TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Deportacje Żydów z Wiednia

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
15 lutego 1941
Autor:
Natalia
Tagi:
Zagłada Żydów, Austria, Baldur von Schirach, Adolf Eichmann

15 lutego 1941 roku z dworca Aspang (Aspangbahnhof), najmniejszego z wiedeńskich dworców czołowych, odjechał pociąg, w którym pod eskortą policji jechało około tysiąca wiedeńskich Żydów: mężczyzn, kobiet, dzieci i starców. Celem było Opole Lubelskie, miasteczko w dystrykcie lubelskim Generalnego Gubernatorstwa. Był to pierwszy z pięciu transportów, które do 12 marca wywiozły z Wiednia, według zestawień Dokumentationsarchiv des österreichischen Widerstandes (DÖW), około 5 tysięcy osób do pięciu małych miast okupowanej Polski. Deportacje przeprowadził Centralny Urząd do spraw Emigracji Żydowskiej, stworzony w 1938 roku przez Adolfa Eichmanna, a ich inicjatorem był nowy gauleiter i namiestnik Wiednia Baldur von Schirach, który chciał w ten sposób zdobyć mieszkania dla „aryjskich” wiedeńczyków.

Często pisze się, że tego dnia „rozpoczęła się deportacja austriackich Żydów do gett w Polsce”. Wymaga to dwóch uściśleń. Nie była to pierwsza deportacja z Wiednia: już w październiku 1939 roku, w ramach planu Nisko, Eichmann wywiózł nad San ponad półtora tysiąca wiedeńskich mężczyzn. Nie były to też jeszcze w pełnym sensie getta: deportowani trafiali do przepełnionych miasteczek, w których Niemcy dopiero wyznaczali żydowskie dzielnice. W Kielcach i Opatowie zamknięte getta utworzono na początku kwietnia 1941 roku, już po przybyciu wiedeńczyków. „Austriackich” Żydów poza Wiedniem prawie zresztą nie było – do 1940 roku niemal wszystkich z innych krajów związkowych zmuszono do przeprowadzki do stolicy.

Wiedeńscy Żydzi od Anschlussu

Przed Anschlussem w marcu 1938 roku gminy żydowskie w Austrii liczyły około 182 tysięcy członków, z czego 167 tysięcy w Wiedniu. Według kryteriów ustaw norymberskich, które wprowadzono w Austrii w maju 1938 roku, za Żydów uznano około 200 tysięcy osób, w około 90 procentach mieszkańców Wiednia. Od pierwszych dni po wkroczeniu Niemców byli bici, upokarzani i ograbiani, a ich sklepy i mieszkania przejmowali członkowie partii. W listopadzie 1938 roku, w czasie nocy kryształowej, spłonęły prawie wszystkie wiedeńskie synagogi, a kilka tysięcy mężczyzn wywieziono do Dachau.

Polityka nazistów zmierzała wtedy do wypchnięcia Żydów z kraju za cenę ich majątku. W sierpniu 1938 roku w zajętym pałacu Rothschildów zaczął działać Centralny Urząd do spraw Emigracji Żydowskiej (Zentralstelle für jüdische Auswanderung). Kierował nim faktycznie Eichmann, a jednym z jego najbliższych współpracowników był od jesieni 1938 roku młody austriacki esesman Alois Brunner. Urząd zbierał w jednym budynku wszystkie instytucje potrzebne do wyjazdu i ściągał od wyjeżdżających podatki, opłaty i „daninę” na rzecz biedniejszych. Model wiedeński przeniesiono na całą Rzeszę w styczniu 1939 roku. Gmina żydowska, zamknięta w marcu 1938 roku i otwarta ponownie w maju pod nadzorem SS, musiała pod kierunkiem Josefa Löwenherza organizować wyjazdy i pomoc dla zubożałych.

Do października 1941 roku z Austrii zdołało uciec ponad 130 tysięcy ludzi. Ci, którzy zostali, byli w większości starsi, biedniejsi i bez szans na wizę. Wyrzucani z mieszkań, musieli gnieździć się w „mieszkaniach zbiorowych”, przede wszystkim w Leopoldstadt, drugiej dzielnicy Wiednia. Według obliczeń historyka Jonny’ego Mosera pod koniec 1940 roku w mieście mieszkało jeszcze 61 135 osób uznanych za Żydów.

Prośba Schiracha

Na początku sierpnia 1940 roku Adolf Hitler odwołał z Wiednia nielubianego gauleitera Josefa Bürckela i powierzył jego urzędy Baldurowi von Schirachowi, dotychczasowemu przywódcy Hitlerjugend. Nowy gauleiter i namiestnik Rzeszy szybko wrócił do sprawy, którą wiedeńska NSDAP podnosiła od 1938 roku: braku mieszkań. Usunięcie Żydów z miasta miało zwolnić kilkadziesiąt tysięcy lokali dla partyjnych działaczy, rodzin żołnierzy i urzędników.

Na początku października 1940 roku Schirach przedstawił tę sprawę Hitlerowi. Według notatki Martina Bormanna z rozmowy w Kancelarii Rzeszy 2 października, w której uczestniczyli też generalny gubernator Hans Frank i gauleiter Prus Wschodnich Erich Koch, Schirach oświadczył, że ma w Wiedniu jeszcze ponad 50 tysięcy Żydów, których Frank musi przejąć. Frank od miesięcy protestował przeciw kierowaniu do Gubernatorstwa kolejnych wysiedleńców, ale tym razem decyzja zapadła ponad jego głową. 3 grudnia 1940 roku szef Kancelarii Rzeszy Hans Lammers zawiadomił Schiracha, że Führer, „zważywszy na szczególne warunki panujące w Wiedniu”, postanowił, by około 60 tysięcy wiedeńskich Żydów wysiedlić do Generalnego Gubernatorstwa jeszcze w czasie wojny.

Wiedeński plan wpisywał się w szersze zamiary SS. Na przełomie 1940 i 1941 roku Reinhard Heydrich przygotowywał kolejny program przesiedleń, który przewidywał wywiezienie do Gubernatorstwa setek tysięcy Polaków i Żydów z ziem wcielonych do Rzeszy. Po porzuceniu planu madagaskarskiego okupowana Polska ponownie stała się miejscem, do którego naziści chcieli „pozbyć się” Żydów z Rzeszy, choć decyzja o ich wymordowaniu jeszcze nie zapadła; z góry liczono się jednak z tym, że wielu zginie z głodu i chorób.

Organizacja wywózki

Przygotowanie transportów spadło na Centralny Urząd do spraw Emigracji Żydowskiej, którym od początku 1941 roku kierował już Brunner; Eichmann od grudnia 1939 roku prowadził w Berlinie referat do spraw żydowskich i przesiedleń w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy. 12 lutego 1941 roku w Wiedniu przedstawiciele partii, gestapo i administracji omówili zasady wywózki. Ustalono między innymi, że na razie nie deportuje się Żydów żyjących w małżeństwach mieszanych ani obywateli państw obcych, i po raz pierwszy dyskutowano o szczególnym traktowaniu żydowskich inwalidów I wojny światowej. 13 lutego Eichmann rozesłał do wszystkich placówek gestapo dalekopis o „ewakuacji Żydów z Wiednia do Generalnego Gubernatorstwa”. Wiedeńskim Żydom zakazano opuszczania miasta bez zgody Centralnego Urzędu – w całej Rzeszy podobny zakaz wprowadzono dopiero we wrześniu 1941 roku.

Gmina żydowska musiała dostarczać listy, wysyłać wezwania i wyznaczać porządkowych, którzy pomagali przy zbiórce. Wezwanych zamykano na kilka dni w punktach zbornych urządzonych w dwóch szkołach w Leopoldstadt, przy Castellezgasse 35 i Kleine Sperlgasse 2a. Stamtąd w biały dzień wożono ich otwartymi ciężarówkami przez miasto na dworzec Aspang, często wśród wyzwisk przechodniów. Wybór małego, mało uczęszczanego dworca na Landstraße miał ograniczyć zakłócenia w ruchu kolejowym, ale deportacji nie ukrywano. Po drodze pociągi pilnowała policja porządkowa. Austriaccy historycy podkreślają, że w lutym i marcu 1941 roku w Wiedniu przećwiczono całą procedurę – punkty zborne, listy, eskorty, przejmowanie mieszkań i majątku – którą jesienią tego samego roku zastosowano przy wielkich deportacjach z całej Rzeszy.

Pięć transportów

W każdym z pięciu pociągów jechało około tysiąca osób. Opracowania austriackie podają łączną liczbę deportowanych od nieco ponad 5000 do 5031:

Wśród deportowanych było wielu ludzi starszych i samotnych kobiet z dziećmi, bo młodzi i zamożniejsi zdążyli w większości wyjechać. Według opracowań dotyczących Opatowa ostatni transport składał się głównie z kobiet, dzieci, chorych i starców.

W polskich miasteczkach

Na miejscu wiedeńczycy zetknęli się z nędzą, jakiej nie znali. W Opolu Lubelskim niemieckie władze wyznaczyły „żydowską dzielnicę mieszkaniową”, do której oprócz miejscowych Żydów zwożono też wysiedlonych z Puław, Kazimierza Dolnego i okolicznych wsi. W marcu 1941 roku żyło w niej około 8 tysięcy ludzi, po siedem do dziesięciu osób w jednym pokoju, bez kanalizacji i bieżącej wody. Przybyszów umieszczano w zbiorowych kwaterach, gdzie spali na podłogach. Zimą panował głód i chłód, wkrótce wybuchła epidemia tyfusu. W sprawozdaniu Żydowskiej Samopomocy Społecznej z 13 lutego 1942 roku odnotowano, że w ciągu minionego roku w Opolu zmarło 18,8 procent przedwojennych mieszkańców, 21,4 procent przesiedleńców z Wiednia i 24 procent wysiedlonych z innych części Gubernatorstwa. Od maja 1941 roku zdolnych do pracy wysyłano do obozów pracy przymusowej, między innymi w Dęblinie.

W Kielcach niemieckie władze 31 marca 1941 roku zarządziły utworzenie getta, do którego wszyscy Żydzi musieli się przenieść w ciągu kilku dni; bramy zamknięto 5 kwietnia. Stłoczono w nim z czasem około 27 tysięcy ludzi, w budynkach przeznaczonych dla najwyżej 15 tysięcy. Getto w Opatowie powstało 6 kwietnia 1941 roku, a przybycie blisko tysiąca wiedeńczyków, rozdzielonych między Opatów i Łagów, jeszcze pogorszyło sytuację w mieście, w którym już wcześniej mieszkało kilkaset uchodźców z innych regionów.

Miejscowe gminy, same ograbione i zubożałe, dzieliły z przybyszami to, co miały, ale nie mogły ich utrzymać. Wiedeńczycy zależeli od paczek i przekazów pieniężnych przysyłanych przez rodziny i przez gminę żydowską w Wiedniu. Zachowane listy i kartki pocztowe, które DÖW opublikowało pod tytułem zaczerpniętym z jednego z nich – „…w tym nędznym gnieździe” – mówią o głodzie, o poczuciu wyrzucenia poza granice cywilizacji i o próbach, by mimo wszystko pracować, uczyć dzieci i zachować godność. Wiedenka Gertruda Zeisler pisała z kieleckiego getta, że praca przy opiece nad dziećmi pozwala jej zapomnieć o złych myślach.

Wstrzymanie deportacji

Po piątym transporcie, w połowie marca 1941 roku, wywózki nagle wstrzymano. Kolej i wojsko potrzebowały całej przepustowości linii prowadzących na wschód: Wehrmacht przygotowywał się do kampanii bałkańskiej i przede wszystkim do napaści na ZSRR, zaplanowanej w dyrektywie nr 21. Ludzi, których zebrano już w punktach zbornych do szóstego transportu, zwolniono do domów. Z 60 tysięcy ludzi, których Hitler pozwolił wysiedlić, wywieziono około jednej dwunastej.

Brunner ogłosił wtedy w Wiedniu „akcję przesiedleńczą” wewnątrz miasta: Żydzi mieli opuścić wszystkie dzielnice z wyjątkiem drugiej, dziewiątej i dwudziestej. Löwenherz musiał wezwać ich w gazecie gminy, by „ścieśnili się”, ograniczyli się do najpotrzebniejszych sprzętów, a resztę sprzedali, rozdali albo spalili. Brunner przedstawiał to stłoczenie jako alternatywę dla dalszych deportacji. Była to złudna nadzieja.

Los deportowanych

Przerwa trwała tylko pół roku. Latem 1941 roku, po napaści na ZSRR, polityka wobec Żydów przeszła od wypędzania do mordowania. W sierpniu zakazano emigracji mężczyznom w wieku od 18 do 45 lat, a w październiku wszystkim Żydom Rzeszy; od września musieli oni nosić gwiazdę Dawida. 15 października 1941 roku z Wiednia odjechał pierwszy pociąg nowej fali deportacji, do getta łódzkiego. Kolejne jechały do Kowna, Mińska, Rygi, Izbicy, Sobiboru i Theresienstadt. Jesienią 1942 roku Wiedeń był niemal „wolny od Żydów” – zostało w nim około 8 tysięcy ludzi, głównie żyjących w małżeństwach mieszanych lub z nich pochodzących.

Wiedeńczyków wywiezionych w lutym i marcu 1941 roku zamordowano razem z polskimi Żydami w ramach akcji Reinhardt. Z Opola Lubelskiego pierwszy transport odszedł do obozu zagłady w Bełżcu 31 marca 1942 roku, kolejne w maju i październiku do Sobiboru. Getto kieleckie zlikwidowano w dniach 20–24 sierpnia 1942 roku: około 20–21 tysięcy ludzi wywieziono do Treblinki, około 1200 zastrzelono na miejscu. Do Treblinki trafili w październiku 1942 roku także Żydzi z Opatowa, a Żydów z Modliborzyc przepędzono w tym samym miesiącu do Zaklikowa i stamtąd wywieziono do Bełżca. Wielu wiedeńczyków nie dożyło tych dni – zmarli z głodu i tyfusu albo zginęli w obozach pracy.

Przeżyli nieliczni. Według DÖW z ponad dwóch tysięcy osób wywiezionych do Opola wojnę przetrwało 28; inne austriackie zestawienia podają dla Opola 79 ocalałych, a z nazwiska znanych jest 21 ocalałych z Kielc, 13 z Modliborzyc i 16 z Opatowa. Z około 5 tysięcy deportowanych w lutym i marcu 1941 roku wojnę przeżyło więc najwyżej kilka procent.

Miejsce w wojnie

Pięć pociągów z lutego i marca 1941 roku było epizodem krótkim, ale ważnym. Po raz pierwszy władze Rzeszy wywiozły na okupowany wschód nie wybranych mężczyzn, jak w 1939 roku do Niska, lecz całe rodziny, z dziećmi i starcami, z zamiarem pozbycia się ich na zawsze. Zrobiły to na prośbę gauleitera, który chciał zdobyć mieszkania, za zgodą Hitlera i przy użyciu aparatu stworzonego wcześniej do wymuszania emigracji. Procedury przetestowane w Wiedniu – listy sporządzane przez gminę, punkty zborne, eskortowane pociągi, przejmowanie opuszczonych mieszkań – stały się wzorem dla deportacji, które od jesieni 1941 roku objęły całą Rzeszę, a potem okupowaną Europę. Brunner, który je prowadził, organizował później wywózki z Berlina, Salonik, Francji i Słowacji.

Według Mosera Zagłada pochłonęła około 65 tysięcy austriackich Żydów, w ogromnej większości wiedeńczyków. Schirach chwalił się publicznie w 1942 roku, że wywożąc „dziesiątki tysięcy” Żydów z Wiednia do wschodnich gett, wnosi „czynny wkład w kulturę europejską”. W 1946 roku Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze skazał go za te deportacje na 20 lat więzienia, uznając, że wiedział, iż deportowanych czeka w najlepszym razie nędzna egzystencja w gettach. Eichmann został stracony w Izraelu w 1962 roku. Brunner uniknął kary – zmarł w Syrii, prawdopodobnie na początku XXI wieku.

Źródła

  1. mandelbaum.at · Leseprobe LetzteOrte1
  2. doew.at · deportationen wien opole februar 1941 in diesem elenden nest

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.