Tajfun Cobra
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 17 grudnia 1944
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, US Navy, Filipiny
17 grudnia 1944 roku okręty amerykańskiej 3 Floty admirała Williama Halseya, operujące na Morzu Filipińskim kilkaset kilometrów na wschód od Luzonu, próbowały uzupełnić paliwo z zespołu zbiornikowców. Morze było coraz bardziej wzburzone, węże paliwowe pękały, a niszczyciele z niemal pustymi zbiornikami kołysały się niebezpiecznie przy burtach pancerników. Nikt na okręcie flagowym nie wiedział jeszcze, że zaledwie kilkadziesiąt mil dalej zbliża się niewielki, ale niezwykle gwałtowny tajfun. Następnego dnia, 18 grudnia, flota znalazła się w jego centrum. Trzy niszczyciele – „Hull”, „Monaghan” i „Spence” – wywróciły się i zatonęły, dziewięć innych okrętów odniosło poważne uszkodzenia, 146 samolotów zostało zniszczonych lub zmytych za burtę, a według historii marynarki USA zginęło 790 ludzi. Amerykanie nazwali ten sztorm kryptonimem „Cobra”; do historii przeszedł też jako „tajfun Halseya”.
Data 17 grudnia, podawana w części chronologii, wymaga uściślenia: 17 grudnia to dzień nieudanego tankowania i pierwszych oznak sztormu, natomiast najcięższe uderzenie tajfunu i zatonięcie niszczycieli nastąpiło 18 grudnia czasu miejscowego (w strefach czasowych Stanów Zjednoczonych był to jeszcze 17 grudnia). Liczbę „prawie 800 ofiar” potwierdzają źródła amerykańskie – Naval History and Heritage Command podaje 790 zabitych, w tym 775 z trzech zatopionych niszczycieli.
Flota po czterech miesiącach na morzu
W grudniu 1944 roku walki o Filipiny wchodziły w nową fazę. Na Leyte, gdzie Amerykanie wylądowali 20 października, trwały jeszcze ciężkie boje, a generał Douglas MacArthur przygotowywał kolejny skok – lądowanie na Mindoro 15 grudnia, które miało dać lotniska do osłony późniejszej inwazji na Luzon. Zadaniem szybkich lotniskowców 3 Floty, zorganizowanych w Task Force 38 pod bezpośrednim dowództwem wiceadmirała Johna S. McCaina, było niszczenie japońskiego lotnictwa na lotniskach Luzonu. Od 14 do 16 grudnia samoloty pokładowe atakowały je bez przerwy, utrzymując nad wyspą stały „parasol” myśliwców, który miał uniemożliwić start samolotów kamikaze przeciwko konwojom płynącym na Mindoro.
Task Force 38 liczył wówczas siedem lotniskowców floty, sześć lotniskowców lekkich, osiem pancerników, kilkanaście krążowników i około pięćdziesięciu niszczycieli. Okręty te, według historii marynarki USA, były na morzu niemal bez przerwy od czterech miesięcy. Po trzech dniach nalotów niszczyciele miały w zbiornikach często już tylko 10–15 procent paliwa. Halsey zaplanował więc na 17 grudnia spotkanie z grupą zaopatrzeniową kapitana Jaspera T. Acuffa (zbiornikowce i lotniskowce eskortowe z zapasowymi samolotami), by zatankować i 19 grudnia wznowić uderzenia na Luzon.
Nieudane tankowanie i błędne prognozy
Tankowanie zaczęło się rano 17 grudnia, mniej więcej 500 kilometrów na wschód od Luzonu. Wiatr i fala szybko się wzmagały. Niszczyciele płynące równolegle do pancerników i zbiornikowców nie mogły utrzymać pozycji, liny i węże zrywały się, a kilka okrętów musiało przerwać pobieranie paliwa. Po południu Halsey przerwał operację i wyznaczył nowy punkt spotkania na następny ranek; potem kilkakrotnie go zmieniał, przesuwając zespół dalej na południe – według historyków nawet o około 180 mil. Według późniejszych analiz te manewry nie oddaliły floty od tajfunu, lecz w praktyce utrzymywały ją na jego drodze.
Kluczowy problem stanowiły prognozy. Tajfun był mały, a w 1944 roku nad zachodnim Pacyfikiem nie istniała sieć stacji meteorologicznych ani regularne loty rozpoznania pogodowego. Główny meteorolog Halseya na pancerniku „New Jersey”, komandor George F. Kosco, oceniał – jak podaje National WWII Museum w Nowym Orleanie – że chodzi o słabe zaburzenie oddalone o kilkaset mil, podczas gdy centrum tajfunu znajdowało się znacznie bliżej. Ośrodek prognoz lotnictwa armii na Saipanie wysłał samolot rozpoznawczy, ale informacje docierały z opóźnieniem i nie składały się w jasny obraz. Spadek ciśnienia na barometrach poszczególnych okrętów i coraz silniejszy wiatr nie skłoniły dowództwa do rozproszenia zespołu i ucieczki przed sztormem – priorytetem pozostawało zatankowanie i dotrzymanie terminu operacji.
18 grudnia: w oku tajfunu
Rano 18 grudnia flota znalazła się w najgroźniejszej, prawej ćwiartce tajfunu. Wiatr osiągał według szacunków ponad 100 węzłów, fale miały wysokość kilkunastu metrów, a niszczyciel „Dewey” zanotował ciśnienie zaledwie 924 hektopaskali. Szyki rozpadły się; okręty, ślepe w ulewie i bryzgach, traciły się nawzajem z oczu, a woda zalewająca anteny unieszkodliwiała radary i radiostacje. Niektóre jednostki przechylały się o ponad 70 stopni.
Najbardziej zagrożone były niszczyciele. Starsze okręty typu Farragut, „Hull” i „Monaghan”, zbudowane w połowie lat 30., otrzymały w czasie wojny ponad 500 ton dodatkowego wyposażenia – radary, działka przeciwlotnicze, bomby głębinowe – co podniosło ich środek ciężkości. Nowszy „Spence” typu Fletcher miał z kolei niemal puste zbiorniki paliwa, a według amerykańskich opracowań nie zdążył ich zbalastować wodą morską. Część okrętów, które zrobiły to na czas – jak „Hickox” i „Maddox” – przetrwała sztorm z niewielkimi uszkodzeniami.
Przed południem woda wlewająca się przez kominy i wentylatory zalała maszynownie i tablice rozdzielcze trzech niszczycieli. Pozbawione napędu i sterowności okręty położyły się na burtę i już się nie podniosły. „Spence”, któremu ster zablokował się w położeniu „prawo na burt”, wywrócił się i zatonął; zginęło 317 ludzi, ocalało 23. Z „Hulla” uratowano 62 marynarzy, 202 zginęło. Z „Monaghana” przeżyło tylko sześciu, a według danych amerykańskich zginęło 256 członków załogi.
Lotniskowce również przeżyły ciężkie chwile. Na lekkim lotniskowcu „Monterey” samoloty w hangarze zerwały się z mocowań, zderzały ze sobą i z grodziami, aż wybuchł pożar; trzech ludzi zginęło, kotłownie trzeba było ewakuować, a okręt na pewien czas stracił napęd. Wśród oficerów, którzy walczyli z ogniem, był porucznik Gerald Ford, późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych. W swoich wspomnieniach Ford opisywał, że przy jednym z przechyłów omal nie wypadł za burtę, a następnie na rozkaz dowódcy, kapitana Stuarta Ingersolla, zszedł pod pokład ocenić rozmiary pożaru. Podobne pożary i zniszczenia odnotowano na „Cowpens” i „San Jacinto”, a lotniskowce eskortowe zespołu zaopatrzeniowego straciły kilkadziesiąt samolotów. Łącznie tajfun zniszczył lub zmył za burtę 146 maszyn.
Akcja ratunkowa
Tajfun rozproszył flotę na wielkim obszarze i dopiero wieczorem 18 grudnia, gdy sztorm słabł i odchodził, zaczęto ustalać rozmiary strat. Jako pierwszy rozbitków odnalazł mały niszczyciel eskortowy „Tabberer”, który sam stracił maszt i anteny radiowe. Jego dowódca, komandor podporucznik Henry Lee Plage, mimo wezwań do powrotu prowadził systematyczne poszukiwania przez około 51 godzin i wyłowił 55 ludzi – 41 z „Hulla” i 14 ze „Spence’a”. Niszczyciel „Brown” uratował wszystkich sześciu ocalałych z „Monaghana” i kilkunastu marynarzy z „Hulla”. W ciągu następnych dni okręty i samoloty 3 Floty przeczesywały ocean; według historii marynarki USA z ponad 800 ludzi z trzech zatopionych niszczycieli przeżyło około 90. Plage otrzymał od Halseya Legię Zasługi, a załoga „Tabberera” – jako pierwsza w historii – wyróżnienie Navy Unit Commendation.
Zaplanowane na 19–21 grudnia naloty na Luzon, mające osłaniać przyczółek na Mindoro, trzeba było odwołać. Flota zawróciła na Ulithi, dokąd dotarła w Wigilię. Admirał Chester Nimitz ocenił później, że tajfun był dla 3 Floty ciosem dotkliwszym, niż mogłaby się spodziewać w czymkolwiek mniejszym niż wielka bitwa.
Sąd marynarki
26 grudnia 1944 roku na pokładzie okrętu-bazy „Cascade” w Ulithi zebrał się sąd śledczy marynarki (court of inquiry), w którego obradach uczestniczył sam Nimitz. Zgodnie z ustaleniami opisanymi przez Naval History and Heritage Command sąd uznał, że główna odpowiedzialność spada na Halseya, który popełnił błędy w ocenie sytuacji, wprowadzając flotę w strefę tajfunu i zbyt późno ostrzegając podległe okręty. Zarazem stwierdził, że były to „błędy w ocenie popełnione pod presją operacji wojennych” i wynikały z „godnego pochwały pragnienia sprostania wymaganiom wojskowym”, dlatego nie zalecił ukarania admirała. Krytyka objęła także dowódców zatopionych niszczycieli, którym zarzucono zbyt późne podjęcie środków zabezpieczających okręty. Halsey zachował dowództwo; zgodnie z wcześniejszym planem w styczniu 1945 roku przekazał flotę admirałowi Raymondowi Spruance’owi.
Nimitz wydał następnie obszerny list do floty, w którym omówił lekcje płynące z katastrofy: znaczenie stateczności okrętów i balastowania pustych zbiorników, obowiązek samodzielnej oceny pogody przez dowódców i prawo do odstąpienia od szyku, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo okrętu.
Znaczenie
Tajfun „Cobra” jest uważany za najcięższą katastrofę naturalną w historii marynarki wojennej USA. Zginęło w nim więcej Amerykanów niż w wielu bitwach na Pacyfiku, a straty w samolotach odpowiadały poważnemu starciu powietrznemu – i to w chwili, gdy japońska flota była już złamana w bitwie w zatoce Leyte. Katastrofa uwidoczniła też cenę nieustannej służby szybkich lotniskowców, zmuszonych do tygodni operacji w tym samym rejonie przy coraz bardziej wyczerpanych załogach i okrętach. Podobny los dziewięć lat wcześniej spotkał japońską 4 Flotę, której okręty w 1935 roku zostały ciężko uszkodzone przez tajfun podczas manewrów.
Japończycy nie zdołali wykorzystać chwilowego osłabienia 3 Floty. Pod koniec grudnia lotniskowce Halseya znów były gotowe do działań, a w styczniu 1945 roku osłaniały lądowanie w zatoce Lingayen na Luzonie i wtargnęły na Morze Południowochińskie. Halsey jednak nie wyciągnął w pełni wniosków z grudniowej lekcji: w czerwcu 1945 roku, podczas walk o Okinawę, jego flota ponownie weszła w tajfun, co przyniosło kolejne uszkodzenia okrętów i drugi sąd śledczy. Tym razem sąd zalecił przeniesienie admirała na inne stanowisko, lecz Nimitz, uwzględniając jego zasługi, do tego nie dopuścił.
Najtrwalszym skutkiem tajfunu „Cobra” była przebudowa służby meteorologicznej marynarki na Pacyfiku. Wprowadzono stałe loty rozpoznania pogodowego, okręty-stacje pogodowe i nowy ośrodek prognoz na Guamie. Z tych zmian wyrosło utworzone w 1959 roku Joint Typhoon Warning Center – wspólne centrum ostrzegania przed tajfunami, które do dziś śledzi cyklony tropikalne na zachodnim Pacyfiku i Oceanie Indyjskim. Wydarzenia z grudnia 1944 roku zostawiły ślad także w literaturze: sztorm opisany w powieści Hermana Wouka „Bunt na okręcie”, w którym załoga odsuwa od dowództwa kapitana Queega, jest zwykle łączony właśnie z tajfunem Halseya.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 16 grudnia 1944 · Front zachodniPoczątek ofensywy w Ardenach16 grudnia 1944 trzy armie niemieckie uderzyły w Ardenach na słabą linię amerykańską. Celem Hitlera było odbicie Antwerpii i rozbicie aliantów.
- 15 grudnia 1944 · Front wschodniUtrata Ruhnu15 grudnia 1944 Niemcy opuścili Ruhnu w Zatoce Ryskiej, ostatni skrawek Estonii w ich rękach. Wojska radzieckie zajęły wyspę 19 grudnia.
- 15 grudnia 1944 · SpołeczeństwoZaginięcie Glenna Millera15 XII 1944 nad La Manche zaginął samolot z mjr. Glennem Millerem, lecący z Anglii do Paryża. Wraku nie odnaleziono, a przyczyny katastrofy pozostają sporne.
- 22 grudnia 1944 · Front zachodni„Nuts!”22 XII 1944 Niemcy zażądali kapitulacji okrążonego Bastogne. Gen. bryg. Anthony McAuliffe odpowiedział jednym słowem: „Nuts!”. Obrona trwała dalej.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 15 grudnia 1944 · PacyfikLądowanie na Mindoro15 grudnia 1944 Amerykanie wylądowali bez oporu pod San Jose na Mindoro. Lotniska na wyspie miały osłaniać zbliżającą się inwazję na Luzon.
- 4 stycznia 1945 · PacyfikStyczniowe naloty na Formozę3–4 stycznia 1945 lotniskowce Halseya uderzyły na Formozę i Riukiu, osłaniając inwazję na Luzon. Wróciły nad wyspę 9, 15 i 21 stycznia.
- 16 lutego 1945 · PacyfikLotniskowce nad Tokio16–17 II 1945 samoloty z lotniskowców Mitschera uderzyły na lotniska i fabryki lotnicze wokół Tokio – pierwszy atak lotnictwa pokładowego na stolicę Japonii.
- 5 listopada 1944 · PacyfikKamikaze atakują lotniskowce5 listopada 1944 kamikaze trafił „Lexington” u brzegów Luzonu. 25 listopada samobójcze samoloty uderzyły w „Intrepid”, „Essex”, „Cabot” i „Hancock”.