- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Europa Środkowo-Wschodnia
- Data:
- 14 lutego 1919
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Wojna polsko-bolszewicka
- Tagi:
- Polska, Rosja, bolszewicy, wojna polsko-bolszewicka

14 lutego 1919 roku o świcie na rozległej równinie między Niemnem a Polesiem doszło do dwóch drobnych starć. Pod miasteczkiem Mosty nad Niemnem, około 50 kilometrów od Grodna, polski oddział natknął się na czołówki Armii Czerwonej i zmusił je do odwrotu. W tym samym czasie ponad sto kilometrów na południe, pod Berezą Kartuską, grupa nieco ponad sześćdziesięciu żołnierzy pod dowództwem kapitana Piotra Mienickiego zaskoczyła bolszewicką placówkę i wzięła do niewoli około osiemdziesięciu czerwonoarmistów. Żadna ze stron nie wypowiedziała wojny i żadna nie przypuszczała, że te potyczki otwierają konflikt, który półtora roku później rozstrzygnie się pod Warszawą. Dlatego właśnie ten dzień wielu historyków, z brytyjskim badaczem Normanem Daviesem na czele, uważa za początek wojny polsko-bolszewickiej.
Próżnia po Niemcach
Gdy 11 listopada 1918 roku w lesie Compiègne zawarto rozejm, armia niemiecka wciąż stała daleko na wschodzie. Na mocy traktatu brzeskiego z marca 1918 roku Niemcy okupowały Litwę, Białoruś i Ukrainę, a niemiecki zarząd wojskowy, zwany Ober-Ostem, rządził ziemiami od Bałtyku po Polesie. Rozejm nakazywał Niemcom wycofanie się z dawnych ziem rosyjskich dopiero wtedy, gdy uznają to sprzymierzeni, ale rewolucja w Niemczech zmieniła wszystko. Żołnierze, zorganizowani w rady, chcieli jak najszybciej wracać do domu, a dyscyplina się rozsypywała. 13 listopada rząd Włodzimierza Lenina unieważnił traktat brzeski, a kilka dni później utworzona w Smoleńsku Armia Zachodnia ruszyła na zachód, krok w krok za ewakuującymi się Niemcami.
Bolszewicy nie kryli, po co idą. Dla Lenina dawne zachodnie gubernie imperium były nie tylko ziemią do odzyskania, ale też pomostem do Niemiec, w których spodziewał się rychłej rewolucji. W literaturze ten marsz bywa nazywany operacją „Cel Wisła”, a nazwę spopularyzował Norman Davies. Historycy spierają się, czy dowództwo radzieckie rzeczywiście planowało już wtedy dojść nad Wisłę, czy raczej zajmowało po prostu to, co zostawiali Niemcy. Siły radzieckie rosły szybko: według polskich opracowań z około 10 tysięcy żołnierzy w listopadzie do blisko 50 tysięcy w lutym 1919 roku. Około 10 grudnia 1918 roku Armia Czerwona zajęła Mińsk, 3 stycznia 1919 roku Rygę. 1 stycznia w Smoleńsku proklamowano Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką, którą pod koniec lutego połączono z radziecką Litwą w republikę zwaną Litbiełem.
Polacy na wschodzie nie czekali bezczynnie. Jesienią 1918 roku w Wilnie, Mińsku, Grodnie i innych miastach o licznej ludności polskiej powstały ochotnicze samoobrony, oparte na kadrach Polskiej Organizacji Wojskowej. Dekretem z 7 grudnia 1918 roku Naczelnik Państwa Józef Piłsudski uznał je za część Wojska Polskiego. Gdy w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia Niemcy opuścili Wilno, oddziały Samoobrony generała Władysława Wejtki przejęły miasto. Przez kilka dni broniły się przed nacierającymi oddziałami radzieckimi, wśród nich złożoną w dużej części z polskich komunistów Zachodnią Dywizją Strzelców. 5 stycznia 1919 roku, wobec przewagi przeciwnika, wycofały się z miasta, do którego weszła Armia Czerwona. Już te styczniowe walki część polskich historyków uznaje za właściwy początek wojny.
Polska bez granic
Państwo, które miało stawić czoło temu marszowi, istniało od trzech miesięcy. Na zachodzie trwało powstanie wielkopolskie, w Galicji Wschodniej toczyła się wojna z Ukraińcami o Lwów, a w styczniu na Śląsku Cieszyńskim doszło do walk z Czechosłowacją. 16 stycznia premierem rządu, uznanego wkrótce przez mocarstwa zachodnie, został Ignacy Jan Paderewski, a w Paryżu obradowała już konferencja pokojowa, na której Polskę reprezentował Roman Dmowski. 26 stycznia odbyły się wybory do Sejmu Ustawodawczego, który zebrał się po raz pierwszy 10 lutego.
O zachodniej granicy Polski mieli przesądzić zwycięzcy w Paryżu. Na wschodzie było inaczej. Mocarstwa nie miały tam wojsk, Rosja była pogrążona w wojnie domowej, a o losie ziem dawnej Rzeczypospolitej rozstrzygało to, kto pierwszy je zajmie. Piłsudski mówił w lutym 1919 roku, że na wschodzie są drzwi, które się otwierają i zamykają, a wszystko zależy od tego, kto i jak szeroko je otworzy. Sam marzył o pasie niezależnych państw, Litwy, Białorusi i Ukrainy, związanych z Polską i oddzielających ją od Rosji. Narodowi demokraci Dmowskiego chcieli granicy, która włączy do Polski możliwie dużo ziem z polską ludnością i pozwoli je spolonizować, a nie federacji. Na razie oba programy wymagały tego samego: wojska na wschodzie.
Między Polakami a nadciągającą Armią Czerwoną stały jednak wciąż wojska niemieckie, które ewakuowały się powoli i chciały mieć wolną drogę do domu. 5 lutego 1919 roku w Białymstoku przedstawiciele Wojska Polskiego i niemieckiego dowództwa podpisali porozumienie, które pozwalało polskim oddziałom przejść przez niemiecką strefę i zająć pozycje na wschód od niej, w zamian za spokojne przepuszczenie niemieckich transportów. Niemcom było to na rękę: wolały, by miejsce po nich zajęli Polacy, a nie bolszewicy, którzy agitowali wśród ich żołnierzy. Między 9 a 14 lutego dwie polskie formacje przeszły przez linie niemieckie i stanęły na froncie długim na około 150 kilometrów, od Prypeci po Skidel pod Grodnem. Na północy, w rejonie Wołkowyska, była to Dywizja Litewsko-Białoruska generała Wacława Iwaszkiewicza-Rudoszańskiego, na południu, w okolicach Prużany i Antopola, Grupa Poleska generała Antoniego Listowskiego. Razem było to kilkanaście batalionów piechoty i szwadronów jazdy z kilkoma bateriami artylerii, kilka tysięcy żołnierzy, często bez mundurów i z bronią kilku armii.
14 lutego
Do pierwszego zetknięcia doszło, gdy polskie oddziały zaczęły zajmować pozycje opuszczone przez Niemców. Pod Mostami, gdzie przez Niemen prowadziła przeprawa na drodze z Grodna w głąb Białorusi, oddziały północnego zgrupowania napotkały czołówki radzieckiego Frontu Zachodniego i stoczyły z nimi zwycięską potyczkę. O szczegółach tego starcia źródła mówią niewiele, a w polskiej tradycji przetrwała głównie sama data.
Lepiej znany jest bój pod Berezą Kartuską, miasteczkiem na szosie z Brześcia do Mińska. Z Prużany wyruszył tam oddział kapitana Mienickiego, liczący według polskich opracowań 57 żołnierzy i 5 oficerów, część zgrupowania majora Władysława Dąbrowskiego z Grupy Poleskiej. O świcie Polacy zaatakowali bolszewicką załogę, która nie spodziewała się natarcia. Do niewoli trafiło około 80 czerwonoarmistów, zdobyto też dwa ciężkie karabiny maszynowe. Źródła różnią się co do godziny i dnia: większość podaje 14 lutego, około szóstej lub siódmej rano, ale niektóre opracowania przesuwają początek akcji na 13 lutego, a ostateczne zajęcie miasteczka datują na 16 lutego. Jak na wojnę, w której później walczyły milionowe armie, był to epizod niemal symboliczny.
Takie były jednak początki wszystkich wojen o granice odrodzonej Polski: małe oddziały, niejasne linie demarkacyjne i potyczki o miasteczka, których nazwy rzadko trafiały do gazet. W lutym 1919 roku nikt w Warszawie ani w Moskwie nie ogłaszał stanu wojny. Rząd radziecki w tym samym czasie prowadził z Polską korespondencję dyplomatyczną: 10 lutego ludowy komisarz spraw zagranicznych Gieorgij Cziczerin zaproponował Paderewskiemu rozmowy o uregulowaniu spornych spraw i nawiązaniu stosunków. Polskie władze nie podjęły tej propozycji. Obie strony grały na czas: bolszewicy potrzebowali wojska przeciw białym, Piłsudski chciał najpierw zająć jak najwięcej spornych ziem.
Dlaczego 14 lutego?
Wojna polsko-bolszewicka nigdy nie została wypowiedziana, więc nie ma jednej daty jej wybuchu. Data 14 lutego 1919 roku jest umowna, choć najczęściej przyjmowana, zwłaszcza w literaturze zachodniej, od czasu gdy Norman Davies w książce „Orzeł biały, czerwona gwiazda” uznał bój pod Berezą Kartuską za pierwsze starcie tej wojny. Zarazem jest to pierwszy dzień, w którym regularne Wojsko Polskie, a nie lokalne samoobrony, starło się z Armią Czerwoną na zorganizowanym froncie.
Inne rachuby są równie uzasadnione. Jedni historycy zaczynają wojnę od walk o Wilno na przełomie 1918 i 1919 roku, z pierwszym starciem pod Nową Wilejką 3 stycznia. Inni sięgają jeszcze dalej, do walk I Korpusu Polskiego generała Józefa Dowbor-Muśnickiego z bolszewikami na Białorusi na początku 1918 roku. Historiografia radziecka przez dziesięciolecia przedstawiała wojnę jako polską agresję i jej właściwy początek widziała w polskiej wyprawie kijowskiej z kwietnia 1920 roku, nazywając ją „trzecią wyprawą Ententy”. Także na Zachodzie część autorów pisze, że w 1919 roku toczył się raczej konflikt graniczny, a prawdziwa wojna, z udziałem setek tysięcy żołnierzy po obu stronach, zaczęła się dopiero wiosną 1920 roku. Spór nie jest czysto akademicki: od tego, kogo uzna się za stronę, która zaczęła, zależy ocena całej wojny.
Rok 1919
Po starciach z połowy lutego front ustabilizował się na kilka tygodni. Armia Czerwona zatrzymała się, bo jej dowództwo zajmowało się wojną domową z wojskami białych, a od marca także pomocą dla węgierskiej Republiki Rad. Polacy posuwali się naprzód małymi krokami. 2 marca zajęli Słonim, a 5 marca grupa Listowskiego wkroczyła do Pińska. Główne siły Wojska Polskiego wciąż jednak walczyły w Galicji Wschodniej z Ukraińcami. Wiosną z Francji zaczęła przybywać doskonale wyposażona armia generała Józefa Hallera, a w Paryżu przedstawiciele Polski zabiegali u sprzymierzonych o uznanie jej praw do ziem wschodnich. Od kwietnia polską misją wojskową w Paryżu kierował generał Tadeusz Rozwadowski, wcześniej dowódca wojsk broniących Lwowa.
16 kwietnia Piłsudski ruszył na Wilno. Jazda pułkownika Władysława Beliny-Prażmowskiego wdarła się do miasta o świcie 19 kwietnia, a 21 kwietnia, po przybyciu piechoty legionowej generała Edwarda Rydza-Śmigłego, bolszewicy opuścili Wilno. 22 kwietnia Piłsudski wydał odezwę „Do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego”, obiecującą im prawo do samostanowienia. Narodowi demokraci ostro ją krytykowali, a Litwini, którzy uważali Wilno za swoją stolicę, uznali polskie wkroczenie za okupację. 8 sierpnia Polacy zajęli Mińsk, a pod koniec lata front oparł się o Berezynę i Dźwinę. Na przełomie 1919 i 1920 roku obie strony prowadziły tajne rozmowy, ale do pokoju nie doszło.
Wiosną 1920 roku konflikt przerodził się w wielką wojnę. Po polskiej wyprawie na Kijów, zdobyty 7 maja, przyszła radziecka kontrofensywa, która w sierpniu doprowadziła Armię Czerwoną pod Warszawę. W bitwie warszawskiej w dniach 13–25 sierpnia wojska Michaiła Tuchaczewskiego zostały rozbite, a we wrześniu przegrały także bitwę nad Niemnem. 18 października 1920 roku weszło w życie zawieszenie broni, a 18 marca 1921 roku w Rydze podpisano traktat pokojowy. Polska utrzymała niepodległość i zachodnią część Białorusi i Ukrainy, ale federacyjny plan Piłsudskiego upadł. Wojna kosztowała Polskę, według różnych szacunków, kilkadziesiąt tysięcy zabitych i zmarłych żołnierzy. Straty radzieckie były wyższe, a w polskiej niewoli zmarło z chorób, głodu i złego traktowania, według ustaleń historyków polskich i rosyjskich, około 16–20 tysięcy jeńców. Wielu żołnierzy polskich zginęło lub zmarło w niewoli radzieckiej.
Granica, o którą upomniano się w 1939 roku
Wojna, która zaczęła się od potyczki pod Berezą Kartuską, wyznaczyła wschodnią granicę Polski na całe dwudziestolecie. Dla Moskwy granica ryska, przecinająca ziemie białoruskie i ukraińskie, była taką samą raną jak granica wersalska dla Niemiec. Wspólna niechęć do Polski zbliżyła oba państwa już w 1922 roku, gdy w Rapallo nawiązały stosunki dyplomatyczne, a ich armie zaczęły tajną współpracę wojskową. Siedemnaście lat później, w sierpniu 1939 roku, pakt Ribbentrop–Mołotow podzielił ziemie polskie między Niemcy i Związek Radziecki, a 17 września Armia Czerwona przekroczyła granicę ryską. Radziecka propaganda przedstawiała tę agresję jako wyzwolenie Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy spod „pańskiej Polski”, tej samej, z którą bolszewicy przegrali w 1920 roku.
Pamięć tamtej wojny wróciła w 1939 i 1940 roku w najokrutniejszej postaci. Wielu oficerów i policjantów zamordowanych wiosną 1940 roku w zbrodni katyńskiej było weteranami 1920 roku, a w czasach PRL i później w Rosji los jeńców radzieckich z lat 1919–1921 bywał przywoływany jako rzekoma „odpowiedź” na Katyń. Ludzie, którzy w latach 1919–1920 dowodzili po obu stronach, odegrali role także w następnej wojnie. Rydz-Śmigły we wrześniu 1939 roku był Naczelnym Wodzem Wojska Polskiego, Józef Stalin, w 1920 roku komisarz polityczny frontu nacierającego na Lwów, stał na czele państwa, które napadło na Polskę. Tuchaczewski zginął w 1937 roku w wielkiej czystce, a Siemion Budionny, dowódca 1 Armii Konnej, doczekał drugiej wojny światowej jako marszałek Związku Radzieckiego.
Wojna z bolszewikami ukształtowała też samą Polskę dwudziestolecia. Zwycięstwo z 1920 roku stało się fundamentem legendy Piłsudskiego i jego obozu, który po 1926 roku rządził krajem i przygotowywał go do wojny. Przekonanie, że Polska potrafi sama obronić się przed Rosją, wzmacniało politykę równowagi między Moskwą a Berlinem, prowadzoną aż do 1939 roku. Wtedy jednak, inaczej niż w 1920 roku, Polska musiała walczyć jednocześnie z obydwoma sąsiadami.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 18 stycznia 1919 · DyplomacjaOtwarcie konferencji pokojowej w Paryżu18 stycznia 1919 w gmachu francuskiego MSZ przy Quai d'Orsay prezydent Poincaré otworzył konferencję pokojową. Pokonanych i Rosji przy stole nie było.
- 27 grudnia 1918 · Europa Środkowo-WschodniaWybuch powstania wielkopolskiego27 grudnia 1918, dzień po przyjeździe Paderewskiego, przed hotelem Bazar w Poznaniu padły strzały. Do nocy Polacy zajęli dworzec, pocztę i część fortów.
- 18 marca 1921 · DyplomacjaPokój ryski18 marca 1921 w Rydze Polska zawarła pokój z Rosją i Ukrainą Radziecką. Traktat zakończył wojnę i wyznaczył granicę wschodnią, którą ZSRR złamał w 1939 roku.
- 7 listopada 1917 · PolitykaRewolucja październikowa7 listopada 1917 bolszewicy Lenina niemal bez walki przejęli Piotrogród i obalili Rząd Tymczasowy. Zaczęła się droga do wojny domowej i Związku Radzieckiego.