Kampania „V”
- Kategoria:
- Społeczeństwo
- Data:
- 14 stycznia 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Belgia, ruch oporu, Wielka Brytania, Winston Churchill
14 stycznia 1941 roku w belgijskiej audycji BBC nadawanej z Londynu Victor de Laveleye, były minister sprawiedliwości i przedwojenny przewodniczący belgijskich liberałów, zaproponował rodakom w okupowanym kraju wspólny znak rozpoznawczy: literę „V”. Była to pierwsza litera francuskiego słowa victoire (zwycięstwo) i niderlandzkiego vrijheid (wolność), a więc znak zrozumiały dla obu wspólnot językowych Belgii. Prosty pomysł z jednej krótkiej audycji okazał się jednym z najskuteczniejszych zabiegów propagandowych całej wojny. W ciągu kilku tygodni litery „V” pokrywały mury Belgii, Holandii i północnej Francji, latem 1941 roku BBC zrobiła z nich ogólnoeuropejską kampanię, a Winston Churchill – swój osobisty gest.
Często mówi się o „pierwszym użyciu hasła V for Victory” w belgijskiej sekcji BBC. Ściśle biorąc, de Laveleye mówił po francusku o victoire i vrijheid. Angielskie „V for Victory” było hasłem późniejszej, brytyjskiej odsłony akcji, choć oczywiście ta sama litera rozpoczynała także angielskie słowo victory.
Belgijski głos z Londynu
Belgijskie audycje BBC, nadawane pod nazwą Radio Belgique po francusku i Radio België po niderlandzku, istniały od jesieni 1940 roku. Był to krótki, zwykle piętnastominutowy program wiadomości i komentarzy, który BBC przydzieliła Belgom w ramach swoich audycji europejskich. Częścią francuskojęzyczną kierował de Laveleye, brukselski adwokat, olimpijczyk w tenisie z lat 1920 i 1924, a w latach trzydziestych jeden z najostrzejszych przeciwników przywódcy rexistów Léona Degrelle’a. Część flamandzką prowadził Jan Moedwil, czyli antwerpski liberał Fernand Geersens.
Na przełomie 1940 i 1941 roku nastroje w okupowanej Belgii były ponure. Armia skapitulowała 28 maja 1940 roku, król Leopold III pozostawał jeńcem w pałacu w Laeken, a legalny rząd Huberta Pierlota dopiero od października działał w komplecie w Londynie, skąd w listopadzie wypowiedział wojnę Włochom. Okupant zakazał słuchania stacji alianckich i zagłuszał je, ale Belgowie słuchali Londynu masowo. Brakowało im jednak sposobu, by pokazać sobie nawzajem i Niemcom, że jest ich wielu. Sprzeciw wobec okupacji wyrażał się na razie w drobnych gestach, a zorganizowany ruch oporu dopiero się tworzył.
Audycja z 14 stycznia 1941 roku
Audycja poszła w eter we wtorek 14 stycznia. De Laveleye zaproponował, by słuchacze używali litery „V” jako znaku zbornego, „bo V to pierwsza litera słowa Victoire po francusku i Vrijheid (wolność) po flamandzku, tak jak Walonowie i Flamandowie idą w tej chwili ramię w ramię; dwie rzeczy, które wynikają jedna z drugiej: Zwycięstwo, które przywróci wam Wolność”. Wezwał, by malować ją i kreślić kredą wszędzie, gdzie się da: na murach, drzwiach, chodnikach i tablicach ogłoszeń. Wyjaśniał też sens takiej akcji. Patrioci mieli zobaczyć, jak wielu ich jest, a okupant, widząc ten znak, „zawsze ten sam, powtarzany w nieskończoność”, miał zrozumieć, że jest otoczony przez ogromny tłum obywateli, którzy niecierpliwie czekają na pierwszą chwilę jego słabości i wypatrują pierwszego jego niepowodzenia.
Pomysł miał kilka zalet. Litera „V” była łatwa do narysowania w kilka sekund, trudna do zamazania i nie wymagała żadnej organizacji ani konspiracyjnych kontaktów. Nie dzieliła Walonów i Flamandów, co w kraju podzielonym językowo miało duże znaczenie, a jednocześnie zwracała się przeciwko okupantowi, a nie przeciwko współobywatelom. Dla Niemców każda taka litera była niewielkim, ale stale powtarzanym upokorzeniem: dowodem, że ludność nie pogodziła się z okupacją.
Litera na murach Europy
Odzew przerósł oczekiwania. Według zgodnych relacji w ciągu kilku tygodni litery „V” pojawiły się na murach w całej Belgii, a wkrótce także w Holandii, gdzie audycje Londynu nadawało Radio Oranje, i w północnej Francji. Malowano je na ścianach domów, kościołów i urzędów, na niemieckich plakatach i samochodach. W miarę jak znak docierał do kolejnych krajów, nadawano mu własne znaczenia: Czesi czytali go jako vítězství, Serbowie jako vitestvo, a Norwegowie dorabiali do niego hasło „vi vil vinne” („zwyciężymy”). Okupanci odpowiadali aresztowaniami, karami i nakazami zamalowywania napisów, ale zamazana litera po kilku dniach pojawiała się znowu.
„V for Victory” i armia Colonela Brittona
Sukces belgijskiego pomysłu skłonił BBC do przejęcia go na skalę europejską. Kampanią pokierował Douglas Ritchie, zastępca redaktora wiadomości w jej serwisie europejskim, który od czerwca 1941 roku przemawiał do słuchaczy na kontynencie jako tajemniczy „Colonel Britton”. Jego prawdziwe nazwisko ujawniono dopiero po wojnie. Ritchie nazywał słuchaczy „armią V” i zachęcał ich do drobnych, codziennych aktów oporu.
Literze trzeba było nadać brzmienie. W alfabecie Morse’a „V” zapisuje się jako trzy krótkie sygnały i jeden długi: ···–. Ten sam rytm otwiera V symfonię Beethovena, słynny motyw „losu pukającego do drzwi”. Od lata 1941 roku dźwiękowe „V”, wybijane na bębnie lub zagrane przez orkiestrę, poprzedzało audycje BBC dla okupowanej Europy i pozostało ich sygnałem do końca wojny. Słuchacze wystukiwali ten rytm łyżeczkami o filiżanki, pukali nim do drzwi i gwizdali na ulicach. Ironia polegała na tym, że broń propagandową przeciw Niemcom wykuto z dzieła największego niemieckiego kompozytora.
Kulminacją była zapowiedziana przez Colonela Brittona „mobilizacja armii V”. O północy z 19 na 20 lipca 1941 roku odczytał on orędzie Churchilla, który nazwał znak „V” symbolem niezłomnej woli okupowanych narodów i zapowiedzią losu, jaki czeka nazistowską tyranię. Od tego czasu brytyjski premier pokazywał publicznie dwa palce rozstawione w literę „V”. Na początku zdarzało mu się robić to wierzchem dłoni do widza, co w Anglii jest gestem obraźliwym, i współpracownicy musieli go poprawiać. Gest Churchilla stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów wojny.
Niemcy przywłaszczają sobie „V”
Okupanci nie byli w stanie zetrzeć liter z murów całej Europy. Niemiecka propaganda, kierowana przez Josepha Goebbelsa, wybrała więc w lipcu 1941 roku inną drogę: ogłosiła, że „V” oznacza łacińską Viktorię, czyli zwycięstwo Niemiec. Niemcy sami zaczęli malować tę literę, często z wieńcem laurowym, na murach, pojazdach i znaczkach, a na wieży Eiffla w Paryżu zawisło ogromne „V” z transparentem „Deutschland siegt an allen Fronten” („Niemcy zwyciężają na wszystkich frontach”). Ówcześni komentatorzy zauważali, że Goebbels musiał sięgnąć po obce słowo, bo po niemiecku zwycięstwo to Sieg.
Zabieg przyniósł skutek odwrotny od zamierzonego. Skoro znak nie był już zakazany, władze okupacyjne straciły podstawę, by karać za niego, a ludność i tak wiedziała, co oznaczają litery malowane nocą przez patriotów. Próba przejęcia symbolu stała się w oczach mieszkańców okupowanych krajów dowodem, że Niemcy nie potrafią sobie z nim poradzić.
Miejsce w wojnie
Kampania „V” nie zmieniła położenia wojskowego, ale miała znaczenie dla nastrojów. Była jednym z pierwszych przykładów tego, jak audycje radiowe z Londynu mogą skłonić miliony ludzi w okupowanej Europie do wspólnego, choć symbolicznego działania. Dla wielu był to pierwszy krok od biernego słuchania BBC do czynnego oporu. Brytyjczycy szybko zorientowali się jednak, że zachęcanie do masowych akcji przed nadejściem wyzwolenia wystawia ludność na represje, a nie przybliża zwycięstwa. W 1942 roku BBC stopniowo wyciszyła kampanię Colonela Brittona, choć dźwiękowe „V” pozostało sygnałem jej audycji, a litera – symbolem wojny aż do zwycięstwa w 1945 roku.
Znak zrodzony w belgijskiej audycji przeżył wojnę. Po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny w grudniu 1941 roku „V for Victory” trafiło na amerykańskie plakaty, koperty i znaczki, a gest Churchilla z dwoma rozstawionymi palcami przeszedł do powszechnego użytku, a po latach stał się także znakiem pokoju. Victor de Laveleye wrócił do wyzwolonej Belgii jesienią 1944 roku, był ministrem oświaty w rządzie Pierlota i zmarł w grudniu 1945 roku. W Belgii pamięta się go przede wszystkim jako człowieka, który dał okupowanej Europie jej najprostszy symbol.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 17 stycznia 1941 · Daleki WschódBitwa pod Ko Chang17 stycznia 1941 francuska eskadra z Indochin zaskoczyła okręty tajlandzkie pod wyspą Ko Chang i rozbiła je bez strat własnych. Wojny to nie rozstrzygnęło.
- 10 stycznia 1941 · BałkanyGrecy zdobywają przełęcz Klisura10 stycznia 1941 grecki II Korpus zdobył w Albanii przełęcz Klisura nad Wjosą, otwierającą drogę na Berat. Rzucona na ratunek włoska dywizja rozsypała się.
- 10 stycznia 1941 · Morze ŚródziemneAtak na HMS Illustrious10 stycznia 1941 niemieckie Ju 87 z Sycylii trafiły koło Malty lotniskowiec „Illustrious”. Przez dwa tygodnie Luftwaffe próbowała go dobić w Wielkim Porcie.
- 19 stycznia 1941 · AfrykaBrytyjska ofensywa w Afryce Wschodniej19 stycznia 1941 wojska brytyjskie i indyjskie weszły do opuszczonej przez Włochów Kassali i ruszyły na Erytreę. Ofensywa na Włoską Afrykę Wschodnią ruszyła.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 18 września 1940 · SpołeczeństwoRadio BelgiqueWe wrześniu 1940 BBC uruchomiła Radio Belgique i Radio België, audycje dla okupowanej Belgii. Belgijskie źródła datują pierwszą emisję na 28 września.
- 5 stycznia 1941 · PolitykaDegrelle opowiada się za nazizmem5 stycznia 1941 na wiecu w Liège przywódca rexistów Léon Degrelle ogłosił wspólnotę idei Rexu i nazizmu i zakończył przemówienie okrzykiem „Heil Hitler!”.
- 14 kwietnia 1941 · Zbrodnie i represjePogrom w Antwerpii14 kwietnia 1941 po seansie filmu „Wieczny Żyd” flamandzcy kolaboranci napadli na żydowską dzielnicę Antwerpii, podpalili dwie synagogi i dom rabina.
- 19 lipca 1941 · SpołeczeństwoV jak VictoryO północy z 19 na 20 lipca 1941 BBC odczytała orędzie Churchilla o znaku „V”. Litera, rytm z V symfonii Beethovena i gest premiera stały się symbolem aliantów.