TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zatopienie USS Reuben James

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
31 października 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa o Atlantyk
Tagi:
Stany Zjednoczone, bitwa o Atlantyk, U-Booty, neutralność

O świcie w piątek 31 października 1941 roku, w połowie drogi między Nową Fundlandią a Wyspami Brytyjskimi, niemiecki okręt podwodny U-552 wystrzelił dwie torpedy w niszczyciel osłaniający konwój HX 156. Trafiony był amerykański USS „Reuben James”. Wybuch zdetonował komorę amunicyjną na dziobie. Przednia część okrętu, z mostkiem i wszystkimi oficerami, zatonęła natychmiast, a rufa utrzymała się na powierzchni jeszcze przez około pięć minut. Gdy poszła na dno, wybuchły nierozbrojone bomby głębinowe i zabiły część marynarzy, którzy pływali w lodowatej wodzie wśród ropy. Według marynarki amerykańskiej zginęło stu ludzi, ocalało 44 marynarzy, ale żaden oficer. Był to pierwszy okręt wojenny Stanów Zjednoczonych zatopiony przez Niemców, ponad pięć tygodni przed przystąpieniem Ameryki do wojny.

Często można przeczytać, że niszczyciel zatonął w pobliżu Islandii i że była to pierwsza strata amerykańskiego „neutralnego okrętu wojennego”. Oba sformułowania wymagają uściślenia. Miejsce zatopienia (51°59′ N, 27°05′ W) leżało ponad 600 mil morskich na zachód od Irlandii i dobre 700 mil na południe od Islandii, do której konwój zmierzał. Stany Zjednoczone były formalnie neutralne, ale „Reuben James” nie był neutralnym obserwatorem: eskortował brytyjski konwój z ładunkiem wojennym, z rozkazem atakowania okrętów Osi, które zagrażałyby żegludze. Nie był też pierwszym amerykańskim okrętem wojennym zatopionym przez obce siły. W grudniu 1937 roku japońskie samoloty zatopiły na Jangcy kanonierkę „Panay”. „Reuben James” był natomiast pierwszym okrętem amerykańskiej marynarki straconym w drugiej wojnie światowej w walce z Niemcami. Część opracowań, również polskich, podaje błędnie datę 30 października.

Stary czterokominowiec

USS „Reuben James” (DD-245) należał do typu Clemson, jednego z serii setek „czterokominowców”, które Stany Zjednoczone zbudowały pod koniec pierwszej wojny światowej. Zbudowała go stocznia New York Shipbuilding w Camden, a do służby wszedł 24 września 1920 roku. Miał około 1200 ton wyporności, cztery działa 102 mm i dwanaście wyrzutni torped. Pięćdziesiąt podobnych okrętów Stany Zjednoczone przekazały Brytyjczykom we wrześniu 1940 roku w ramach umowy „niszczyciele za bazy”. Nosił imię bosmana Reubena Jamesa, bohatera wojny z Trypolisem z lat 1801–1805, który według marynarskiej tradycji osłonił własnym ciałem przed ciosem szabli porucznika Stephena Decatura w czasie walki o kanonierkę w porcie trypolitańskim w 1804 roku. Historycy przypisują ten czyn raczej innemu marynarzowi, Danielowi Frazierowi, ale legenda przylgnęła do Jamesa.

Okręt miał za sobą dwadzieścia lat typowej służby. W latach 1921–1922 pływał po Morzu Śródziemnym i Adriatyku, gdzie m.in. wspierał akcję pomocy American Relief Administration w Wolnym Mieście Gdańsku. Patrolował wybrzeża Nikaragui w czasie wojny domowej w 1926 roku i wody kubańskie w czasie rewolucji 1932–1933, potem stacjonował w San Diego. W styczniu 1939 roku wrócił na Atlantyk, a od września 1939 roku pływał w patrolu neutralności. W marcu 1941 roku wszedł w skład sił eskortowych, które Amerykanie organizowali dla konwojów płynących do Wielkiej Brytanii; ich wysunięta baza mieściła się w fiordzie Hvalfjörður na Islandii, gdzie od lipca stacjonowały amerykańskie wojska. Dowodził nim komandor podporucznik Heywood L. Edwards.

Wojna, której nikt nie wypowiedział

Od września 1941 roku amerykańska marynarka prowadziła na Atlantyku wojnę, której nikt nie wypowiedział. 4 września niemiecki okręt podwodny wystrzelił torpedy w niszczyciel „Greer”, który go tropił, a Franklin Delano Roosevelt wykorzystał ten incydent, by 11 września ogłosić, że amerykańskie okręty nie będą czekać, aż U-Booty uderzą pierwsze. Od połowy września amerykańskie niszczyciele, działające pod tym rozkazem strzelania bez ostrzeżenia, osłaniały brytyjskie konwoje na zachodnim odcinku oceanu, aż do punktu spotkania na południe od Islandii. W nocy 17 października przy konwoju SC 48 U-568 storpedował niszczyciel „Kearny”, zabijając jedenastu marynarzy. 27 października prezydent oświadczył w przemówieniu z okazji Dnia Marynarki: „Ameryka została zaatakowana”.

Adolf Hitler nadal nie chciał wojny z Ameryką, dopóki nie rozstrzygnie wojny ze Związkiem Radzieckim, a dowódca okrętów podwodnych admirał Karl Dönitz miał rozkaz unikać incydentów z amerykańskimi okrętami. Na szlakach konwojów zakaz był jednak martwą literą. W szarówce lub w nocy, przez peryskop, stary amerykański czterokominowiec wyglądał prawie tak samo jak jeden z pięćdziesięciu, które pływały już pod banderą brytyjską, a każdy niszczyciel przy konwoju był dla dowódcy U-Boota przeciwnikiem, który mógł go zatopić.

Konwój HX 156

„Reuben James” wyszedł z Argentii na Nowej Fundlandii 23 października razem z czterema innymi niszczycielami grupy eskortowej 4.1.3: „Benson”, „Hilary P. Jones”, „Niblack” i „Tarbell”. Mieli przejąć szybki konwój HX 156, który wyszedł z Halifaksu, i odprowadzić go przez środek oceanu do punktu spotkania z eskortą brytyjską. Statki wiozły do Wielkiej Brytanii zaopatrzenie i materiały wojenne, a wśród nich był co najmniej jeden z ładunkiem amunicji. Pięć niszczycieli bez wsparcia lotnictwa na środku oceanu to była eskorta słaba, ale typowa dla tamtej jesieni.

U-552 był jednym z najskuteczniejszych niemieckich okrętów podwodnych. Jego dowódca, 27-letni kapitan marynarki (Kapitänleutnant) Erich Topp, od czerwca 1941 roku nosił Krzyż Rycerski za zatopione statki. Załoga wymalowała na kiosku godło „biegnącego diabła”. Pod koniec października okręt operował na trasach konwojów na zachód od Irlandii.

Świt 31 października

Według relacji amerykańskich w ostatnich godzinach nocy „Reuben James” znalazł się między statkiem z amunicją a miejscem, w którym podejrzewano obecność U-Bootów; według części opisów sprawdzał właśnie radiowy namiar na okręt podwodny. U-552 zbliżył się do konwoju w ciemności. Według niemieckiego dziennika działań o 8.34 czasu niemieckiego, czyli tuż przed świtem czasu miejscowego, Topp wystrzelił w niszczyciel dwie torpedy.

Torpeda trafiła w przednią część okrętu. Wybuchła komora amunicyjna, a eksplozja rozerwała niszczyciel na dwie części. Dziób razem z mostkiem zatonął niemal natychmiast. Marynarze, którzy przeżyli w części rufowej, skakali do morza. Około pięciu minut później zatonęła rufa. Na niej, na zrzutniach, leżały bomby głębinowe gotowe do użycia. Nikt nie zdążył ich rozbroić i część z nich wybuchła pod wodą, zabijając i raniąc ludzi, którzy pływali w pobliżu. Ocalali walczyli o życie w zimnej wodzie, pokrytej ropą z rozbitych zbiorników.

Rozbitków wyławiały niszczyciele „Niblack” i „Hilary P. Jones”. „Niblack” podjął 36 ludzi, z których jeden zmarł 2 listopada z ran, „Hilary P. Jones” dziesięciu. Liczby ofiar różnią się w zależności od źródła, bo nie jest jasne, ilu dokładnie ludzi było tej nocy na pokładzie. Według najczęściej podawanych danych na okręcie było 144 ludzi, siedmiu oficerów, 136 marynarzy i jeden pasażer, z czego zginęło stu, w tym wszyscy oficerowie, a ocalało 44. Inne zestawienia, np. portalu uboat.net, mówią o 160 ludziach, 115 zabitych i 45 ocalałych. Wśród zabitych był dowódca, komandor podporucznik Edwards.

Reakcja w Ameryce

Na wiadomość o zatonięciu „Reubena Jamesa” Ameryka zareagowała ciszej, niż można by się spodziewać. Po „Kearnym” prezydent wygłosił płomienne przemówienie; tym razem nie przemówił do narodu, nie zerwał stosunków dyplomatycznych z Rzeszą ani nie zażądał od Kongresu wypowiedzenia wojny. Wielu historyków zwraca uwagę, że opinia publiczna przyjęła śmierć stu marynarzy z zaskakującą obojętnością: po dwóch latach wojny w Europie i dwóch miesiącach niewypowiedzianej wojny na Atlantyku zatopienie starego niszczyciela przestało być dla wielu Amerykanów sensacją. Większość z nich nadal popierała pomoc dla Wielkiej Brytanii i ZSRR, ale nie chciała wojny. Dzień wcześniej Roosevelt obiecał Stalinowi miliard dolarów pomocy w ramach Lend-Lease, a izolacjoniści przekonywali, że eskortowanie konwojów i uzbrajanie statków to prosta droga do wojny, której większość Amerykanów nie chciała.

Zatopienie niszczyciela trafiło jednak w ważny moment debaty w Kongresie. 17 października Izba Reprezentantów zgodziła się na uzbrojenie statków handlowych, a senacka komisja spraw zagranicznych poszła dalej i zaproponowała uchylenie przepisów ustawy o neutralności, które zabraniały amerykańskim statkom wpływania do stref walk i portów państw prowadzących wojnę. 7 listopada Senat przyjął tę zmianę stosunkiem głosów 50 do 37, a 13 listopada Izba Reprezentantów zaledwie 212 do 194. Roosevelt podpisał ustawę 17 listopada. Amerykańskie statki handlowe mogły odtąd nosić działa i wozić ładunki prosto do brytyjskich portów.

Piosenka Woody’ego Guthriego

Ofiary „Reubena Jamesa” zapamiętano dzięki piosence. Pieśniarz folkowy Woody Guthrie napisał „The Sinking of the Reuben James” wkrótce po zatonięciu okrętu. Według relacji Seegera pierwsza wersja wymieniała nazwiska zabitych marynarzy, ale była tak długa, że koledzy z zespołu Almanac Singers, wśród nich Pete Seeger, przekonali go, by listę zastąpił refrenem. Ten refren pyta: „Powiedzcie mi, jak się nazywali? Czy miałeś przyjaciela na dzielnym «Reubenie Jamesie»?”. Zwrotki śpiewano na melodię starej ballady „Wildwood Flower”. Almanac Singers, którzy jeszcze wiosną 1941 roku śpiewali piosenki przeciwko udziałowi Ameryki w wojnie, po ataku Niemiec na ZSRR zmienili ton i nagrali tę pieśń jako pieśń wojenną. Później śpiewali ją m.in. Johnny Horton i Kingston Trio, a dla kolejnych pokoleń Amerykanów stała się najbardziej znanym upamiętnieniem pierwszego okrętu straconego w tej wojnie.

Znaczenie

Zatopienie „Reubena Jamesa” było najkrwawszym starciem niewypowiedzianej wojny na Atlantyku i zarazem jej kulminacją. Sto ofiar nie skłoniło ani Roosevelta, ani Hitlera do wypowiedzenia wojny. Prezydent wiedział, że Kongres nie przegłosowałby jej, a Hitler wciąż chciał najpierw rozstrzygnąć wojnę ze Związkiem Radzieckim. Na Atlantyku obie strony walczyły jednak dalej. Amerykańskie niszczyciele eskortowały konwoje, a niemieckie okręty podwodne atakowały je, gdy tylko miały okazję. Zmiana ustawy o neutralności w listopadzie zniosła ostatnie przeszkody prawne w pełnym udziale amerykańskiej floty w bitwie o Atlantyk.

Formalnie Stany Zjednoczone weszły do wojny dopiero po japońskim ataku na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku, a 11 grudnia wojnę wypowiedziały im Niemcy i Włochy. Wkrótce potem Dönitz wysłał U-Booty pod wybrzeża Ameryki, gdzie w pierwszej połowie 1942 roku zatopiły setki statków. Erich Topp brał w tej kampanii udział jako jeden z najskuteczniejszych dowódców; przeżył wojnę, a w 1969 roku został kontradmirałem marynarki wojennej RFN. Jego okręt U-552 przetrwał do końca wojny i został zatopiony przez własną załogę w Wilhelmshaven w maju 1945 roku. Imię „Reuben James” nosiły później dwa kolejne amerykańskie okręty: niszczyciel eskortowy z czasów drugiej wojny światowej i fregata z lat 80.

Źródła

  1. USS Reuben James (DD-245) · Wikipedia (en)
  2. uboat.net
  3. uboat.net · u552
  4. presidency.ucsb.edu · address for navy and total defense day

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.