Atak na Clark Field
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 8 grudnia 1941
- Autor:
- Natalia
W poniedziałek 8 grudnia 1941 roku, krótko po południu czasu miejscowego, nad lotniskiem Clark Field w środkowej części wyspy Luzon, około 80 kilometrów na północny zachód od Manili, pojawiły się dwa klucze japońskich dwusilnikowych bombowców. Na płycie stały w rzędach amerykańskie bombowce B-17, ładowane właśnie bombami i paliwem, oraz myśliwce P-40, które dopiero co wróciły z patrolu. Po bombowcach nadleciały myśliwce Zero i przez ponad godzinę ostrzeliwały z niskiego pułapu wszystko, co jeszcze nie płonęło. W tym samym czasie inna japońska wyprawa zniszczyła lotnisko myśliwskie w Iba na zachodnim wybrzeżu wyspy. Od chwili, gdy dowództwo w Manili dowiedziało się o ataku na Pearl Harbor, minęło około dziewięciu godzin. Mimo to Japończycy zastali najsilniejsze amerykańskie lotnictwo poza Stanami Zjednoczonymi na ziemi i w ciągu jednego popołudnia zniszczyli mniej więcej połowę jego nowoczesnych samolotów.
Lotnictwo, które miało bronić Filipin
Jeszcze latem 1941 roku Filipiny uchodziły w Waszyngtonie za placówkę nie do utrzymania w razie wojny z Japonią. Zmieniło się to, gdy w lipcu prezydent Franklin Delano Roosevelt wcielił armię filipińską do służby amerykańskiej i postawił na czele sił USA na Dalekim Wschodzie (USAFFE) generała Douglasa MacArthura. Sztab generalny i sekretarz wojny Henry Stimson uwierzyli, że ciężkie bombowce B-17, latające fortece, mogą z Luzonu zagrozić japońskim bazom i szlakom morskim, a więc odstraszyć Japonię albo przynajmniej opóźnić jej marsz na południe. Jesienią na wyspę przerzucano w pośpiechu samoloty, ludzi i sprzęt. Właśnie dlatego generał George Marshall prosił w listopadzie o każdy dodatkowy tydzień pokoju, gdy w Waszyngtonie przygotowywano odpowiedź na japońskie propozycje.
Na początku grudnia Lotnictwo Dalekiego Wschodu (Far East Air Force, FEAF) pod dowództwem generała majora Lewisa Breretona było największym ugrupowaniem bojowym lotnictwa armii amerykańskiej poza kontynentem. Miało 35 bombowców B-17 i, według amerykańskich opracowań, około 90 sprawnych myśliwców P-40, a do tego przestarzałe myśliwce P-35 i P-26, bombowce B-18 i B-10 oraz samoloty rozpoznawcze. Główną bazą bombowców był Clark Field, gdzie ciężkie maszyny stały bez maskowania na utwardzonych płytach, bo wokół grunt był zbyt miękki. Myśliwce stacjonowały także na lotniskach Nichols i Nielson pod Manilą, w Iba i w Del Carmen. W Iba działała stacja radarowa, a sieć obserwatorów, często zwykłych naczelników poczt, miała telefonicznie meldować o samolotach nad wybrzeżem.
Ryzyko było znane. 29 listopada MacArthur pisał do Marshalla, że ciężkie bombowce powinny stacjonować na południe od Luzonu, poza zasięgiem nieprzyjaciela. Na wyspie Mindanao urządzono w pośpiechu lotnisko Del Monte na plantacji ananasów i na początku grudnia przeniesiono tam dwie eskadry B-17. Dwie pozostałe zostały na Clark Field. Brereton tłumaczył później, że w Del Monte zabrakłoby miejsca dla grupy bombowej, która miała przylecieć ze Stanów. Szef sztabu MacArthura, generał brygady Richard Sutherland, utrzymywał, że rozkaz dotyczył wszystkich bombowców i że lotnicy go nie wykonali.
Noc 8 grudnia
Japońskie samoloty zaatakowały Oʻahu o 7.48 czasu hawajskiego 7 grudnia, a więc około 2.20 w nocy 8 grudnia czasu filipińskiego. Około 2.30 radiooperator dowództwa Floty Azjatyckiej w Manili przechwycił depeszę „Nalot na Pearl Harbor. To nie są ćwiczenia” i rozpoznał po stylu nadawania znajomego z Hawajów. W ciągu pół godziny wiadomość miał w ręku admirał Thomas Hart, który natychmiast powiadomił flotę. Według amerykańskiej historii oficjalnej dowództwo armii usłyszało o ataku dopiero około 3.30, i to z audycji radiowej: Sutherland przekazał wiadomość MacArthurowi, który mieszkał w apartamencie na dachu hotelu Manila, i postawił wojska w stan gotowości bojowej. O 5.30 nadeszła depesza z Departamentu Wojny: wojna z Japonią się zaczęła, a MacArthur ma wykonywać zadania planu Rainbow 5, wśród nich naloty na japońskie siły i bazy w zasięgu jego samolotów.
Japończycy tymczasem czekali na Formozie. Termin wojny znali od 2 grudnia, gdy z Tokio nadano sygnał „Niitakayama nobore 1208”. Bombowce i myśliwce 11. Floty Powietrznej wiceadmirała Nishizō Tsukahary miały wystartować z tamtejszych lotnisk tak, by uderzyć na Luzon o świcie, ale około północy lotniska przykryła gęsta mgła i maszyny marynarki utknęły na ziemi. Japońscy dowódcy byli przekonani, że stracili zaskoczenie: Amerykanie wiedzieli już o Pearl Harbor i mogli albo odesłać bombowce na południe, albo, co gorsza, zbombardować samoloty stojące rzędami na Formozie. Rano przechwycono amerykańską depeszę, którą odczytano jako zapowiedź nalotu, a gdy około 10.10 jeden z pilotów omyłkowo zameldował o nadlatujących B-17, na lotniskach rozdawano maski przeciwgazowe.
Spór o nalot na Formozę
Takie plany rzeczywiście istniały. Około piątej rano Brereton zjawił się w kwaterze głównej USAFFE i poprosił o zgodę na dzienny nalot B-17 na lotniska południowej Formozy. MacArthura nie zobaczył. Rozmawiał z Sutherlandem, który kazał mu przygotować bombowce, ale czekać na rozkaz. Około 7.15 Brereton ponowił prośbę i znów usłyszał, że ma czekać. Mniej więcej wtedy zadzwonił do niego z Waszyngtonu szef lotnictwa armii generał Henry Arnold, który opowiedział mu, co się stało na Hawajach, żeby, jak sam później napisał, Brereton nie dał się zaskoczyć tak samo i nie stracił całego lotnictwa.
Przebieg poranka jest do dziś przedmiotem sporu, bo uczestnicy opowiadali o nim różnie, a dokumentów prawie nie ma. Według Breretona, którego dzienniki ukazały się w 1946 roku, Sutherland kilka razy odmówił mu zgody na atak. Sutherland raz twierdził, że to Brereton chciał najpierw zdjęć z rozpoznania, a innym razem, że to on sam wstrzymał nalot, bo lotnicy nie mieli danych o celach. MacArthur oświadczył 27 września 1946 roku, że Brereton nigdy nie proponował mu ataku na Formozę i że takie uderzenie, bez osłony myśliwców, nie miałoby żadnych szans. Tymczasem 8 grudnia 1941 roku sam meldował do Waszyngtonu, że następnego ranka wyśle bombowce na lotniska południowej Formozy. Louis Morton, autor amerykańskiej historii oficjalnej, uznał, że pewne jest tylko tyle: nalot proponowano, odłożono go na rzecz lotu rozpoznawczego, około jedenastej zgodzono się na atak jeszcze tego dnia, a po 11.30 bombowce stały na Clark Field. Ocenił też, że wobec ponad pięciuset japońskich samolotów na Formozie wyprawa kilkunastu B-17 bez eskorty i tak nie miała wielkich szans.
Około ósmej, gdy nadeszły meldunki o japońskich samolotach nad północnym Luzonem, B-17 z Clark Field poderwano w powietrze bez bomb, żeby nie dały się zaskoczyć na ziemi, a myśliwce wysłano na patrole. Japońskie bombowce armii, które wystartowały z mniej zamglonych lotnisk, zbombardowały jednak tylko lotnisko Tuguegarao i koszary w Baguio, letniej stolicy kraju. Jeszcze o świcie samoloty z lotniskowca „Ryūjō” zaatakowały w zatoce Davao na Mindanao amerykański tender wodnosamolotów „William B. Preston”. Około 10.15 MacArthur zatelefonował do Breretona i zostawił mu decyzję. Ustalili, że B-17 uderzą na Formozę późnym popołudniem, jeśli wcześniej nie wróci rozpoznanie. Bombowcom kazano lądować, a około 11.30 prawie wszystkie stały już na Clark Field, tankowane i ładowane bombami. Na ziemię wróciły też myśliwce, którym kończyło się paliwo.
Nalot
Mgła nad Formozą tymczasem opadła. Około 10.15 wystartowało, według Mortona, 108 bombowców marynarki, Mitsubishi G4M i G3M, w eskorcie 84 myśliwców Zero. Przed 11.30 radar w Iba wykrył dwie duże wyprawy jeszcze nad morzem, ponad 200 kilometrów od brzegu, a obserwatorzy z wybrzeża zaczęli dzwonić z meldunkami. Dowództwo myśliwców rozesłało eskadry, ale źle odgadło cele: jedne P-40 wysłano nad Manilę i półwysep Bataan, inne nad Morze Południowochińskie, a eskadra z Del Carmen nie wystartowała z powodu kurzu. Ostrzeżenie o nalocie wysłano na Clark Field dalekopisem i przez radio, a oficer odpowiedzialny za sieć meldunkową twierdził, że przekazał je przez telefon jakiemuś młodszemu oficerowi w bazie. Do dowódcy bombowców nie dotarło. Wyjaśnień podawano później wiele: radiooperator miał wyjść na obiad, łączność miały zagłuszać zakłócenia. Nie da się tego rozstrzygnąć.
Pierwsze bombowce pojawiły się nad Clark Field, gdy myśliwce 20. Eskadry Pościgowej kołowały do startu. Amerykańska historia oficjalna podaje godzinę 12.15, inne opracowania 12.35–12.40. Dwie formacje, po około 27 maszyn, zrzuciły z wysokości ponad 6 tysięcy metrów setki bomb na hangary, koszary, magazyny i stojące samoloty. Pociski przestarzałej amunicji przeciwlotniczej, której najnowsze partie pochodziły z 1932 roku, rozrywały się setki metrów poniżej celów albo wcale. Według jednego z obserwatorów wybuchał co szósty. Potem zeszły nisko Zero i przez ponad godzinę ostrzeliwały wszystko, co jeszcze stało. Wystartować zdołały tylko trzy lub cztery P-40, a kolejne trafiały bomby w czasie kołowania. Mechanicy i lotnicy strzelali z karabinów maszynowych unieruchomionych bombowców i wyciągali rannych z płonących budynków. Ogień przerzucił się na wysoką trawę wokół lotniska, a nad Clark Field wisiała chmura dymu i pyłu.
Niemal w tym samym czasie 54 bombowce w eskorcie około 50 myśliwców uderzyły na Iba. Wracające z patrolu P-40 3. Eskadry Pościgowej, z niemal pustymi zbiornikami, zostały zaatakowane w kręgu do lądowania. Bomby zniszczyły koszary, magazyny i stację radarową, a z eskadry ocalały, według Mortona, dwa samoloty. Następnego dnia przed świtem siedem japońskich bombowców zaatakowało jeszcze lotnisko Nichols pod Manilą.
Bilans
Według amerykańskiej historii oficjalnej po pierwszym dniu wojny z 35 B-17 zostało 17. Zniszczonych zostało 53 P-40, 3 P-35 oraz 25–30 innych samolotów, a wiele maszyn uznanych za sprawne było poważnie uszkodzonych. Na samym Clark Field zginęło 55 ludzi, a ponad stu zostało rannych. Łącznie tego dnia lotnictwo straciło 80 zabitych i około 150 rannych. Japończycy stracili, według tego samego źródła, siedem myśliwców. Szczegółowe zestawienia różnią się. Część opracowań podaje, że ze stojących na Clark Field siedemnastu B-17 dwanaście zniszczono, a cztery uszkodzono. Wszystkie zgadzają się jednak, że Lotnictwo Dalekiego Wschodu straciło tego dnia połowę sił i przestało być siłą zdolną do działań zaczepnych.
Wieczorem MacArthur zameldował Waszyngtonowi, że straty wynikły z „przytłaczającej przewagi” nieprzyjaciela. Arnold zadzwonił do Breretona i zapytał go, według relacji samego Breretona, jak, do diabła, doświadczony lotnik dał się zaskoczyć z samolotami na ziemi. Brereton poszedł z tym do MacArthura, który kazał mu wracać do walki i się nie martwić. Nigdy nie przeprowadzono oficjalnego dochodzenia w sprawie Clark Field. Arnold pisał po latach, że nigdy nie poznał prawdziwego przebiegu wydarzeń, a ani dziennik Breretona, ani relacja Sutherlanda „nie wyjaśniają ich do końca”.
Pierwsze desanty
Japończycy nie czekali, aż zniszczą amerykańskie lotnictwo, i od razu zaczęli lądować w kilku punktach archipelagu. Dowodzący inwazją generał porucznik Masaharu Homma, dowódca 14. Armii, zaplanował sześć wstępnych desantów: wyspa Batan, Aparri, Vigan, Legazpi, Davao i Jolo. Cztery pierwsze miały dać mu lotniska dla myśliwców krótkiego zasięgu blisko Manili, a dwa ostatnie bazy do dalszego marszu na Borneo i Holenderskie Indie Wschodnie.
Pierwsi japońscy żołnierze stanęli na ziemi filipińskiej już o świcie 8 grudnia, zanim nadleciały bombowce nad Clark Field. Około 490 żołnierzy piechoty morskiej z Formozy zajęło lądowisko koło Basco na wyspie Batan w archipelagu Batanes, w połowie drogi między Formozą a Luzonem. Amerykanie w ogóle nie zauważyli tego desantu, a MacArthur jeszcze 9 grudnia meldował, że nieprzyjaciel nigdzie nie wylądował. 10 grudnia Japończycy obsadzili położoną dalej na południe wyspę Camiguin i urządzili tam bazę wodnosamolotów.
Tego samego dnia, 10 grudnia, na północnym wybrzeżu Luzonu wylądowały dwa oddziały z 48. Dywizji, każdy liczący około dwóch tysięcy ludzi. Oddział pułkownika Tanaki z powodu wysokiej fali wysadził pod Aparri tylko dwie kompanie, resztę zaś w Gonzadze, ponad 30 kilometrów dalej na wschód. Filipińska kompania w Aparri wycofała się bez walki, a 12 grudnia Japończycy byli już na lotnisku Tuguegarao. Oddział Kanno wylądował pod Vigan na zachodnim wybrzeżu i zajął miasto przed południem, a nazajutrz lotnisko w Laoag. Dowódca Zgrupowania Północny Luzon generał major Jonathan Wainwright uznał oba desanty za próbę odciągnięcia jego wojsk znad zatoki Lingayen, gdzie spodziewał się głównego uderzenia, i nie wysłał przeciw nim żadnych sił. Lotnictwo zebrało resztki sił i zaatakowało transportowce pod Vigan, uszkadzając dwa z nich i lekki krążownik „Naka” oraz zatapiając trałowiec. Był to ostatni skoordynowany wysiłek FEAF. W Ameryce bohaterem okrzyknięto kapitana Colina Kelly’ego, który zginął, gdy jego B-17 został zestrzelony w drodze powrotnej znad Aparri. Ogłoszono, że zatopił pancernik „Haruna”. W rzeczywistości żadnego pancernika w pobliżu nie było, a „Haruna” osłaniała wtedy desant na Malajach.
10 grudnia około południa japońskie bombowce dokończyły dzieła. Zbombardowały lotniska Nichols, Nielson i Del Carmen oraz bazę marynarki w Cavite nad Zatoką Manilską. Bombowce krążyły nad Cavite przez dwie godziny poza zasięgiem dziewięciu dział przeciwlotniczych. Pożar strawił prawie całą stocznię, elektrownię, magazyny i radiostację, a pod gruzami przepadło ponad dwieście torped dla okrętów podwodnych. Dowódca 16. Okręgu Morskiego kontradmirał Francis Rockwell ocenił, że tego dnia zginęło lub zostało ciężko rannych około pięciuset ludzi. Wieczorem Hart zameldował do Waszyngtonu, że Manila nie nadaje się już na bazę floty, i odesłał na południe kolejne okręty. Krążowniki Floty Azjatyckiej opuściły wody filipińskie już 10 grudnia. Do obrony archipelagu zostały tylko okręty podwodne i kilka mniejszych jednostek.
Desanty na południu
Popularne kalendaria podają pod datą 12 grudnia japońskie desanty na „południowych wyspach Filipin: Samar, Jolo i Mindanao”. Wymaga to sprostowania. 12 grudnia nad ranem około 2500 żołnierzy japońskiej 16. Dywizji z Palau, wraz z oddziałem piechoty morskiej, wylądowało bez oporu w Legazpi na południowo-wschodnim krańcu Luzonu, naprzeciw Samaru. Do najbliższych wojsk amerykańskich i filipińskich było stamtąd ponad 200 kilometrów. Przed dziewiątą Japończycy mieli już lotnisko i końcową stację kolei manilskiej. Na Samar w grudniu 1941 roku nie wylądowali. Wyspy Visayas zajęli dopiero wiosną 1942 roku. Na Mindanao zgrupowanie generała Shizuo Sakaguchiego, liczące około 5000 ludzi, wylądowało nad ranem 20 grudnia pod Davao i jeszcze tego dnia zajęło miasto z lotniskiem. Jego część popłynęła dalej na Jolo w archipelagu Sulu, gdzie wieczorem 24 grudnia wylądowała mimo oporu trzystu żołnierzy filipińskiej żandarmerii i do rana 25 grudnia zajęła miasto. Z Davao i Jolo droga na Borneo stała otworem.
Desanty na północnym Luzonie były niewielkie, a zdobyte tam lotniska słabe i, jak się okazało, Japończykom niepotrzebne. Wainwright ujął jednak sytuację krótko: „szczur był już w domu”.
Miejsce w wojnie
Clark Field był filipińskim odpowiednikiem Pearl Harbor, choć w cieniu Hawajów długo pozostawał mniej znany. Na Hawajach Japończycy zniszczyli pancerniki, które miały przyjść Filipinom z odsieczą. Na Luzonie, w ciągu jednego dnia i kosztem kilku myśliwców, zniszczyli lotnictwo, które miało do tego czasu bronić wysp. Lotnictwo Dalekiego Wschodu walczyło dalej resztkami sił, ale między 17 a 20 grudnia ocalałe B-17 odleciały do Australii, a japońskie panowanie w powietrzu i na morzu wokół Filipin było od tej chwili niekwestionowane. Bez osłony z powietrza i bez floty armia MacArthura mogła tylko czekać na główny desant.
Po Pearl Harbor admirał Husband Kimmel i generał Walter Short stracili w grudniu dowództwa, a komisje śledcze badały ich winę przez całą wojnę i po niej. MacArthur i jego sztab uniknęli dochodzenia, choć mieli kilka godzin ostrzeżenia, których dowódcy na Hawajach nie mieli. Marshall miał wkrótce powiedzieć dziennikarzowi, że nie rozumie, jak MacArthur pozwolił, by jego samoloty zaskoczono na ziemi. Nie zrobił jednak nic. W pierwszych tygodniach wojny Ameryka potrzebowała bohatera, a obrońca Filipin miał wkrótce nim zostać. Spór Breretona z Sutherlandem i MacArthurem o poranek 8 grudnia ciągnął się w pamiętnikach i opracowaniach przez dziesięciolecia i nigdy nie został rozstrzygnięty.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 7 grudnia 1941 · Zbrodnie i represjeDekret „Noc i mgła”7 grudnia 1941 Keitel podpisał wytyczne Hitlera, nazwane później dekretem „Nacht und Nebel”. Podejrzanych o opór na Zachodzie wywożono potajemnie do Rzeszy.
- 9 grudnia 1941 · AfrykaStrajk górników w Kongu Belgijskim9 grudnia 1941 żołnierze Force Publique otworzyli ogień do strajkujących górników Union Minière na stadionie w Élisabethville. Zginęło kilkadziesiąt osób.
- 6 grudnia 1941 · DyplomacjaWielka Brytania wypowiada wojnę Finlandii6 grudnia 1941 Londyn ogłosił, że od pierwszej minuty 7 grudnia jest w stanie wojny z Finlandią, Węgrami i Rumunią. Wkrótce dołączyły brytyjskie dominia.
- 5 grudnia 1941 · Front wschodniKontrofensywa pod Moskwą5 grudnia 1941 Front Kaliniński, a 6 grudnia Front Zachodni uderzyły na wyczerpaną Grupę Armii „Środek”. Niemcy po raz pierwszy cofali się na całym froncie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 22 grudnia 1941 · PacyfikLądowanie w zatoce Lingayen22 grudnia 1941 główne siły 14. Armii gen. Hommy wylądowały w zatoce Lingayen na Luzonie. Dzień później MacArthur postanowił wycofać wojska na półwysep Bataan.
- 2 stycznia 1942 · PacyfikJapończycy zajmują Manilę2 stycznia 1942 wojska japońskie weszły do Manili, ogłoszonej miastem otwartym. Obrońcy Luzonu kończyli odwrót na Bataan, a Amerykanów w mieście internowano.
- 7 stycznia 1942 · PacyfikPoczątek oblężenia Bataanu7 stycznia 1942 obrońcy Luzonu zajęli linię Abucay–Mauban na Bataanie. Głodni, odparli pierwsze natarcie, ale w końcu stycznia cofnęli się na linię Orion–Bagac.
- 11 marca 1942 · PacyfikMacArthur opuszcza Corregidor11 marca 1942 MacArthur odpłynął z Corregidoru kutrami torpedowymi na Mindanao. Na Filipinach dowództwo przejął Wainwright, a Bataan bronił się dalej.