Akcja żółtych zaświadczeń
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 24 października 1941
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Zagłada Żydów, Litwa, Polska, III Rzesza
Rankiem 24 października 1941 roku przy bramie getta wileńskiego przy ulicy Rudnickiej ustawiły się rodziny: mężczyzna albo kobieta z żółtym zaświadczeniem pracy, obok współmałżonek i najwyżej dwoje dzieci. Niemcy kazali posiadaczom nowych dokumentów wyjść z rodzinami z getta do miejsc pracy. Kto nie był wpisany na żółty Schein, zostawał w środku. Gdy kolumny wyszły, do getta weszli Niemcy i litewscy policjanci i zaczęli przeszukiwać domy, piwnice i strychy. Według Instytutu Jad Waszem zabrali tego dnia 4–5 tysięcy ludzi bez zaświadczeń i odprowadzili ich do więzienia na Łukiszkach, skąd przewieziono ich do Ponar i rozstrzelano. Trzy dni po likwidacji małego getta okupanci zaczęli w ten sposób „przesiewać” duże getto. Akcje przeciw ludziom bez zaświadczeń trwały, z przerwami, do 22 grudnia.
Popularne kalendaria notują tę akcję pod dwiema datami. Pod 24 października podają, że w „akcji żółtych zaświadczeń” zginęło 5500 Żydów, w tym 140 starców i sparaliżowanych. Liczba ta mieści się w przedziale szacunków: Jad Waszem mówi o 4–5 tysiącach zabranych tego dnia, chronologia Związku Żydów Wilna i Okolic w Izraelu o około 5 tysiącach, a niektórzy niemieccy badacze o 5–8 tysiącach. Szczegół o 140 starcach i sparaliżowanych nie jest potwierdzony w dostępnych opracowaniach. Pod 29 października kalendaria podają, że tego dnia zlikwidowano getto nr 2, a 2500 Żydów zginęło. To pomyłka: małe getto zlikwidowano 21 października i to wtedy, według Jad Waszem, wywieziono do Ponar około 2500 jego ostatnich mieszkańców, co zakończyło akcje jomkipurowe. 29 października doszło do innej zbrodni, związanej z opustoszałym terenem dawnego małego getta, o czym dalej.
Żółte zaświadczenia
Po akcji w Jom Kipur mieszkańcy getta wiedzieli już, że dotychczasowe białe zaświadczenia pracy nie chronią na pewno. W drugiej połowie października Niemcy unieważnili je i wprowadzili nowe, żółte zaświadczenia dla wykwalifikowanych robotników zatrudnionych w zakładach, urzędach i jednostkach, które okupanci uznali za potrzebne. Według źródeł żydowskich wydano ich około 3 tysięcy. Posiadacz żółtego Scheinu mógł wpisać na niego współmałżonka i dwoje dzieci poniżej 16 lat. W ten sposób do „legalnych” mieszkańców getta zaliczono około 12 tysięcy osób. Mniej więcej tyle samo ludzi zostało bez żadnej ochrony.
Zaświadczenia rozdzielali niemieccy pracodawcy, a rada żydowska dostała tylko niewielką ich pulę dla swoich pracowników. Jakub Gens, komendant żydowskiej policji, prosił Niemców o zaświadczenia dla wszystkich zatrudnionych przez radę, ale według Jad Waszem otrzymał tylko 400. Kto miał je dostać, decydowała komisja rady. Lekarz getta Mark Dworzecki, później jeden z pionierów badań nad medycyną w czasach Zagłady, opisał po wojnie, jak wraz z kolegą, doktorem Kolocnerem, czekał w ciemnym korytarzu siedziby rady na decyzję. Obaj wiedzieli, że zaświadczenie dla jednego oznacza wyrok dla drugiego. Dworzecki dostał żółty Schein z numerem 777 i, jak pisał, wstydził się podnieść oczy, ale go wziął.
Getto ogarnęła gorączka. Ludzie zawierali fikcyjne małżeństwa z posiadaczami zaświadczeń, „adoptowali” cudze dzieci, młodszych braci wpisywano jako synów, ojców jako mężów, matki jako żony. Niektórzy posiadacze Scheinów żądali za wpisanie pieniędzy, a ceny rosły; byli ludzie, którzy oddawali wszystko, co mieli. Jednocześnie wszyscy wpisani na zaświadczenie musieli wybierać, kogo z bliskich zostawić poza nim: rodziców, rodzeństwo, starsze dzieci. Kto mógł, przygotowywał kryjówkę, malinę, w piwnicy, na strychu albo za fałszywą ścianą.
24 października
W dniu akcji posiadacze zaświadczeń stawili się z rodzinami przy bramie, by wyjść do pracy. Według Jad Waszem Niemcy oddzielili pracowników rady i ich bliskich i skontrolowali ich; ludzi niewpisanych na zaświadczenia odprowadzono od razu do Ponar, resztę wypuszczono do pracy. Potem rozpoczęła się obława. Litewscy policjanci i Niemcy rozbijali zamki i drzwi, opukiwali ściany, zrywali podłogi. Trzynastoletni Icchok Rudaszewski, który przeczekał jedną z akcji żółtych zaświadczeń z rodziną i sąsiadami w kryjówce w magazynach na podwórzu domu przy ulicy Szawelskiej 4, zapisał w dzienniku, że czuli się „jak zwierzęta otoczone przez myśliwego”: łomot i piłowanie dochodziły spod nich, znad nich i z boków. Gdy w kryjówce rozpłakało się dziecko, ludzie w panice zatykali mu usta poduszkami. Po jakimś czasie oprawcy odeszli. Ci, których znaleziono, trafili na Łukiszki.
Najdokładniejsze niemieckie liczby podaje raport Jägera, zestawienie egzekucji Einsatzkommando 3. Pod 25 października odnotowano w Wilnie 1766 kobiet i 812 dzieci, razem 2578 osób, bez ani jednego mężczyzny. Pod 27 października 946 mężczyzn, 184 kobiety i 73 dzieci, razem 1203 osoby. Razem daje to 3781 zamordowanych w ciągu trzech dni. Brak mężczyzn w pierwszej pozycji odpowiada przebiegowi akcji: mężczyźni częściej pracowali i mieli zaświadczenia, a w getcie zostawały ich żony, matki i dzieci, których nie dało się wpisać na żaden Schein. Różnica między raportem a szacunkami żydowskimi jest podobna jak przy wcześniejszych akcjach i nie została w pełni wyjaśniona.
29 października
Po pierwszej obławie w dużym getcie wciąż przebywały tysiące ludzi bez zaświadczeń, którzy przetrwali w kryjówkach. Niemcy kazali im przenieść się na teren dawnego małego getta, opustoszały od 21 października. Według Jad Waszem 29 października Niemcy otoczyli przesiedlonych tam ludzi, około 1500 osób, i osadzili ich na Łukiszkach, a następnego dnia przewieźli do Ponar i zamordowali. Raport Jägera notuje pod 30 października w Wilnie 382 mężczyzn, 789 kobiet i 362 dzieci, razem 1533 osoby. To właśnie ta zbrodnia, popełniona na terenie byłego getta nr 2, kryje się za spotykaną w kalendariach informacją o „likwidacji getta nr 2”; liczba 2500 dotyczy natomiast akcji z 21 października.
Listopad i grudzień
Akcje nie skończyły się w październiku. 3 listopada Niemcy zarządzili, że wszyscy posiadacze żółtych zaświadczeń z rodzinami mają przejść na teren byłego małego getta. Przy przejściu Gens i żydowscy policjanci, pod nadzorem Niemców, sprawdzali dokumenty i liczyli członków rodzin. Dworzecki opisał, jak Gens odepchnął kijem dwunastoletniego chłopca, nadliczbowe dziecko w rodzinie, a chwilę później, krzycząc na innego ojca, że „zgubił drugiego syna”, dołączył tego samego chłopca do rodziny z jednym dzieckiem. Tak getto zapamiętało Gensa: człowieka, który współdziałał w selekcjach, a zarazem próbował wyprowadzić z nich, kogo się dało. Po przejściu posiadaczy zaświadczeń Niemcy i Litwini przeczesali duże getto. Według chronologii Związku Żydów Wilna zginęło wtedy około 1200 ludzi, a raport Jägera notuje pod 6 listopada w Wilnie 1341 zabitych. Po dwóch dniach posiadacze zaświadczeń wrócili do dużego getta. Przy powrocie nikt ich nie sprawdzał, więc razem z nimi wrócili ludzie, którzy od 21 października ukrywali się w ruinach małego getta.
W grudniu Niemcy wprowadzili dodatkowe, różowe zaświadczenia rodzinne. Dostali je członkowie rodzin posiadaczy żółtych Scheinów, a także fachowcy bez żółtego zaświadczenia, dawni działacze społeczni, rabini i część inteligencji; rada rozdzieliła ich około 1600. 20–22 grudnia Niemcy i Litwini wyłapali w getcie około 400 ludzi bez żadnych dokumentów i wywieźli do Ponar. Podczas tej akcji ludzie ukryci w jednej z kryjówek przy ulicy Szpitalnej rzucili się na litewskich policjantów; zginęli w walce. Po tej akcji wielkie obławy ustały. Pod koniec 1941 roku w getcie żyło, według Jad Waszem, około 20 tysięcy Żydów, część z nich nielegalnie.
Miejsce w wojnie
Akcja żółtych zaświadczeń była wileńską odmianą selekcji, którą Niemcy przeprowadzali jesienią 1941 roku we wszystkich wielkich gettach okupowanego Komisariatu Rzeszy Wschód. Jej logika była wszędzie ta sama: zostawić tylu Żydów, ilu potrzebuje gospodarka wojenna, a resztę zabić. W Kownie 28 października podczas tak zwanej Wielkiej Akcji Niemcy przeprowadzili selekcję na placu Demokratów w getcie, a następnego dnia w IX Forcie rozstrzelali według raportu Jägera 9200 osób, w tym 4273 dzieci; w Rydze pod koniec listopada i na początku grudnia zamordowano w lesie Rumbula większość mieszkańców tamtejszego getta. Tej samej jesieni trwały masowe egzekucje na okupowanych ziemiach polskich i radzieckich, od krwawej niedzieli w Stanisławowie po masakrę w Odessie, a ludność żydowska kolejnych miast znikała w dołach, podobnie jak wileńscy Żydzi w Ponarach.
Dla Wilna akcje październikowe i grudniowe zamknęły pierwszy, najkrwawszy okres okupacji. Do końca 1941 roku zginęło, według szacunków Jicchaka Arada, około 33,5 tysiąca wileńskich Żydów. Od wiosny 1942 do lata 1943 roku w getcie trwał względny spokój. Pozostali przy życiu pracowali w niemieckich zakładach i dla wojska, a robotnicy fabryki futer Kailis mieszkali z rodzinami w zamkniętym obozie pracy poza gettem. Później, w 1943 roku, podobny obóz dla swoich robotników urządził major Karl Plagge, kierownik wojskowego zakładu naprawy pojazdów, dzięki czemu część z nich przeżyła wojnę. Gens, od lipca 1942 roku przewodniczący rady, budował w getcie system oparty na pracy i posłuszeństwie, wierząc, że w ten sposób ocali przynajmniej część ludzi. W getcie działały szkoły, teatr i biblioteka, a jesień 1941 roku pozostała w pamięci jako czas, w którym kawałek żółtego papieru oddzielał życie od śmierci.
Z tej samej jesieni wyrosła jednak inna odpowiedź. W styczniu 1942 roku młodzi działacze ruchów syjonistycznych i komuniści utworzyli Zjednoczoną Organizację Partyzancką, która zbierała broń i przygotowywała się do walki, gdy przyjdzie kolej na likwidację getta. W lipcu 1943 roku Niemcy zażądali wydania jej komendanta, Icchaka Wittenberga; pod presją mieszkańców getta, którzy bali się odwetu, Wittenberg sam się oddał i zginął. We wrześniu 1943 roku, po zastrzeleniu Gensa przez gestapo, getto zlikwidowano, a mężczyzn i kobiety zdolnych do pracy wywieziono do obozów w Estonii i na Łotwie, starców i dzieci zaś zamordowano. Część bojowników przedostała się do partyzantki w okolicznych lasach. Żółte zaświadczenia, które w październiku 1941 roku miały decydować o życiu, okazały się tylko odroczeniem wyroku.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 21 października 1941 · Morze ŚródziemnePrzed operacją CrusaderJesienią 1941 Brytyjczycy szykowali w Egipcie 8 Armię do odsieczy Tobruku. Nowozelandczycy ćwiczyli na pustyni, a Fort Capuzzo był jeszcze w rękach Osi.
- 20 października 1941 · Front zachodniZamach na Karla Hotza20 października 1941 komuniści zastrzelili w Nantes ppłk. Karla Hotza. Dwa dni później Niemcy rozstrzelali 48 zakładników, w tym 27 w Châteaubriant.
- 17 października 1941 · AtlantykStorpedowanie USS Kearny17 października 1941 U-568 storpedował przy konwoju SC 48 amerykański niszczyciel „Kearny”. Zginęło jedenastu marynarzy, a okręt dowlókł się na Islandię.
- 31 października 1941 · AtlantykZatopienie USS Reuben James31 października 1941 U-552 Ericha Toppa zatopił przy konwoju HX 156 amerykański niszczyciel „Reuben James”. Zginęło około stu ludzi, w tym wszyscy oficerowie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 listopada 1941 · Zbrodnie i represjeAkcje w getcie wileńskim w listopadzie3 listopada 1941 Niemcy kazali posiadaczom żółtych zaświadczeń opuścić duże getto w Wilnie i przeczesali je. W Ponarach zginęło ponad tysiąc ludzi.
- 1 października 1941 · Zbrodnie i represjeAkcje jomkipurowe w getcie wileńskim1 października 1941, w Jom Kipur, Niemcy i Litwini wywlekli z obu wileńskich gett tysiące Żydów. Do 21 października wymordowali w Ponarach całe małe getto.
- 3 grudnia 1941 · Zbrodnie i represjeAkcje w getcie wileńskim w grudniuOd 3 do 22 grudnia 1941 Niemcy i Litwini jeszcze trzy razy wywozili ludzi z getta w Wilnie do Ponar. Zginęło co najmniej 850 osób.
- 6 września 1941 · Zbrodnie i represjeGetto wileńskie6 września 1941 Niemcy zapędzili Żydów Wilna do dwóch gett na Starym Mieście. Tysiące ludzi zatrzymanych po drodze rozstrzelano w Ponarach.