podano tam, gdzie mają znaczenie.
Kraj zmęczony wojną
W marcu 1917 roku Rosja prowadziła wojnę od dwóch i pół roku. Straciła miliony zabitych, rannych i wziętych do niewoli, a w 1915 roku także Królestwo Polskie, Litwę i część Łotwy. Ofensywa Brusiłowa latem 1916 roku przyniosła wielkie zwycięstwo nad Austro-Węgrami, ale kosztowała setki tysięcy ludzi i nie zakończyła wojny. Na zapleczu inflacja zjadała płace, a przeciążone koleje nie nadążały z dowozem żywności i opału do miast. Zboża w kraju nie brakowało, ale chłopi nie chcieli go sprzedawać za coraz mniej warte ruble, a to, co skupiono, grzęzło na stacjach. Mroźna zima 1916/1917 unieruchomiła setki lokomotyw. W stolicy przed piekarniami ustawiały się nocne kolejki, a po mieście krążyły pogłoski o kartkach na chleb.
Kryzys zaopatrzenia nałożył się na kryzys zaufania do władzy. Od września 1915 roku Mikołaj II jako naczelny wódz przebywał przeważnie w Kwaterze Głównej w Mohylewie, a w Piotrogrodzie na obsadę urzędów wpływała cesarzowa Aleksandra Fiodorowna, za którą stał syberyjski „starzec” Grigorij Rasputin. Premierzy i ministrowie zmieniali się tak szybko, że Rosjanie mówili o „ministerialnej czechardzie”, czyli zabawie w przeskakiwanie przez siebie nawzajem. W listopadzie 1916 roku przywódca liberalnych kadetów Pawieł Milukow pytał z trybuny Dumy, czy polityka rządu to „głupota czy zdrada”. Zamordowanie Rasputina przez arystokratycznych spiskowców pod koniec grudnia niczego nie zmieniło. Car nie zgodził się na rząd cieszący się zaufaniem Dumy, a ministrem spraw wewnętrznych pozostał znienawidzony przez opozycję Aleksandr Protopopow. Przewodniczący Dumy Państwowej Michaił Rodzianko ostrzegał cesarza na audiencjach, że kraj stoi na krawędzi przewrotu. Nie przekonał go.
Rozstrzygające okazało się wojsko. Garnizon stolicy liczył około 160 tysięcy żołnierzy, ale nie byli to przedwojenni gwardziści, którzy w większości polegli na froncie. Zapasowe bataliony pułków gwardii składały się z rekrutów i ozdrowieńców, upchniętych w przepełnionych koszarach i czekających na wysłanie na front. Oficerów było mało, a policja liczyła zaledwie kilka tysięcy ludzi. Plany władz na wypadek rozruchów zakładały, że porządku będą pilnować właśnie te oddziały.
Od Dnia Kobiet do strzałów na placu Znamieńskim
7 marca car wyjechał z Carskiego Sioła do Mohylewa, zapewniony przez Protopopowa, że w stolicy panuje spokój. Tego samego dnia dyrekcja Zakładów Putiłowskich, gdzie od tygodni trwał spór płacowy, ogłosiła lokaut. Następnego dnia, 8 marca (23 lutego według kalendarza juliańskiego), w Międzynarodowy Dzień Kobiet, robotnice fabryk włókienniczych na Wyborskiej Stronie porzuciły pracę i ruszyły do sąsiednich zakładów, wzywając mężczyzn, by do nich dołączyli. Nikt nie planował strajku, a mimo to według raportów policji przerwało pracę około 90 tysięcy ludzi. Tłumy wołały „Chleba!”, a na niektórych transparentach pojawiły się hasła „Precz z wojną!” i „Precz z samodzierżawiem!”.
W kolejnych dniach protest rósł. 9 marca strajkowało ponad 200 tysięcy robotników, a demonstranci, którym policja zagrodziła mosty, przechodzili do centrum po lodzie Newy. Kozacy, na których władze najbardziej liczyły, niechętnie rozpędzali tłum, a nieraz zachowywali się wobec niego przyjaźnie. 10 marca stanęło niemal całe miasto: według różnych obliczeń strajkowało około 300 tysięcy ludzi. Wieczorem car, który dopiero wtedy poznał skalę rozruchów, wysłał dowódcy Piotrogrodzkiego Okręgu Wojskowego generałowi Siergiejowi Chabałowowi telegram z rozkazem, by „jutro” przerwać w stolicy niepokoje, niedopuszczalne w czasie wojny. Chabałow zrozumiał go jako polecenie użycia broni.
W niedzielę 11 marca wojsko strzelało do demonstrantów w kilku miejscach miasta. Najkrwawiej było na placu Znamieńskim, gdzie salwę oddał oddział szkolny zapasowego batalionu Wołyńskiego Pułku Gwardii. Według rosyjskich opracowań zginęło tam około 40 osób. Wieczorem zbuntowała się kompania zapasowego batalionu Pułku Pawłowskiego, która otworzyła ogień do policji, ale bunt szybko stłumiono. Premier książę Nikołaj Golicyn przerwał obrady Dumy do kwietnia, posługując się podpisanym zawczasu przez cara ukazem. Rodzianko telegrafował do Mohylewa, że w stolicy panuje anarchia, i błagał o natychmiastowe powołanie rządu cieszącego się zaufaniem kraju. Według relacji z otoczenia cesarza Mikołaj zbył depeszę uwagą, że „grubas Rodzianko” znowu pisze mu bzdury. Wieczorem władze mogły sądzić, że opanowały sytuację.
Bunt garnizonu
Strzelanie do bezbronnych ludzi wstrząsnęło jednak żołnierzami. W nocy podoficerowie oddziału szkolnego Pułku Wołyńskiego umówili się, że rano nie wyjdą na ulice. 12 marca (27 lutego według kalendarza juliańskiego) o świcie żołnierze, którymi pokierował starszy podoficer Timofiej Kirpicznikow, odmówili wykonania rozkazu, zabili dowódcę oddziału i wyszli z koszar z bronią. Pociągnęli za sobą sąsiednie bataliony zapasowe pułków Preobrażeńskiego i Litewskiego oraz saperów. Na prospekcie Litiejnym żołnierze połączyli się ze strajkującymi. Ambasador Francji Maurice Paléologue widział z okna, jak tłum z czerwonymi sztandarami spotyka się z nadchodzącym pułkiem. Spodziewał się starcia, ale obie grupy się połączyły.
Powstańcy zdobyli Arsenał i rozdawali karabiny, podpalili gmach Sądu Okręgowego, a na Wyborskiej Stronie otworzyli największe więzienie stolicy, Kriesty. Na wolność wyszli zarówno przestępcy, jak i więźniowie polityczni, wśród nich działacze robotniczej grupy przy Centralnym Komitecie Wojenno-Przemysłowym, aresztowani kilka tygodni wcześniej. Płonęły komisariaty policji i gmach Ochrany, carskiej policji politycznej. Policjantów, którzy próbowali się bronić, a nieraz także tych, którzy się poddawali, zabijano na miejscu. Według rosyjskich obliczeń rano do powstania przyłączyło się około 25 tysięcy żołnierzy, a wieczorem już około 67 tysięcy.
Chabałow próbował stawić opór. Oddział złożony z wiernych jeszcze kompanii oddał pod rozkazy pułkownika Aleksandra Kutiepowa, oficera frontowego przebywającego w stolicy na urlopie. Żołnierze Kutiepowa rozpływali się jednak w tłumie i do wieczora oddział przestał istnieć. Generał zamknął się z resztkami wojsk w Admiralicji i w nocy telegrafował do Kwatery Głównej, że nie może wykonać rozkazu przywrócenia porządku, bo oddziały przechodzą na stronę buntowników jeden po drugim. Rząd zebrał się wieczorem w Pałacu Maryjskim. Ministrowie skłonili Protopopowa, by ogłosił się chorym i odszedł, i poprosili cara o dymisję całego gabinetu. Potem rozeszli się, a część z nich ukryła się w mieście. Był to w praktyce koniec ostatniego carskiego rządu.
Dwa ośrodki władzy
Rano posłowie Dumy dowiedzieli się, że car przerwał ich obrady. Po południu tysiące żołnierzy i robotników przyszły pod Pałac Taurydzki, siedzibę izby. Posłowie nie chcieli otwarcie złamać ukazu, więc zebrali się na „prywatnej naradzie” i powołali Komitet Tymczasowy Dumy „dla przywrócenia porządku w stolicy”. Na jego czele stanął Rodzianko, a do składu weszli głównie przywódcy liberalnego Bloku Postępowego, wśród nich Milukow, oraz dwaj posłowie lewicy, mienszewik Nikoloz Czcheidze i trudowik Aleksander Kiereński. Milukow pisał później, że udział Dumy dał ulicznemu buntowi ośrodek, sztandar i hasło, i w ten sposób przemienił go w rewolucję.
W innym skrzydle tego samego pałacu działacze socjalistyczni, w większości mienszewicy, utworzyli Tymczasowy Komitet Wykonawczy i wezwali fabryki oraz pułki do wyboru delegatów. Wieczorem zebrała się pierwszy raz Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, w której od początku zasiedli także żołnierze. Przewodniczącym został Czcheidze, a jednym z zastępców Kiereński, jedyny człowiek, który należał do obu nowych ciał. Bolszewicy odgrywali w tych dniach niewielką rolę: ich przywódcy przebywali na emigracji lub na zesłaniu, a Włodzimierz Lenin dowiedział się o rewolucji w szwajcarskim Zurychu, kilka dni po jej wybuchu.
Późnym wieczorem Rodzianko i Golicyn namawiali brata cara, wielkiego księcia Michała Aleksandrowicza, by sam objął władzę jako regent. Michał odmówił działania bez zgody brata, ale telegrafował do Mohylewa z prośbą o natychmiastowe powołanie rządu cieszącego się zaufaniem kraju, na przykład z księciem Gieorgijem Lwowem na czele. Car odpowiedział, że sprawę rządu rozstrzygnie po powrocie. Postanowił wysłać na stolicę oddział z frontu pod dowództwem generała Nikołaja Iwanowa, a sam wracać do Carskiego Sioła. W nocy z 12 na 13 marca Komitet Dumy ogłosił, że wobec ustąpienia rządu przejmuje władzę.
Upadek starego porządku
13 marca padły ostatnie punkty oporu: Admiralicja i Twierdza Pietropawłowska. Aresztowano Chabałowa, Protopopow sam oddał się w ręce rewolucjonistów, a do Pałacu Taurydzkiego przyprowadzano kolejnych ministrów i dygnitarzy. Poseł Aleksandr Bubłikow zajął w imieniu Komitetu Dumy Ministerstwo Komunikacji i rozesłał do wszystkich stacji kolejowych imperium telegram o przejęciu władzy przez Dumę. Rewolucja szybko przeniosła się do Moskwy i do baz floty. W Kronsztadzie i Helsingfors marynarze zamordowali dziesiątki oficerów, w tym gubernatora Kronsztadu admirała Roberta Wirena i dowódcę Floty Bałtyckiej admirała Adriana Nepenina.
Najgroźniejszy dla nowej władzy był bałagan w samym garnizonie. Żołnierze, którzy zabili oficerów, bali się, że po przywróceniu porządku staną przed sądem wojennym, a Komitet Dumy wzywał ich do powrotu do koszar i posłuszeństwa przełożonym. 14 marca Rada wydała rozkaz nr 1. Nakazywał wybór komitetów żołnierskich we wszystkich oddziałach, oddawał broń pod ich kontrolę i stanowił, że w sprawach politycznych żołnierze słuchają Rady, a rozkazy wojskowej komisji Dumy wykonują tylko wtedy, gdy nie są sprzeczne z jej uchwałami. Znosił też poza służbą obowiązek salutowania i dawne tytułowanie oficerów. Rozkaz dotyczył formalnie tylko garnizonu stolicy, ale w ciągu kilku tygodni dotarł do całej armii i podkopał w niej posłuszeństwo wobec dowódców.
Abdykacja
Pociąg cesarski, który wyruszył z Mohylewa nad ranem 13 marca, nie dojechał do Carskiego Sioła. W nocy z 13 na 14 marca na stacji Mała Wiszera carowi doniesiono, że dalsze stacje są w rękach zbuntowanych żołnierzy. Skład zawrócił i okrężną drogą dotarł wieczorem 14 marca do Pskowa, do sztabu Frontu Północnego. Oddział Iwanowa dotarł tymczasem pod Carskie Sioło, ale wobec rozkładu własnych żołnierzy i nowych rozkazów z Kwatery Głównej wycofał się bez walki.
W Pskowie dowódca frontu generał Nikołaj Ruzski przez wiele godzin przekonywał cara do rządu odpowiedzialnego przed Dumą. Późno w nocy Mikołaj ustąpił, ale było już za późno. Nad ranem 15 marca Rodzianko oświadczył Ruzskiemu przez telegraf, że nienawiść do dynastii doszła do skrajnych granic i jedynym wyjściem jest abdykacja na rzecz syna. Szef sztabu naczelnego wodza generał Michaił Aleksiejew rozesłał zapis tej rozmowy dowódcom frontów. Wszyscy, a także wuj cara, wielki książę Mikołaj Mikołajewicz, radzili zrzec się tronu. Generałowie liczyli, że odejście cesarza uspokoi stolicę i pozwoli dalej prowadzić wojnę. Po południu Mikołaj zgodził się abdykować na rzecz syna. Wieczorem zmienił jednak zdanie: lekarz potwierdził mu, że chory na hemofilię następca tronu Aleksy jest nieuleczalny, a car nie chciał się z nim rozstawać.
Późnym wieczorem 15 marca (2 marca według kalendarza juliańskiego) przyjechali do Pskowa wysłannicy Komitetu Dumy, Aleksandr Guczkow i Wasilij Szulgin. Około 23.40 Mikołaj II wręczył im akt, w którym zrzekał się tronu za siebie i za syna na rzecz brata Michała. Na dokumencie wpisano godzinę 15.00, by nie wyglądało, że car ustąpił pod naciskiem posłów. Tego samego wieczoru podpisał też ukazy mianujące księcia Lwowa premierem, a wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza naczelnym wodzem. W dzienniku zanotował: „Wokół zdrada, tchórzostwo i oszustwo!”.
W Piotrogrodzie wiadomość, że tron ma objąć Michał, wywołała wzburzenie. Rada i ulica domagały się republiki. Rano 16 marca członkowie Komitetu Dumy i nowego rządu przyszli do wielkiego księcia, do mieszkania przy ulicy Milionowej, w którym ukrywał się od nocy z 12 na 13 marca. Większość, z Rodzianką i Kiereńskim, radziła mu odmówić, a tylko Milukow i Guczkow przekonywali, że bez monarchy nowa władza nie utrzyma się na wzburzonym morzu. Gdy Rodzianko przyznał, że nie może zagwarantować mu bezpieczeństwa, Michał podpisał akt, w którym oświadczył, że przyjmie władzę tylko wtedy, gdy powierzy mu ją naród przez wybrane w głosowaniu powszechnym Zgromadzenie Ustawodawcze. Do tego czasu wezwał obywateli do posłuszeństwa Rządowi Tymczasowemu. Oba akty ogłoszono 17 marca. Rosja przestała być monarchią, choć formalnie jej ustrój miała określić dopiero Konstytuanta.
Rząd Tymczasowy i dwuwładza
Skład nowego gabinetu uzgodnili w nocy z 14 na 15 marca przedstawiciele Komitetu Dumy i Komitetu Wykonawczego Rady. Socjaliści uważali, że Rosję czeka najpierw rewolucja „burżuazyjna”, i nie chcieli wchodzić do rządu, ale postawili warunki: pełną amnestię polityczną, swobody obywatelskie, zniesienie ograniczeń stanowych, wyznaniowych i narodowościowych, zastąpienie policji milicją i szybkie zwołanie Konstytuanty. 15 marca Milukow ogłosił w Pałacu Taurydzkim skład Rządu Tymczasowego. Premierem i ministrem spraw wewnętrznych został książę Lwow, przewodniczący Ziemgoru, organizacji samorządów, która w czasie wojny zaopatrywała armię i opiekowała się rannymi. Milukow objął sprawy zagraniczne, Guczkow ministerstwo wojny i marynarki, a Kiereński, jedyny socjalista w gabinecie, ministerstwo sprawiedliwości. Gdy z tłumu padło pytanie, kto ich wybrał, Milukow odpowiedział, że wybrała ich rewolucja.
Rząd miał formalną władzę, ale nie miał siły. Za Radą szli robotnicy i zbuntowany garnizon, a jej ludzie kontrolowali koleje, telegraf i drukarnie. Rada zapowiedziała, że będzie popierać rząd „o tyle, o ile” będzie on realizował uzgodniony program. Ten układ nazwano dwuwładzą. W stolicy żaden rozkaz rządu nie mógł zostać wykonany bez zgody Rady, a na prowincji i w armii mnożyły się rady i komitety, które nikomu nie podlegały.
Sama rewolucja nie była tak „bezkrwawa”, jak ją potem nazywano. Według zestawień Ziemgoru w dniach przewrotu w Piotrogrodzie zginęło lub zostało rannych około 1440 osób, z tego ponad 850 żołnierzy. Rosyjscy historycy szacują liczbę zabitych na około 300.
Pierwsze tygodnie
Nowa władza w ciągu kilku tygodni zmieniła Rosję w jedno z najbardziej wolnych państw ówczesnego świata. Ogłosiła amnestię, wolność słowa, prasy i zgromadzeń, zniosła karę śmierci i ograniczenia narodowościowe, zapowiedziała wybory do Konstytuanty z udziałem kobiet. 30 marca uznała prawo Polaków do niepodległego państwa, które miało być związane z Rosją „wolnym sojuszem wojskowym”. Mikołaj II, aresztowany w Mohylewie, wrócił pod strażą do Carskiego Sioła, gdzie razem z rodziną trzymano go w areszcie. Rząd uznały Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Włochy. W Londynie i Paryżu liczono, że demokratyczna Rosja będzie walczyć energiczniej niż skompromitowany dwór, a Waszyngton, który przygotowywał się do przystąpienia do wojny, mógł teraz przedstawiać ją jako walkę demokracji z autokracją.
W Berlinie rachowano inaczej. Niemcy liczyli, że rewolucja osłabi rosyjską armię, i w kwietniu przepuścili przez swoje terytorium do Szwecji wagon z Leninem i grupą innych rewolucjonistów. Po przyjeździe do Piotrogrodu przywódca bolszewików ogłosił, że rewolucja nie może się zatrzymać na etapie „burżuazyjnym” i że cała władza musi przejść w ręce rad.
Długi cień rewolucji lutowej
Rewolucja lutowa obaliła monarchię, ale nie dała Rosji stabilnej władzy. Rząd Tymczasowy chciał prowadzić wojnę do zwycięstwa u boku sojuszników i odkładał sprawy ziemi i ustroju do Konstytuanty. Żołnierze, chłopi i robotnicy chcieli pokoju i ziemi od razu. Już w maju nota Milukowa o celach wojny wywołała pierwszy kryzys, a lipcowa ofensywa Kiereńskiego skończyła się klęską i dalszym rozkładem armii. Rozkaz nr 1 i dwuwładza sprawiły, że państwo nie miało czym się bronić, gdy w listopadzie 1917 roku władzę wzięli bolszewicy. Tak z rewolucji, która miała uczynić Rosję demokracją, wyrosły wojna domowa, dyktatura Lenina, a potem Józefa Stalina i Związek Radziecki.
Upadek caratu zmienił też mapę Europy Środkowo-Wschodniej. Rozpad dawnej armii i władzy pozwolił odrodzić się Polsce i powstać państwom bałtyckim i Finlandii, a odezwa Rządu Tymczasowego do Polaków była pierwszym uznaniem prawa Polaków do niepodległości przez rosyjski rząd. Bolszewicka Rosja nie pogodziła się jednak z utratą tych ziem. Wojna polsko-bolszewicka z 1920 roku, a w 1939 roku pakt Ribbentrop–Mołotow i sowiecka agresja na Polskę, kraje bałtyckie i Finlandię były w dużej mierze próbą odzyskania tego, co imperium straciło po marcu 1917 roku. Z kolei w Niemczech pamięć o tym, jak szybko rewolucja rozbiła potężną armię, a potem przyniosła władzę skrajnej lewicy, karmiła strach przed bolszewizmem, który Hitler umiał potem wykorzystać.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(02)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 14 lutego 1919 · Europa Środkowo-WschodniaPoczątek wojny polsko-bolszewickiej14 lutego 1919 pod Mostami nad Niemnem i pod Berezą Kartuską oddziały polskie starły się z Armią Czerwoną. Zaczęła się wojna, która trwała do jesieni 1920.
- 2 marca 1919 · PolitykaZałożenie Kominternu2 marca 1919 na Kremlu zebrał się kongres komunistów z wielu krajów. 4 marca powołał III Międzynarodówkę, która miała zbudować światową republikę rad.