TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zamknięcie Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego

Kategoria:
Społeczeństwo
Data:
25 listopada 1941
Autor:
Natalia
Tagi:
Belgia, ruch oporu, III Rzesza

25 listopada 1941 roku około godziny dziesiątej rano studenci Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego usłyszeli krótki komunikat: „Z powodu trudności, jakie powstały między Uniwersytetem a władzą okupacyjną, Rada Administracyjna postanowiła zawiesić zajęcia 25 listopada o godzinie 10”. Decyzję podjęto jednogłośnie poprzedniego dnia i do ostatniej chwili trzymano ją w tajemnicy, więc zaskoczenie było całkowite. Uczelnia, która przez półtora roku próbowała działać pod okupacją, wolała przestać uczyć, niż przyjąć profesorów wyznaczonych przez Niemców.

Uniwersytet miał zostać zamknięty „na rozkaz władz okupacyjnych” – tak opisuje to część opracowań, ale archiwa uczelni i belgijskie badania mówią co innego: zajęcia zawiesiła sama Rada Administracyjna, na znak protestu. Niemcy przez następne miesiące próbowali wznowić wykłady, a formalnie zamknęli uczelnię dopiero w sierpniu 1942 roku, gdy ich starania zawiodły.

Uczelnia wolnej myśli

Uniwersytet założyli w 1834 roku liberałowie skupieni wokół prawnika Pierre’a-Théodore’a Verhaegena i brukselskich lóż wolnomularskich jako przeciwwagę dla katolickiego uniwersytetu w Mechelen, a potem w Lowanium. Jego dewizą była zasada libre examen, wolnego badania: myśl nie może podporządkować się żadnemu dogmatowi ani partii. Ta tradycja zaważyła na losach uczelni w obu wojnach. W czasie pierwszej niemieckiej okupacji, w latach 1914–1918, uniwersytet nie prowadził zajęć, a wiceprzewodniczący rady Paul Héger mówił wtedy, że uczelnia „sprzeniewierzyłaby się sobie”, gdyby przyjęła cenzurę.

Dla Niemców była to instytucja wroga. Historyk Franz Petri, który w niemieckim zarządzie wojskowym odpowiadał za szkoły wyższe, nazywał ją „cytadelą sił masońskich wrogich Niemcom” i miejscem, w którym „liberalizm i marksizm łączą się we wrogości do faszyzmu i narodowego socjalizmu”.

Pod niemieckim zarządem

Po kapitulacji Belgii w maju 1940 roku kraj podlegał niemieckiemu zarządowi wojskowemu gen. Alexandra von Falkenhausena, w którym sprawy cywilne prowadził Eggert Reeder. Król Leopold III pozostawał jeńcem w Laeken, a rząd przeniósł się do Londynu. W odróżnieniu od 1914 roku rektorzy czterech belgijskich uniwersytetów postanowili uczelnie otworzyć, żeby nie oddać okupantowi kształcenia młodzieży. W zajętej przez Niemców Brukseli zajęcia wznowiono 12 listopada 1940 roku, dzień po patriotycznej manifestacji w rocznicę zakończenia pierwszej wojny, w której uczestniczyli studenci. Niemcy od razu zagrozili zamknięciem uczelni, jeśli coś podobnego się powtórzy.

Okupant ingerował w skład kadry coraz mocniej. Przy uniwersytecie działał niemiecki komisarz, najpierw monachijski prawnik Gustav Adolf Walz, od maja 1941 roku hamburczyk Hans Peter Ipsen. Na podstawie rozporządzenia z 18 lipca 1940 roku o porzuceniu stanowisk zarząd wojskowy odsunął 17 profesorów, a na podstawie kolejnego, z 19 grudnia 1940 roku, następnych 39. Uczelnia długo szła na ustępstwa. Zaprotestowała przeciw antyżydowskim rozporządzeniom z 28 października 1940 roku, ale je wykonała: ośmiu pracowników naukowych pochodzenia żydowskiego, wśród nich filozofa i logika Chaïma Perelmana, odsunięto od zajęć, a biuro uczelni trzykrotnie sporządziło listę studentów Żydów.

Niemieckie plany sięgały jednak dalej. Zarząd wojskowy chciał przypisać każdemu belgijskiemu uniwersytetowi nową rolę i przebudować je w duchu ideologii Rzeszy. Brukselską uczelnię zamierzano podzielić i utworzyć z jej części pełny uniwersytet niderlandzkojęzyczny. Wpisywało się to w politykę Hitlera, który faworyzował Flamandów kosztem Walonów, i w ambicje kolaboracyjnego Flamandzkiego Związku Narodowego. Po drugiej stronie podziału językowego na łaskę Niemców liczył ruch Rex Léona Degrelle’a.

Spór o trzech profesorów

Jesienią 1941 roku Niemcy zażądali powołania na katedry trzech flamandzkich nacjonalistów, zwolenników „nowego porządku”: Antoona Jacoba, aktywisty z czasów pierwszej okupacji, który po wojnie uciekł do Niemiec i wykładał w Hamburgu, historyka Roberta Van Roosbroecka i archeologa Roberta De Maeyera. Belgijscy historycy uznają całą trójkę za ludzi o poglądach pronazistowskich. Uczelnia odmówiła, a jej własnych kandydatów odrzucił niemiecki komisarz. Wtedy okupant sam mianował swoich ludzi, stawiając uniwersytet przed faktem dokonanym. Biuro uczelni uznało to za nie do przyjęcia, a 24 listopada Rada Administracyjna jednogłośnie zdecydowała o zawieszeniu zajęć. W korespondencji z Niemcami tłumaczyła, że uniwersytet otwarto, by studenci korzystali z jego nauczania, a nie po to, by służył za przykrywkę dla nauczania, które nie jest jego własne.

Większość studentów, po pierwszym szoku, poparła decyzję. Zgromadzenie ogólne organizacji studenckich przyjęło ją z aprobatą i początkowo wzywało kolegów, by nie zapisywali się na inne uczelnie.

Represje i nauczanie w podziemiu

Niemcy próbowali zmusić profesorów do wznowienia wykładów. Spośród około 250 wykładowców zgodziło się tylko 18. W grudniu 1941 roku okupant aresztował członków Rady Administracyjnej; ośmiu z nich trzymano w cytadeli w Huy do wiosny 1942 roku. Budynki uczelni zajęło wojsko.

Studenci radzili sobie, jak mogli. W roku akademickim 1941/1942 około 600 z nich zapisało się na katolicki uniwersytet w Lowanium, inni do Liège. Wykładowcy prowadzili tajne zajęcia w mieszkaniach i szkołach, a ćwiczenia laboratoryjne w zakładach przemysłowych; egzaminy można było zdawać przed państwową komisją, tak zwanym jury centralnym, której część członków sprzyjała uczelni. Od stycznia 1942 do kwietnia 1943 roku miasto Bruksela organizowało publiczne kursy uniwersyteckie, z których korzystało wielu studentów i wykładowców zamkniętej uczelni, dopóki Niemcy ich nie zakazali.

Część studentów i profesorów poszła dalej. W styczniu 1942 roku byli studenci uczelni utworzyli pod kierunkiem Jeana Burgersa organizację sabotażową, znaną później jako Groupe G, współpracującą z brytyjskim Kierownictwem Operacji Specjalnych. Do grupy przystąpili także wykładowcy, jak Jean Lameere i Pierre Baudoux. Jej najsłynniejszą akcją było wysadzenie wieczorem 15 stycznia 1944 roku słupów linii wysokiego napięcia, co poważnie zakłóciło dostawy prądu dla przemysłu i kolei w dużej części kraju. Burgers, aresztowany w marcu 1944 roku, został powieszony w Buchenwaldzie. Były student medycyny tej samej uczelni Youra Livchitz zorganizował 19 kwietnia 1943 roku zatrzymanie pociągu z Żydami deportowanymi z Belgii do Auschwitz; według wielu historyków był to jedyny taki atak na transport deportacyjny w okupowanej Europie Zachodniej.

Miejsce w wojnie

Zamknięcie brukselskiej uczelni było jednym z najbardziej widocznych aktów oporu instytucji w okupowanej Belgii, obok strajku w Seraing i akcji, do których wzywało nadające z Londynu Radio Belgique. Podobną drogą poszły uczelnie w innych krajach. Uniwersytet w Lejdzie Niemcy zamknęli w listopadzie 1940 roku, po proteście przeciw zwolnieniu żydowskich profesorów, a Uniwersytet w Oslo pod koniec 1943 roku. Na wschodzie okupanci od początku traktowali uniwersytety inaczej. W Krakowie aresztowali profesorów, w Pradze zamknęli czeskie uczelnie, a we Lwowie rozstrzelali uczonych. Na zachodzie chcieli uczelnie przejąć, a nie zniszczyć, i właśnie tego brukselski uniwersytet im odmówił.

Uczelnia wznowiła działalność po wyzwoleniu Brukseli. Uroczyste otwarcie roku odbyło się 20 listopada 1944 roku, w dniu święta jej założyciela, a zajęcia ruszyły 8 stycznia 1945 roku. Rada wyciągnęła konsekwencje wobec 33 pracowników, w tym wobec 18, którzy zgodzili się wznowić wykłady po listopadzie 1941 roku. Wśród zwolnionych był dawny przewodniczący Belgijskiej Partii Robotniczej Henri de Man, który w 1940 roku wezwał do pogodzenia się z niemieckim zwycięstwem. Studentów podejrzanych o współpracę z okupantem nie przyjęto z powrotem.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.