Strajk górników w Kongu Belgijskim
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Front:
- Afryka
- Data:
- 9 grudnia 1941
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Belgia, Kongo Belgijskie, ruch robotniczy
9 grudnia 1941 roku na stadionie piłkarskim w Élisabethville, stolicy prowincji Katanga w Kongu Belgijskim, żołnierze Force Publique strzelali do tłumu afrykańskich robotników koncernu górniczego Union Minière du Haut-Katanga, którzy od kilku dni strajkowali, domagając się wyższych płac. Według oficjalnego bilansu zginęło 48 osób, w tym dwie kobiety i dziecko, a 74 zostały ranne. Inne szacunki mówią o 60–70 zabitych, a niektóre relacje o ponad stu. Strajk, który zaczął się kilka dni wcześniej w zakładach pod Jadotville, był największym wystąpieniem robotników afrykańskich w Kongu w czasie II wojny światowej, a masakra na stadionie na trwałe weszła do pamięci zbiorowej Katangi.
Kolonia na wojnie
Po kapitulacji Belgii w maju 1940 roku król Leopold III pozostał w okupowanym kraju jako jeniec w pałacu w Laeken, ale rząd Huberta Pierlota, który przeniósł się do Londynu, zachował władzę nad kolonią. Kongo stało się dla niego wszystkim naraz: terytorium, na którym Belgia wciąż była państwem walczącym, źródłem dochodów i głównym argumentem wobec sprzymierzonych. Umowa z Wielką Brytanią z 21 stycznia 1941 roku włączyła kolonię do strefy szterlingowej, frank kongijski zdewaluowano o 30 procent, a cała produkcja surowców poszła na potrzeby aliantów. Pożyczki Banku Konga Belgijskiego pozwoliły rządowi na uchodźstwie finansować się samodzielnie, bez sięgania po rezerwy złota wywiezione w 1940 roku do Londynu.
Najcenniejsza była Katanga. Union Minière du Haut-Katanga, związana z belgijskim holdingiem Société Générale, wydobywała tam i przetapiała miedź, kobalt i cynę. W jej nieczynnej od lat trzydziestych kopalni Shinkolobwe leżały złoża bogatej rudy uranu. Dyrektor koncernu Edgar Sengier już w 1940 roku wysłał potajemnie do Nowego Jorku około połowy zapasów wydobytej rudy, na wypadek gdyby kolonia wpadła w ręce Niemców. W grudniu 1941 roku nikt w Katandze nie wiedział jeszcze, do czego ten uran się przyda. Ludzie z kopalń wiedzieli natomiast dobrze, ile kosztuje życie. Zatrudnienie w zakładach Union Minière rosło w czasie wojny szybko – według jednego z zestawień z 25 tysięcy pracowników w 1938 roku do 49 tysięcy w 1944 roku – a administracja kolonialna wymagała od robotników coraz dłuższej i wydajniejszej pracy dla „wysiłku wojennego”.
Kolonia walczyła też zbrojnie. Po tym, jak rząd w Londynie uznał stan wojny z Włochami, kolumny Force Publique przebyły ponad dwa tysiące kilometrów do Etiopii, a 6 lipca 1941 roku pod Saïo przyjęły kapitulację gen. Pietra Gazzery. Kapitulacja pod Gonderem 27 listopada zakończyła zorganizowany opór Włochów w Afryce Wschodniej. Ta sama armia kolonialna, złożona z afrykańskich żołnierzy pod komendą belgijskich oficerów, była zarazem siłą policyjną kolonii. Niespełna dwa tygodnie po zakończeniu kampanii etiopskiej jej żołnierze mieli strzelać do własnych rodaków.
Przyczyny strajku
Wojna przyniosła Kongu inflację. Według badania przeprowadzonego przez służby terytorialne w Élisabethville na początku listopada 1941 roku koszty utrzymania wzrosły od maja 1940 roku o około 70 procent dla robotników afrykańskich i o niecałe 30 procent dla białych. Minimum potrzebne do życia samotnego robotnika podniosło się, według tych samych wyliczeń, z 939 franków rocznie w maju 1940 roku do 1503 franków w sierpniu 1941 roku. Płace afrykańskie praktycznie stały w miejscu: początkujący robotnik zarabiał dwa franki dziennie. Sama administracja kolonialna uznawała, że potrzebna jest ogólna podwyżka rzędu 30–40 procent.
Bodźcem stał się przykład białych. W czasie wojny Europejczycy w kolonii po raz pierwszy mogli zakładać związki zawodowe, a od 13 października 1941 roku belgijscy robotnicy w zakładach pod Jadotville strajkowali przez mniej więcej tydzień. Ocena tego wystąpienia jest w literaturze różna: część autorów pisze o nieudanej próbie strajku generalnego w całej kolonii, inni, jak belgijski historyk Ludo De Witte, podkreślają, że biali szybko uzyskali ustępstwa. Afrykańscy robotnicy, którzy pracowali obok nich za ułamek ich pensji i mieszkali w oddzielnych obozach przyzakładowych, wyciągnęli z tego własne wnioski. Do żądań płacowych dochodziła niechęć do segregacji i codziennej przemocy nadzorców.
Początek strajku (3–8 grudnia)
W nocy z 2 na 3 grudnia robotnicy zakładów Shituru i Panda pod Jadotville (dziś Likasi) postanowili przerwać pracę, a ich rzecznik Léon Mutamba zawiadomił o tym dyrekcję. Większość chronologii podaje jako początek strajku 3 grudnia. De Witte, który korzystał z archiwum historyka Julesa Marchala, pisze, że robotnicy wyznaczyli strajk na rano 4 grudnia. Tego dnia pracę przerwało około 1400 z 1800 zatrudnionych. Force Publique przywiozła żołnierzy do obozów, a dyrektor generalny Union Minière Léopold Mottoulle obiecał podwyżkę tym, którzy wrócą do pracy przed jedenastą. Odpowiedziano mu kamieniami.
Co działo się dalej w Jadotville, źródła opisują różnie. Według De Witte’a w starciach rannych zostało pięć osób, w tym żołnierz, a jednego strajkującego zastrzelił dowodzący wojskiem komendant Cardoen. Inne opracowania, także te, na których opierają się encyklopedie, mówią o co najmniej piętnastu zabitych. Pewne jest, że po przybyciu koleją posiłków opór w Jadotville osłabł i następnego dnia do pracy stawiło się około 85 procent załogi.
Strajk przerzucał się jednak na kolejne zakłady. 8 grudnia pracę przerwali górnicy w Kambove i w sąsiedniej kopalni Shanguluwe; żądali podwyżki dziennej płacy o półtora franka, podczas gdy dyrekcja proponowała pięćdziesiąt centymów. Według części źródeł do 9 grudnia stanęły wszystkie zakłady koncernu, także w Kipushi. W Élisabethville wrzało w obozie robotniczym przy hucie Lubumbashi. O północy z 8 na 9 grudnia wojsko rozpędziło zgromadzonych, gdy jeden z żołnierzy został zraniony rzuconą cegłą.
Masakra na stadionie (9 grudnia)
Rankiem 9 grudnia gubernator Katangi Amour Maron polecił strajkującym z obozu Lubumbashi zebrać się na miejskim stadionie piłkarskim. Przyszło według relacji naocznego świadka od półtora do dwóch tysięcy ludzi, wielu z żonami i dziećmi. Na miejscu byli Maron, Mottoulle, administrator terytorialny René Marchal i kapitan Force Publique De Milde ze swoimi żołnierzami. Marchal napisał później, że strajkujący „nie mieli żadnych wojowniczych zamiarów”, a sprawę można było łatwo rozwiązać, gdyby dano mu prawo negocjowania. Maron, według tej relacji, zabronił mu jednak czegokolwiek obiecywać: robotnicy mieli po prostu wrócić do obozu i do pracy.
Część opracowań opisuje spotkanie na stadionie jako negocjacje, w których władze zaproponowały podwyżkę o około 30 procent, a robotnicy, nie ufając ustnym obietnicom, żądali pisemnych gwarancji. Według relacji Marchala, cytowanej przez De Witte’a, kapitan De Milde trzykrotnie wezwał tłum do rozejścia się – po lingala, języku, którego, jak zanotował Marchal, „nie rozumiał ani jeden strajkujący na stu”. Potem rozkazał żołnierzom iść naprzód z bagnetami na broni. Jeden ze strajkujących chciał wyrwać żołnierzowi karabin, w tej samej chwili padł strzał, a po nim nastąpiła ogólna salwa, która trwała, według Marchala, osiem, dziesięć, może piętnaście sekund.
W kongijskiej pamięci zbiorowej utrwaliła się inna wersja: gubernator Maron miał osobiście zastrzelić przywódcę strajku Léonarda Mpoya (Mpoyiego), a dopiero potem kazać żołnierzom strzelać. Tak opisują wydarzenia niektóre opracowania i encyklopedie. Badania Julesa Marchala tego nie potwierdzają: według nich Mpoy przeżył masakrę, a w 1974 roku jako jej świadek udzielił wywiadu katangijskiemu czasopismu „Mwango”.
Liczba ofiar pozostaje sporna, bo zachowane dokumenty są niepełne i sprzeczne. Oficjalny bilans mówił o 45 zabitych mężczyznach, dwóch kobietach i jednym dziecku oraz 74 rannych; w części opracowań pojawia się też jeszcze niższa liczba, około trzydziestu zabitych, przypisywana władzom. Belgijski związkowiec Georges Lievens twierdził, że około pięćdziesięciu rannych zmarło następnego dnia. Najczęściej powtarzane szacunki mówią o 60–70 zabitych; jeden z ocalałych mówił w 1973 roku o 120 ofiarach, a dawni robotnicy pytani w latach siedemdziesiątych podawali liczby od 20 do 40. Nocą z 9 na 10 grudnia ciała – według Marchala około czterdziestu pięciu – wywieziono ciężarówkami na miejski cmentarz i pochowano bez ceremonii w nieoznaczonych grobach.
Po masakrze
10 grudnia praca w zakładach Union Minière ruszyła we wszystkich ośrodkach. Strajk został złamany, ale jego główny cel robotnicy osiągnęli: 11 grudnia koncern ogłosił ogólną podwyżkę płac o 25–50 procent w stosunku do stawek z października, co dla początkującego robotnika oznaczało wzrost z dwóch do trzech franków dziennie. Pamięć o tym przetrwała w języku suahili w zdaniu „Banafwila mali yabo” – „Zginęli za swoją pensję”. Rodzinom zabitych Union Minière wypłaciła po 300 franków, podczas gdy sąd w Élisabethville przyznawał za śmiertelny wypadek przy pracy tysiąc.
Część białych robotników zorganizowała krótki strajk protestacyjny przeciwko – jak pisali – „morderstwu, którego ofiarą padli nasi czarni bracia”. Lievens, który poparł Afrykanów, 31 grudnia 1941 roku został skazany za znieważenie władz na osiem dni więzienia i grzywnę, a Union Minière go zwolniła. Żaden z odpowiedzialnych za strzelaninę nie stanął przed sądem. Przeciwnie, mniej więcej rok później gubernator Maron otrzymał wysokie belgijskie odznaczenia, a kapitan De Milde awans. René Marchal w sprawozdaniu z 1946 roku nazwał represje „nierozważnymi, głupimi i zbrodniczymi”, a o awansach napisał: „Taka jest cena krwi pięćdziesięciu męczenników”.
Wydarzenia w Katandze przeszły w świecie niezauważone. Dwa dni wcześniej Japonia zaatakowała Pearl Harbor, a uwaga sprzymierzonych skupiła się na Pacyfiku. W okupowanej Belgii w tych samych dniach wyszło na jaw, że Leopold III poślubił Lilian Baels (ślub cywilny odbył się 6 grudnia), co wielu jego poddanych uznało za skandal.
Miejsce w wojnie
Japońska ofensywa w Azji Południowo-Wschodniej, która zaczęła się 7–8 grudnia, wkrótce odcięła aliantów od malajskiej cyny i kauczuku, przez co znaczenie Konga jeszcze wzrosło. Władze kolonialne odpowiedziały wydłużeniem obowiązkowej pracy i przymusowych upraw, co tylko pogłębiło napięcia. We wrześniu 1942 roku Sengier sprzedał armii amerykańskiej uran przechowywany w Nowym Jorku, a ruda z Shinkolobwe, ponownie uruchomionej przez amerykańskich saperów, stała się jednym z głównych źródeł surowca dla Projektu Manhattan. Force Publique wysłała w następnych latach wojska do Nigerii i na Bliski Wschód, a kongijska jednostka medyczna służyła na Madagaskarze i w Birmie.
Strajk z grudnia 1941 roku nie był ostatni. W lutym 1944 roku w Luluabourg zbuntowali się afrykańscy podoficerowie Force Publique pod wodzą weterana kampanii etiopskiej starszego sierżanta Ngoie Mukalabushiego; buntownicy splądrowali dzielnicę europejską, zabili belgijskiego oficera i dwóch cywilów, a dwóch z nich, w tym Mukalabushiego, stracono. W tym samym roku strajki objęły Katangę i Kasai, a w 1945 roku port w Matadi. Afrykańskie związki zawodowe dopuszczono w 1946 roku, choć długo nie miały realnej siły.
Masakra na stadionie w Élisabethville, mieście, które dziś nazywa się Lubumbashi, stała się jednym z mitów założycielskich kongijskiej opowieści o walce z kolonializmem. Wracała w tradycji ustnej i w kongijskim malarstwie popularnym lat siedemdziesiątych. Pokazywała, że kolonia, z której Belgia czerpała środki na udział w wojnie po stronie sprzymierzonych i której uran pomógł zbudować pierwszą bombę atomową, zapłaciła za ten udział także krwią robotników, którzy nie walczyli z żadnym wrogiem, lecz upominali się o płacę pozwalającą przeżyć.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 grudnia 1941 · PacyfikPoczątek bitwy o Hongkong8 grudnia 1941 Japończycy uderzyli na Hongkong. W pięć dni zajęli Nowe Terytoria i Koulun, a obrońcy wycofali się na wyspę Hongkong.
- 8 grudnia 1941 · PacyfikJapońska inwazja na Tajlandię8 grudnia 1941 Japończycy wylądowali na tajlandzkim wybrzeżu i wkroczyli z Indochin. Po kilku godzinach walk Bangkok przerwał ogień i przepuścił ich na Malaje.
- 8 grudnia 1941 · PacyfikAtak na Clark Field8 grudnia 1941 japońskie bombowce z Formozy zniszczyły na Clark Field i w Iba połowę amerykańskiego lotnictwa, choć o Pearl Harbor wiedziano od wielu godzin.
- 8 grudnia 1941 · DyplomacjaPrzemówienie „dnia hańby”8 grudnia 1941 Roosevelt nazwał atak na Pearl Harbor dniem hańby, a Kongres wypowiedział wojnę Japonii. W ciągu kilku dni zrobiło to kilkanaście państw.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 10 maja 1941 · SpołeczeństwoStrajk 100 00010 maja 1941, w rocznicę niemieckiej napaści, w zakładach Cockerill w Seraing wybuchł strajk, który objął 60–70 tysięcy robotników w okupowanej Belgii.
- 25 listopada 1941 · SpołeczeństwoZamknięcie Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego25 listopada 1941 Wolny Uniwersytet Brukselski zawiesił zajęcia, by nie przyjąć profesorów narzuconych przez Niemców. Był zamknięty do końca okupacji.
- 14 kwietnia 1941 · Zbrodnie i represjePogrom w Antwerpii14 kwietnia 1941 po seansie filmu „Wieczny Żyd” flamandzcy kolaboranci napadli na żydowską dzielnicę Antwerpii, podpalili dwie synagogi i dom rabina.
- 14 stycznia 1941 · SpołeczeństwoKampania „V”14 stycznia 1941 Victor de Laveleye wezwał w Radio Belgique, by na murach malować literę „V”. Znak zwycięstwa szybko objął całą okupowaną Europę.