TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zaginięcie Glenna Millera

Kategoria:
Społeczeństwo
Data:
15 grudnia 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, propaganda

15 grudnia 1944 roku z niewielkiego lotniska RAF Twinwood Farm pod Bedford wystartował jednosilnikowy samolot łącznikowy Noorduyn Norseman (w lotnictwie amerykańskim oznaczony UC-64). Na pokładzie było trzech ludzi: pilot, chorąży lotnictwa (Flight Officer) John R. S. Morgan, ppłk Norman F. Baessell ze sztabu służb technicznych 8 Armii Lotniczej oraz mjr Glenn Miller – najpopularniejszy amerykański kapelmistrz epoki swingu, od pół roku występujący ze swoją wojskową orkiestrą w Wielkiej Brytanii. Samolot leciał do Paryża przez kanał La Manche. Nigdy tam nie dotarł; nie odnaleziono ani wraku, ani ciał.

Wiadomość o zaginięciu jednego z najsłynniejszych Amerykanów w mundurze ogłoszono dopiero 24 grudnia. Wokół jego losu narosło przez dziesięciolecia więcej domysłów niż wokół niemal każdej innej pojedynczej katastrofy lotniczej tej wojny, choć najprostsze wyjaśnienie – wypadek w złej pogodzie nad zimnym morzem – pozostaje najlepiej udokumentowane.

Orkiestra dla żołnierzy

Alton Glenn Miller, urodzony w 1904 roku w Clarindzie w stanie Iowa, puzonista i aranżer, pod koniec lat trzydziestych stworzył najpopularniejszy big-band Ameryki. Jego nagrania – „Moonlight Serenade”, „In the Mood”, „Chattanooga Choo Choo” – sprzedawały się w milionach egzemplarzy. W 1942 roku, u szczytu kariery i choć ze względu na wiek i rodzinę nie groził mu pobór, rozwiązał cywilną orkiestrę i zgłosił się do wojska. W październiku 1942 roku otrzymał stopień kapitana, a wkrótce na polecenie gen. Henry’ego H. Arnolda przeszedł do United States Army Air Forces. Stworzył tam orkiestrę radiową, w której jazzmani z wielkich zespołów tanecznych grali obok muzyków symfonicznych – z sekcją smyczków, czego jego cywilny zespół nie miał. Od 1943 roku nadawała ona z Nowego Jorku cotygodniowy program „I Sustain the Wings”, a przy okazji Miller zmodernizował wojskowe marsze, ku niezadowoleniu tradycjonalistów.

W maju 1944 roku gen. Dwight Eisenhower zwrócił się do Waszyngtonu o przysłanie orkiestry Millera do Europy. Naczelne dowództwo sprzymierzonych (SHAEF) tworzyło właśnie wspólny program radiowy dla żołnierzy inwazji i według amerykańskich dokumentów uznało zespół Millera za jedyny zdolny do takiego zadania. Miller przyleciał do Londynu 19 czerwca, a orkiestra dotarła tam wkrótce potem. Z ogarniętej ostrzałem pocisków V-1 stolicy przeniesiono ją na początku lipca do Bedford, gdzie BBC miała od czasów Blitzu studia i zaplecze. Od 9 lipca orkiestra – formalnie jednostka lotnictwa armii – nadawała w programie BBC dla Alianckich Sił Ekspedycyjnych audycje „The American Band of the AEF”, a jej mniejsze składy grały swing, jazz i muzykę smyczkową. Gościli w nich m.in. Bing Crosby i Dinah Shore. Nagrywano też audycje propagandowe dla nadającej na okupowaną Europę i Niemcy amerykańskiej rozgłośni ABSIE – z zapowiedziami Millera czytanymi fonetycznie po niemiecku.

Między audycjami zespół jeździł z koncertami po amerykańskich bazach lotniczych w Anglii, grając w hangarach dla tysięcy lotników i personelu naziemnego. W sierpniu Miller został awansowany na majora. Dowódca 8 Armii Lotniczej gen. James Doolittle miał mu powiedzieć po jednym z koncertów, że zaraz po liście z domu jego orkiestra najbardziej podnosi morale żołnierzy na europejskim teatrze wojny.

Ostatni lot

W listopadzie 1944 roku SHAEF, przeniesione już do Wersalu, zgodziło się przenieść orkiestrę do wyzwolonego w sierpniu Paryża. Stamtąd łatwiej było nadawać, a zespół mógł grać w szpitalach i dla żołnierzy przyjeżdżających z frontu na urlop. Przenosiny zaplanowano na połowę grudnia; przedtem muzycy musieli nagrać z wyprzedzeniem kilkadziesiąt godzin audycji. Przygotowania we Francji się opóźniały, dlatego 11 grudnia przełożony Millera z działu radiowego SHAEF, brytyjski aktor w mundurze ppłk. David Niven, polecił mu polecieć przodem i dopilnować kwater oraz sal koncertowych.

Miller miał miejsce w rozkładowym samolocie transportowym z lotniska w Bovingdon do Paryża, ale loty z 13 i 14 grudnia odwołano z powodu złej pogody nad Francją. Zniecierpliwiony, przyjął zaproszenie znajomego oficera, ppłk. Baessella z dowództwa służb technicznych 8 Armii Lotniczej w Milton Ernest pod Bedford, który 15 grudnia leciał do Francji przydzielonym mu Norsemanem. Według dokumentów opublikowanych później przez archiwum Millera jego rozkaz wyjazdu nie przewidywał takiego „okazyjnego” lotu, a przełożonych o zmianie nie powiadomił – w sztabie nikt więc nie wiedział, gdzie jest.

Pogoda tego dnia była zła: niskie chmury, mgły i temperatura bliska zera. Większość ruchu lotniczego nad Anglią ograniczono, choć część samolotów bojowych i transportowych startowała. Lotnisko szkoleniowe RAF w Twinwood Farm wstrzymało loty, ale pozostawało otwarte. O 13.45 Morgan wylądował tam, zabrał Baessella i Millera, a o 13.55 wystartował w kierunku wybrzeża. Był to ostatni pewny ślad samolotu – nikt nie widział go już nad morzem ani nad Francją, nie odebrano też żadnego wezwania pomocy.

Milczenie i ogłoszenie

Brak samolotu długo nikogo nie niepokoił, bo nikt na niego nie czekał. 16 grudnia Niemcy rozpoczęli w Ardenach wielką ofensywę i uwaga sztabów w Wersalu przeniosła się gdzie indziej. Dopiero 18 grudnia, gdy orkiestra przyleciała trzema samolotami C-47 do Paryża, a Millera nie było na lotnisku, jego zastępca por. Don Haynes zgłosił zaginięcie. Zastępca dowódcy 8 Armii Lotniczej ds. operacyjnych gen. mjr Orvil Anderson, krewny Millera przez małżeństwo, nakazał poszukiwania i dochodzenie. Nie przyniosły one żadnego śladu.

Władze wstrzymywały wiadomość przez kilka dni. 23 grudnia dwaj wyżsi oficerowie odwiedzili żonę Millera Helen w jej domu, a gen. Arnold zatelefonował do niej osobiście. 24 grudnia wieczorem SHAEF ogłosiło prasie, że mjr Glenn Miller zaginął w locie do Paryża, podkreślając, że na pokładzie nie było nikogo z jego zespołu. Wiadomość – podana w Wigilię, w dniach ciężkich walk w Ardenach – obiegła gazety po obu stronach Atlantyku.

Orkiestra nie odwołała występów. Nazajutrz, w Boże Narodzenie, zagrała w Paryżu zaplanowany koncert, transmitowany do Wielkiej Brytanii i na falach krótkich do Stanów Zjednoczonych. Dyrygował aranżer zespołu Jerry Gray; obok niego ciężar prowadzenia zespołu przejął perkusista Ray McKinley, dotąd szef mniejszego składu tanecznego. Przez następne miesiące orkiestra grała w Paryżu i dla żołnierzy w Europie aż do końca wojny.

Co się stało?

20 stycznia 1945 roku komisja dochodzeniowa 8 Armii Lotniczej uznała, że samolot spadł do La Manche wskutek splotu błędu pilota, awarii technicznej i pogody. Rok i dzień po zaginięciu wszystkich trzech lotników formalnie uznano za zmarłych. Ponieważ nie odnaleziono szczątków, ich nazwiska – Millera jako Alton G. Miller – wyryto na ścianie zaginionych na amerykańskim cmentarzu wojskowym w Cambridge.

Za najbardziej prawdopodobną przyczynę historycy uważają oblodzenie. Norseman miał opinię maszyny wrażliwej na oblodzenie gaźnika w wilgotnym, mroźnym powietrzu, a lot pod niskimi chmurami nad morzem dawał pilotowi niewiele czasu na reakcję po zgaśnięciu silnika. Część autorów wskazuje też na możliwą dezorientację pilota lecącego w chmurach i mgle. Takie wyjaśnienie – zwykły wypadek w zimowej pogodzie – przyjął Dennis M. Spragg, kierownik archiwum Glenna Millera na Uniwersytecie Kolorado, w opartej na odtajnionych dokumentach książce „Glenn Miller Declassified” (2017).

Najgłośniejszą alternatywą jest hipoteza „bratobójczych bomb”. W latach osiemdziesiątych były nawigator RAF Fred Shaw opowiedział, że 15 grudnia wracał w jednym ze 138 bombowców Avro Lancaster z odwołanego nalotu na Siegen. Załogi zrzucały bomby do morza w wyznaczonej strefie nad kanałem, a Shaw miał zobaczyć pod sobą mały jednopłatowiec, który po wybuchach runął do wody. Wersję tę spopularyzował m.in. brytyjski film dokumentalny z 2001 roku. Badacze, w tym Spragg, podnoszą jednak, że według dokumentów bombowce pozbyły się ładunku w innym czasie i w innym rejonie kanału, niż mógł się tam znajdować samolot Millera.

Inne pogłoski – o śmierci Millera w Paryżu, o tajnej misji czy o zestrzeleniu przez Niemców – pojawiały się w kolejnych dekadach, ale nie znalazły potwierdzenia w żadnych dokumentach. Spragg podkreśla, że Miller był wyłącznie oficerem muzycznym i radiowym, a jego napięty, publiczny rozkład zajęć wykluczał jakąkolwiek rolę wywiadowczą. Wraku Norsemana nie odnaleziono do dziś, mimo kilku doniesień rybaków i poszukiwaczy.

Miejsce w historii wojny

Zaginięcie Glenna Millera nie wpłynęło na przebieg działań – następnego dnia rozpoczęła się ofensywa w Ardenach, która na kilka tygodni pochłonęła uwagę dowództwa. Stało się jednak symbolem ceny, jaką wojna płaciła także poza linią frontu: Miller, Baessell i Morgan byli trzema z tysięcy amerykańskich lotników, których los nad morzem pozostał nieznany. Strata pokazała też, jak wielką wagę dowództwo przykładało do rozrywki i radia jako narzędzi utrzymania morale – orkiestrę ściągnięto do Europy na osobistą prośbę Eisenhowera.

Zespół grał dalej pod nazwą orkiestry majora Glenna Millera, otrzymał od Eisenhowera wyróżnienie jednostki i po powrocie do Stanów Zjednoczonych w sierpniu 1945 roku wznowił audycje radiowe; rozwiązano go w styczniu 1946 roku. W marcu 1945 roku Helen Miller odebrała przyznaną mężowi pośmiertnie Brązową Gwiazdę. Muzyka Millera, grana dalej przez orkiestry jego imienia i spopularyzowana przez film „The Glenn Miller Story” (1954) z Jamesem Stewartem, pozostała jednym z najbardziej rozpoznawalnych dźwięków czasu wojny. W 1992 roku na prośbę jego córki ustawiono mu symboliczny nagrobek na Cmentarzu Narodowym w Arlington.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.